Obrona totalna względem długiej linii brzegowej [KOMENTARZ]

18 kwietnia 2021, 14:56
LRM_EXPORT_250567848804995_20190723_212512920
fot. Joakim Nilsson / Szwedzkie Siły Zbrojne , www.forsvarsmakten.se
Reklama

Koncepcje obrony totalnej są obecnie trochę stereotypowo łączone przede wszystkim z aspektami przygotowania ludności niejako w głębi kraju do realizacji zadań we współpracy z siłami zbrojnymi, wyspecjalizowanymi służbami, etc. Widząc w tym zakresie chociażby działania na rzecz zwiększonej odporności w sytuacji kryzysu i wojny w rejonach wysoce zurbanizowanych. Jednakże, obrona totalna ze swoją specyficzną ofertą włączania obywatela w zakres działań podejmowanych na rzecz bezpieczeństwa i obronności oferuje także nowe możliwości w warunkach trudnej do kontroli, długiej linii brzegowej. W tym aspekcie zauważa się interesujące budowanie codziennej współpracy pomiędzy flotą i obywatelami w przypadku Szwecji.

Od kilku ostatnich lat Szwedzi zastanawiają się jak realnie zabezpieczyć 48 tys. km, swojej trudnej do ochrony i obrony, linii brzegowej. W tym miejscu widzą potrzeby nie tylko w zakresie klasycznego podejścia, a więc modernizacji zasobów tamtejszej marynarki wojennej oraz straży wybrzeża czy też usprawnienia współpracy międzynarodowej z sojusznikami i partnerami regionalnymi. Mówiła o tym, na seminarium online zorganizowanym przez American Enterprise Institute w styczniu tego roku Adm. Ewa Skoog Haslum. Zapytana o specyfikę zabezpieczenia trudnej linii brzegowej, miała ona stwierdzić, iż Szwecja stoi przed zadaniem z zakresu obrony totalnej, ponieważ nie tylko wojsko może zapewnić bezpieczeństwo państwu w takich warunkach. Doprecyzowując przy tym, że szwedzka marynarka wojenna współpracuje z agencjami krajowymi i partnerami międzynarodowymi, aby udostępniać wiarygodne dane, które mogą pomóc w utrzymaniu odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa linii brzegowej, a także akwenu na którym trwa współpraca.

Jednakże, pamiętajmy, że restaurowana dziś szwedzka obrona totalna coraz częściej ma przejawiać się we wciągnięciu do współpracy każdego obywatela, który może dostarczyć kluczowych informacji odnośnie sygnałów świadczących o zagrożeniu również dla bezpieczeństwa wybrzeży. Należy podkreślić, iż Szwedzi są coraz bardziej aktywni w licznych akcjach społecznych, zwiększając tym samym odporność kraju na różne kryzysy. Bowiem, w żadnym razie nie można tego traktować jedynie z perspektywy stricte wojskowej. Przykładowo, większa wiedza o potrzebach współpracy i informowania państwa oraz jego instytucji o kwestiach mogących budować zagrożenie dla społeczności lokalnej czy społeczeństwa dotyczy szerokiego katalogu zdarzeń.

Jednakże, jeśli chodzi o wzrost znaczenia linii brzegowej, to sygnały płyną z obserwacji akcji podnoszącej świadomość w zakresie potrzeb obronnych, skierowanej do każdego zwykłego Szweda. Szwedzka flota, jak napisała Elizabeth Braw z think tanku American Enterprise Institute, rozpoczęła kampanię uświadamiającą, zachęcając Szwedów do prostej refleksji - „Czy wszystko wygląda tak, jak zwykle? Jeśli nie, daj nam znać”. Zauważalna jest bowiem niezbędna rola kooperacji z rybakami czy też osobami spędzającymi czas w rejonie linii brzegowej, którzy stają się niejako pierwszymi obserwatorami anomalii. Szczególnie, gdy chodzi o rozbudowaną linię brzegową, pełną wysepek i trudną do patrolowania. Obecne akcje społeczne mają być uzupełnieniem zmian w zakresie architektury bezpieczeństwa państwa, które są podejmowane w przestrzeni rekonstrukcji zdolności obrony np. Gotlandii. To właśnie tam mają trafić ponownie wprowadzone do służby systemy obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu.

W tym miejscu należy wskazać, że szwedzka marynarka wojenna stawia też na współpracę z innymi użytkownikami linii brzegowej oraz wód przybrzeżnych. Bowiem, jak wskazano, „w związku z pogarszającą się sytuacją międzynarodową Siły Zbrojne ćwiczą obecnie intensywniej niż to miało miejsce w latach ubiegłych na naszych archipelagach i obszarach przybrzeżnych”. Podkreślając, że taka wzmożona aktywność jest widoczna „przez całą dobę i przez cały rok”. W związku z tym, chociażby na oficjalnej stronie tamtejszych sił zbrojnych pojawiła się cała zakładka opisująca kwestie bezpieczeństwa w przypadku znalezienia się w pobliżu okrętów należących do marynarki wojennej. Jak zachowywać procedury bezpieczeństwa, gdy chociażby dana jednostka cywilna mogła znaleźć się w rejonie działań przeciwminowych.

Tego rodzaju budowanie świadomości sytuacyjnej po stronie obywateli Szwecji staje się swoistym wymogiem, jeśli przede wszystkim zauważy się wzmożenie działań Rosji w rejonie Północnej Europy. Co więcej, Moskwa nie skupia się tylko na najbardziej widocznych i klasycznych formach budowania własnego potencjału morskiego i sił powietrznych. Szwedzcy stratedzy oraz dowódcy muszą realnie brać bowiem pod uwagę działania dywersyjno-sabotażowe, tajne operacje wywiadu rosyjskiego, a nawet wykorzystywanie działań pod fałszywą flagą. Choć najbardziej elementarne wątpliwości budzą informacje np. o przebywaniu obcych okrętów podwodnych u wybrzeży państwa. Przykładowo w 2014 r. miała mieć miejsce jedna z największych mobilizacji zasobów tamtejszej marynarki wojennej oraz innych elementów sił zbrojnych w kontekście poszukiwania okrętu podwodnego/okrętów podwodnych w rejonie południowej części archipelagu sztokholmskiego.

Można również przypomnieć, że w 2019 r. na łamach Defence24.pl Maksymilian Dura zauważał, iż „rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o przeprowadzeniu przez Flotę Bałtycką mini-operacji desantowej, w której sprzęt i żołnierzy przerzucono na nieprzygotowany brzeg tylko za pomocą specjalnych kutrów transportowych. Nie użyto natomiast dużych okrętów oraz poduszkowców desantowych”. Podkreślił on też, że „Niewielkie manewry wykonane małymi siłami mogłyby przejść zupełnie niezauważone, gdyby fakt że od kilku lat w taktyce działania rosyjskiej piechoty morskiej coraz częściej powtarzają się te same elementy. Wskazują one wyraźnie, że Rosjanie odchodzą od prowadzenia większych operacji desantowych, realizowanych z użyciem dużych zespołów okrętowych na rzecz błyskawicznych operacji sabotażowo-dywersyjnych nastawionych nie na zajęcie terenu, ale na atak powodujący jak największe zamieszanie, poczucie ciągłego zagrożenia i strachu, szczególnie wśród ludności cywilnej.”

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/wspolczesna-obrona-narodowa/
Reklama

Budowanie jak najszerszej odporności w zakresie uświadamiania ludności cywilnej w rejonie linii brzegowej (zamieszkałej lub przebywającej tam czasowo) można wiązać też z innymi problemami, obserwowanymi na przykładzie Skandynawii. W 2017 r. Finowie rozpoczęli kontrolę zakupu ziem znajdujących się blisko fińskich terenów strategicznych. Zgodnie z Yle Uutiset powołującą się na ustalenia „Italehti”, strona rosyjska mogła wykupować na terytorium Finlandii ziemie z myślą o działaniach dywersyjnych. Według przekazanych informacji, Finowie przypuszczali, że rozmieszczony na nich zostanie personel wojskowy, a Rosjanie będą w stanie - jako właściciele - blokować okoliczne drogi. Zgodnie z raportem fińskich służb, Rosjanie mieliby również w planach wykorzystywanie zakupionych terenów w "sytuacjach kryzysowych". Zauważano przede wszystkim sprawy podejść do portów w Turku i Naantali, a także innych szlaków wodnych.

Generalnie można dostrzec obecnie trend w aktywizacji przez różne państwa własnych obywateli w zakresie obserwacji anomalii dotyczących bezpieczeństwa morskiego oraz linii brzegowej. Począwszy od chyba najmocniej akcentowanej kooperacji służb chińskich z rybakami, gdzie pojawia się wręcz coroczne wręczanie nagród za wykrycie wrogich działań (najczęściej bezzałogowych platform podwodnych lub innych elementów wyposażenia wywiadowczego). Poprzez angażowanie wspólnot lokalnych, jak to ma miejsce w przypadku kanadyjskiej dalekiej północy na bazie przede wszystkim rekrutowania i współpracy z Canadian Rangers.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
Piotr ze Szwecji
wtorek, 20 kwietnia 2021, 11:20

Lotnictwo Szwecji 71 samolotów bojowych. Starczy jak rosyjska agentura załatwi im fałszywe cele na całej linii brzegowej z małym wyjątkiem miejsca pod desant rosyjskiej piechoty morskiej na małej flotylli kutrów. Lotnictwo Szwecji winno mieć około 300-400 samolotów bojowych na dzień dobry. Tak Szwedzi to mogą ćwiczyć tylko zachowanie pod rosyjską okupacją. Nie piszę, że uzbrojenie, które Szwedzi mają jest muzealne jak te polskie, lecz za to w ilościach co kot napłakał. Szwecja jako sojusznik to realne siły zbrojne na froncie w wielkości 1 batalionu. Reszta wojska Szwecji nie nadaje się na wyjazd z własnych garnizonów. Trochę to przypomina sytuację wielu skadrowanych jednostek WP. Szwecja ma trochę lepszą sytuację z rezerwami niż WP, choć kraj to ledwie z 9 milionami ludzi. Jednak zielone koty biegające z samymi kałachami i ppk Karl Gustav wiele nie zwojują. Nie bez artylerii i plot, a tych Szwecja ma co kot napłakał. W razie wojny z Rosją najlepszy wojenny scenariusz Szwecji to natychmiastowa totalna kapitulacja przed pierwszym rosyjskim cywilem/żołnierzem/latającym dronem/ śmigłowcem, który się pojawi na ich granicy.

ito
wtorek, 20 kwietnia 2021, 07:08

Takie podejście do sprawy oznacza niewiarę szwedzkiej armii w skuteczność technicznych środków dozoru. Interesujące i godne przemyślenia.

Sławek
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 19:47

Taką linię brzegową jak Polska da się skutecznie bronić kilkoma dywizjonami helikopterów szturmowych uzbrojonych w rakiety powietrze-woda. Bardzo mobilne rozwiązanie w miarę bezpieczne w razie konfliktu. Zatrzymają każdy okręt nawodny lub podwodny.

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 20 kwietnia 2021, 09:59

Zwalczanie okrętów podwodnych przy pomocy helikopterów szturmowych i rakiet powietrze-woda? To ci dopiero taktyka!

Brt
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 15:38

Obrona totalna. To już było ćwiczone i kraj spłynął krwią. Obecnie może co setny Polak wie którą stroną wpakować magazynek do kałacha. Na skróty się nie da - na hasło wojna nikt, absolutnie nikt nie wie co robić. Żeby rozważać tą tak zwaną obronę totalną trzeba zacząć od podstaw, gdzie wyszkolenie strzleckie jest tylko jedną ze składowych. Nie mamy OC, nikt (ja też) nie wie gdzie są jakieś schrony, nie mamy pojęcia jak wesprzeć wojsko w razie W, gdzie zadzwonić jak zobaczę zielonego ludzika (o ile zidentyfikuje go jako wroga). Na studiach chciałem iść na przeszkolenie wojskowe na wakacje, ale mnie totalnie olali w WKU. Tak to działać nie będzie.

dr Goebbels
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 20:35

To była wojna totalna

Monkey
niedziela, 18 kwietnia 2021, 21:33

Szwedzi potrafią się uczyć. Podczas wojen z Rosją w XVIII i na początku XIX wieku tak właśnie zostali pokonani. Inwazjami i niszczeniem terenów nadbrzeżnych przez Rosjan przy udziale rosyjskiej floty wojennej. A i Rosjanie się uczą. Ich taktyka polega nie tylko na wyciąganiu wniosków z dawnych wojen ze Szwecją, ale założę się, że także z operacji prowadzonych podczas II wojny światowej przez amerykańskich komandosów różnej proweniencji, brytyjskich organizacji jak Special Operations Executive, Long Range Desert Group , ich następców w postaci Special Air Service, Chindits itp. Oni też nie zajmowali terenu. Uważam, żę siły zbrojne bez wsparcia obywateli własnego państwa nie maja w dłuższej perspektywie szans na wygraną. Tak więc szukanie pomocy wśród ludności cywilnej nie jest wcale rozpaczliwe, jak to forumowicz Adam S. stwierdził.

nom...
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 18:04

...i w zwiazku z tym mozemy darowac sobie marnowanie miliardow na sily zbrojne bo wiekszosc polakow, calkiem zreszta slusznie, powie ze nie beda ginac za panstwo z drutu i kartonu, panstwo kolesi i koterii. Bo niby czemu by mieli? Z perspektywy zwyklego czowieka nie jest wazne czy jest okradany przez "Warszawe", "Berlin" czy " Moskwe". Jezeli ta "Moskwa" czy "Berlin" beda okradac mniej, gwarantujac przy tym taki sam poziom swobod obywatelskich i nie germanizowac/rusyfikowac wielu by sie z checia zgodzilo na zmiane statusu panstowego, szczegolnie gdyby mialy zapanowac rzady "Berlina". Moze to sie nie podobac prawoskretnym, ale takie sa fakty, ludzie sa pragamatyczni.

Jansen
wtorek, 20 kwietnia 2021, 14:01

To nie jest pragmatyzm tylko zdemoralizowany koniunkturalizm i brak patriotyzmu, typowy dla pewnych kręgów, a nie większości. A naiwnością i efektem braku znajomości historii jest wyobrażanie sobie, że "Moskwa" czy "Berlin" pozostawiliby Polakom swobody obywatelskie jakie masz teraz w wolnym kraju.

c,hcgbuu
wtorek, 20 kwietnia 2021, 10:01

Moskwa da ci takie swobody obywatelskie, że zwariujesz ze szczęścia.

Adam S.
niedziela, 18 kwietnia 2021, 19:15

Trochę rozpaczliwie brzmią zachęty do włączania ludności cywilnej do obrony wybrzeża. Gdy wędkarz zauważy wyłażących na brzeg płetwonurków, to trochę za późno na powiadamianie. Tu trzeba nasycenia sprzętem i sensorami o czułości dużo większej niż ludzkie zmysły. Po prostu potraktować wybrzeże jak granicę.

poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 16:34

Ale jak trzech myśliwych że sztucerami zauważy nurków wychodzących z wody.... A w Szwecji broni w rękach prywatnych mnogo, a mnogo. Im bardziej dzikie tereny i bardziej na północ to broni coraz więcej.

Krzys
niedziela, 18 kwietnia 2021, 19:06

Da się zrobić i w Polsce. Warunek - obywatel ma zaufanie do państwa.

Mirek
środa, 21 kwietnia 2021, 22:34

Raczej na odwrót: państwo musi mieć zaufanie do obywatela! Teraz to Państwo zakłada że obywatel to potencjalny oszust i morderca i ogranicza mu dostęp do broni oraz kontroluje na wszelkie możliwe sposoby by nie oszukiwał

robson
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 10:59

celne stwierdzenie .....

.
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 03:05

Napewno... Szczególnie do milicji.

yar
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 14:11

W Polsce NIE MA milicji! Takowa jest tylko na wschodzie, dzikim wschodzie...

ito
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 16:00

Gdzie?

mzs
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 11:45

I to jest właśnie klucz Rosyjskiej propagandy. Poważyć zaufanie do instytucji państwowych oraz podzielić społeczeństwo aby jak najmniejszym kosztem ugrać coś dla siebie. Niekoniecznie dziś lub jutro, ale należy pamiętać że takie operacje oblicza się na lata. Koszt niewielki, potencjalne zyski gigantyczne.

asd
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 16:22

Dlatego podsłuchiwali u Sowy po czym przekazali nagrania tym politykom, których uznali sobie za korzystniejszych.

Dalej patrzący
niedziela, 18 kwietnia 2021, 18:55

Cóż - stała rozciągnięta pozahoryzontalnie obserwacja z sensorami na wszelkich nośnikach dla C5ISR - plus roje bojowych dronów wpięte sieciocentrycznie w system C5ISR - i rosyjska strategia desantów z małych jednostek zawodzi. Pod wodą drony obserwacyjne klasy Spartaqs Deep Guard i dostosowane do obserwacji na każdej głebokości [nie tylko obszaru dennego] a la Hugin-ER [te o autonomiczności 15 dni pracy non-stop] - i żadne dywersyjne mikrołodzie podwodne specnazu nie podejdą. Ale - u nas RMA i dronizacja jest traktowana zaporowo - bo zabiera etaty i awanse "starej gwardii"... A w Royal Navy niedawno zdecydowali o rezygnacji z 13 załogowych niszczycieli min - na rzecz dronów autonomicznych...

Pół żartem pół serio
poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 16:43

Nadzwyczaj trafne spostrzeżenia. Drony, czujniki, patrole. Obserwacja dalsza i bliższa, elektronika w szerokim zakresie. Czynna postawa obronna, a nie zapewnianie, że "przecież, po co Rosja miałaby....". Do tego ścisła współpraca wszystkich krajów bałtyckich. Może np. moglibyśmy przecwiczyc parę razy np. przerzut naszych "ochotników" na powiedzmy Gotlandię, w celu np. wsparcia Szwedów na wypadek powiedzmy... klęski żywiołowej? Mamy przecież tak dobre doświadczenie że wsparcia Szwedów w walce z pozarami!!

Andrettoni
niedziela, 18 kwietnia 2021, 18:30

Bardzo kreatywnie, ale to jest po uwzględnieniu wysp. Część "kontynentalna" to mniej niż 10% tej ogromnej liczby. Szwecja ma 267 570 wysp. Nie trzeba więc "obsadzać" linii brzegowej, a raczej "przeskakiwać" z wyspy na wyspę, z których niektóre mają po 25 m2. Szwecja to nie "przykład", ale bardzo specyficzny kraj.

Viktor
niedziela, 18 kwietnia 2021, 18:26

Po szwedzku obrona to neutralnosc

poniedziałek, 19 kwietnia 2021, 16:44

Nonsens, coś dwa lata temu podjęli decyzję o remilitaryzacji Gotlandii.

Tweets Defence24