Strona główna

"Oaza spokoju". Syria według propagandy Rosjan [ANALIZA]

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

Minoborona robi wszystko, by ukryć dużą aktywność rosyjskiego wojska w czasie ostatnich walk prowadzonych na terenie Syrii. Oficjalne komunikaty wojskowe są więc tak redagowane, by za cel działań Rosji uważało się tylko stabilizację sytuacji w regionie. Nie ma natomiast żadnej informacji o eksodusie ludności cywilnej, która uciekając od wojny próbuje się masowo przedostać do Europy Zachodniej. Tymczasem destabilizacja Europy poprzez zwiększenie liczby uchodźców być może stała się właśnie głównym celem rosyjskiej interwencji w Syrii.

Pozornie Rosjanie bardzo dbają o jawność swoich działań. Na oficjalnej stronie rosyjskiego ministerstwa obrony od kilku lat istnieje więc cały czas aktualizowana zakładka „Misja w Syrii. Walka z międzynarodowym terroryzmem”. Jak się jednak okazuje w zakładce tej nie ma żadnych, bieżących komunikatów na temat akcji bojowych rosyjskiego lotnictwa i wojsk lądowych.

Ostatni dwa newsy o działaniu Rosjan w Syrii dotyczą więc wizyty fregaty „Admirał Makarow” w syryjsko-rosyjskiej bazie morskiej Tartus (z datą 14 październik 2019 r.) oraz wsparcia rosyjskiej artylerii podczas walk w prowincji Hama (z datą 10 październik 2019 r.). W zakładce „Brifingi na temat sytuacji w Syrii” jest natomiast tylko film z jednej (!) odprawy z dnia 29 lipca 2019 roku. O wiele więcej nagrań video jest z „precyzyjnych” nalotów na stanowiska terrorystów. Ostatnich pięć filmów jest jednak datowanych na 28 sierpnia 2019 roku. Później wygląda to tak, jakby w Syrii nic groźnego dla rosyjskich żołnierzy się nie działo.

Nie oznacza to, że Rosjanie nie redagują codziennych biuletynów o działaniu swoich wojsk ekspedycyjnych. Są one jednak poświęcone jedynie postępom we wdrażaniu „Memorandum w sprawie ustanowienia stref deeskalacji w Syryjskiej Republice Arabskiej, podpisanego przez Federację Rosyjską, Republikę Turecką i Islamską Republikę Iranu w dniu 4 maja 2017 r.”. Postępy te są kontrolowane przez specjalną grupę monitorującą przestrzeganie zawieszenia broni.

Codziennie biuletyny Minoborony nie opisują więc rosyjskich „sukcesów bojowych” w Syrii, ale mają dać wrażenie, że zadaniem Rosjan jest tylko ustabilizowanie sytuacji w regionie i że w tej domenie ich działania są wielkim pasmem niekończących się sukcesów. Dlatego poszczególne raporty zawierają zasadniczo dwa punkty. W pierwszym z nich wskazuje się na sposób, w jaki Rosjanom ma się udawać utrzymywać zawieszenie broni. W drugim podpunkcie Minoborona opisuje humanitarną pomoc jakiej rosyjskie wojska mają cały czas udzielać cywilnej ludności syryjskiej.

Kiedy więc w północnej Syrii toczyły się zaciekłe walki z rebeliantami, to w biuletynie np. w dniu 27 lutego 2020 roku informowano jedynie, że zgodnie z ustaleniami stron rosyjskiej i tureckiej w strefie deeskalacji Idlib działa „reżim milczenia”. Rosyjska część komisji nadzorującej zawieszenie broni miała wykryć w tym czasie tylko 28 przypadków naruszenia umowy w prowincjach: Latakia (10), Idlib (9), Hama (5) i Aleppo (4). Z kolei Turcy mieli odnotować 29 przypadków otwarcia ognia w prowincjach: Idlib (21), Aleppo (6) i Hama (2).

Dzień później (w dniu tragicznego nalotu na kolumnę tureckich wojsk) nadal wskazywano na utrzymywanie w prowincji Idlib „reżimu milczenia” wyliczając 25 przypadków otwarcia ognia zauważonych przez stronę rosyjską i 22 wypadki przerwania ciszy odnotowane przez stronę turecką. Sytuacja powtórzyła się 29 lutego 2020 roku (z odnotowaniem przez Rosjan 39 faktów naruszenia zawieszenia broni i 36 przez Turków), 2 marca 2020 roku (z odnotowaniem przez Rosjan 31 faktów naruszenia zawieszenia broni i 16 przez Turków).

image
Fot. mil.ru

 Prawda a rosyjskie komunikaty

Dla rosyjskiego społeczeństwa sytuacja wydaje się być klarowna. Jest ono informowane bowiem, że w Syrii trwa „reżim milczenia” i że jedynie co jakiś czas dochodzi tam do wymiany ognia. Tych przypadków naruszeń zawieszenia broni ma być najczęściej średnio około trzydziestu każdego dnia, ale są one rozrzucone po całym kraju więc nie mają wpływu na destabilizację regionu.

O tym, że dane te mają niewiele wspólnego z rzeczywistością najlepiej można się przekonać analizując informacje z prowincji Dara w południowo-zachodniej Syrii, gdzie od kilkunastu dni trwają intensywne walki wojsk prezydenta Baszszara al-Asada z rebeliantami z byłej Wolnej Armii Syrii. I kiedy 21 lutego br. doszło do pierwszych starć w mieście Al-Sanamayn to Rosjanie informowali w swoim biuletynie o 35 przypadkach naruszenia zawieszenia broni, ale nie w Dara lecz w prowincjach: Idlib (16), Latakia (10), Aleppo (5) i Hama (4).

Z kolei, gdy 23 lutego br. wybuchły walki w mieście As-Suwayda to Minoborona informowała, że 22 razy doszło do wymiany ognia w prowincjach: Idlib (12), Latakia (7) i Aleppo (3). Podobnie „niezauważony” przez Rosjan były przeprowadzone 28 lutego br. ataki bombowe: w okolicach wioski Nahr al-Harir (w którym zginęło co najmniej 4 syryjskich żołnierzy) oraz w mieście Dara (w którym zginęły również osoby cywilne). Wtedy Minoborona poinformowała o 22 przypadkach naruszenia zawieszenia broni, ale jedynie w prowincjach Idlib (13), Latakia (11) i Aleppo (1). Walk w południowej części Syrii w Minoboronie się w ogóle się nie zauważa.

Rosyjska pomoc dla Syryjczyków

By jeszcze bardziej zaciemnić obraz sytuacji, dla rosyjskiej propagandy szczególnie ważny jest drugi punkt każdego biuletynu codziennego z Syrii - dotyczący pomocy humanitarnej udzielanej przez Rosjan dla Syryjczyków. Za każdym razem są tam więc dane wskazujące ile razy przekazywano żywność lokalnym mieszkańcom oraz podsumowanie całej pomocy od momentu jej rozpoczęcia. I nawet jeżeli nic szczególnego Rosjanie nie zdziałali to ma się wrażenie, jakby ta pomoc w zupełności wystarczała, by ludność syryjska była zabezpieczona w środki do życia.

image
Fot. mil.ru

I tak 27 lutego 2020 roku Rosjanie poinformowali, że nie prowadzono akcji humanitarnych jednak nie omieszkano wspomnieć o ilości ogółem przeprowadzonych akcji humanitarnych (2386) oraz całkowitej wadze dostarczonej pomocy (3979,494 ton). Dzień później miano odnotować dwa przypadki przekazania darów: w prowincji Aleppo wydając 250 zestawów żywności o łącznej masie 0,913 tony i w prowincji Idlib -  500 zestawów żywności o łącznej wadze 1,826 ton. Nic się nie działo 29 lutego br. natomiast 2 marca w Palmirze wydano 350 zestawów żywności o łącznej masie 1,277 tony.

Gdzie można znaleźć informacje o działaniach Rosjan w Syrii?

Jak widać ktoś, kto chciałby oszacować zaangażowanie rosyjskich wojsk w Syrii nie może się opierać jedynie na poświęconej temu zakładce na stronie Minoborony. Nie oznacza to jednak, że dane te są całkowicie ukrywane. Rosjanie działają tu na dwa sposoby. Część informacji przesyła się do agencji mediów rosyjskich, oczywiście w odpowiedni sposób wyselekcjonowanych i zaopiniowanych. Informacje na temat działań rosyjskich wojsk w Syrii są również zamieszczane w ogólnych informacjach, przede wszystkim w czasie cotygodniowych, piątkowych odpraw (kolegiów) ministra obrony Siergieja Szojgu z podległymi mu dowództwami.

Nie jest to jednak regułą czego przykładem może być „Kolegium Minoborony Rosji” z dnia 28 lutego 2020 r. W przedrukowanym w całości, długim wystąpienia ministra Siergieja Szojgu nie było nawet wzmianki o działaniach w Syrii, chociaż rosyjskie samoloty w tym właśnie czasie bombardowały tureckie kolumny wojskowe.

image
Fot. mil.ru

Ale nawet jeżeli takie informacje się pojawią to nie są one przedrukowywane w specjalnej zakładce poświęconej działaniom w Syrii i by je znaleźć trzeba rzeczywiście znać się na sposobie relacjonowania wydarzeń przez Minoboronę. Dodatkowo Rosjanie publikują takie raporty zbiorczo (najczęściej raz w tygodniu) ukrywając je między np. opisem sytuacji mieszkaniowej wojsk oraz sposobem przygotowania do sezonu grzewczego (co wbrew pozorom jest jednym ze strategicznych problemów armii w Rosji).

W ten sposób pomiędzy komunikatami o obchodach 60. rocznicy założenia rakietowych jednostek brzegowych Floty Bałtyckiej i o ćwiczeniach pododdziałów artyleryjskich Zachodniego Okręgu Wojskowego w rejonie smoleńskim Rosjanie umieścili informację z 28 lutego br. o rozmowie telefonicznej szefa rosyjskiego sztabu generalnego generałem armii Walerym Gierasimowem z Przewodniczącym Komitetu Szefów Sztabu Sił Zbrojnych USA generałem Markiem Milleyem. Minoborona zamieściła tylko jednozdaniowy komentarz na ten temat: „Strony wymieniły poglądy na temat sytuacji w Syrii i innych kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania”.

Tymczasem warto przypomnieć, że w nocy z 27 na 28 lutego 2020 rok doszło do wyjątkowo tragicznego w skutkach nalotu na turecką kolumnę zmechanizowaną, w którym zginęło ponad trzydziestu tureckich żołnierzy. Przypuszcza się, że w nalocie wzięły udział rosyjskie samolotu bombowe Su-34 (chociaż Rosjanie temu zaprzeczają). Turcy odpowiedzieli na ten atak ogniem artylerii oraz atakami rakietowymi z użyciem bezzałogowych aparatów latających co z kolei wywołało reakcję Rosjan - wysyłających swoje samoloty myśliwskie Su-35S do nadzoru przestrzeni powietrznej nad prowincją Idlib. O tym ciągu zdarzeń, na przeznaczonych do tego stronach internetowych Minoborony, do dnia dzisiejszego nie ukazał się żaden komunikat.

W ten sposób wśród obywateli Federacji Rosyjskiej mało kto wie, że naloty rosyjskich samolotów nie zawsze są precyzyjne i ginie w nich także ludność cywilna. Rosjanie nie dowiedzą się też ze strony ministerstwa, że konflikt w Syrii wcale nie wygasa oraz że porozumienie prezydentów Rosji i Turcji nie doprowadziło do spokoju w regionie i współpracy gospodarczej, ale do bardzo niebezpiecznego konfliktu zbrojnego, w którym giną nie tylko żołnierze obu stron, ale także cywile – w tym dzieci. Dodatkowo tysiące ludzi uciekających od wojny nie ucieka w kierunku Rosji, ale Europy Zachodniej.

Władze w Moskwie nie mają więc obecnie żadnego interesu by ten exodus przerwać i bez skrupułów wykorzystują do tego tureckiego prezydenta.

Komentarze