Geopolityka

Nowy front w Syrii? Rebelianci powstają w prowincji Dara [ANALIZA]

Syryjski T-72AW z systemem Sarab-2. Fot. Zlatica Hoke (VOA) via Wikipedia
Syryjski T-72AW z systemem Sarab-2. Fot. Zlatica Hoke (VOA) via Wikipedia

W cieniu zaciętych walk toczonych w prowincji Idlib pomiędzy rządową Syryjską Armią Arabską i protureckimi rebeliantami, w prowincji Dara w południowo-zachodniej Syrii rozpoczęło się powstanie rebeliantów z byłej Wolnej Armii Syrii. Ponad półtora roku po tym jak rejon ten został odbity przez siły reżimu Al-Asada.

Prowincja Dara i miasto o tej samej nazwie, graniczące z Izraelem i Jordanią, ma symboliczne znaczenie dla wojny domowej w Syrii. W rejonie tym znaczące poparcie jeszcze przed wybuchem tego konfliktu miały syryjskie frakcje opozycyjne, co spowodowało, że stał się punktem zapalnym w marcu 2011 roku po wybuchu masowych manifestacji i protestów w całej Syrii na fali tzw. Arabskiej Wiosny.

Zapalnikiem, który uruchomił falę masowych protestów w samym mieście Dara, było aresztowanie przez reżimowe służby bezpieczeństwa grupy dzieci, które malowały na jednym z budynków antyrządowe hasło. W czasie próby tłumienia tych manifestacji przez syryjskie siły porządkowe zginęło co najmniej kilkanaście osób, jednak nie powstrzymało to demonstrantów. 25 kwietnia 2011 roku do miasta skierowano pododdziały rządowej Syryjskiej Armii Arabskiej, które otoczyły miasto i rozpoczęły jego pacyfikacje zwane jako oblężenie Dary. W walkach tych zginęło wtedy 244 protestujących i 81 żołnierzy. Wydarzenie to jest uważane za jedną z przyczyn wybuchu syryjskiej wojny domowej. 

Począwszy od 2012 roku w czasie kolejnych ofensyw, syryjscy rebelianci z Wolnej Armii Syrii zdobywali kolejne tereny w prowincji Dara, w tym południowe dzielnice samego miasta, co trwało do początku 2015 roku. Począwszy od tego 2015 roku Syryjska Armia Arabska, zaczęła odbijać stopniowo utracone rejony, aż do lata 2018 roku.

Wtedy to rozpoczęła się ostatnia wielka ofensywa syryjskich wojsk rządowych o kryptonimie "Operacja Bazalt". W czasie jej trwania pomiędzy 18 czerwca, a 31 lipca 2018 roku wyzwolono ostatnie tereny regionu z rąk syryjskich rebeliantów i dżihadystów, w tym samo miasto Dara. Obrońcy skapitulowali bądź wycofali się do prowincji Idlib.

Od wspomnianych wydarzeń upłynęło już ponad półtora roku. Część rebeliantów walczących wcześniej w Darze znalazło się w ostatnich ich dwóch przyczółkach w Syrii — prowincji Idlib w północno-wschodniej Syrii i w tzw. strefie 55 kilometrów w południowej Syrii. Pozostała część wróciła do swych domów, znajduje się w syryjskich więzieniach lub "nawróciła się", rozpoczynając współpracę z syryjskim reżimem. Ta ostatnia grupa stanowi obecnie gross sił 5 Korpusu SAA, który wchodzi w skład pododdziałów syryjskich wojsk rządowych walczących obecnie w prowincji Idlib.

Do pierwszych niepokojących, incydentalnych wydarzeń w południowo-zachodniej Syrii doszło już w czasie największych triumfów ofensywy SAA w Idibie. 21 lutego br. w mieście Al-Sanamayn na północy prowincji Dara doszło do pierwszych starć pomiędzy nieznanymi uzbrojonymi bojownikami a reżimowymi służbami bezpieczeństwo, w której obie strony miały ponieść straty. 23 lutego doszło do analogicznych starć w mieście As-Suwayda na wschód od Dary. 25 lutego z kolei w południowych dzielnicach Dary miał zostać zamordowany przez nieznanych sprawców przywódca lokalnej opozycji Fahd Al-Kour.

28 lutego w pobliżu bazy reżimowego Wywiadu Sił Powietrznych w okolicach wioski Nahr al-Harir, nieznani sprawcy wysadzili na drodze improwizowany ładunek wybuchowy pod samochodem wojskowym, zabijając co najmniej 4 syryjskich żołnierzy. Tego samego dnia do kolejnego ataku bombowego doszło w centrum Dary na lokalną siedzibę reżimowej Partii Baas, w wyniku czego zginąć i rannych miało zostać wielu funkcjonariuszy syryjskiego wywiadu oraz cywile. W związku z eskalacją sytuacji w prowincji Dara reżim Al-Asada zdecydował się na skierowanie w ten rejon dodatkowych pododdziałów Syryjskiej Armii Arabskiej, w tym ciężkiej techniki wojskowej. 

Do eskalacji i wybuchu faktycznego powstania w całym regionie doszło 1 marca br. Tego dnia doszło do zaciętych walk w mieście Al-Sanamayn, gdzie syryjscy rebelianci przejęli faktyczną kontrolę nad częścią miasta. Syryjskie wojska rządowe rozpoczęły regularny ostrzał przy pomocy moździerzy i czołgów jego centrum, w wyniku czego zginęła lub została ranna bliżej nieokreślona jeszcze liczba cywili. Rebelianci wzdłuż trasy Qasim-Muzayrib rozpoczęli równolegle ataki na obiekty zajmowane przez syryjską armię i służby bezpieczeństwa. W samym mieście Muzayrib doszło do przejęcia dróg dojazdowych przez rebeliantów, a na przedmieściach miasta znaleziono ciała trzech syryjskich funkcjonariuszy wywiadu z ranami postrzałowymi.

Równolegle w mieście Tafas w wyniku ognia prowadzonego przez syryjskie czołgi zginąć miała bliżej nieznana liczba cywili. Z kolei na drodze pomiędzy Tafas, a Dail rebelianci mieli rozstawić swój punkt kontrolny. Do walk miało dojść także na zachód od tego regionu w Al-Hirak, a w Al-Karak służby bezpieczeństwa miały aresztować 9 opozycjonistów, podczas gdy lokalni rebelianci rozpoczęli blokadę dróg dojazdowych do miasta w geście solidarności z bojownikami z Al-Sanamayn. W tym samym czasie do antyrządowych demonstracji miało dojść w miastach Bosra i Darze.

Podsumowanie

Liczne ataki syryjskich rebeliantów i wybuch regularnych walk w południowo-zachodniej Syrii w obliczu trudnej sytuacji międzynarodowej, kontrofensywy protureckich rebeliantów w Idlibie oraz rozpoczęcia tam oficjalnej operacji wojskowej przez Turcję oznacza kolejny, dodatkowy cios dla syryjskiego reżimu w ostatnich dniach. Sytuacja w prowincji Dara jest bardzo dynamiczna i niepewna, co wymaga znaczącego zaangażowania dodatkowych pododdziałów SAA w tej części kraju, a co za tym idzie ich brak na strategicznym kierunku w prowincji Idlib.

Jeśli powstanie w Darze nie zostanie szybko i skutecznie zdławione przez syryjskie wojska rządowe, a sytuacja w regionie opanowana, to grozi to ponowną destabilizacją tego obszaru Syrii i odrodzeniem się po półtora roku od zdławienia ostatnich z nich, nowych enklaw rebelii. W świetle ponownego chwycenia przez rebeliantów za broń w Darze kluczowym pytaniem pozostaje także kwestia lojalności, w świetle tego powstania i ostatnich wydarzeń na froncie w Idibie, wielu byłych syryjskich rebeliantów walczących obecnie w szeregach reżimowej Syryjskiej Armii Arabskiej, którzy mogą potencjalnie zasilić protureckie bojówki w Idlib lub powstańców w Darze.

Kolejnym, otwartym pytaniem pozostają inspiracje i motywacje działań syryjskich rebeliantów w prowincji Dara. Charakter wyżej opisanych wydarzeń i ich szybka eskalacja wskazują na co najmniej częściowe odrodzenie się nadziei syryjskiej opozycji i byłych rebeliantów na zbrojną odbudowę swojej pozycji w dotychczas utraconych regionach Syrii. Synchronizacja tego powstania z błyskawicznymi postępami kontrofensywy wspieranych przez Turcję bojówek rebelianckich w Idlibie wskazuje jednak na prawdopodobieństwo co najmniej częściowo zorganizowanej akcji mającej na celu dywersje na tyłach syryjskiego reżimu i zadanie mu dodatkowego ciosu w czasie toczącej się na północnym zachodzie kraju kluczowej fazy głównej syryjsko-tureckiej rozgrywki.

Komentarze