Reklama
Reklama

O potencjale obronnym państwa stanowi całe społeczeństwo. Gen. Andrzejczak: musimy odrobić lekcje [Defence24 TV]

20 listopada 2019, 14:08

To całe społeczeństwo, zwłaszcza w scenariuszu hybrydowym, stanowi o potencjale obronnym państwa - powiedział Defence24 TV szef Sztabu Generalnego generał Rajmund Andrzejczak. Szef SG WP mówił o roli systemu rezerw i planach jego wzmocnienia.

Generał Andrzejczak zaznaczył, że w poszczególnych państwach wdrażane są różne modele systemów rezerw. Inny model przyjęto w Estonii, inny w Niemczech, jeszcze inny w Finlandii, która - jak podkreślił generał - choć nie jest członkiem NATO, "jest systemowo przygotowana do współpracy".

Doświadczenia z misji ekspedycyjnych spowodowały stworzenie w armii określonej kultury, zakładającej np. długi czas przygotowania, jak i udział, przede wszystkim, żołnierzy zawodowych. Dziś jednak Wojsko Polskie musi się przygotować do nowych wyzwań - konwencjonalnych, ale też umieszczonych w scenariuszach hybrydowych, w tym związanych z zaangażowaniem dużych jednostek lądowych.

"Dzisiaj musimy troszkę odrobić lekcje (...) Nowe wyzwania (...) powodują, że siły zbrojne to za mało. To, co jest dzisiaj w szyku nie wystarczy z wielu powodów, nie tylko w wyniku arytmetycznej kalkulacji potencjałów. To całe społeczeństwo, zwłaszcza w scenariuszu hybrydowym, stanowi o potencjale obronnym państwa" - powiedział szef Sztabu Generalnego.

Generał mówił również o znaczeniu w systemie obronnym państwa sektorów takich jak bankowość, handel, transport czy zarządzanie aglomeracjami, m.in. w kontekście wczesnego ostrzegania przed zagrożeniami. Mogą one odgrywać szczególną rolę, dlatego na stanowiskach w tych obszarach są - lub powinni być - zatrudniani rezerwiści. 

Szef Sztabu Generalnego stwierdził również, że nie można kopiować żadnego z istniejących systemów rezerw sił zbrojnych na świecie ze względu na różne uwarunkowania lokalne, z jakimi musi się zmierzyć każde państwo. Powiedział także, że pozytywny przykład, jakim jest duże zainteresowanie Wojskami Obrony Terytorialnej, jest sygnałem dla Wojska Polskiego, jeśli chodzi o zainteresowanie społeczeństwa służbą wojskową. W 2020 roku planowane jest zwiększenie intensywności szkoleń rezerw.

Generał zapowiedział również zmiany systemowe, związane z procesem mobilizacyjnym, ale też np. wsparciem pracodawców zatrudniających żołnierzy rezerwy. W rozmowie z Defence24 mówił też o roli SG WP w procesie tworzenia dokumentów strategicznych, takich jak Strategia Bezpieczeństwa Narodowego RP.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 64
Mądry Polak przed szkodą
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 12:45

Jak mawiał słynny fiński marszałek Gustaw von Mannerheim - (...) trzeba stworzyć własnemu społeczeństwu takie warunki dobrobytu - aby zechciało go bronić za wszelką cenę (...) patrz wojna fińsko-sowiecka 39/40'. Karabiny i amunicja to tylko fizyczne narzędzia do realizacji tego celu. Najważniejsze jest morale, bez tego żadna broń nikogo nie obroni- vide Francja 1940....

asdf
środa, 4 grudnia 2019, 17:26

O potencjale obronnym panstwa stanowi całe społeczeństwo ale tylko mundurowi mają z tego profity.

Wuj Sam
poniedziałek, 9 grudnia 2019, 14:53

Zostań mundurowym.

Rolft
środa, 11 grudnia 2019, 18:15

To niech tylko mundutowi bronią kraju

Zaleszczyki
wtorek, 10 grudnia 2019, 23:52

A co z resztą?

Bolo
wtorek, 3 grudnia 2019, 18:10

Panie generale, aby społeczeństwo stanowiło potencjał obronny, to musi umieć i mieć się czym bronić. Proszę naciskać polityków o dobrą ustawę o broni i amunicji, aby zdrowy na umyśle, nie karany za umyślne przestępstwo przeciwko zdrowiu czy życiu obywatel, mógł bez problemu posiadać broń palną. Wtedy społeczeństwo za własne pieniądze się uzbroi, tylko trzeba mu to umożliwić. Do tego masowe ilości przenośnych zestawów ppanc i plot na wypadek wojny i nie ma takiego wroga, który pokusił by się o zapanowanie nad takim krajem.

Jansen
środa, 11 grudnia 2019, 08:52

Uzbrajanie się prywatnie w broń typu i kalibru wg własnego widzimisię nie przekłada się w żaden sposób na zdolności obronne państwa jako całości. a jedynie daje złudzenie, że "w razie czego mam się czym bronić". Tylko w rzeczywistym świecie w razie poważnych zagrożeń wypasione modele zostaną w domy dla szabrowników lub trzeba będzie zdać na najbliższej komendzie a większość szczęśliwych posiadaczy broni zostanie wcielona do jednostek, gdzie dostaną standardową broń z magazynów wojskowych. Generalnie rzecz zresztą nie w broni, ponieważ najwybitniejszy strzelec "prywatny", trenujący sportowo-rekreacyjne zabawy na strzelnicy niekoniecznie (z racji wieku, sprawności fizycznej, a przede wszystkim mentalności) okaże się choćby dostatecznym żołnierzem. Przestańmy więc mylić chęć do posiadania prywatnej broni z przygotowaniem do zorganizowanych działań bojowych i obronnością kraju.

ar-gun
piątek, 13 grudnia 2019, 10:04

Na stan w razie "W" wolałbyś dostać zupełnych "świeżaków" czy np. kilku strzelców dynamicznych, czy uczestników zawodów LS. Zobacz wyniki zawodów i zastanów się ile zajmie Ci czasu wyszkolenie świeżaków do takiego poziomu. Ci ludzie bezpiecznie posługują się bronią, mają pojęcie o balistyce, nie zamykają oczu przy strzale ;-)

Bolo
czwartek, 12 grudnia 2019, 14:37

A gdzie tu jest napisane, że obywatel z bronią ma być odpowiednikiem 1 do 1 żołnierza regularnej armii zawodowej? Armia zawodowa jest od bawienia się zabawkami high tech, a uzbrojeni obywatele są innym uzupełnieniem bezpieczeństwa kraju, m.in. poprzez właśnie masowość, której nigdy armia regularna nie osiągnie. Jedno jest uzupełnieniem drugiego, a nie zamiast. Nie wiem jak Ty, ale ja wolę mieć się czym bronić przed różnego rodzaju szabrownikami itp., kiedy państwo jest w rozsypce i nie jest w stanie wypełniać swoich podstawowych funkcji. To wyobraź sobie teraz, że np. takie USA mógł by ktoś okupować. Totalna abstrakcja, biorąc pod uwagę ile tam jest broni w rękach obywateli. Więc proszę przestań pisać te bzdury, że to nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem państwa. Bo ma i to dużo (patrz też np. Szwajcaria). A co do tych "rekreacyjnych zabaw na strzelnicy" to nasze wojsko tak intensywnie trenuje strzelectwo, że przeciętny strzelec sportowy ma większe o tym pojęcie, niż przeciętny żołnierz naszej wspaniałej armii. Pomijam już fakt, że poprzez racjonalny dostęp do broni palnej i całą kulturę posiadania i posługiwania się bronią, obywatel trafiający potem do armii regularnej jest całkiem innej jakość żołnierzem. Bo żołnierze to przecież obywatele, nie biorą się z kosmosu.

Robert
środa, 4 grudnia 2019, 07:43

Tak nie będzie, bo obywatel uzbrojony obroni się też przed polskimi politykami. Ich koncepcja jest taka, że ma być bezbronny a jednocześnie na rozkaz, ma dostać broń by bronić swoich pasożytów politycznych (polityków, urzędników i ich rodziny), stąd taka tromtadracja partyzantów. Taką mają koncepcję o której mówi Andrzejczak, który sam zakłada, że Wojsko Polskie ich nie obroni, tylko spierdzieli na zachód i będzie bohatersko wyzwalać holenderskie miasteczka i bronić Anglii.

Charlie
poniedziałek, 2 grudnia 2019, 00:00

95% społeczeństwa nie dość, że nie ma pojęcia jak się obsługuje broń to przede wszystkim nie kompletnie ogarnięcia w działaniach wojskowych, np. nie umie czy nie ma pojęcia jak się czołgać :)

Robert
środa, 4 grudnia 2019, 07:45

Społeczeństwo nie ma się umieć czołgać, tylko mieć broń by się obronić przed pacyfikacją, rozstrzeliwaniami, wywózką, atakami band ukraińskich itd itd Spałeś na lekcjach historii?

Jansen
środa, 11 grudnia 2019, 08:53

Do takiej obrony trzeba o wiele więcej istotniejszych umiejętności wojskowych niż samo posiadanie karabinu i doświadczenie z rekreacyjno-sportowego pukania na strzelnicy.

Mrk
środa, 27 listopada 2019, 14:27

Świetnie. Szkoda ze przeciętny obywatel nie wie jak się obsługuje pistolet albo karabin. Przeszkolenie i bron w rękach cywili jak w Szwajcarii to wtedy możemy mòwić o potencjale obronnym społeczeństwa a teraz to wszyscy łacznie ze mną będą uciekać. Chcialem na studiach w czerwcu pòjść a wakacyjne przewzkolenie na 2 miesiące (był wtedy taki program) to Pani w WKU powiedziala ze mogę złożyć jakis tam wniosek i moze za rok śię uda. Parodia.

jjj
sobota, 23 listopada 2019, 19:13

Społeczeństow które w razie godziny W bedzie posiadało do dyspozycji środki pozwalajace podjąć walke z napastnikiem --------- dlatego tak istotne są ILOŚCI sprzętu równiez tego zmagazynowanego --- aby była ilość musi być cena więć PPK PIRAT PPK MOSKIT musi być dużo tańszy od SPAIKÓW JAWELINÓW

ob.mr
piątek, 22 listopada 2019, 16:25

..... taak Panie generale, ale zapomniał pan, że przede wszystkim dobrze wyszkolona i wyposażona w nowoczesny sprzęt armia /no i też uduchowiona/.

Marco Polo
piątek, 22 listopada 2019, 11:30

Powszechne prawo i dostęp do broni palnej! Wzbogacanie i rozpowrzechnianie kultury posiadania broni. Obowiązkowa służba wojskowa na okres 4/5/6 miesięcy w zależności od korpusu osobowego. Porządne zajęcia przysposobienia obronnego w liceach, nauka strzelania, popularyzowanie strzelectwa jako sportu. Ulgi podatkowe dla przedsiębiorców zatrudniających żołnierzy WOT i możliwość tylko dla takich firm w braniu udziałów w przetargach państwowych (jak w stanach gdy firmy zatrudniają żołnierzy gwardii)

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
piątek, 22 listopada 2019, 14:14

Witam a to jest zupełnie ciekawe i pożądane - "Ulgi podatkowe dla przedsiębiorców zatrudniających żołnierzy WOT i możliwość tylko dla takich firm w braniu udziałów w przetargach państwowych (jak w stanach gdy firmy zatrudniają żołnierzy gwardii)".

Licz
piątek, 22 listopada 2019, 22:38

Zasadnicza Służba powinna wrócić na 8-12mc i tyle.

Robert
środa, 4 grudnia 2019, 07:48

Nie ma być żadnej zasadniczej słuzby, tylko wojsko zawodowe. Ludzie zaś mają mieć dostęp do broni, by się mogli obronić przed tym co spotkało Polaków w czasie 2 wś, czyli rozstrzeliwania, wywózki, napady ukraińskich band, pacyfikacje.

Jansen
środa, 11 grudnia 2019, 08:57

Na pewno sama dostępność do broni na użytek prywatny nie zapewni zdolności do obrony przed takimi zagrożeniami - to jest naiwne postrzeganie działań bojowych przez pryzmat samego strzelania.

Zdzich
sobota, 7 grudnia 2019, 00:47

Jestem za

realista
wtorek, 26 listopada 2019, 13:44

wystarczy regularne szkolenie w szkolach zawodowych srednich i na studiach. Jakies weekendowe wyjazdy.Bardizej zacheta niz za mordę na 12 miesiecy do wojska pierdziec w materac. Kto bedzie bardizej zainteresowany sam sie zglosi do WOT albo do wojska.

Robert
środa, 4 grudnia 2019, 07:52

Dodam, że nikt normalny i przy zdrowych zmysłach, nie będzie służył za darmochę, by bronić państwa, ktore łupi go podatkami na każdym kroku. Niektórym się wydaje, że ludzie są mentalnie jak w PRL, na nic zda się bajdurzenie o o bohaterach poświęcających się dla Polski, za co postawi się im pomnik.

Ehh
środa, 11 grudnia 2019, 09:01

Ci co ginęli w czasie II wojny światowej i po za darmochę, by bronic państwa, ktore wtedy nie istniało i nic im nie oferowało też nie byli normalni i przy zdrowych zmysłach, mentalnie z PRL? To ty jesteś mentalnie z PRL, że państwowe to niczyje - obrona państwa to nie obrona tych, którzy ściągają podatki i jakiejś hipotetycznej nazwy tylko nas wszystkich. Nie broń Polski bo "łupi podatkami" (znasz jakieś państwo, które nie "łupi"?) to będziesz płacił dużo więcej łupieżcom z zewnątrz, z życiem najbliższych włącznie.

wer
piątek, 6 grudnia 2019, 08:19

Po czym prawdziwi bohaterowie z II W.Ś są eksmitowani za długi, albo wegetują za minimalną emeryturę -:). To nastraja optymistycznie

Ok
czwartek, 21 listopada 2019, 22:54

Jak morale ma być wysokie w wojsku jak przyjmują ludzi na podoficerke ludzi po 6 tygodniach, a po misjach dalej siedzą w korpusie szeregowych, parodia

Polo Marco.
czwartek, 21 listopada 2019, 19:11

Co niektórzy zapewne pamiętają, że w pewnym okresie przed dobrymi zmianami, był stworzony system obrony cywilnej! W każdym większym zakładzie pracy były stosowne komórki, były magazyny z maskami, kocami, łóżkami itp. Wszystko zostało zlikwidowane, a mienie wojskowe wyposażenie, niekiedy mocno przestarzałe, odsprzedane za grosze! Powstała pustka spotęgowana brakiem rezerw osobowych w wyniku zniesienia zasadniczej służby wojskowej. Teraz budzimy się i nagle przejrzewamy na oczy, że armia z obecnym wyposażeniem i liczebnością nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa granic i obronić kraju przed jakąkolwiek agresją. Cywilny nadzór nad armią i ciągłe zmiany politycznych koncepcji zaprowadziły nas na dno. Lepiej rzucić hasło "Obywatelu, przygotuj się do obrony swego domostwa, bo my, politycy nie jesteśmy Ci w stanie tego zapewnić. Sprawę trzeba postawić otwarcie, a nie kolejny raz owijać w bawełnę. Przy okazji spytajcie Antoniego, gdzie są śmigłowce???

Sak
czwartek, 21 listopada 2019, 16:48

Czyli tak jak w 1939 znowu zrzutka na armię . Brawa dla Maciarewicza i spółki za 16 tygodniowych oficerów .

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
czwartek, 21 listopada 2019, 15:49

Witam, prawie armia (wygląda jedynie ładnie na defiladach), prawie budżet państwa (czytaj: trochę się nie równoważy brakuje ca 10 mld zł), prawie sojusznik (jak nie zapłacimy to USA zrobi to co z Kurdami), prawie społeczeństwo (społeczeństwo podzielone że o cho, cho) - to prawie stało się zasadą - czy ma być powtórka z historii - prawie Polska?

Obywatel-piechociniec-eks-wotowiec
czwartek, 21 listopada 2019, 13:40

Witam, generał delikatnie daje do zrozumienia obywatelom RP (puszcza oko do obywateli za plecami polityków), że sytuacja jest naprawdę poważna i czas się przestawić z 500+ na dzieci na 500+ na: samoloty, czołgi, rakiety ppk ect. bo nie przetrwamy.

Uuu
środa, 11 grudnia 2019, 18:20

Niec tez wszyscy na państwowym garnku oddadzą przywileje. Będzie na armie.

Podatnik
czwartek, 21 listopada 2019, 19:47

Dokąd armia nie wsadzi za afery bakszyszowe, z częściami zamiennymi, paliwowe, mieszkaniowe to nie tylko nie powinniśmy na armię dawać więcej, ale zabrać to co mają!

Burack
czwartek, 21 listopada 2019, 16:27

Czyli inaczej mówiąc ponownie usypiemy szaniec z istnień najwartościowszych obywateli. Nie sądzę aby ci politycy, którzy doprowadzili armię do takiego stanu stanęli do walki nie licząc oczywiście tej o władzę i zaszczyty.

ursus
czwartek, 21 listopada 2019, 04:28

Mam wrażenie, że ten "potencjał obronny" jest mocno niewykorzystywany i w związku z tym proponuję: a) ułatwienie dostępu do kamizelek kuloodpornych, masek przeciwgazowych, czy hełmów dla osób cywilnych, b) zmianę limitu energii początkowej dla broni nie wymagającej pozwolenia tak, by wszelakie wiatrówki miały większe szanse w starciu z włamywaczem, czy szarżującym dzikiem. c) psychotesty plus zaświadczenie ze strzelnicy dot. opanowania obsługi powinno oznaczać ustawowe zezwolenie na rejestrację broni do obrony gospodarstwa.

werte
czwartek, 21 listopada 2019, 13:09

1) Przypomnę słowa pewnej ekspertki z Policji podczas debaty o możliwości nabywania sprzętu ochronnego przez cywilów - Czy Państwo chcecie aby bandyci mieli taki sam sprzęt albo lepszy jak policja? Idea oczywiście została odrzucona i ten typ myślenia stał się obowiązującym w resortach. Najdobitniej i najjaśniej wyraził to minister Zieliński podczas debaty sejmowej - Otóż ja Panie pośle chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że w moim przekonaniu, i to jest filozofia, którą przyjął nasz rząd, rząd Pani Premier Beaty Szydło. Zresztą to jest odzwierciedlone w programie Prawa i Sprawiedliwości, który jest teraz programem rządu i jest konsekwentnie realizowany, za bezpieczeństwo obywateli odpowiada Państwo. Nie sam obywatel za swoje bezpieczeństwo tylko Państwo i stosowne służby, które to Państwo – Służby Państwowe, które to państwo powołuje. – wiceminister w MSWiA Jarosław Zieliński, Sejm 27 września 2017. 2) Zatem zapomnij o zmianach limitów czy ułatwieniach dostępu. Nawet najbardziej opresyjna jak dotąd dyrektywa UE jest o niebo liberalniejsza niż obecna ustawa o broni i amunicji (np bez problemu można posiadać broń zaprojektowaną do roku 1900. Zatem mamy już broń na amunicję zespoloną a nawet samopowtarzalną). Dlatego rząd nie wprowadzi jej w całości a jedynie te elementy które są bardziej restrykcyjne niż obecnie obowiązujące. 3) Psychotesty to lipa i nabijanie kasy ja obecnie. Psychika ludzka to nie granit i jutro osoba z pieczątką w papierach może się załamać. Poza tym osoby z dolegliwościami (a nie chorobami) są zwykle automatycznie odrzucane przez psychologów - dla zasady i na wszelki wypadek - którzy w naturalny sposób są przeciwni posiadaniu broni. To kolejny sposób na tworzenie sztucznych barier. Nie ma sensu. 4) Skoro od kilku lat funkcjonują bez pozwoleń na rynku karabiny i pistolety którymi zabijano się na niejednej wojnie przez kilka stuleci i jakoś Polacy nie zabijają się nie tylko masowo ale wcale tą bronią znaczy to że Polscy jako naród zdał wszelkie potrzebne egzaminy jeśli chodzi o odpowiedzialność i zdrowie psychiczne. Kto twierdzi inaczej - choćby był ministrem - jest zwykłym polonofobem.

Texas
piątek, 22 listopada 2019, 17:55

Czyli co Koalica obywatelska inaczej podchodzi do sprawy

marian
czwartek, 21 listopada 2019, 23:05

lepiej bym tego nie ujął. Gratulacje.

ursus
czwartek, 21 listopada 2019, 20:07

Droga do zatracenia usłana jest dobrymi intencjami i brakami zdrowego rozsądku. Niestety doczekaliśmy się czasów w których cywile traktowani są jako zagrożenie dla polityków, szeroko rozumianych służb bezpieczeństwa, a jednocześnie stanowią o potencjale obronnym państwa. Syndrom sztokholmski, przy ogromnych stratach w sile żywej ma być ratunkiem dla państwowości i to ma być w porządku? Przecież nawet do partyzantki trzeba się przygotować i gdyby wykorzystać modułowe rozwiązania to wcale nie musi być to mega kosztowne. Bezsens tych wszystkich obostrzeń polega na tym, że ludzie i tak będą się bronić przy pomocy tego co jest pod ręką (nożami, widłami, czy wiatrówkami na znoszone przez wiatr śruty), a żaden agresor im nie podlega. Nie ma takiej formacji, która zawsze może być wszędzie tam, gdzie jest potrzebna.

Polish blues
środa, 20 listopada 2019, 20:31

Aha, jak rozumiem model afgański strategii walki z okupantem. Z jednej strony wojna nie do wygrania dla np. Rosjan ale kraj doszczętnie zrujnowany, populacja zdziesiątkowana, szalejąca bieda i zero perspektyw na przyjęcie nas do organizacji typu NATO lub UE w perspektywie najbliższych 200 lat.

Roshedo
środa, 20 listopada 2019, 22:55

Dokładnie to samo pomyślałem

say69mat
środa, 20 listopada 2019, 20:20

??? Mam pewną wątpliwość, mianowicie jaki jest sens powoływania rezerwistów na szkolenia. Bez uprzedniej weryfikacji ich elementarnej zdolności do pełnienia służby w jednostkach ;))) Czyli, bez uprzedniego zbadania ich wydolności do wysiłku fizycznego, wymaganego rygorami służby ;))) Może należałoby rozpatrzyć i zastosować procedurę, badania przez Wojskową Komisję Lekarską v/s cywilny odpowiednik kandydata na rezerwistę przed powołaniem do służby. Tak, aby wyeliminować ryzyko, że rygory służby wywołają znaczny uszczerbek na zdrowiu kandydata. Dla którego - na ten przykład - aktywność fizyczna nie jest żywotnym celem jego doczesnej egzystencji. W efekcie zaoszczędzi zarówno państwo, wojo jak i rodzina.

m p
czwartek, 21 listopada 2019, 23:19

Pan chyba nie był na żadnych ćwiczeniach rezerwy. Przed każdymi takimi ćwiczeniami (pomijam ćwiczenia "biurowe" dla kadry) każdego bada lekarz. A nawet jak nie bada, to przynajmniej pyta o choroby i w razie czego puszcza do domu. A że mało który rezerwista ma dziś miej niż 40 lat, to już inna sprawa, która powinna być jak najszybciej zmieniona. To samo tyczy się szeregowych zawodowych po czterdziestce, bo w normalnych armiach szeregowi mają raczej około dwudziestki. A jeszcze inną sprawą jest to , że jak bym miał dostać zawału, to wolałbym wśród ludzi na ćwiczeniach wojskowych, niż samotnie w domu na wsi ;)

Oooo
środa, 11 grudnia 2019, 18:24

Byłem i nikt nikogo nie pytał o zdrowie. Wystarczy że masz kat A daną nawet 20 czy 40 lat temu.

Fanklub Daviena
środa, 20 listopada 2019, 23:33

Kontrola NIK wykazała, że w naszej spasionej armii (w rankingach na youtube wyżywienie oceniono na 4 miejscu w świecie, czyli bardzo wysoko. To nie 1 miejsce Legii Cudzoziemskiej, ale też tam się więcej ruszają) 2/3 żołnierzy ma nadwagę, gdy tymczasem w cywilnej populacji ten odsetek wynosi 1/3. Mniemam więc, że sprawność fizyczna rezerwistów jest wyższa niż naszych żołnierzy zawodowych... :)

mieszkaniec RP
środa, 20 listopada 2019, 18:43

Chciałbym otrzymać od państwa 2 karabiny Grot, 2 karabiny automatyczne 20 mm, kilka RPG 9, 1 dron i do tego amunicję abym bronił swojego domu przez rok.

Widz
czwartek, 21 listopada 2019, 12:23

Nie da sie bronic domu w pojedynke,naogladałes sie Rambo, za to juz 500 dobrze wyposazonych Wotowców moze zadac nieprzyjacielowi duze straty ,ale i tak nie sa w stanie obronic miasta.

pk79
czwartek, 21 listopada 2019, 16:42

domu nie obronisz przed armią nieprzyjaciela , ale jak będziesz się wycofywał z rejonu walk (czy to z rodziną czy bez ) uciekał to jak znalazł karabinek czy pistolet ci się przyda przed szabrownikami,gwałcicielami czy inną swołoczą...

Ale Ppo
środa, 20 listopada 2019, 23:08

Takim arsenałem nie obronisz swojego domu nawet przez dwie minuty. Po zlokalizowaniu takiego punktu oporu twój dom zostanie rozbity w pył przy użyciu artylerii lub rakiet z helikopterów. Życzę Ci powrotu do świata realnego ze świata fantazji militarnych.

werte
czwartek, 21 listopada 2019, 13:21

Artylerii? Rakiet? To chyba gdyby miał dom w stylu późnego Hitlera z metrami betonu zamiast sufitu. Ale w Polsce ten typ architektury nie jest popularny. W Polsce nie ma budynków o odporności na zwykłą amunicję 14 do 23 mm poza niektórymi wojskowymi i kilkoma historycznymi. Domy z PRL z wielkiej płyty nie są przeciwpancerne a nowe wolnostojące to najwyżej beton lekki który po kilku strzałach daje radę nawet amunicja .308. Normalnie Rosjanie rozwalą każdy lokal w RP nawet byle deszką na czołgu czy transporterze albo Kordem czy ZSU-23. Nie będą zawracać głowy artylerzystom czy lotnikom.

Prawdziwy fan Pana Davien'a(?)
piątek, 22 listopada 2019, 17:59

W zwartej zabudowie mozna wysadzic narozny budynek na wys.1 kondygnacji, wiezowce tzw.punktowce wysadzic na wys.2_3 p.(w zaleznosci od lokolizacji obiektu), udadek budynku ukierunkowac tak by kolejne tworzyly barykade , wysadzic wiadukty drogowe badz kolejowe , przepusty mozna wysadzic z jednej strony tak by z drugiej bylo prowizoryczne ukrycie....

Zeneq
sobota, 23 listopada 2019, 06:39

Zamieniamy cały dom, miasto albo kraj w gruzy bez pomocy Rosjan? Ciekawa koncepcja, rodem z podręcznika CIA. Jakieś inne genialne pomysły?

pk79
środa, 20 listopada 2019, 17:59

czyli tzn. że obywatele powinni być uzbrojeni ... mimo tego że mam pozwolenie i kilka szt broni w domu popieram świadomie ułatwienie dostępu do niej ( chociaż tak jak w Rosji)

Fanklub Daviena
środa, 20 listopada 2019, 16:50

Znaczy się jak w 1939 społeczeństwo pozostające na miejscu ma jak najdłużej osłaniać ucieczkę władz i generałów z państwową kasą na Zachód... Jak się tak będzie bronić ze 2 dni, to może da się z Polski wywieź nie tylko generałów i ministrów, ale nawet wojewodów, prezydentów miast i majorów (których jest u nas... więcej niż kaprali!!!!!)... Dzięki temu z restauracji hotelu Montage Palmetto Bluff będą potem mogli dzielnie nawoływać Polaków, by nie bacząc na odwetowe egzekucje przez okupanta, dokonywali partyzanckich zamachów na siły okupacyjne a po wojnie przyznawać sobie wzajemnie worki medali za "uczestniczenie" w niej... :)

werte
środa, 20 listopada 2019, 16:09

W wypowiedzi generała armia to armia a społeczeństwo to co najwyżej WOT i ciepłe i pewne posadki cywilne w bankowości (!) handlu czy transporcie w dla rezerwistów. A reszta obywateli? Mamy może trzymać etaty dla rezerwistów gdy wyjdą z wojska? Status rezerwisty nie robi z nich specjalistów w branży. Sektorami strategicznymi jak np. bankowość niech się lepiej zajmują eksperci. Oni szybciej i lepiej wykryją zagrożenia. Skoro nie chcecie armii z poboru to może tak zmiana prawa w zakresie posiadania broni dla wszystkich Polaków a rezerwiści nich sobie szukają pracy jak reszta obywateli. W końcu i tak to cywile będą na pierwszej linii wojny hybrydowej. Może warto dać im możliwość przeżycia skoro mają być rezerwą Sił Zbrojnych? To podniesie też skokowo potencjał obronny społeczeństwa a więc i państwa.

Dudley
czwartek, 21 listopada 2019, 15:26

Żaden rząd nie zgodzi się na upowszechnienie posiadania broni. Władza w żadnym kraju nie boi się zagrożenia zewnętrznego, np. wojny bo szybko się ewakuuje wraz z najbliższymi, boją się obywateli. Jest takie powiedzonko w usa że Pan Bóg uczynił ludzi wolnymi, ale dopiero pułkownik Colt uczynił ich równymi. A po co rządzącym ludzie którzy chcą się mienić równymi ? Ludzie mają harować 6dni w tyg. za miskę ryżu, a w niedzielę obejrzec głupi "TokSzok" i wiadomości oraz być dumni z tego jaki to ich kraj jest wspaniały. A do tego broń nie jest potrzebna, nawet żołnierze WOT nie posiadają broni w domu.

zxcvb
środa, 20 listopada 2019, 18:55

Tak w ogóle to wg mnie wszystkie zadania WOT dotyczące obrony cywilnej i reagowania kryzysowego w miastach powinna zabezpieczyć policja oraz straż miejska. Jest obecnie około 9tys. strażników miejskich, którzy nie mają wydanych żadnych dyspozycji w przypadku takich wydarzeń. Jest jeszcze wiele innych formacji mundurowych, które (z tego co wiem) nie mają zadań na wypadek konfliktu zbrojnego i się w żaden sposób do tego nie przygotowują. Potencjalnie: Służba Leśna - 17tys, Straż Ochrony Kolei - 2850 funkcjonariuszy, Straż Graniczna - 14800 funkcjonariuszy, Służba Celna - 7000 funkcjonariuszy poniżej 50 lat, Policja (tylko prewencja) - 62 tys. !

werte
czwartek, 21 listopada 2019, 13:34

Policja i SM będą zabezpieczać obiekty administracji - czytaj domy ministrów i wojewodów. Obywatel będzie musiał liczyć jedynie na siebie. Bo połowa z wszystkich służb które wymieniłeś (i nie wymieniłeś) w wieku poborowym zostanie zmobilizowana. Pozostanie jedynie kwiat służb czyli dziadki pierdzistołki którzy obrastają struktury każdej służby od lat. Jeśli sądzisz że dadzą radę zabezpieczyć obiekty cywilne i wojskowe (bo to tez zadanie WOT od administracji po elektrownie i koszary) w okresie podwyższonej aktywności wroga i bandytów to gratuluję optymizmu. Już dzisiaj niemal co dzień dają przykłady kompletnej amatorki, braków w wyszkoleniu, odporności psychicznej oraz korupcji i zwykłej głupoty. To uciążliwe dla obywateli w czasie pokoju. W przypadku wybuchu wojny te "zalety" będą śmiertelnym zagrożeniem porównywalnym z wrogiem. Bo nie ma nic gorszego niż uzbrojony, przerażony cymbał który ma za sobą prawo. WOT to dobry pomysł z kiepską realizacją. Ale nie znaczy to że należy zastąpić ich celnikami czy skarbówką z bronią. Nie tędy droga.

Funkcjonariusz SOK
czwartek, 21 listopada 2019, 13:33

SOK jest obok Policji, SG, ABW, AW, SW (...) jednym z organów, którego funkcjonariusze nie mają nadawanych pracowniczych przydziałów mobilizacyjnych, przydziałów organizacyjno-mobilizacyjnych i nie podlegają obowiązkowi świadczeń osobistych. Na wypadek konfliktu zbrojnego w teorii mamy dyspozycje zabezpieczania infrastruktury kolejowej - zwłaszcza o znaczeniu krytycznym dla bezpieczeństwa RP. Wystawiane są posterunki w terenie, do służby wydawane są pistolety maszynowe, kamizelki i hełmy kuloodporne itd. To jest teoria. W praktyce - nie ćwiczy się tego. W niecałe 3 tys. funkcjonariuszy mamy do zabezpieczenia linie kolejowe, którymi można by opasać nasze granice kilkukrotnie. Siły byłyby więc lokowane w strategicznych punktach. Mniej znaczące - byłyby pozostawiane bez zabezpieczenia. Szczegółowych informacji nie można zdradzać bo zawarte jest to w dokumentach niejawnych. Przygotowanie na wypadek wojny jest niestety liche - w sytuacji konfliktu XXI wieku. I szczerze wątpię, czy procedury byłyby realizowane zgodnie z programem. Pozdrawiam.

jhgjhjkhkjh
czwartek, 21 listopada 2019, 10:55

Zdecydowanie się zgadzam, inne służyby powinny być ogarnięte z wojskowego punktu widzenia i powinny wzmacniac co najmniej WOT.

Franek
środa, 20 listopada 2019, 23:11

W sumie jest ich wielokrotnie więcej niz amatorów z WOT. Powinni stanowić jeden z kluczowych elementów obrony i zabezpieczenia miast w razie W.

zxcvb
środa, 20 listopada 2019, 18:49

Widzę nie zrozumiałeś nic z wypowiedzi. To nie chodzi i o to żeby jak za sanacji z generała robić ministra, tylko żeby dyrektor, urzędnik, bankowiec został przeszkolony i włączony do rezerwy żeby na swoim stanowisku i zakresie swoich kompetencji wiedział co robić w razie wybuchu konfliktu. Dlatego jest tu mowa o np. zarządzających miastami. Pytanie tylko czy to jest ten model i nie wystarczą szkolenia i dokumenty prawne. Być może tak będzie po prostu sprawniej i Sztab Generalny miałby nad nimi bezpośrednie zwierzchnictwo w czasie wojny

werte
czwartek, 21 listopada 2019, 08:36

Doprawdy? "na stanowiskach w tych obszarach są - lub powinni być - zatrudniani rezerwiści" - co jest tu niezrozumiałego? W zakresie swoich kompetencji każdy wie co ma robić bez światłych rad pana generała. Przepisy o działaniu w sytuacjach kryzysowych są teoretycznie rozpisane w każdej branży. A trzymanie na etatach rezerwistów tylko dlatego że oni będą lepsi w czasie wojny to obniżanie potencjały kraju w czasie pokoju. Bo nie da się przerobić rezerwisty emeryta na eksperta w bankowości tylko dlatego że generał sobie tak wydumał. PS. Nad czym SG będzie miał zwierzchnictwo jest w przepisach prawa na czas wojny a nie widzimisię generałów.

Cywilny cywil
środa, 20 listopada 2019, 15:45

Brawo Panie Generalne, dokładnie tak, "to całe społeczeństwo, zwłaszcza w scenariuszu hybrydowym, stanowi o potencjale obronnym państwa". Zestawmy to teraz z niechlubną wypowiedzią Pana posła Jarosława Zielińskiego, który twierdził, że “za bezpieczeństwo obywateli odpowiada Państwo. Nie sam obywatel za swoje bezpieczeństwo tylko Państwo i stosowne służby"...

qduo
środa, 20 listopada 2019, 16:22

To nie są sprzeczne wypowiedzi.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama