Niemiecki Tornado zgubił bomby

3 marca 2021, 15:13
22189853613_f611420481_k
Fot. Bundeswehr/Piz Luftwaffe
Reklama

Niemiecki samolot Tornado podczas lotu treningowego przypadkowo zrzucił dwie bomby ćwiczebne poza obszarem celu. Oba ładunki odnaleziono, nie wystąpiły żadne szkody.

Jak podały niemieckie siły powietrzne w mediach społecznościowych, podczas wczorajszego lotu szkolnego na poligonie Nordhorn Range (w Dolnej Saksonii, blisko granicy z Holandią) jeden z myśliwsko-bombowych Tornado przypadkowo zrzucił dwie bomby ćwiczebne jeszcze przed obszarem celu. Oba ładunki miały upaść w strefie, która jest nadzorowana w związku z ćwiczeniami.

W komunikacie podkreślono, że bomby ćwiczebne nie były wyposażone w standardowe materiały wybuchowe, a jedynie w ładunki dymne, które powinny eksplodować w momencie zderzenia z ziemią. Ostrzeżono jednak ludność, by w wypadku znalezienia nie dotykać ich i powiadomić najbliższą jednostkę policji.

Ładunki udało się jednak odnaleźć zespołowi poszukiwawczemu niemieckich sił zbrojnych. W wyniku incydentu nikt nie odniósł obrażeń, nie odnotowano też szkód w mieniu. W celu jego wyjaśnienia wszczęto jednak postępowanie.

Tornado to jedne z podstawowych maszyn uderzeniowych używanych przez niemieckie siły powietrzne. Są one wykorzystywane do zwalczania celów naziemnych, ale też – w specjalistycznej wersji ECR – do rozpoznania i walki elektronicznej oraz przełamywania obrony powietrznej przeciwnika (SEAD). W tej ostatniej roli zostały wykorzystane bojowo podczas operacji Allied Force w Kosowie w 1999 roku. Był to pierwszy raz od II wojny światowej, gdy niemieckie samoloty użyły uzbrojenia w operacjach bojowych powietrze-ziemia.

Z kolei stosunkowo niedawno niemieckie Tornado wzięły udział w misji przeciwko Daesh nad Syrią, gdzie wykonywały działania rozpoznawcze. Obecnie Niemcy modernizują te starzejące się maszyny, aby utrzymać je w służbie co najmniej do 2030 roku. Są one istotne także z uwagi na fakt, że to właśnie Tornado mają zdolność przenoszenia bomb jądrowych B61 w programie Nuclear Sharing.

Niemieckie ministerstwo obrony zaproponowało w 2020 roku, by Tornado częściowo zastąpić przez Eurofightery a częściowo przez amerykańskie Super Hornety i Growlery, które miały by przejąć misję odstraszania nuklearnego i przełamania obrony powietrznej. Zakup tych myśliwców napotyka jednak na opór wśród lewicowych partii: koalicyjnej SPD oraz Zielonych i Die Linke. Nie wiadomo, czy uda się go zrealizować, jednak zaniechanie w tym zakresie byłoby równoznaczne z obniżeniem wiarygodności Berlina jako sojusznika NATO. Ostateczna decyzja ma być podjęta po tegorocznych wyborach parlamentarnych.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 23
Reklama
Luke
czwartek, 4 marca 2021, 04:06

Donze ze nie za Odra po naszej stronie

Autor
środa, 3 marca 2021, 23:00

Przecież nie kupią żadnych amerykańskich myśliwców

KuBix
czwartek, 4 marca 2021, 14:01

Już kupili.

ito
środa, 3 marca 2021, 20:52

Zwarcie w instalacji. Nie on pierwszy, nie on ostatni. Amerykanom udało się zgubić w ten sposób kilka bomb atomowych, dwie nawet na Everglades. W ZSRR takimi przypadkami się nie chwalono, choć z pewnością były. Wiem na pewno, że w PRL tona bomb (ćwiczebnych- 20 * 50 kg) poleciała na wieś Latowicz. Bez sukcesów (tzn. w nic poza polami nie trafiły).

ato
czwartek, 4 marca 2021, 09:10

W przypadku wsi Latowicz można rzec: klęska bez sukcesu okazała się sukcesem (omyłkowy zrzut bez trafień - dzięki brakowi trafień wszyscy przewrotnie poczuli ulgę: co innego upozorować wypadek śmiertelny pojedynczego żołnierza służby zasadniczej, a co innego wytłumaczyć bombę w gruzowisku domu jednorodzinnego z pełną zawartością ....).

fifi
środa, 3 marca 2021, 20:21

"Niemiecki Tornado zgubił bomby".Na szczęście nie nad Warszawką .

Herr Wolf
czwartek, 4 marca 2021, 08:21

Szkoda że nie nad LA..

Monkey
środa, 3 marca 2021, 20:06

Lewica, zieloni... Kiedy oni zrozumieją, że wizja idealnego świata bez wojen, głodu, zanieczyszczeń, kataklizmów itp. to tylko wizja. Dlatego ludzie wierzą w życie pozagrobowe, w raj itd. A realnie niestety jest tak, że możemy tylko zrobić ile się da żeby świat był tak bezpieczny, jak tylko się da. Polska na przykład nie jest krajem agresywnym, ale za to trujemy węglem. Francja może aż tak nie truje, ale próbuje uprawiać neokolonialną politykę. Chiny, Rosja, USA, Indie i wszystkie inne państwa nie są doskonałe i nie będą. W temacie militarnym, bo zacząłemtu trochę filozofować to Niemcy są zaraz za przedmurzem, czyli Polską. Tornado sie w końcu zestarzeją nieodwołalnie i co wtedy? Niestety, to troche jak z naszymi modernizacyjnymi zaniedbaniami. Jak sie długo zwleka, to się potem więcej płaci a do tego jeszcze trzeba dokonywać wyborów w pośpiechu. A ten jest złym doradcą.

Wawiak
czwartek, 4 marca 2021, 11:40

Od kiedy mutacjom komunistów chodzi o czyjekolwiek dobro? To są tylko hasła dla mas. Im chodzi o władzę absolutną. Kto jak kto, ale my, Polacy powinniśmy być tego świadomi - w końcu widzieliśmy to we własnym kraju.

Dkdkdjd
środa, 3 marca 2021, 23:18

Trujemy spalinami z diesli i nie selekcjonowaniem śmieci mimo że na śmietnikach jest objaśnione co gdzie wrzucać

hed;wj'pei
czwartek, 4 marca 2021, 11:40

Ludzie są, jacy są. Dlatego przy każdym pojemniku na śmieci należy postawić zielonego stworka, żeby dopilnował. Ups. W Polsce za mało ich do tego jest. Głupi wtrysk wody do diesla ogranicza trucie do poziomu akceptowalnego. Nie mówiąc o zużyciu paliwa. Ale według zielonych stworków takie rozwiązanie zaprzecza prawom fizyki, mimo, że podobne do niego stosowano z powodzeniem w lotniczych silnikach podczas ostatniej wojny. Widocznie zielone stworki znają się tylko na tym jak popsuć porządne samochody, które kiedyś robiono w Europie.

Olaf
środa, 3 marca 2021, 17:24

Polski Jastrząb zgubił symulator wagowy, Niemcy stwierdzili, że muszą być lepsi.

byliśmy lepsi
środa, 3 marca 2021, 22:15

My zgubiliśmy całego MiGa-29, pilot nie katapultował się, żywego odnaleźli leśnicy. Wszystko parę kilometrów od lotniska.

Mogliśmy lepiej
czwartek, 4 marca 2021, 09:20

Paradoksalnie: lepiej gdybyśmy w ogóle nie kontynuowali zakupów MIG-29 - a już wprowadzone do służby przy pierwszej okazji sprzedali gdziekolwiek tj. Czesi (do Polski rzecz jasna). W takiej sytuacji rządzący stanęliby przed jasnym wyborem: WP ma złom w postaci MIG-21 i SU-22 (MIG-23 były ale to równie homeopatyczna ilość co MIG-29) - kupujemy licencję i produkujemy nowoczesną maszynę na miejscu. Wszystkie kraje Grupy Wyszehradzkiej kupiłyby JAS-39C, a produkcję można było rozpocząć w Mielcu. Wspólnie ze Szwedami modernizować i rozwijać tę maszynę (w pierwszej kolejności silnik), a równolegle wejść w amerykański program Joint Strike Fighter. Na chwilę obecną mielibyśmy samolot myśliwski produkowany na miejscu w kooperacji z zagranicznym dostawcą, oraz importowany samolot uderzeniowy najnowocześniejszy z istniejących (być może nawet z jakimś montażem w kraju, bo gdybyśmy mieli przemysł lotniczy to jakiś udział w produkcji F-35 też byłby realny, w każdym razie udział w programie JSF dałby olbrzymi dostęp do wiedzy i możliwość kształcenia własnych specjalistów).

Davien
czwartek, 4 marca 2021, 14:34

Po pierwsze nikt z pańśtw Grupy Wyszehradzkiej nie kupiłby dośc kiepskich juz wtedy Gripenów. Czesi i Węgrzy je jedynie wypozyczyli. Po drugie jak modernizacja i rozwój?? Gripen E to zupełnie nowa maszyna, większa od wersji C i bedąca skłądakiem z połowy swiata. Ale patrząc po twojemu: mielibysmy obecnie całowicie przestarzały mysliwiec i zakupione 32 sztuki F-35 bo akurat Gripen to porażka eksportowa zaróno w wersji C jak i E. Nie byłoby żadnego montażu F-35, nawet UK będąca jedynym patnerem poziomu pierwszego tego nie ma.

Herr Wolf
czwartek, 4 marca 2021, 08:22

I kilka f16..

Autor
środa, 3 marca 2021, 23:01

Katastrofy się zdążają i to tak jak w "najnowocześniejszych" su-57 jak i w starszych konstrukcjach

Wawiak
czwartek, 4 marca 2021, 11:44

Najmniej katastrof ma samolot, którego nie ma. SU-57 najlepszym przykładem... 8-]

Śmieszki
środa, 3 marca 2021, 16:26

Hehe po tytule myślałem że nad Warszawą.

raczej głupki
środa, 3 marca 2021, 20:18

Hehe kiedy widziałeś Tornado nad Warszawą?

Chyżwar dawniej Marek
czwartek, 4 marca 2021, 12:45

Czesi widzieli je u siebie. Biorąc pod uwagę jaką rolę w NATO spełniają niemieckie Tornada ty także masz szansę zobaczyć.

Wawiak
czwartek, 4 marca 2021, 11:48

A może nad Kolonią lub Berlinem... 8-]

M
czwartek, 4 marca 2021, 07:40

Ja widziałem kiedyś. Startujące z lotniska na Okęciu i późniejszy niski przelot nad pasem.

Tweets Defence24