Niemiecka fregata trafi do Algierii. Próby morskie [FOTO]

21 września 2015, 09:47
Fot. A. Nitka/Defence24.pl
Fot. A. Nitka/Defence24.pl
Fot. A. Nitka/Defence24.pl
Fot. A. Nitka/Defence24.pl
Reklama
Defence24
Defence24

Na wodach Cieśnin Duńskich trwa pierwszy etap prób morskich algierskiej fregaty rakietowej typu MEKO A-200AN o numerze burtowym 910, zbudowanej przez stocznię Abu Dhabi MAR Kiel GmbH z Kilonii.

Najprawdopodobniej termin ani miejsce tych prób nie został wybrany przypadkowo, jako że na tym akwenie trwają aktualnie duże ćwiczenia morskie państw NATO pod kryptonimem Northern Coasts 2015. Jak dotąd jedynym portem jaki odwiedził ten okręt w trakcie testów był duński Skagen. Testy rozpoczęły się 15 września br.

Kontrakt na budowę dwóch fregat typu MEKO A-200AN został podpisany pomiędzy algierskim ministerstwem obrony a niemieckim koncernem TKMS (ThyssenKrupp Marine Systems) 26 marca 2012 r. Umowa opiewającą na kwotę 2,18 mld euro, poza okrętami dotyczy również dostawy sześciu śmigłowców AgustaWestland Super Lynx 300 oraz zawiera opcję na budowę dwóch fregat tego typu w lokalnej stoczni.

Meko A200
Fot. A. Nitka/Defence24.pl

Projekt algierskich jednostek bazuje na fregatach typu MEKO A200 SAN (Valour) pływających pod banderą Republiki Południowej Afryki. Ich budową zajęła się stocznia Abu Dhabi MAR Kiel GmbH (ADM Kiel), która 31 marca br. zmieniła nazwę na German Naval Yards Kiel GmbH. Tam też 5 grudnia 2014 r. zwodowano pierwszą fregatę tego typu noszącą jak wspomniano numer burtowy 910. Jeżeli próby morskie przebiegną bez przeszkód zostanie ona przekazana odbiorcy na początku przyszłego roku.

Jednostki typu MEKO A200AN mają wyporność pełną wynoszącą 3700 t i wymiary 121,0 × 16,3 × 4,4 m. System napędowy skonfigurowany został w rzadko stosowanym, a opracowanym przez stocznię Blohm+Voss układzie CODAG-WARP (COmbined Diesel And Gas - Waterjet And Refined Propellers).

Meko A200
Fot. A. Nitka/Defence24.pl

Do uzyskiwania prędkości marszowej wynoszącej 16 w. wykorzystywane będą 2 śruby napędzane przez silniki wysokoprężne MTU 16V1163 TB93 (o mocy 5920 kW każdy), a gdy zachodzić będzie potrzeba osiągnięcia prędkości maksymalnej 29 w. uruchamiany ma być, znajdujący się w płaszczyźnie symetrii kadłuba, pędnik strugowodny poruszany turbiną gazową GE LM2500 (o mocy 25 000 kW).

Uzbrojenie artyleryjskie tych okrętów stanowi pojedyncza 127 mm armata OTO Melara 127/64LW kal. 127 mm (z możliwością wykorzystania amunicji o zwiększonym zasięgu Vulcano) oraz dwa pojedyncze zdalnie sterowane stanowiska artyleryjskie MSI Seahawk A2 kal. 30 mm przeznaczone do zwalczania niewielkich celów nawodnych i wymuszania posłuszeństwa. Niszczenie środków napadu powietrznego umożliwią pociski przeciwlotnicze Denel Dynamics UmkhontoIR odpalane z pionowej 32 komorowej wyrzutni.

Głównym orężem ofensywnym fregat będzie natomiast 16 pocisków przeciwokrętowych RBS15 Mk3, których bateria zlokalizowana będzie na śródokręciu pomiędzy nadbudówkami. Do zwalczania okrętów podwodnych poza śmigłowcem AgustaWestland Super Lynx 300 wyposażonym w opuszczany sonar Thales Compact FLASH, wykorzystywane będą lekkie torpedy MU90, dla których przewidziano dwie wyrzutnie umieszczone w nadbudówce.

Meko A200
Fot. A. Nitka/Defence24.pl

Wyposażenie elektroniczne tych fregat składać będzie się z trójwspółrzędnego radaru dozoru ogólnego Sea Giraffe AMB i systemu kierowania ogniem CEROS 200 (oba produkcji Saab), otrzymają one także cztery wyrzutnie celów pozornych Rheinmetall MASS. Wykrywanie okrętów podwodnych będzie możliwe dzięki aktywno-pasywnemu sonarowi kadłubowemu średniej częstotliwości Thales UMS4132 Kingklip.

(AN)

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 8
Reklama
Facet
poniedziałek, 21 września 2015, 16:21

Prawie XXll wiek a technologia jak w latach 30. Co to za klepane blachy? To samo w Polsce. Nie da się zrobić poszycia statku tak aby była jednolita struktura. A nie składane z kawałków blach jak tabliczka czekolady. W dobie której żyjemy oczekuje od inżynierów technologi aby wyglądało jak w samochodach. Wyobraźcie sobie auta tak klepane. Nich by ich nie kupił. Wyglada to strasznie. W dzisiejszych czasach nie można iść na kompromisy. Płaci się gigantyczna kasę i trzeba rządać i wymagać!!!

miro
wtorek, 22 września 2015, 08:46

Da się zrobić gładkie poszycie ,ale kto wymaga od okrętu wojennego ,żeby wyglądał ładnie... wykonywałem instalacje hydrauliczne na tej jednostce zresztą połowa ludzi na stoczni ADM to Polacy...

Boczek
poniedziałek, 21 września 2015, 17:04

Nieźle się skompromitowałeś. Zawsze zachodzę w głowę, jak można zabierać głos w materii o której się nie ma pojęcia?

dropik
poniedziałek, 21 września 2015, 10:47

Zaraz ? o co chodzi z tą blachą? Nierówna jak w kormoranie !

Tomzzx
poniedziałek, 21 września 2015, 10:46

Niech teraz idioci z komentarzami na temat pogiętego poszycia Kormorana.......popatrzą i zamkną się.......i poczytaja na temat technologii produkcji okętów .

Baldwin
poniedziałek, 21 września 2015, 15:20

Dokładnie! Już widzę te kretyńskie komentarze gdyby to Polska była odbiorcą tego okrętu: - pogięta blacha, - okopcona rufa, - dziura w burcie zamiast pokładu zadaniowego, - beznadziejna stylistyka, - cena - motorówka dłuższa tylko o 20m od Ślązaka a kosztuje 2180 milionów euro!! itd :-)

Kanapowy Admirał
poniedziałek, 21 września 2015, 21:36

Co to za okopcona dziura na rufie? Wydech od turbiny, czy diesla, czy jeszcze co innego? Zazwyczaj to idzie kominem do góry - skąd pomysł, żeby puścić spaliny do tyłu?

Boczek
poniedziałek, 21 września 2015, 23:00

Wydech leży i ma możliwość odprowadzenia spalin pod wodą z diesli - jak n.p. K130, lub MEKO100 Kedah (to czarne malowanie burty) lub tu ponadto ze spalinami turbiny przez pawęż, przez tę okopconą "dziurę". MEKO100 mają tak z reguły (na burty) i na naszych A-100 też nie widzę kominów. Poprzez wtryskiwanie wody do spalin sygnatura termiczna ZERO. Dlatego rakiety naprowadzane przez głowice IR można odpalić sensownie jedynie na urodziny kapitana wrogiej jednostki. Jak jeszcze dojdzie zraszanie burt i nadbudówek, termowizory można zapakować do skrzynek i odstawić na przechowanie do arsenału, bo okręt wygląda na nich jak otaczające go morze - ponadto okręt nie "robi banana" gdy słońce ogrzewa tylko jedną burtę. Ponadto jak system jest "full wypas", stacja meteo podaje parametry zewnętrzne (temp., wilgotność powietrza) i komputer oblicza konieczną ilość wody do wtryśnięcia do spalin, aby nie tworzyła się kondensacja i nie powstawał obłok pary wodnej. A nawet jak wtryskiwanie nie działa, można zawsze pędnikiem (zaraz pod tą "dziurą") dać lekko wstecz i okręt schowa się za kilkudziesięcioma tonami wody które "strzelają" w powietrze i rakieta rozbije się w słupie wody za pawężą. Zawsze to lepiej niż na niej - ale to już jako ostatnia modlitwa. Przy ostrzale artylerii można też (przy dodatkowej opcji) symulować splash dla pomiaru radarem, tak że komputer wrogiego okrętu jest zdezorientowany, bo nie może obliczyć korekty - widzi dwa uderzenia w wodę. Ponadto turbina i diesle nie są sprzężone, a stanowią dwa niezależne ciągi napędowe. Czyli inaczej niż w CODAG - albo wozisz tony przekładni ze sobą, albo masz jedną kompaktową cross gear i tracisz przynajmniej większą cześć napędu jak coś się stanie. Czarne prawdopodobnie dlatego, ze próby na uwięzi były na sucho. Kocham ten okręt i bardzo bym chciał, żeby Polska kiedyś je miała. Mankament; sporo roboty dla załogi przy "pielęgnacji" i obsłudze systemu wydechowego - woda i wilgoć w systemie wydechowym to zawsze, pomimo całej automatyzacji "taniec na linie".

Tweets Defence24