LongShot zmieni zasady walki powietrznej [KOMENTARZ]

9 lutego 2021, 11:50
Zrzut ekranu 2021-02-9 o 09.49.46
LongShot / Rys. DARPA

Amerykańska agencja zaawansowanych projektów DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency) przyznała kontrakty trzem firmom w programie bezzałogowego statku powietrznego LongShot. Rozwiązanie to wiąże się z rewolucyjnym podejściem do wykorzystania samolotów bojowych w walce powietrze-powietrze.

W zasadzie idea programu LongShot sprowadza się do modyfikacji przysłowia: „gdzie diabeł nie może tam drona pośle”. Bezzałogowiec powstały w wyniku programu LongShot ma bowiem być przenoszony przez samoloty załogowe, wystrzeliwany z bezpiecznej odległości, a następnie samodzielnie wykonywać misję – przenoszenie i wystrzeliwanie pocisków powietrze-powietrze. Dlaczego akurat tej klasy? Ponieważ rakiety powietrze-powietrze mają mniejszą masę niż pociski powietrze-ziemia i powietrze-woda. Bezzałogowiec może je zatem przenosić w większej liczbie. Poza tym pociski pozostałych klas same z siebie cechują się bardzo dużym zasięgiem i nie ma potrzeby jego dalszego wydłużenia.

Zastosowanie bezzałogowca LongShot, który będzie kontrolowany "przed w trakcie i po wystrzeleniu uzbrojenia", umożliwi samolotom bojowym zwalczanie celów latających spoza zasięgu nieprzyjacielskich samolotów, ale także zaawansowanych systemów antydostępowych. Innymi słowy ma umożliwić bezkarne zwalczanie aktywności w powietrzu za liniami wroga pomimo rozwiniętej przez niego obrony, albo wywalczanie przewagi powietrznej w spornym rejonie.

Reklama
Reklama

Jeżeli program zakończy się sukcesem, wówczas nastąpi swego rodzaju przewartościowanie roli samolotów bojowych i myśliwców w szczególności. Dotąd rozwijano je tak aby były w stanie samodzielnie spenetrować systemy obronne i wystrzelić rakiety. Stąd myśliwce generacji 5. i nadane im kosztownych cech trudnowykrywalnych. W ubiegłej dekadzie udało się zredukować potrzeby penetracji systemów antydostępowych przy wykonywaniu ataków na cele naziemne i nawodne. Np. już teraz pociski manewrujące JASSM-ER przenoszone przez polskie F-16 mogłyby być wystrzeliwane znad terytorium Polski i mimo to razić cele położone w Rosji, np. zaplecze szykujących się do ataku wojsk.

Tymczasem bezzałogowiec LongShot pozwoli na uzyskanie podobnych możliwości, a w dodatku będzie mógł podejść do celu bliżej niż myśliwiec załogowy i odpalić pociski z bliska uzyskując efekt zaskoczenia i oszczędzając do ostatniej chwili energię rakiet. Jeśli to rozwiązanie się sprawdzi być może kolejna generacja myśliwców będzie sprowadzała się do ciężkich, trudnowykrywalnych platform po prostu odpalających pociski z dużej odległości. Byłaby to wizja zbieżna z wizjami przyszłości Northrop Grummana.

Rozwiązanie to wydaje się efektywniejsze niż kosztowne projektowania nowego typu pocisków bardzo dalekiego zasięgu, które z uwagi na paliwożerny napęd rakietowy musiałyby być drogie i duże. Albo myśliwca o wyśrubowanych parametrach umożliwiających wejście w strefę oddziaływania przeciwnika.

Niewielki, trudnowykrywalny LongShot tymczasem będzie miał napęd odrzutowy (choć mówi się o napędzie działającym w wielu trybach) i zintegrowane z nim mają zostać różne typy rakiet – zarówno używane obecnie jak i te które pojawią się w przyszłości. Nie będzie to też raczej środek drogi, chociaż trudno powiedzieć czy przewiduje się dla niego jakąkolwiek możliwość odzyskania po odpaleniu przez samolot.

Trudno dzisiaj powiedzieć ile pocisków będzie przenosił LongShot, chociaż opublikowana grafika sugeruje, że przynajmniej dwa. Dodajmy, że tyle „zwyczajowo” odpala się przeciwko pojedynczemu celowi, tak aby mieć wysoką szansę jego zniszczenia. LongShota z kolei mają przenosić zarówno samoloty wielozadaniowe i myśliwce jak i bombowce. Te ostatnie zapewne po wiele sztuk jednocześnie.

Do pierwszej wstępnej fazy programu zostały zaproszone trzy amerykańskie firmy: General Atomics, Lockheed Martin i Northrop Grumman. Nie poinformowano na temat tego jakie środki otrzymały na przeprowadzenie prac. Budżet na program LongShot w tym roku to jednak łącznie 22 mln USD, co oznacza że jest to faza projektowa.

Amerykanie, którzy w ostatnich dekadach zaniedbali rozwój niektórych rodzajów uzbrojenia, w przypadku bezzałogowców i inteligentnej broni osiągnęli akurat znaczne postępy. Obecnie starają się maksymalnie wykorzystać posiadana na tym polu przewagę tworząc całe rodziny bezzałogowcych środków bojowych zdolne do sieciocentrycznej współpracy, penetracji systemów antydostepowych i zniwelowania ewentualnej przewagi liczebnej nieprzyjaciela. Wśród podobnych do LongShota programów znajduje się dzisiaj program działających w roju bomb Golden Horde czy projekt „strzelającego pocisku” Gunslinger. Wcześniej istniał podobny w założeniach do LongShota program Gray Wolf.

image
Fot. Public Domain via Wikipedi
image
B-36 Peacemaker i F-84 / Fot. USAF
image
Boeing 737 i mikromyśliwce / Rys. USAF

Programu LongShot nie sposób nie skojarzyć z dawnymi projektami przenoszenia samolotów myśliwskich przez bombowce bądź duże maszyny transportowe. Pierwsze takie projekty z bombowcami Tupolew TB i myśliwcami Polikarpowa prowadzili Sowieci jeszcze przed drugą wojną światową. Amerykanie mieli natomiast koncepcję wykorzystania Boeinga 747, a także przenoszenie myśliwców "pasożytów", pod kadłubami bombowców. Projekty te okazały się zbyt karkołomne, ale miały na celu podobną rzecz, co przeniesienie w rejon walk LongShota – umożliwienie mu dotarcia w rejon walk bez utraty paliwa. Zastosowanie bezzałogowych myśliwców "pasożytów" wydaje się mieć jednak większa rację bytu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 123
Reklama
kaczkodan
poniedziałek, 15 lutego 2021, 11:19

To może od razu zastąpić taki potrójny system drono-rakietą dalekiego zasięgu: system o masie całkowitej rzędu 1000-2000 kg, uzbrojony w działko albo specjalizowane pociski krótkiego zasięgu (kilkanaście lekkich głowic atakujących bezpośrednio). Odpalany z wyrzutni naziemnej, zazwyczaj odzyskiwalny. Myśliwiec dla nas jest zbędny - wysyłamy go w sytuacji kiedy przeciwnik jest wykryty, zatem jego systemy i tak nie są potrzebne. Nasza OPL i tak musi być oparta o rakiety. Koncepcja drona - wysoko naddźwiękowego i hipermanewrowego myśliwca z uzbrojeniem artyleryjskim to nie aberracja, tylko logiczne uzupełnienie rakietowej OPL o zdolność wykonywania działań "policyjnych" w warunkach pokoju. Do atakowania celów naziemnych należy używać pocisków samosterujących bazowania lądowego - paliwo i większy silnik są tanie, przedłużanie zasięgu za pomocą F-35 to paskudnie droga opcja.

MAZU
czwartek, 11 lutego 2021, 11:18

LongShot ma sens, nawet jeśli jest jednorazówką (a jest na 99%), ponieważ: 1. Chroni życie pilota (F-15), 2. Jest (de facto) sensorem zbierającym dane, 3. Jest tani - kosztuje (zapewne) tyle co dwie rakiety które przenosi, czyli ok. 3 mln. usd (stawiam na dwa AIM-120C-5), 4. Zwiększa o min. 300 km zasięg rakiet p.lot., 5. Jest znacznie trudniej wykrywalny niż myśliwiec (który przenosi dwa LS). Oczywiście, największe wyzwanie to sterowanie i łączność z LS w warunkach realnej WRE, ale Ameryka ma satelity, a LM może mieć "inteligentne" algorytmy. Generalnie koncepcja jak najbardziej trafiona (słuszna). M

RzuczekZapylacz
środa, 10 lutego 2021, 23:17

Sporo osób odnosi się do opisanej broni w kontekście Rosji. Ihmo tą zabawka jest tworzona z myślą na wypadek gdyby Chiny postanowiły na dobre zawładnąć nad oceanami. Nie sposób nie zauważyć analogii między "długim strzałem", a "długim marszem"

ET
środa, 10 lutego 2021, 18:34

To jest platforma do przenoszenia dużej ilości podpocisków na zasięg dla nich niedostępny, wydłużenie starcia powietrznego o 200-300 km. Tylko i aż. Jeśli podpociski będą przeciwpociskami, to obraz przyszłej bitwy powietrznej będzie przypominał starcie lotniskowców z II wojny światowej, gdzie platformą podstawową nie będzie już lotniskowiec a pojedynczy samolot, który w kierunku nadlatującego przeciwnika wypuści swoje drony, te w bezpośrednim zasięgu zaatukją drony przeciwnika rojem rakiet, który zderzy się z rojem wypuszczonym przez drony wroga... O wyniku starcia będzie decydować mikrotechnologia sterowanych pod-pod pocisków, ilość dronów i ich taktyka, ilość pod-pocisków i pod-pod pocisków i ich własności dynamiczne (prędkość, zasięg, manewrowość). Nawet stare samoloty III generacji mają szansę na efektywne użycie, bo samolot ma jedynie zbliżyć się do pola walki na kilkaset kilometrów (lotniskowiec na 1000-2000 km). Będzie ciekawie. Nb. ten kierunek rozwoju zbrojeń przewidział Krzysztof Zagroda rok temu w "Sivis pacem para bellum".

Jabadabadu
czwartek, 11 lutego 2021, 20:03

Po czasie końca epoki pancerników przychodzi czas końca epoki lotniskowców. Tylko proszę mi nie tłumaczyć i i niecwkurzać się, że to jeszcze nie dziś. Tak, ale to początek końca ostatnich mastodontów oceanów.

GB
piątek, 12 lutego 2021, 10:51

Oczywiście... A ponieważ lotniskowiec "żyje" 50 lat to Francuzi, Hindusi, Chińczycy, Amerykanie, Brytyjczycy nie wiedzą co robią obecnie planując, projektując, budując nowe lotniskowce.

ET
piątek, 12 lutego 2021, 08:54

Całkowicie zgadzam się że to jest czas końca epoki lotniskowców. Sens tego co napisałem powyżej sprowadza się do tego, że o ile w latach II WŚ lotniskowiec, nawet pojedynczy, mógł prowadzić bitwę powietrzną (był dla takiej bitwy podstawową platformą), to teraz nawet pojedyncze starcie dwóch samolotów przybierze podobne formy, co dawniej starcie lotniskowców. Wystrzelą przeciw sobie drony-platformy, a te z kolei uwolnią efektory, które będą próbowały się przedrzeć do dronów-platform, zaś celem dronów platform będzie dotarcie w bezpośrednie pobliże podstawowej platformy, po to by tam uwolnić efektory które będą ją atakować saturacyjnie, a ta będzie bronić się osłoną bezpośrednią, szybkostrzelnymi działkami i laserami. Trochę to przypomina bitwę lotniskowców, tylko w miniaturze. Dlatego jej efekt będzie w najwyższym stopniu zależał od efektywności nomen-omen efektorów, zwłaszcza tych najniższego rzędu, być może przeciwpocisków wielkości długopisu.

Tomek pl
środa, 10 lutego 2021, 19:16

Będzie się liczył koszt-efekt

Antymon
środa, 10 lutego 2021, 17:39

Amerykanie zaniedbali - np. artylerię lufową i opl bardzo krótkiego zasięgu. Mogą sobie na to pozwolić, bo wiedzą, że jak zajdzie potrzeba, to dostarczenienie wystarczjąco dobrych rozwiazań w tych dziedzinach nie będzie wymagało od ich inżynierów i przemysłu wyjścia ze strefy komfortu nawet na sekundę. Za to projekty takie jak long shot są warte każdego wydanego centa, nawet jeśli na koniec trafiają do szuflady.

starszy kapral
środa, 10 lutego 2021, 15:14

Na ile te bezzalogowce sa podatne lub nie na zaklocenia teraz i w przyszlosci? Bo nawet jezeli moga dzialac autonomicznie to można je oszukac (vide oszukany amerykanski dron przez iranczykow) lub zagluszac wtedy zaczna ostrzeliwac siebie nawzajem nie rozpoznajac swoj-obcy.

Gnom
czwartek, 11 lutego 2021, 08:07

Nie widzisz,ze ich podstawowym zadaniem jest sianie zamieszania w strefach tankowania, wyczekiwania i nad lotniskami?

Ernst Stavro Blofeld
środa, 10 lutego 2021, 20:13

W punkt!!

sża
środa, 10 lutego 2021, 13:46

Każdy miecz rodzi tarczę. A jak przeciwnik użyje broni w postaci np bardzo silnego impulsu elektromagnetycznego i spali tą całą zaawansowaną elektronikę? Albo zakłóci system GPS?

Extern
niedziela, 14 lutego 2021, 18:56

Impuls EMP działa na dosyć mały dystans, który można jeszcze dodatkowo skrócić w odpowiedzialny sposób projektując takiego robota. To samo z sygnałem GPS, można go zakłócić tylko na określonym obszarze. A dla mądrze zrobionego drona, chwilowy zanik sygnału GPS nie jest problemem. Tak więc to wcale nie takie proste, np. Flyaye latające nad Donbasem ani razu się nie zgubiły mimo wielokrotnych ataków WRE, czyli da się.

wert
wtorek, 16 lutego 2021, 16:44

nieprawda, Były ogłuszane, przerywały misję i wracały do wyznaczonego punktu. Taki plus, żadnego nie przejęli a bardzo się starali

Dalej patrzący
środa, 10 lutego 2021, 09:19

Tłumaczę kolejny raz od X lata: Polska jest w strefie zgniotu, A2/AD Kaliningradu nakrywa całą Polskę ofensywną precyzyjną projekcją siły rakiet i pocisków manewrujących, wyspowy S-400 zostanie w 2023 zastąpiony przez sieciocentryczny S-500 o zasięgu 600 km - wtedy operowanie lotnictwa na ziemi czy w powietrzu nad Polską będzie faktycznie niemożliwe. W dodatku w ciągu kilku lat anschluss Białorusi jest nieunikniony - a wtedy dojdzie rosyjska A2/AD z Białorusi. Dlatego budowa naszej silniejszej i nowocześniejszej A2/AD Tarczy i Miecza Polski - jest KONIECZNOŚCIĄ poza wszelką dyskusją. Na ten projekt strategiczny nr 1 - którego w obecnym PMT brak - winno pójść minimum 50% z 524 mld złotych. W strefie zgniotu to warunek przetrwania. Na własnych kodach - własnej technologii. Choćby z Korei Płd, Japonii, koncernów europejskich, nawet od koncernów izraelskich [ale pod stołem]. Pełna suwerenność strategiczna. A zamiast F-16 i F-35 - koncentracja na całej gamie klas dronów bojowych - w tym stealth jak Kratos Valkyrie - bez operowania z lotnisk [start z wyrzutni - lądowanie na spadochronie lub w systemie przechwytu]. Pierwszy krok to masowe drony-nosiciele dla Piorunów, inne jako nosiciele kppanc - od Pirata przez Moskita po Brimstone 3. Jak najtańsze, jak najliczniejsze - i wpięte w rozległą sieciocentryczność - w tym z sensorami i retransmisja na dronach. W tym dronach-aerostatach HALE pułapu najpierw 20 km, potem 40+ km [z dyspozycyjnością pełnej gotowości operacyjnej ca 98%] - co USA i Chiny już opracowują od 2016. W Europie takim demonstratorem do powiększenia udźwigu jest projekt Thales Stratobus. Tu potrzebne jest myślenie całościowe i synergiczne - spinające wszystkie domeny w jedną sieciocentryczną real-time - z jednym kompleksem C5ISR/WRE. I przede wszystkim określenie celu nr 1 - czyli uzyskania pełnej strategicznej suwerennej obrony Polski - oraz przewagi naszej A2/AD w strefach buforowych - traktowanych jako dynamiczna głębia strategiczna pod naszą kontrolą przewagi świadomości sytuacyjnej i ofensywno-defensywnej precyzyjnej i masowej projekcji siły. Ten cel jest możliwy do realizacji - ale trzeba skończyć ze ślepym uwieszeniem na klamce Waszyngtonu - i budować własną strategiczną suwerenność - jak Korea Płd. Możliwości finansowe są [pod warunkiem koncentracji na A2/AD Tarczy i Mieczu Polski] - oferenci technologii także - brak tylko samodzielnego długofalowego myślenia u steru [wg polskiej racji stanu i interesu narodowego] i brak woli do konsekwentnej realizacji tego celu. Brak też rozumienia, że NAKŁADY INWESTYCYJNE w high-tech podwójnego zastosowania - zwrócą się ogólnym skokiem technologicznym i przebiciem systemowej pułapki średniego rozwoju - czyli uwolnieniem z pułapki strukturalnego uzależnienia Polski jako podwykonawcy Niemiec. Berlin w rękawiczkach Brukseli może nam blokować sferę cywilną - ale w sferze militarnej możemy zastosować wszelkie przepisy nadrzędnego interesu bezpieczeństwa państwa [szczególnie jako "państwo frontowe" UE] - i nic na to nie poradzą. No, ale trzeba chcieć i działać - rozumiejąc zasady prawdziwej gry strategicznej...opartej o siłę i interesy, a nie o "wartości", przemówienia i puste deklaracje życzeniowej - jak obecnie... A na razie wyniki symulacyjnych ćwiczeń obrony Polski pokazują, że MON i SG i kierownictwo polityczne dopiero jest na samym początku drogi - coś tam zaczyna w ogóle nieśmiało im świtać w głowach, że "chyba trzeba jakichś zmian" - tyle, że nie mają bladego pojęcia "co i jak" - i nadal myślą cząstkowo wg schematów zimnej wojny [gdy już jest generacyjny skok RMA] i dalej wg "jedynie słusznego" schematu "koniecznego" uwieszenia na Waszyngtonie... Nawet do głowy im nie przyjdzie np. zbudowanie sojuszu polityczno-militarnego [i ekonomicznego] z państwami szeroko rozumianej Wschodniej Flanki - w tym państw nie-NATOwskich - zwłaszcza ze Skandynawami w NORDEFCO, czy współpraca z Turcją czy Ukrainą [przynajmniej w zakresie pozyskiwania technologii]. Kreml ma krótką kołdrę - gdy chce skoncentrować presję na jakimś odcinku - trzeba go rozpraszać zsynchronizowaną mobilizacją i sygnalizacja strategiczną na całej szeroko rozumianej Flance - od GIUK po Turcję.

kkk
czwartek, 11 lutego 2021, 22:41

niestety nikomu nasza suwerenność nie jest na rekę. i na nadziejach się skończy.

Extern
niedziela, 14 lutego 2021, 18:33

Dlatego tu gdzie jesteśmy nie możemy być mali. Albo inaczej, mali możemy być tylko wtedy gdy jest okres dobrej politycznej pogody. Więc ponieważ ten okres dobrej pogody się już kończy to albo teraz szybko urośniemy, albo jeszcze trochę czasu i znowu utracimy niepodległość.

Wawiak
poniedziałek, 15 lutego 2021, 15:18

Dokładnie. Pewien człowiek (chyba wszyscy wiemy, kto) powiedział kiedyś, że Polska albo będzie silna, albo nie będzie jej wcale...

Co się opłaca
środa, 10 lutego 2021, 08:45

Powinna być rakieta w niej kilka takich amunicji, rakieta nad terytorium wroga uwalnia taka amunicję i tyle . Po co jeszcze samolot do tego . XXI w a szkolenia pilotów i co ważne życie ich bezcenne .

trw
środa, 10 lutego 2021, 00:18

Nasze JASSM-ER i tak będą miały możliwość wystrzelenia do celu określonego metodą "Odpal no Mieciu Google Maps i podaj no koordynaty." Jakie tam rażenie zaplecza szykujących się do ataku wojsk, skoro ich lokalizacja byłaby nieznana, a sam pocisk służy do precyzyjnego rażenia wybranego obiektu.

Abdul
środa, 10 lutego 2021, 23:29

Wystarczy zniszczyć strategiczne przeprawy.

Sailor
środa, 10 lutego 2021, 10:53

Przecież Rosja nie ma pocisków JASSM, a na polskie potrzeby faktycznie wystarczą stałe koordynaty celów, które są stacjonarne. Poza tym w razie W zawsze będziemy mogli skorzystać z pomocy USA. Tak, że spoko damy sobie radę.

Gnom
czwartek, 11 lutego 2021, 08:11

Szczególnie na zdolne do przemieszczania się wyrzutnie rakiet (wszelakich, w tym S-400, o S-300W nawet nie warto wspominać.). Bez rozpoznania możesz sobie strzelać do budynków i obszarów i tylko do tego. A jankesi tak szybko biegną by dzielić się istotnymi danymi, że mało w poślizg nie wpadli na zakręcie!

Tomigan
wtorek, 9 lutego 2021, 22:55

Teoretycznie pomysł nie jest zły, jednak moim zdaniem ma jedną ale za to poważną wadę. Pojazd ten nie ma inteligencji człowieka. Nie jest w stanie podjąć decyzji o ataku lub rezygnacji z niego na podstawie niepełnych lub nieprecyzyjnych informacji. Taki dron jest tylko tak mądry jak zestaw poleceń, które wprowadzi się do jego pamięci przed wysłaniem go do walki. Owszem, można sterować nim zdalnie, jednak nie ma takiej formy łączności, której nie dałoby się zakłócić. Może zdarzyć sie sytuacja, w której wrogie cele będą wymieszane z takimi, do których z różnych względów strzelać nie należy i dron będzie musiał sam niezawodnie odróżnić jedne od drugich. Sytuacja na polu walki może ulec zmianie po wysłaniu takiego drona a zawrócenie go z misji nie będzie już możliwe (np. z powodu zastosowanych przez przeciwnika zakłoceń lub zniszczeniu nosiciela, z ktorego został zrzucony). Nie bez powodu wśród obecnie stosowanych dronów tylko maszyny zwiadowcze są puszczane "samopas", natomiast te przenoszące uzbrojenie mogą użyć go tylko na wyraźny sygnał ze strony człowieka. Dopóki nie nastąpi jakiś rewolucyjny przełom w elektronice pozwalający tworzyć komputery o inteligencji zbliżonej do ludzkiej, takie maszyny jak ta nie będą w stanie osiągnąć swobody podejmowania decyzji właściwej człowiekowi.

środa, 10 lutego 2021, 15:53

To samo tyczy się sprzętu 'tradycyjnego' założę się że żołnierze w Stalingradzie woleliby ,by tysiące dronow traciło łączność i było zakłócane niż tysiącami ginąć w elewatorze zbożowym. Gwarancji nikt nie da,że podobnych wydarzeń nie będzie. Więc lepiej by robot ginął i się mylił a ty w tym czasie mógłbyś zajmować się bezpieczeństwem na 3 linii swojej rodziny

starszy kapral
środa, 10 lutego 2021, 15:21

Tak dokladnie o to samo pytam. Np. F35 byl reklamowany jako stealth. Podczas gdy juz powstaja radary mogace namierzyc takie obiekty. Tak wiec stawianie wszystko na jedna karte jest zlym pomyslem

Nikt
środa, 10 lutego 2021, 21:51

Co znaczy "powstają radary mogące go wykryć", masz na myśli jakieś nowe technologie czy radary metrowe bądź systemy PET i PCL?

starszy kapral
czwartek, 11 lutego 2021, 04:03

Dane z kilku metrowych radarow i przetworzone przez zaawansowane algorytmy moga juz naprowadzac rakiete na obiekt stealth a blisko celu rakieta moze namierzac swoim milimetrowym radarem (tak chwala sie chinczycy)

Davien
czwartek, 11 lutego 2021, 09:03

Nie moga panie kapral wiec prosze bez takich manipulacji. Radry metrowe zawsze mogły wykrywać obiekty stealth choc na zreukowanym zasięgu ale nei sa w stanie naprowadzać niczego. Choc i to wykrywanie ziałą tak sobie co udowodnił F-35I w Syrii niszcząc właśnei chiński supernowoczesny radar antystealth zwykłymi GBU Paveway .I zrobił to niewykryty przez ten radar.

kaczkodan
poniedziałek, 15 lutego 2021, 09:47

Oczywiście że mogą, kluczem jest sformułowanie "kilka radarów". O ile radar na długie fale nie jest w stanie określać kątów, to odległości może podać precyzyjnie, więc metodą triangulacji da się określić pozycję celu z dokładnością do mniej niż 100 m. To wystarcza aby aktywne naprowadzanie rakiety namierzyło cel. Stealth to nie jest czapka niewidka a kamuflaż zwiększający szanse, tylko i aż tyle.

Edmund
środa, 10 lutego 2021, 11:55

Nie doceniasz algorytmów sztucznej inteligencji. Nawet kilka prostych, ale powiązanych ze sobą instrukcji może generować już złożone zachowania. Tych instrukcji może być setki tysięcy albo miliony. Już dziś takie systemy AI tworzą nowe leki, badają teorie kosmologiczne, czy podejmują decyzje w transakcjach zakupu / sprzedaży walut na rynku FOREX czy giełdy akcji. Mamy już zaawansowane roboty medyczne, które prawie samodzielnie przeprowadzają operacje. System militarny z odpowiednio wyuczonym AI, zestawem zawansowanych sensorów i transmisją danych kodowanych z wielu źródeł oraz pozbawiony ograniczeń biologicznych, może być wyjątkowo zabójczą bronią.

grot
środa, 10 lutego 2021, 10:36

W artykule jest fragment " ... Zastosowanie bezzałogowca LongShot, który będzie kontrolowany "przed w trakcie i po wystrzeleniu uzbrojenia" ..." Czyli zakłada się że LongShot będzie kontrolowany przez samolot jaki go wystrzeli. Szkoda że nie napisali jasno czy LongShot nie będzie miał swojego radaru a na przykład ewentualnie system pasywnych kamer obserwacyjnych jakie stosuje się w dronach. Nawet bez radaru czuję że taki LongShot lecący na przykład 100 kilometrów przed samolotem w przypadku gdy w radarze samolotu pojawi się wrogi samolot da mu cenną przewagę czasu od momentu odpalenia rakiety do momentu trafienia w cel. Jeżeli typowa amerykańska rakieta powietrze powietrze AIM-120C-5 ma prędkość 4896 km na godzinę to czas potrzebny na przebycie 100 kilometrów wynosi 1 minutę i 13 sekund. Zakładam że w walkach tego typu jedna minuta i 13 sekund bardzo duża przewaga. Widać jaką przewagę to daje jak się weźmie pod uwagę zasięg tej typowej amerykańskiej rakiety powietrze powietrze AIM-120C-5 czyli ponad 110 km. Nie dość że rakieta dotrze do celu 1 minutę i 13 sekund szybciej to samolot może razić cele jakie są poza zasięgiem tej rakiety.

reht
środa, 10 lutego 2021, 09:12

"Friendly fire" to zjawisko znane od stuleci. Dziś pilot samolotu również nie jest w stanie ocenić wroga od przyjaciela inaczej jak tylko poprzez systemy elektroniczne FOF. Gdzie zatem widzisz fundamentalne różnice?

Tomigan
środa, 10 lutego 2021, 22:40

Najpoważniejszą różnicą jest brak zdolności maszyny do logicznego rozumowania. Postaram się wyjaśnić moje stanowisko za pomocą przykładu. Załóżmy że będąc pilotem myśliwca widzę na radarze trzy cele. Lewy i środkowy zostały zidentyfikowane jako wrogie, ten po prawej to np. cywilny samolot. Jeśli z jakiegoś powodu (np. zakłócenia) na chwilę stracę któryś z samolotów (lub nawet wszystkie) z widoku, to gdy ponownie wszystkie z nich znajdą się na ekranie mojego radaru, będę pamiętał w jakim porządku leciały i będę wiedział że lewy i środkowy to wrogowie i na nich powinienem się skoncentrować a tego po prawej należy zostawić w spokoju. Będę szybszy o te parę chwil potrzebnych do rozpoznania celów oraz oceny sytuacji i wcześniej zwrócę swój samolot w odpowiednim kierunku i przygotuję się do walki. Natomiast maszyna pozbawiona nadzoru człowieka będzie musiała rozpocząć cały proces rozpoznania celów od początku aby sprowadzić do minimum szanse skrzywdzenia niewinnych. Wiem że przykład ten jest przeraźliwie uproszczony i każdy, kto latał myśliwcem gdzie indziej niż w grach komputerowych z pewnością wdeptałby go w ziemię, chodzi mi jednak o ukazanie pewnego schematu. Komputer to w gruncie rzeczy głupiec liczący na palcach - tyle że robiący to bardzo szybko. Nie jest w stanie myśleć abstrakcyjnie. Używać zdrowego rozsądku. Dla maszyny wszystko może być tylko czarne albo białe. Natomiast na wojnie sytuacja rzadko bywa całkowicie jasna (tak przynajmniej sądzę, choć w żadnej nie brałem udziału).

kaczkodan
poniedziałek, 15 lutego 2021, 11:38

Systemy wykorzystujące głębokie sieci neuronowe rozumują dokładnie tak samo zdroworozsądkowo jak człowiek, tylko że nie robią przypadkowych błędów. Człowiek szybszy od maszyny brzmi jak dowcip. W tym momencie AI pokazuje nadludzkie możliwości od gier komputerowych i szachów po tworzenie sztuki. Walka powietrzna to bardzo ograniczona dyscyplina i komputery już wygrywają z człowiekiem. Świadomość sytuacyjna maszyny może wielokrotnie lepsza - komputer nie musi odfiltrowywać setek różnych informacji i zostawiać najważniejsze - on operuje na nich bezpośrednio i wszystkie uwzględnia, nie myląc się na poziomie niskopoziomowym (wszystkie "neurony" zawsze działają mu prawidłowo).

bender
czwartek, 11 lutego 2021, 16:33

Właśnie dlatego, że komputer bardzo szybko liczy na palcach, możesz użyć algorytmów uczenia maszynowego do nauczenia komputera rozpoznawania pewnych schematów i sytuacji. Twój umysł działa bardzo podobnie: rozpoznaje wzorce. "Zdrowy rozsądek" czy "chłopski rozum" niekoniecznie są logiczne, a często wręcz odwrotnie.

sztylet
wtorek, 9 lutego 2021, 22:08

jak te latające zabawki mogą chronić przed rosyjskimi pociskami hipersonicznymi z głowicami nuklearnymi?

Sailor
środa, 10 lutego 2021, 11:00

Zależy co masz na myśli. Każda głowica balistyczna w końcowej fazie lotu osiąga prędkość hipersoniczną i do ich zwalczania są inne środki. Natomiast jeżeli chodzi o inne pociski hipersoniczne to sa w takich powijakach, że nie co się martwić.

Kamil
środa, 10 lutego 2021, 10:01

W ten sposób, ze Rosjanom zostaną tylko hipersoniczne pociski nuklearne, bo na ich obszarach wojny zostaną rozwalcowani jak iracka armia w 1991 r. Czyli zostanie im dylemat: rozpoczynać bójkę, w której dostaną w pysk i będą musieli walić atomówkami i spowodują koniec świata (w tym koniec Rosji), czy zagryzać zęby ze złości i być grzecznym łobuzem z batem nad głową :-) To się nazywa doktryna odstraszania. Na tym polega ta strategia - wygrać z Rosją bez jednego wystrzału.

reht
środa, 10 lutego 2021, 09:14

W taki, że na atak jądrowy następuje kontratak jądrowy. Infrastrukturę RaSSiji można wielokrotnie szybciej i skuteczniej zniszczyć niż infrastrukturę Zachodu. Jest po prostu 100-krotnie mniejsza.

MiśBieluch
wtorek, 9 lutego 2021, 20:39

Długi Strzał pływa pod wodą i dorabia na drutach, oczwywiście nie wykrywalny VBIeD.

Janek
wtorek, 9 lutego 2021, 19:35

Rosjanie pierwsi zaproponowali takie wykorzystanie dronow, które obecnie testują na S-70.

Bartek Z.
środa, 10 lutego 2021, 18:31

Poza tym, że Amerykanie testowali X-45A prawie 20 lat temu. Omawiany projekt to mały dron na dwie rakiety klasy AIM-120 przenoszony przez samoloty (w tym myśliwce) a nie startujący z lotniska, więc o czym ty piszesz człowieku?

Davien
środa, 10 lutego 2021, 13:20

Iwan, kiedy Rosja nawet nie myslała o S-70 czy o dronach to amerykanski MQ-1 Predator prawie Stingerami zestzrelił MiG-a 25 w Iraku w 2002r:)

Gnom
czwartek, 11 lutego 2021, 08:16

Widzisz o "wielki", do takich działań dywersyjnych to sowiety miały specyficzne rakiety bliskiego zasięgu do rakiety z wielkim silnikiem które przenosiły je do strefy dyżurowania lub tankowania, czy w pobliże lotnisk, a odpalane były z pokładu ciężkiego myśliwca. To jest tylko rozwinięcie tego pomysłu wynikające z rozwoju techniki i technologii. I dobrze, bo wszytko co komplikuje zycie przeciwnikowi mnie powinno je ułatwić.

ciekawy
środa, 10 lutego 2021, 00:13

Bzdura. Amerykanie już wykorzystują bojowo Stingery na swoich dronach. Co prawda pierwsza próba zestrzelenia była nieskuteczna ale jednak.

56
wtorek, 9 lutego 2021, 23:37

Nie mają anologów na świecie, kolejny z serii rosjanie już mają, no głowa boli

Nikt
wtorek, 9 lutego 2021, 23:04

LongShot to nie loyal wingman, a przenmośny pylon z ubrojeniem na skrzydłach

bender
wtorek, 9 lutego 2021, 22:20

Jesteśmy na forum militarnym, więc szybko więc przypomnę o X-45 Boeinga i X-47 Northopa z programu Joint Unmanned Combat Air Systems ZAMKNIĘTEGO w 2006 r. Powtórzę, żeby się utrwaliło: program ZAMKNIĘTY w 2006 dysponował prototypami dwóch autonomicznych konstrukcji bojowych w układzie latającego skrzydła. Oblatanie prototypów to lata 2001-2003. Dziś mamy rok 2021 i do gry wchodzą konstrukcje startupów jak XQ-58 Valkyrie, które nie potrzebują lotnisk jak S-70 i są tanie.

Fan club onuc
wtorek, 9 lutego 2021, 21:14

Nie !! X 47 pegasus oblatany w 2011

Wpertys
wtorek, 9 lutego 2021, 21:03

Wiedziałem, że zaraz ktoś z Rosji napisze, że oni byli pierwsi, mimo, że faktycznie są dekady do tyłu i ciągle tkwią technologicznie w czasach ZSRR.

Wojtek
środa, 10 lutego 2021, 11:34

Tak? To dziwne, bo ich szczepionka dorównuje tym zachodnim, a nawet deklasuje astrazanecę, która ma już tylko 60% skuteczności. Zastanów się co mówisz w ogóle.

Davien
środa, 17 lutego 2021, 09:35

Tylko wg Rosjan Wojtus, a co nawet jej nie testowali porządnie ale wysłąli na testy doz Wenezueli. Czyzby sie sami bali?

Napoleon
wtorek, 9 lutego 2021, 19:10

Podczepić pod CASY niech lata.

wtorek, 9 lutego 2021, 16:24

W Polsce odpowiedzią będzie modyfikacja BMP zrzucanego z skytower lub pałacu Stalina. Ta koncepcją pokazuje ,że gripen(o ile jego konstrukcja pozwoli nosić jassm er) to wystarczający myśliwiec dla Polski. A F35 właśnie okazał się czymś zbędnym jak czołgi i śmigłowce typu ka52 czy ah64. Przylosc wojen to bezzalogowce a ludzie to max druga linia uzbrojona w kaliber .50 /338 lapua magnum i ppk oraz plot. MON myśli,że zrobi blitzkrieg swoim zacofaniem typu fall Weiss lub pustynna burza. Jedynym efektem będzie zapotrzebowanie na murarzy . Będzie sporo do odbudowania w Polsce.

ktos
środa, 10 lutego 2021, 08:29

a ten dalej Gripena cisnie... a juz Gripen moze przenosic uzbrojenie NATO? Bo z polowa nie jest zintegrowany.

Extern
wtorek, 9 lutego 2021, 15:39

Tylko w takim wydaniu, po jakiego wafla w ogóle jest potrzebny ten samolot nosiciel, tylko jako podwózka bo tym maluchom paliwa zabraknie? Skoro tak to można by zaprojektować jakiś rodzaj autonomicznego samolotu cysterny do którego takie maluchy mogły by się co jakiś czas podłączać aby zassać trochę paliwa. Już tego pośrednika w postaci załogowego samolotu bojowego który w sumie nie był by bojowy można sobie chyba darować. Projektowanie teraz skomplikowanego mechanizmu do wypuszczania w locie tych droników i ich ponowne przejmowanie w powietrzu będzie niepotrzebnie komplikowało ten łańcuch wzajemnych zależności.

Bez
środa, 10 lutego 2021, 16:17

I sterewany sztuczna inteligencja. Niby jest to postęp ale cena jego budzi obawy. Chyba dobrze dla ludzkości by to człowiek pociągał za spust w każdej domenie.

Insider
środa, 10 lutego 2021, 08:42

Oj, zastosowań jest tak wiele, że nie wiadomo od czego zacząć. Może od wysuniętego centrum wszelakich sensorów czy wysuniętego punktu dowodzenia takimi dronami. Pomysł z cysternami w obliczu konfliktu z technologicznie zaawansowanym przeciwnikiem kuriozalny. Jak daleko musiałyby być od możliwości oddziaływania przeciwnika, żeby nie spadały jak kaczki? Szczególnie, że przecież do ich obrony nie zamierzasz mieć w okolicy żadnych myśliwców.

Extern
czwartek, 11 lutego 2021, 18:25

Ale przecież ten nosiciel tych longShotów też raczej nie zamierza wlatywać w obszar oddziaływania wroga. Zresztą jakoś sobie nie wyobrażam jak ten "statek matka" miałby z powrotem zabierać na pokład te samoloty. Dotychczas wszelkie tego typu projekty coś nie wypalały. A jeśli to mają być "jednorazówki" to raczej droga impreza aby za każdym razem tracić takie zaawansowane a więc i drogie płatowce.

AlS
wtorek, 9 lutego 2021, 22:29

Dokładnie tak. Idąc w ślad tego pomysłu, lepiej od myśliwca w roli nosiciela sprawdzi się samolot AEW&C. Ma większy radar i większa ekipa ludzi pracuje nad obrazem sytuacji taktycznej, niż samotny pilot myśliwca, dodatkowo jeszcze obciążony pilotowaniem samolotu. A więc duży samolot o obniżonej obserwowalności. Taki powietrzny Zumwalt. A drony mogłyby wracać do bazy lotem ślizgowym. Najekonomiczniejszym torem lotu byłoby dla nich wykonanie "górki" - rozpędzenie się i dynamiczny lot to górnych warstw atmosfery, skąd pociski miałyby większy zasięg i energię. Sam dron robiłby zwrot i kierowałby się w stronę bazy. Bez obciążenia mógłby z górnej stratosfery pokonać setki kilometrów.

Monkey
wtorek, 9 lutego 2021, 20:57

@Extern: US Navy prowadzi doświadczenia z MQ25 Stingray, który będzie latającym tankowcem, bezzałogowym. Ale to zapewne kosztowny projekt, jak na razie chyba nie na nasz budżet. Jest zresztą jeszcze w fazie rozwoju.

Sljedzik
wtorek, 9 lutego 2021, 20:47

Longshot odpalany/tankowany w locie a nie wystrzeliwywany przez maszynę trudnowykrywalną? Właśnie skróciłeś jego zasięg ;)

Extern
środa, 10 lutego 2021, 16:40

Jeśli ma być "wystrzeliwany" więc ma nie wracać do nosiciela, to tym bardziej nie widzę celowości takiego rozwiązania.

Anet
wtorek, 9 lutego 2021, 15:27

Na hasło ,,Long shot" to w MON i PGZ kierują się wprost do najbliższego baru :)

realia
wtorek, 9 lutego 2021, 15:09

USA dopiero projektuje w Rosji S-70 już lata i testuje uzbrojenie. No ale jak się włożyło całą kasę w jeden program i później okazał się bublem i zostało z ręką w nocniku to co robić? Długi duszą, kasy nie ma, przewaga się skończyła a wszyscy mówią daj,daj,daj itp

Davien
środa, 10 lutego 2021, 13:23

Zanim w ogóle mysleli w Rosji o Ochotniku toMQ-1 prawie zestrzelił Stingerami MiG-a 25. Było to w 2002r:)

Wania
środa, 10 lutego 2021, 08:12

Obudź się. Amerykańskie drony w ostatnich latach wyeliminowały więcej uzbrojonych terrorystów niż samoloty. Wliczając w to oczywiście eliminacje grupy Wagnera w Syrii. Rosja w atakach bombowych ma na koncie więcej ofiar, ale w większości to szpitale i cywile.

Wpertys
wtorek, 9 lutego 2021, 21:01

No i kasy to nie ma Rosja. Cały eksport Rosji jest mniej więcej na poziomie eksportu Belgi.

Wpertys
wtorek, 9 lutego 2021, 21:00

Chyba żyjesz w innej rzeczywistości. Po pierwsze to zupełnie inne systemy. Po drugie i najważniejsze S-70 to próba dogonienia zachodu w technologiach bezzałogowych. Rosja jest tutaj co najmniej 30 lat za USA. Przy okazji popatrz na te wszystkie wypustki, anteny chwyty powietrza, itp. w S-70. Ma pewnie rcs większe niż nawet SU-57. Widać, że w Rosji mają poważne problemy z ogarnięciem technologii stealth.

Trol
wtorek, 9 lutego 2021, 20:27

O czym ty w ogóle piszesz.? USA dronów używa bojowo od lat kiedy Rosjanie skakali jeszcze po drzewach.

Fan club onuc
wtorek, 9 lutego 2021, 19:08

Nie myl pojęć Northrop Grumman X-47B Pegasus już oblatano 10 lat temu. Lądował już na lotniskowcu w nocy całkowicie automatycznie . W linii już sa pierwszy bezzałogowe cysterny MQ-25A Stingray. Rosja pokazała na razie latający prototyp. Do wprowadzenia na wyposażenia jeszcze dekada . Sparwdz kiedy oblatano nEUROna, a kiedy zostanie prowadzony do służby !

Wojtek
środa, 10 lutego 2021, 11:37

No i co z tego, że w nocy? Mój odkurzacz xiaomi też odkurza jak jest ciemno. Wystarczy, że sobie mapuje teren, nawet jak jedzie pierwszy raz. Żadna to sztuka akurat, bo to tak jakbyś sugerował, że samolot musi mieć oczy.

GB
czwartek, 11 lutego 2021, 09:18

Porównanie odkurzacza z samolotem lądującym na lotniskowcu jest takie rosyjskie. No poza tym że nie mająca analoga rosyjska marynarka o mało nie zatopiła własnego lotniskowca w doku.

Wojtek
sobota, 13 lutego 2021, 00:50

A coś poza farmazonami do dodania? Chyba nie jesteś na tyle naiwny żeby wierzyć, że za lądowaniem samolotu stoi inna technologia?

troskliwy
piątek, 12 lutego 2021, 16:50

"Porównanie odkurzacza z samolotem lądującym na lotniskowcu jest takie rosyjskie. No poza tym że nie mająca analoga rosyjska marynarka o mało nie zatopiła własnego lotniskowca w doku". Wy naprawdę wymagacie specjalnej troski.

Pilot
wtorek, 9 lutego 2021, 16:34

Mówisz o SU-57? Ile mają seryjnych egzemplarzy? Tylko jeden?

Chyżwar dawniej Marek
wtorek, 9 lutego 2021, 15:09

Z TB i myśliwcami Polikarpowa była niezła jazda. Trzeba przyznać, że cyrkowcy, którzy tym latali odbiegali na korzyść poziomem od typowych "orłów" Stalina.

44
wtorek, 9 lutego 2021, 14:48

Jestem sobie w stanie wyobrazić coś w stylu B21 z kilkoma LongShot wypuszczanymi bojowo w określony teren, a następnie powrót na pokład.

x
wtorek, 9 lutego 2021, 14:20

Już je widzę na defiladzie jak jadą na Starze.

droma
wtorek, 9 lutego 2021, 14:13

będzie idealny sprzęt do lutowania bandytów z rosji-kaput -brawo usa ...

Paweł P.
wtorek, 9 lutego 2021, 13:56

Jak się ma silniki, to można każde cudo latające zbudować...

Emil
wtorek, 9 lutego 2021, 13:31

Taki LongShot to ułamek kosztu F-35, a być może koszt porównywalny z rakietą systemu S-500, czy S-400, które to systemy będzie standardowo "połykał na śniadanie". To zmieni zasady walki - fala "wymiataczy" wymiecie rosyjską lub chińską OPL. Po niej wkroczy fala "snajperów" czyli F-35 i F-22 dobijających "niedobitki" obrony OPL. Dopiero po nich wkroczy "szarańcza", czyli zwykłe F-16 i inne samoloty 4 generacji oraz śmigłowce AH-64, które przerzedzą zagony pancerne i artylerię. A potem wystarczą nasze Rosomaki i stare BWP-1 do zajęcia terenu :-) To powinno podziałać jak kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy rosyjskich i chińskich generałów.

Gracz
środa, 10 lutego 2021, 13:34

Będzie polykac systemy naziemne rakietami powietrze-powietrze??

88
środa, 10 lutego 2021, 09:10

W ciągu 3 dni sztaby, dowódcy, przywódcy, wyżsi urzędnicy, Zwyczajnie uciekną za granicę, wojsko zostanie zniszczone w 2 dni. I to wszystko. Koniec.

porfirij yebanov
środa, 10 lutego 2021, 06:11

ćwiczenia zima20 i tyle w temacie XD XD XD

Extern
środa, 10 lutego 2021, 18:27

No akurat nie adekwatny przykład, zima-20 symulowała pełnoskalowy, zaskakujący, konwencjonalny atak Rosyjski na w sumie samotną Polskę. Tylko ewentualnie symbolicznie wspieraną przez nieliczne siły szybkiego reagowania które zdążą dojechać od sojuszników. Natomiast Emil tu roztacza jak przypuszczam znacznie mniej realny scenariusz wspólnego lądowo-powietrznego dobrze przygotowanego ataku całego NATO na Rosję lub Chiny. No chyba że chodzi o drugi etap wojny, gdy po realizacji scenariusza zima-20, czyli ataku Rosjan na Polskę. Pozostałe NATO postanawia nas odbić, wtedy rzeczywiście mogło by być jakieś powiązanie tej powyższej wizji z ćwiczeniami zima-20.

Jabadabadu
wtorek, 9 lutego 2021, 15:35

Proponuję jakiś zimny prysznic na początek, a potem ze dwa-trzy kubły zimnej wody na rozognioną i dymiącą głowę. To pomaga. A po powrocie z zaświatów fantasmagorii proponuję poczytać coś w zaciszu domowym o strategii i taktyce. Pozdrawiam.

Emil
wtorek, 9 lutego 2021, 16:35

@Jabadabadu, szkoda że tak cię zatkało, iż poza krytyką nie podałeś żadnego argumentu za błędem w moim myśleniu. Po powrocie z czytania podręczników o wielkiej wojnie ojczyźnianej, proponuję poczytać coś o wizji nowoczesnej wojny, np. opracowania o amerykańskiej wizji wojny 2040. To rozwijająca wyobraźnię i pouczająca lektura. Nie bądź jak ruski generał po pokazie USA prowadzenia nowoczesnej wojny w Iraku (1991) - wtedy Rosjanie i Chińczycy przeżyli psychiczną Hiroszimę. Patrz w przyszłość, nie w przeszłość :-)

Wojtek
środa, 10 lutego 2021, 11:38

tak tak, albo jak w Korei Północnej jak kowboje ledwo uszli z życiem jak ich napadły chińskie wojska, które prawie ich zjadły. Skończ te swoje fantazje. Nie trzeba nic podawać z argumentów, bo twój opis pola walki to czysta fantastyka.

Davien
środa, 17 lutego 2021, 09:40

Widzisz dzieciaku ale z bandy miliona chińskich komunistów napadajacych na Koreę Płd. mało który wrócił za jalu:) W Syrii SAA i Wagnerowcy zaczepiajacy Kurdów liczyli swoich zabitych w setkach, Kurdowie mieli dwóch rannych

GB
czwartek, 11 lutego 2021, 09:21

Jaka fantastyka? Rosyjscy bandyci w Syrii przekonali się co znaczą niewielkie amerykańskie siły specjalne wsparte lotnictwem i artylerią.

Wojtek
sobota, 13 lutego 2021, 00:51

Jedna sytuacja na wiele innych, może opowiesz jak Jankesi z łaski Irańczyków zawinęli kitę z bazy, jak ci w odwecie ją ostrzelali? Bądź obiektywny.

Jabadabadu
środa, 10 lutego 2021, 11:20

Drogi Emilu, pozwól, że przypomnę tylko dwa pojęcia: 1) jądrowe uderzenie wyprzedzające wyprowadzone po stwierdzeniu masowego ataku, 2) system martwej ręki. Chyba wystarczy. Pozdrawiam.

Davien
środa, 17 lutego 2021, 09:43

A ja ci przypomne że system martwej ręki to mit a NATO ma więcej ICBM-ów od Rosji wiec jak chcecie wyparować, droga wolna.

Jabadabadu
środa, 10 lutego 2021, 11:20

Drogi Emilu, pozwól, że przypomnę tylko dwa pojęcia: 1) jądrowe uderzenie wyprzedzające wyprowadzone po stwierdzeniu masowego ataku, 2) system martwej ręki. Chyba wystarczy. Pozdrawiam.

JOJEK
środa, 10 lutego 2021, 03:25

To jeszcze jest koncepcja ale ty już zakładasz że będzie znacznie tańszy ,i gdzie wyczytałeś że będzie zwalczać rakietą systemu S-500, czy S-400 czy jakikolwiek system OPL?

Karol
środa, 10 lutego 2021, 10:07

Coście wszyscy się uparli, ze to ma strzelać tylko pociskami AA. trochę wyobraźni. W czym problem zaadoptować inne rakiety? Skoro Chińczycy pociki przeciwokrętowe instalują na dronach, to w czym problem zamontować tu przeciwradiolokacyjne czy powietrze-ziemia (pod dostosowaniu oczywiście)? Trochę wyobraźni technicznej, to nie ruski złom, że z kilku ton stali 100 kg kompozytów nie zrobisz :-)

wtorek, 9 lutego 2021, 22:12

następnie nastąpi start rakiet Ross

Olo
wtorek, 9 lutego 2021, 15:21

Nie zmieni żadnych zasad walki. Każdy taki wspaniały temat ma swoją achillesową piętę. I na pewno ją znajdą i wykorzystają przeciwnicy. Tu prawdopodobnie będą to lotniska. Cóż, każde miasto z lotniskiem o odpowiedniej infrastrukturze trzeba będzie przerobić na gruzowisko...

Rejtan
wtorek, 9 lutego 2021, 20:29

Long Shot wersja dla DOL ( drogowych odcinków lotniczych), lub startujaca z ciężarówki ( jeżeli masa nie przekroczy 5 ton to nawet ze Stara) bo bez załogi może mieć i 20g przeciążenia... Maszyna o masie ok. 5 ton, Vmax Ma0,95 , zasięg 1200 km, udźwig 1000 kg w tym 2 rakiety AARGM w kadłubie... Pozamiatane, 100 sztuk w cenie 21 mysliwców.

Extern
środa, 10 lutego 2021, 18:33

O i to byłoby coś, ale te LongShoty by musiały umieć to samo co samoloty, czyli startować z lotniska i na nie wracać. A nie być tylko jakąś odmianą jednorazowego nosiciela podpocisków zrzucanego z bombowca.

Olo
środa, 10 lutego 2021, 14:14

jeżeli, jjeżeli, jeżeli. Jak na razie chcą podwieszać albo pod Fki albo pokować do transportowców. Czyli generalnie - lotniska.

Szept
wtorek, 9 lutego 2021, 14:50

Rozgrzane głowy to mają tacy domorośli stratedzy jak TY. Mógł byś sobie coś na nią wylać, bo jak zaczną spadać rakiety to będzie już za późno.

Ech Emilku...
wtorek, 9 lutego 2021, 14:49

No i czytałes Emilku i nic nie zrozumiałeś. Jest wyraznie napisane, że LongShop ma przenosić pociski pow. - pow. A ty chcesz nimi zwalczac cele naziemne.

bender
wtorek, 9 lutego 2021, 17:34

Napisano też: "(...) umożliwi samolotom bojowym zwalczanie celów latających spoza zasięgu nieprzyjacielskich samolotów, ale także zaawansowanych systemów antydostępowych." Co prawda nie wyjaśniono jak, ale zapewne chodzi o sensory bezzałogowca i jego sieciocentryczność .

Aster
wtorek, 9 lutego 2021, 14:43

I wlasnie dlatego dla nas dobra opcja bylo by kupienie Jas39E , jest bardzo tani w uzytkowaniu i , mogl by sluzyc do zaawansowango szkolenia / patrolowanie w czasie pokoju, przechwytywanie podejzanych samolotow cywilnych (po co wysylac drogie w uzytkowaniu F16 czy F35).

Bezbeq
wtorek, 9 lutego 2021, 22:04

Grippeny tanie "w użytkowaniu"? A czym różni się Grippen od F-16 jeśli chodzi o eksploatacje? Bo cena zakupu jest bardzo podobna...

Extern
środa, 10 lutego 2021, 18:48

Jest pewna różnica. Chodzi o filozofię jaka przyświecała powstaniu obu maszyn. Amerykanie praktycznie od zawsze operują z bezpiecznych baz "sanktuariów" z których lecą na akcję, jedynie na końcówce misji wlatując w obszar zagrożenia, a potem wracają na bezpieczne lotnisko, pakują samolot do klimatyzowanego hangaru i spokojnie sobie go serwisują mając zapewnioną nie zakłócona logistykę. Wiec do takiego stylu działania od zawsze projektują swoje samoloty. Natomiast Grippen był od początku projektowany przez Szwedów jako maszyna stricte partyzancka, mająca działać gdy obsługa ma nad głową przewagę lotnictwa nieprzyjaciela. Musi mieć to swoje odzwierciedlenie w procedurach serwisowych czy wymaganiach jakie ten serwis musi spełniać, a pewno i w samej konstrukcji płatowca czy w taktyce jego wykorzystania. Również zakładając z góry że ta maszyna będzie musiała działać przy słabej logistyce, powinna też być bardziej oszczędna we wszystkim.

Jabadabadu
środa, 10 lutego 2021, 11:22

Dla wyjaśnienia: Gripen może operować z lotnisk tymczasowych, a "poległ" w Polsce z zupełnie innych przyczyn.

GB
czwartek, 11 lutego 2021, 09:22

Tym że był gorszy od F-16 (i innych samolotów).

Szon
wtorek, 9 lutego 2021, 14:41

Ich ogromny arsenał nuklearny nie jest kubłem wody na Twoją rozgrzaną głowę? Widocznie rozpalona do czerwoności.

czytelnik D24
środa, 10 lutego 2021, 00:27

Ile potrwa taki stan rzeczy przy ilości pieniędzy jakie USA i reszta wysokorozwiniętych państw ładuje w technologie antyrakietowe? Za 10-20 lat systemy antyrakietowe będą rozwinięte do tego stopnia, że każdy atak nuklearny będzie neutralizowany całkowicie a wtedy Rosjanie definitywnie stracą ten jedyny atut, który dzisiaj jeszcze jest coś warty. Potęga Rosji zginie niczym wyginęły dinozaury (które też były potężne w swoich czasach). Ze swoją filozofią na życie Rosjanie mają to gwarantowane.

Emil
wtorek, 9 lutego 2021, 16:26

Nie rozumiesz. Rosja stanie przed wyborem: 1) albo podejmiemy jakieś działania i dostaniemy kopa w cztery litery aż się zakurzy, co spowoduje że podjęcie decyzji czy w obronie użyć broni jądrowej, a to będzie oznaczało koniec (fizyczny, ezgystencjalny) Rosji' 2) czy obgryzać z wściekłości pazury i żyć pokojowo z sąsiadami, bo oligarchowie mają kasę i chcieliby jej sobie jeszcze poużywać, a nie ginąć za matauszkę rossiję :-) Mnie taka sytuacja bardzo odpowiada. Taki miecz Demoklesa nad Rosją zdziałał by dużo na rzecz pokoju i bogactwa (np. oszczędność na wydatkach obronnych) w naszym regionie Europy.

ta jest... haha
wtorek, 9 lutego 2021, 15:36

nieudolność technologiczna Rosji tłumaczona atomówkami będzie do czasu, aż technologia zabezpieczy taki atak w 100% :)

amerykanski stek bzdur
wtorek, 9 lutego 2021, 21:49

Sami możecie mieć z tym duży problem niedługo, jak S-500 powybija wam te przedpotopowe minutemany i tridenty jeszcze w kosmosie i Rosja będzie mogła zmieść amerykańskiego terrorystę z powierzchni ziemi przy minimalnych lub żadnych stratach :)

Davien
środa, 17 lutego 2021, 09:45

S-500 to może powybijac szyby w daczy Putina, bo ta dość prosta skłądanka S-300WM i S-400 nie nadaje się do zwalczania ICBM-ów.

Extern
środa, 10 lutego 2021, 19:47

Dopiero może rozwój broni energetycznych to zapewni. Ale raczej z Rosyjskiej perspektywy lepiej żeby taki postęp nigdy nie nastąpił. Dla Rosji to byłaby prawdziwa katastrofa. Ameryka może i was nie napadnie, bo i po co? A zresztą nie ma nawet za bardzo fizycznie jak. Ale takie Chiny, no to już zupełnie inna historia. Mają po co, mają jak, no i konkretnych pretensji terytorialnych do Rosji też kilka mają.

:)
środa, 10 lutego 2021, 19:29

tylko niech s500 się nie pogubi bo kosmos jest duży i lata tam mnóstwo szmelcu i duży księżyc też może zmylić

Kot
wtorek, 9 lutego 2021, 20:30

Dokładnie. Rosja jest harda póki ma atom. Jeśli by go nie miała to nie daje jej szans na przeżycie z Chinami i USA.

Jabadabadu
środa, 10 lutego 2021, 11:23

Zgoda. Ale ma atom - jak powiedziałeś.

Davien
środa, 17 lutego 2021, 09:46

Tyle ze pechowo dla Rosji inni maja nie tylko atom ale tez systemy chroniace przed atomem przeciwnika.

Extern
czwartek, 11 lutego 2021, 18:36

No ale właśnie postęp technologiczny może niedługo sprawić że posiadanie atomu to nie będzie w przyszłości aż taki ważki argument jak obecnie. Bo co ci po broni atomowej gdy nie masz jak tych głowic do oponenta dostarczyć.

Tweets Defence24