Łabędy remontują PT-91 Twardy, chcą serwisować Leopardy

19 września 2013, 15:28
Remont wieży czołgu PT-91 Twardy. - fot. J. Sabak
Stanowisko na linii modernizacyjnej silników S12U - fot. J. Sabak
Reklama

Zakłady ZM Bumar-Łabędy uruchomiły linie modernizacyjną silników W-46-6 do standardu S12U o większej mocy. Są one stosowane między innymi w czołgach PT-91 Twardy. Kolejna partia tych wozów dla Wojska Polskiego jest właśnie remontowana w Łabędach. Ale plany na przyszłość obejmują też modernizację, a w perspektywie również serwisowanie polskich Leopardów. Rozmowy z firmą Krauss-Maffei Wegmann GmbH, producentem wozów tego typu, już trwają. 

Jak informuje Andrzej Szortyka, prezes zarządu ZM Bumaru-Łabędy, plany związane z obsługą czołgów Leopard 2 zakładają w perspektywie uruchomienie odrębnego centrum serwisowego. Oczywiście w pierwszej kolejności należy wraz z producentem, firmą Krauss-Maffei Wegmann GmbH, zrealizować modernizację i polonizację Leopardów 2A4 Wojsk Lądowych. Decyzji w tej sprawie należy spodziewać się w ciągu najbliższego kwartału.

Obecnie zakład koncentruje się na realizacji tegorocznego zlecenia Inspektoratu Wsparcia MON na remont 13 czołgów PT-91 Twardy. Uruchomiono też linie modernizacyjną silników W-46-6 o mocy 780KM do standardu turbodoładowanego S12U o mocy 850KM. Jednostki napędowe tego typu są stosowane w czołgach Twardy, wozach WZT-3 i armatohaubicach Krab.

Jednak ze względu na plany zmiany siników w Krabach na mocniejsze jednostki produkcji zagranicznej, losy tej inwestycji nie są pewne. Z tego samego powodu zawieszono wykonanie i montaż 16 kolejnych kadłubów armatohaubic Krab. W wypadku zastosowania innej jednostki napędowej, niezbędna okaże się zmiana wymiarów i konstrukcji komory silnikowej. W tej sytuacji rozwiązaniem lepszym z przyczyn technicznych i ekonomicznych jest wykonanie kadłuba w konfiguracji docelowej, niż ewentualna modyfikacja. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
j
środa, 10 grudnia 2014, 11:00

Panowie zwolnijcie,to nie są limuzyny do ślubu,ja wolę ruski prymitywny silnik od najlepszego niemieckiego czy amerykańskiego zestawu.Bo ten naprawi kowal na wsi a tamten trzeba sprowadzić czujnik z USA.Gdybyście w wojsku byli to na pewne sprawy patrzylibyście inaczej.Na komputerze to inaczej wygląda,a w realu niestety inaczej.

abc4
poniedziałek, 15 grudnia 2014, 16:52

Orzysz '78? Ja wiem, że z Kałacha zastrzelisz rybę pod wodą, a M 16 zatnie się przez kurz na drodze bla bla bla. Takie gadanie o dupie maryni...a byłeś kiedyś przy naprawie "silnika z USA" ? Albo przy tym jak kowal na wsi ruski czołg naprawia? Zis 5 z góry jechać pod górę pchać...tak apropos

patriot
środa, 25 września 2013, 07:18

W zakresie modernizacji silników W-46 do wersji S-12U uruchomienie linii modernizacyjnej w kilka lat po likwidacji PZL Wola i przejęciu dokumentacji na ten produkt- to naprawdę osiągnięcie na miarę przyznania ,,Złotej Maliny". Ogłoszenie uruchomienia linii modernizacyjnej raczej ściśle związane jest z wystawieniem na MSPO 2013 przez poznańskie WZMoty zmodernizowanego silnika W-46 do wersji S-12U z zatwierdzoną przez wojsko dokumentacją, opracowaną przez konstruktorów i technologów zatrudnionych w tej spółce.

Zenek Czołgista
piątek, 20 września 2013, 10:53

Najpierw zamknęli linie teraz otwierają. Już lepiej te zagraniczne silniki kupić i przerobić niż to Ich dziadostwo pakować. I tak pewnie pękną jak kadłuby :) Różnica w cenie zwróci się w paliwie .

cdsa
czwartek, 19 marca 2015, 17:37

Bumar = żenada.

ryszard56
piątek, 20 marca 2015, 01:21

dlaczego nic sie nie pisze o obronie aktywnej i nowych pociskach do czołgów?????

=t=
środa, 22 kwietnia 2015, 13:29

Co do amunicji do armat 125mm, zgoda - to pytanie bardzo zasadne, zwłaszcza że w Polsce taką opracowano, a jej wariant 120mm wdrożono. Badania partii kwalifikacyjnej wersji 125mm dały 500mm RHA na 2 kilometrach, z perspektywą 610 po zmianie sabotu na kompozytowy, a to jest wynik bardzo przyzwoity. Co do obrony aktywnej, nikt o niej nie pisze bo jest ona kontrowersyjna (co najmniej) jeśli nie wręcz bzdurna (w wersji skrajnej). Po prostu dlatego, że w żadnym z niedawnych konfliktów czołgi nie operowały same, bez towarzystwa jeśli nie wprost desantu piechoty, to co najmniej obstawy tej piechoty w sporo lżejszych pojazdach. W takich warunkach, jak udowodniły próby wszystkich znanych systemów, porażenie własnej piechoty jest więcej niż prawdopodobne. Jedynym wyjątkiem jest IDF, ale izraelska piechota towarzyszy czołgom w równie ciężko opancerzonych transporterach Namer, a do tego dochodzi specyficzna strategia, w której pojedyncze czołgi wychodzą przed formację po to, wy sprowokować atak który mogą przetrwać, i zdemaskować stanowiska nieprzyjaciela. Poza tymi sytuacjami, ichni system obrony aktywnej jest wyłączony dla bezpieczeństwa desantu. Jednak kluczowym problemem jest cena - osiągnięcie realnie użytecznej skuteczności znacząco podnosi cenę, co nie ma sensu w WP które na razie nie zdołało nawet wszystkich posiadanych pojazdów wyposażyć w SKO czy nawet w pasywną noktowizję...

Tweets Defence24