Konsultacje amerykańsko-chińskie bez obecności Chin

20 grudnia 2020, 10:10
indopacom
Amerykanie czekają na stronę chińską, fot. US INDOPACOM
Reklama

Nie udało się przeprowadzić corocznej sesji roboczych rozmów i konsultacji pomiędzy wojskowymi ze Stanów Zjednoczonych i Chin. Obie strony oskarżają się wzajemnie o zablokowanie formatu spotkań, który miał przeciwdziałać możliwości wystąpienia gwałtownych napięć w przestrzeni militarnej. Cała sprawa jest o tyle zaskakująca, że jeszcze niedawno wysyłane były sygnały dyplomatyczne, że wszystkie przygotowania idą w dobrym kierunku. 

Amerykańskie dowództwo geograficzne (US INDOPACOM), odpowiadające w siłach zbrojnych za tzw. indo-pacyficzny obszar odpowiedzialności (Azja i Pacyfik), wskazało, że Chiny miały odmówić udziału we wspólnych, roboczych konsultacjach. Tego rodzaju rozmowy miały odbywać się wirtualnie (sytuacja pandemiczna) w dniach 14-16 grudnia, obejmując panele robocze oraz sesję plenarną. Strona amerykańska podkreśla, że organizacja spotkania była pochodną wcześniejszych ustaleń przedstawicieli obu mocarstw. Jednak, według Stanów Zjednoczonych, chińscy przedstawiciele zbojkotowali obecne konsultacje.

W oficjalnym stanowisku adm. Phil Davidson, dowodzący US INDOPACOM, stwierdził stanowczo, że: „Odmowa Chin stawienia się przed MMCA, to kolejny przykład na to, że Chiny nie honorują swoich umów, a to powinno służyć jako przypomnienie dla wszystkich narodów, które dążą do zawarcia porozumień z Chinami w przyszłości”. Tak czy inaczej, amerykański dowódca podkreślił również, że” „pozostajemy wierni MMCA i wzywamy Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą do prowadzenia dialogu MMCA w sposób zgodny z Kartą MMCA i celami dialogu w zakresie uzyskania bezpieczeństwa operacyjnego”.

Strona chińska odpowiedziała na oskarżenia ze strony US INDOPACOM, podkreślając, że 18 listopada przedstawione zostały proponowane przez nich tematy i ustalenia dotyczące grudniowego spotkania. Jednakże nie spotkały się one ze zrozumieniem Amerykanów i tym samym obie strony nie osiągnęły porozumienia, co do wirtualnych rozmów 14-16 grudnia. South China Morning Post zacytowało przy tym chińskiego płk. Liu Wenshenga (rzecznik prasowy tamtejszej floty), który miał stwierdzić, że: „strona amerykańska upierała się przy forsowaniu jednostronnych pomysłów tematycznych, arbitralnie skracając długość corocznego spotkania, zmieniając charakter spotkania, a nawet próbując wymusić udział Chin w spotkaniu, gdy obie strony nie uzgodniły jeszcze tematów rozmów”. Zdaniem chińskiego wojskowego, taka postawa Amerykanów była nacechowana brakiem profesjonalizmu, jest również traktowana jako działanie nieprzyjazne i niekonstruktywne. Major miał również wskazać, że amerykańska postawa względem MMCA „odzwierciedla konsekwentny styl zastraszania, występujący po stronie Stanów Zjednoczonych i narusza międzynarodowe praktyki”.

Trzeba wskazać, że nieudane spotkanie miało być częścią mechanizmu zagwarantowanego przez porozumienie MMCA (ang. Military Maritime Consultative Agreement), odnoszące się do kwestii konsultacji w zakresie aktywności wojskowej oraz morskiej, podpisanego przez oba mocarstwa jeszcze w 1998 r. W 2014 r. wypracowano memorandum w zakresie zrozumienia wspólnych zasad w sferze kwestii morskich i później powietrznych. Będące niejako próbą uniemożliwienia fatalnej w skutkach kolizji powietrznej samolotów bojowych obu państw w 2001 r.

Wracając do samego mechanizmu MMCA coroczne, robocze rozmowy (chociaż pozostawały najczęściej w cieniu) przedstawicieli wojsk stanowią istotny element ograniczania możliwości zaistnienia groźnych incydentów, a także zwiększają możliwość komunikacji kryzysowej na wypadek potrzeby deeskalacji napięć. Jeszcze niedawno, ze strony Pekinu pojawiły się zapewnienia, że format MMCA ma się dobrze i planowane spotkanie zapewne dojdzie do skutku. Jednak ich obecne zablokowanie może stanowić bardzo niebezpieczne zjawisko, szczególnie przy rosnących napięciach w sferze wojskowej w regionie. Co więcej, od 2018 r. Stany Zjednoczone wycofały się z zapraszania Chin na ich własne manewry wojskowe na Pacyfiku.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/orly-i-rakiety/
Reklama Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/orly-i-rakiety/

Generalnie można wskazać, że na linii Pekin-Waszyngton w ostatnich latach gwałtownie spada transparentność w zakresie podejmowanej aktywności wojskowej. Dlatego też, wszelkie ograniczenia w sferze komunikacji kryzysowej i dysponowania formatem mogącym efektywnie wpłynąć na deeskalację w przypadku incydentu należy taktować bardzo poważnie. Strona chińska wysyłała przy tym w świat sugestię, że niepowodzenie spotkania w formacie MMCA miało miejsce w związku z celową polityką odchodzącej administracji prezydenckiej Donalda Trumpa. Doprowadzenie do impasu we wszystkich aspektach relacji politycznych, gospodarczych i wojskowych ma być częścią budowania negatywnego obrazu Pekinu przez Amerykanów.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Reklama
ito
wtorek, 22 grudnia 2020, 12:21

Od początku kadencji Trumpa Ameryka konsekwentnie zrywa wszelkie międzynarodowe (dwu i wielostronne) porozumienia- i to nie tylko wojskowe- wszelkie porozumienia. Opisany przypadek ładnie się wpisuje w tę politykę.Widać Trump chce postawić Bidena przed faktem dokonanym, czyli niezażegnywalnym konfliktem również z Chinami. O ile zamierza przekazać Bidenowi wadzę, bo to jeszcze nie jest pewne.

Plush79
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 09:38

Jak zawsze. Pogadają ze sobą o nieobecnym i wyjdzie że nieobecny zły bo tak miało być z samego założenia spotkania. Standard

Niuniu
niedziela, 20 grudnia 2020, 22:12

Może amerykańska marynarka w przeddzień konsultacji nie powinna potwierdzać "wolności" żeglugi wysyłając swój okręt do cieśniny Tajwańskiej? Nie pluje sie na faceta z którym planuje sie zjeść obiad.

tr
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 15:34

To u nich normalne zachowanie, jakiś czas temu Mike Pompeo w przeddzień audiencji w Watykanie publicznie wygłaszał opinie jaka powinna być polityka Watykanu względem Chin, oczywiście że audiencji mu nie udzielono

dim
niedziela, 20 grudnia 2020, 16:18

Droga Redakcjo ! Ja poproszę tylko o wskazanie, której stronie zależy tam na jakimś porozumieniu ? Mają sprzeczny interes i tyle. Amerykanie uważają, że jeśli zostaną napadnięci, łatwiej będzie im wygrać teraz, niż później, a Chiny uważają, że to, tak czy owak, one zadecydują kiedy zechcą i czy zechcą rzeczywistego konfliktu. Więc mamy z obu stron stroszenie piór. A czy widział kto dwa koguty, stroszące pióra, po czym ładnie do siebie gdaczące ? Zawsze rozchodzą się napuszone. Ale nasz w tym problem jaki ? Myślę sobie, że dla nas to nawet lepiej - Amerykanie muszą teraz uważnie policzyć także siły sojuszników, przynajmniej tych niezbędnych dla wpływów USA w Europie.

Davien
niedziela, 20 grudnia 2020, 12:02

40 tys. wyprodukowanych BWP-1 to pieniądze wywalone w błoto. Nawet nie dlatego, że amunicja słaba bo z łusek po nabojach można zrobić domki dla owadów, ale trafienie tym w cokolwiek w przypadku konfliktu jest dość mocno organiczne. W BWP-1 brak efektywnej stabilizacji, brak terenwizji, brak SKO... Naprawdę nie było możliwości modernizacji pasieki? Trochę to przygnębiające, że od pewnego czasu końcówka roku to festiwal nieprzemyślanych wydatków, byle tylko wydać pieniądze i móc się pochwalić, że budżet wykonano w 100%. Ale co ja piszę, przecież żołnierze są zadowoleni, bo wydaje na wojsko więcej niż w latach 70. A że ktoś powie, że bez sensu? Przecież są nowe samochody "terenowe", są odmalowane Fordy Mustangi, są nowe drogi lokalne i muchy w ubikacji. A armia jest silna, zwarta i gotowa przy takich wydatkach. Ale się wyborca i tak nie zorientuje, bo jest zainteresowany głównie rozdawaniem pieniędzy, a w PZPN powiedzą ciemnemu ludowi że, i tak powoli czas płynie w tym kraju nad Wisłą. Armia po 8 latach zaniedbań jest już teraz wzorem dla NATO. . Tylko żołnierze muszą się zachowywać jak na żołnierza przystało a nie jakby grali w Call of Duty.

Palmel
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 10:19

gdzie to przeczytałeś o BWP i czy bawiłeś się tym

Tweets Defence24