Haubice Archer dla U.S. Army?

20 października 2020, 12:31
Archer_VOLVO-conceptphoto_Lemur_35mb
Fot. BAE Systems

Koncern BAE Systems poinformował, że zaoferował armatobaubicę samobieżną na podwoziu kołowym Archer amerykańskiej armii w odpowiedzi na wystosowane zapytanie ofertowe dotyczącego lufowego systemu artylerii kołowej kal. 155 mm.

Zobacz także
Reklama

BAE Systems zamierza zaprezentować system Archer w planowanych przez U.S. Army strzelaniach ewaluacyjnych, które mają odbyć się na początku przyszłego roku na poligonie Yuma Proving Ground w Arizonie. Opublikowane 30 lipca zapytanie ofertowe przewiduje ocenę lufowych systemów artyleryjskich na podwoziu kołowym pod względem przyszłych wymagań amerykańskiej armii. Archer znajduje się już w służbie liniowej w armii szwedzkiej.

Wyprodukowano 48 egzemplarzy tych dział i wszystkie znajdą się w służbie sił zbrojnych Szwecji. Pierwotnie w programie uczestniczyła Norwegia, ale wycofała się w końcu 2013 roku (ostatecznie Oslo zdecydowało się na koreańskie gąsienicowe K9). Szwedzi zakupili jednak nowe działa pierwotnie przeznaczone dla Norwegii. Posłużą one do sformowania drugiego pułku artylerii, w ramach procesu wzmacniania zdolności sił zbrojnych.

Armatohaubica jest zwykle obsługiwana przez załogę składającą się z trzech do czterech żołnierzy, ale może też być obsługiwana tylko przez jednego żołnierza. 

Producent deklaruje, że system jest zdolny do otwarcia ognia w ciągu 30 sekund od otrzymania rozkazu, a w ciągu kolejnych 30 sekund od wykonania zadania może rozpocząć proces zmiany stanowiska. Jego magazyn amunicji mieści 21 pocisków, które można wystrzelić w czasie krótszym niż trzy minuty.

Według producenta Archer, dysponujący lufą o długości 52 kalibrów (jak np. Krab i Kryl czy PzH 2000) może strzelać amunicją przeciwpancerną BONUS na odległość do 35 km, amunicją konwencjonalną na odległość do 40 km, a amunicją o podniesionej donośności, jak Excalibur, na dystans ponad 50 km. Zarówno pociski BONUS jak i Excalibur znajdują się na wyposażeniu U.S. Army. Haubice są produkowane przez zakłady BAE Systems Bofors, mieszczące się w Karlskoga w Szwecji.

U.S. Army nie posiada obecnie haubic samobieżnych 155 mm na podwoziu kołowym, wsparcie ogniowe dla brygad zmotoryzowanych na KTO Stryker (Stryker Brigade Combat Team) zapewniają ciągnione haubice 155 mm typu M777. Wprowadzenie systemu na podwoziu kołowym, dodatkowo z dłuższą lufą (co najmniej 52 kalibrów) może być znaczącym wzmocnieniem dla jednostek, dzięki zapewnieniu nieporównywalnie większej mobilności pododdziałów artylerii.

Jeśli Szwedom uda się zdobyć amerykańskie zamówienie, będzie to znaczący sukces dla producenta, pomimo że haubica jest używana wyłącznie przez szwedzkie siły zbrojne. Tak jak w innych przypadkach, produkcja nowego systemu będzie w dużej mierze zapewne ulokowana w USA, niezależnie od tego, która z ofert zostanie wybrana.

image
Reklama
Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 51
Reklama
GUCIO
czwartek, 22 października 2020, 17:13

Spokojnie Amerykanie już wybrali jest nią kompilacja dwóch systemów tj. nośnika armatohaubicy zaczerpniętą z systemu Denel G6 z RPA oraz system lufowy i automat z szwedzkiego Archera z tym że lufa ma mieć docelowo długość nie 52 kalibry a 60 kalibrów a system rażenia nie mniejszy niż 75 km z opcją ostrzału celów z posiadaną armatą i automatu na odl docelową 120 km czyli w asortymencie armaty mają sie znaleźć rakietopociski opracowane przez Szwedów

ACAN
czwartek, 22 października 2020, 09:41

Tak w uzupełnieniu mojego wcześniejszego posta o ile się nie mylę to w czasie wojny na szwedzkie fabryki nie spadła żadna bomba. Natomiast szwedzkie żelastwo notorycznie spadało na Londyn Stalingrad itp. Niech mnie ktoś poprawi jak wie coś więcej na ten temat.

Gość
czwartek, 22 października 2020, 08:25

Archer ma swoje zalety i czas otwarcia ognia i zmiany stanowiska są jego atutami. Najważniejszym czynnikiem który o tym decyduje , jest jego automat ładowania pocisków. W Stalowej woli popełnili błąd z programem Kryl nie uwzględniając takiego automaty w tej broni. Teraz jeżeli chcą dalej pracować nad Krylem w HSW , muszą dokonać głębokich zmian konstrukcyjnych.

asdf
środa, 21 października 2020, 16:47

Kryla nie kupia od najlepszego sojusznika?

Więcej ognia
środa, 21 października 2020, 11:41

Archer to bardzo udane, szybkie i zwinne działo. Zdolność do obsługi przez 1 osobę pozytywnie szokuje. Myślę, że w USA ma szanse. U nas Kryla, 3 razy tańszego od Kraba, MON nie chce. A zmodernizowane Dany nie zastąpią przecież Goździków. Goździki to nie "ten" kaliber, nie ta siła amunicji, nie ten zasięg, bez szansy na laserowy APR czy "jakiegoś" Bonusa/Excalibura. A brygadom na Rosomakach Kryl jest niezbędny i nie powinien być blokowany. Podobnie jak nie powinna być blokowana przez MON modernizacja ponad 100 starych, jeszcze posowieckich Bm21, do standardu Langusta2. A sam Kryl to tak samo równouprawnione działo jak Krab. I prędzej znajdzie nabywcę eksportowego niż nadzwyczaj drogi Krab.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 22 października 2020, 07:25

Twój Kryl ma się do Archera jak pięść do nosa. Kryl lepszy jeno od holowanego działa.

olaf
środa, 21 października 2020, 01:15

A naszego Kryla nie chca nie slyszeli o nim?

Piotr ze Szwecji
czwartek, 22 października 2020, 07:27

O Krylu nie chcą słyszeć nawet polscy artylerzyści.

Marek
środa, 21 października 2020, 12:49

A francuskiego CAESARa nie chcą? Nie słyszeli o nim? A słowackiej Zuzanny nie chcą? Nie słyszeli o niej? A Izraelskiego ATMOSa nie chcą? Nie słyszeli o nim. "Kocham" takie "mądre" posty jak twój.

Piotr ze Szwecji
czwartek, 22 października 2020, 07:27

W WP używa się Dan, więc na pewno Zuzanna by się nie jednemu w WP widziała prędzej w miejsce Kryla.

Zmienić priorytety w MON
środa, 21 października 2020, 11:21

Bądź rozsądny. Nie ma nawet 3 gotowych protypow Kryla. MON od lat realizuje politykę minimalizacji naszych zdolności obronnych. Do realizacji wybierane są wyłącznie programy nieperspektywiczne, które ze względu na czacochłonność, skomplikowanie i najwyższe możliwe koszty pochłaniają wszelkie dysponowanie moce produkcyjne i konsumują do szczętu budżet. MON realizuje minimalizację zamówień, przez co koszty i ceny muszą być bardzo wysokie uniemożliwiające jakikolwiek potencjalny eksport. Przykład to Krab z całkowitym pominięciem Kryla. Albo gąsienicowy Ottokar. Oba te programy przez użycie nadzwyczaj kosztownych podwozi dadzą w sumie nieliczne, za to potwornie drogie, skomplikowane, trudne w pozyskaniu, kosztowne w eksploatacji, zaporowo drogie w przypadku próby sprzedaży na eksport. Do tego nie dolne do samodzielnego poruszania się w warunkach pokojowych. A utrata w razie W, każdej pojedynczej sztuki, to będzie ogromny koszt, a poprzez swoją nielicznosc, znacząco osłabi WP. Strategia pozyskiwania ciężkich, nielicznych gasurniciwych, nadzwyczaj kosztownych mastodontów jest błędna. Kryl oraz kołowe lekkie niszczyciele czołgów na licznych, tanich podwoziach, powinny również stać się priorytetem, gdyż nie pancerz czy zdolność przejechania błota będzie kluczowy tylko lufa czy rakieta na najlżejszym, maksymalnie mobilnym podwoziu zdolnym do jak najszybszego przemieszczania się na możliwie duże dystanse.

Kazik :)
czwartek, 22 października 2020, 07:28

100/100 - tylko WP nie stawia na mechaniczną mobilność ale na mobilność z buta.

Bursztyn
środa, 21 października 2020, 11:06

Automat ładowania ma 21 pocisków Hydraulika wieży spieta z systemem celowania taki mały topaz Takzrme obsugla to 2 żołnierze kierowca i celowniczy Na dachu zdalny CKM PROTECTOR PO PROSTU CUDA

Wiktor
wtorek, 20 października 2020, 23:21

RPA ma również dobre haubice na kołach. Ostatnio je zakupiła chyba Arabia Saudyjska lub ZEA

Ślązak
wtorek, 20 października 2020, 21:15

Archer to biznesowa porażka, ale kontrakt z US Army zmienił by sytuację o 180 stopni.

Bursztyn
wtorek, 20 października 2020, 20:55

216 mln euro za 48 haubic

Monkey
wtorek, 20 października 2020, 20:48

Amerykanie wiedzą jak zakupić produkt od innego państwa, ale produkować u siebie. My zaś wiemy, jak zakupić produkt u producenta, uzyskując co najwyżej minimalny offset, albo nic nie zyskując. Cecha wspólna? I my, i oni płacimy duże pieniądze. Wiwat wstawanie z kolan, wiwat!!! Oh shit, uderzyłem się w głowę o jakąś półkę stawając...

Murf fanem Polski
środa, 21 października 2020, 00:52

Konfiguracja produkcji tylko dla niewielkiej liczby systemów nie jest opłacalna. Na przykład 38 samolotów F-35 lub 8 baterii Patriotów. Nazywa się to ekonomią skali. Stany Zjednoczone kupują setki, a nawet tysiące naraz, więc licencjonowana produkcja ma sens ” W przypadku produkcji amunicji szczególnie czołgu ma to sens. Koreański K2, w liczbach, który miałby zastąpić całą flotę czołgów Polski, również miałby sens.

kim1
środa, 21 października 2020, 13:45

To my też powinniśmy kupować w większych ilościach sprzęt wojskowy.

Monkey
środa, 21 października 2020, 13:43

@Murf fanem Polski: Produkcja jak największej ilości komponentów ma sens nawet przy mniejszym (ale oczywiście nie jednostkowym) zamówieniu. Przemysł może przecież wykorzystać nabyte umiejętności w przyszłości.

Paranoid
środa, 21 października 2020, 13:19

I tak i nie, wszystko zależy od celów jakie się chce osiągnąć.

WEDD
środa, 21 października 2020, 10:21

No jasne. Kolejny złom najlepiej w tysiącach tysiąców. Co znaczą i będą znaczyły czołgi w najbliższej przyszłości pokazuje konflikt Armenii. Królują drony, róznej maści. Oczywiście my musimy być gotowi na wojnę w stylu IIWS......

Marek
czwartek, 22 października 2020, 08:33

Z czołgami od dawna było tak, że wymyślano coś, żeby je niszczyć. Potem konstruktorzy wymyślali coś, żeby temu przeciwdziałać. Na drony też znajdzie się sposób.

Bursztyn
wtorek, 20 października 2020, 16:54

Piękny automat

Piotr ze Szwecji
czwartek, 22 października 2020, 07:29

Ano.

Marek1
wtorek, 20 października 2020, 16:26

Szwedzkie Archery, to obecnie najlepsze samobieżne armatohaubice 155mm(kołowe ) na świecie. Niestety chyba również najdroższe. Sugeruję tutejszym "znawcom" NIE pisanie, że Archer to szajs w stos. do np. polskiego Kraba/Kryla(nieistniejącego). No chyba, że ktoś się chce skompromitować ...

Piotr ze Szwecji
czwartek, 22 października 2020, 07:32

Panie Marek1, w Polsce nie brak tego tłumu do samokompromitacji. Pocznijmy od inżynierów HSW i zakończmy na pracownikach IU, którzy pisali oryginalną dokumentację dla Kryla. Potem ta gawiedź z ulicy, która automatu od patyka nie odróżnia.

Ogniomistrz
środa, 21 października 2020, 06:31

Zdradza Pan Marku 1 kompromitujące braki wiedzy na temat sprzętu artyleryjskiego. Porównywanie Archera i Krab tego dowodzi. Brak sukcesu tego pierwszego nawet w Norwegii, gdzie wyroby ze Skandynawii są preferowane. Archer ma wiele wad użytkowych chociaż jest zaawansowany technicznie. Nie wytrzymuje konkurencji np. z słowackimi wyrobami tego typu. Generalnie, żeby się nie rozwodzić, jest to obiekt duży i łatwy do rażenia a zastosowany automat ładowania wyklucza elastyczne wykorzystanie ładunków miotających. O różnych typach pocisków nie wspomnę.

Piotr ze Szwecji
środa, 21 października 2020, 19:10

Zuzanna przydałaby się w miejsce tego co do tej pory pokazywał HSW. Kryl oprócz ceny za sztukę w niczym nie przebija Zuzanny z tego co słyszałem. Ponadto WP użytkuje całą masę Dan. HSW nie może kupić licencji na Zuzannę i produkować ją w Polsce w miejsce tego taniego nieszczęścia o nazwie Kryl?

Marek
czwartek, 22 października 2020, 08:34

Kiedy właśnie cena się liczy. I to bardzo.

Noniewiem
wtorek, 20 października 2020, 21:53

Bo chyba Pan nie wziął pod uwagę Francuskiego CESARS6x6 lub nowa wersje 8x8 na podwoziu Tatry szwedzki nośnik w postaci łamaka Volvo jest dobre do kamieniołomów a nie dla wojska system zmiany kierunku oparty o hydraulikę siłowa pęknięcie węża hyd.i po zabawie mówię to z doświadczenia

Żarty?
środa, 21 października 2020, 11:25

Pęknięcie węża w ciężkim podwoziu maszyny budowlanej Volvo? Żart? Wąż był skąd, z Chin? Nie pisz kolego bredni. Nie warto się ośmieszac. PS. bo żadnych węży czy innych przewodow nie ma w Ceasrze, ani Tatrze?

Marek1
wtorek, 20 października 2020, 23:37

Kolego, franc. Cesar to coś w rodzaju niedoszłego polskiego Kryla, czyli jedynie półautomatycznej haubicy przy której MUSI biegać co najmniej 5 ludzi i to silnych fizycznie. Czas na pozycjonowanie, otwarcie ognia, a potem odjazd jest duuuzo większy. SKO Archera i pełna automatyzacja pozwala na obsługę nawet przez 1 człowieka nie wychodzącego z opanc. kabiny. Szwedzi zanim zaproponowali komukolwiek ten system "przeczołgali" Archera przez ponad 4 tys. km górzysto-leśnych bezdroży i NIE stwierdzili ani jednej awarii ukł. hudraulicznych. Co jak co, ale hydraulikę siłową to ludzie od ciężkich maszyn budowlanych Volvo potrafią robić.

Marek
środa, 21 października 2020, 15:26

I uważasz, że te 4 tysiące kilometrów jest jakimś miernikiem? Powiedz, że żartujesz. Poza tym jak jest taki dobry, to czemu poza Szwedami nikt go nie kupił? Nawet Norwegowie sobie odpuścili na rzecz koreańskiego działa z gąsienicowym podwoziem. Tym samym, które powinniśmy sobie byli kupić wcześniej od Anglików razem z wieżą do Kraba, zamiast czekać na jego koreańską wersję.

victor
środa, 21 października 2020, 14:11

To teraz tak: chętnie przeczytam wyznania któregoś z zabierających tutaj głos "ekspertów" na temat tego, co dzieje się z cudeńkiem takim jak Archer w przypadku np. bojowego uszkodzenia (czasem wystarczy odłamek, który trafi we wrażliwy punkt instalacji itp.) bądź technicznej awarii automatu ładowania? czy można mówić o jakimkolwiek wariancie bojowego użycia sprzętu w trybie manualnego ładowania? NIE. Cud techniki może to i jest, ale nie bez powodu konstruktorzy takich systemów jak ATMOS 2000 czy Caesar, nie mówiąc o podstawowych nabywcach takich systemów uzbrojenia artyleryjskiego, chcą mieć pewność, że awaria lub uszkodzenie automatu ładowania nie wyeliminuje działa z walki. Nasz MON, to nie jest już chyba żadną tajemnicą, redefiniując w ostatnim okresie wymagania dla Kryla, nie stawia - wbrew "żądaniom" licznych forumowych "ekspertów" - warunku wyposażenia go w automat ładowania, bo taki automat wyklucza praktycznie możliwość strzelania z działa z jego pominięciem, co może być wymuszone np. uszkodzeniem bojowym lub awarią techniczną.

Noniewiem
środa, 21 października 2020, 10:48

Drogi kolego jak będziesz pracował na takim sprzęcie to wtedy porozmawiamy każdego systemu do węże ciśnieniowe wystarczy odłamek granat mina przeciw piechotką i po zabawie po drugie sam pojazd mało dynamiczny wręcz się ślimaczy jeśli jest taki super to kto go kupił i to nie jest odpowiednik naszego kryła tylko krył jest jego marna namiastka

Marek
środa, 21 października 2020, 18:33

Kryl to żadna namiastka, tylko inna koncepcja. Proste i tanie działo, które powinno towarzyszyć jednostkom szybkim. Najlepiej w dość dużej ilości. Tak samo kombinowali Japończycy ze swoim Type 19, Żydzi z ATMOSem i Francuzi z CESARem. Rosjanie też chcą mieć coś takiego.

Davien
środa, 21 października 2020, 09:08

I ak widac nikt tego Archera nei chce. A ceasary kupują .

Marek
środa, 21 października 2020, 18:28

Nie chcą bo drogi i przekombinowany. Pierdyknie tam coś, obojętnie czy w skomplikowanym podwoziu, czy w automacie ładowania i jest po zabawie. Obsługa z naprawą sobie nie poradzi a ręcznie nie załadujesz.

CdM
wtorek, 20 października 2020, 21:26

Kraj o ludności 10 mln. Poza rudą żelaza, bogaty głównie skały, lasy i wiatr. Samodzoelnie produkuje samoloty, okręty podwodne i wiele innych nowoczesnych typów broni. A razem z resztą krajów nordyckich regularnie plasuje się na szczytach rankingów jakości życia. Oraz przyjazności dla biznesu, mimo sporych podatków. Przy tym mało zadłużony, budżet notuje cykliczne deficyty i nadwyżki. Mimo znacznego socjalu, najwyższe współczynniki aktywności zawodowej. A lewica rządzi tam od stu lat. No nie do wiary po prostu.

ACAN
środa, 21 października 2020, 10:53

Tylko weź pod uwagę fakt że w latach 39-45 kiedy to Polska była równana z ziemią to właśnie szwedzki przemysł pełną parą pracował dla niemieckiej machiny wojennej i to właśnie wtedy dorobili się tego bogactwa i rozwinęli możliwości produkcyjne. Przed wojną nie był to kraj mlekiem i miodem płynący. Natomiast w latach powojennych Szwedzi byli potrzebni Amerykanom przeciwko sowietom i otrzymali ogromną pomoc gospodarczą. Porównaj teraz nasze doświadczenia wojenne i powojenne ze szwedzkimi to będziesz wiedział czemu są tacy bogaci i rozwinięci.

Poziomka
środa, 21 października 2020, 08:38

Z tą jakością życia już nieaktualne. Regularne wojny gangów ze strzelaninami i użyciem granatów na ulicach.

tom
środa, 21 października 2020, 08:38

Oblowili sie podczas potopu. Moze by tak zarzadzac zwrotu zagrabionego majatku z odsetkami ?

Przynajmniej trzeźwy.
środa, 21 października 2020, 07:10

Bo nigdy nie był zniewolony i totalnie zniszczony np jak Polska i to wielokrotnie. Nie ma odwiecznych wrogów, którzy bezustannie próbują zawładną jego terytorium, zasobami i ludnością. Nie mówiąc o tym, że nachapał się w czasie tzw. szwedzkiego potopu gdzie obrabował pół Europy, co przez 2 wieki dało im możność rozwijania się cudzym kosztem? Jeszcze coś dodać ? Muzumałńskie zony bez prawa wstępu policji, wojny gangów, zamachy i prześladowania nieprawomyślnych rodzin, zdrowotnie eksperymentowanie na społeczeństwie. Jeszcze coś? Podoba się , to droga wolna...

Angarr
wtorek, 20 października 2020, 23:29

Gdyby Szwecja była nasza na miejscu Polsk i przeszła to wszystko co my powiedzmy od bitwy pod Polatawa z 1709 do powiedzmy 2004 rokui to sądzę że teraz to nie liczylaby 10 miln. mieszkancow a najwyżej 1,5 do 2 i mailaby powierzchnię Szwajcarii albo Slowacji. Oczywiście nie byłaby ani producentem własnych okrętów ani samolotów a przez wiekkszos swojej historii jej losy przypominalaby losy Białorusi albo Ukrainy. To był kraj albo grabierzy -wojna trzydziestoletnia, potop, później biedy XIX wiecznej a następni albo lewicowych eksperymentów typu eutanazja chorych psychicznie lub sprzedaż rud żelaza Hitlerowi. Ot co

Werter
wtorek, 20 października 2020, 21:03

Oczywiście że to szmelc. Krab jest w pełni automatyczny z zapasem amunicji 70 sztuk a nie 24. ARCHERA nikt nie kupuje acSzwecja nie miala wyjscia. Sprzedaż Kraba do Szwecji została zablokowana przez UE. Maciarewicz protestował i został usunięty że stanowiska. Pokazuje to pod jaką jesteśmy okupacją. Gorsza niż niemiecką.

Ralf_S
środa, 21 października 2020, 23:39

Nie żartuj. Antoni to Kraba od Raka nie odróżnia, Mistrale sprzedaje po 1 €, uwalił Caracale, a śmigłowców i okrętów podwodnych z samolotami to nakupował że ho-ho!!

Piotr ze Szwecji
czwartek, 22 października 2020, 07:36

Nie zapominaj też o dronach Macierewicza i Black Hawkach. Tak się to kończy, kiedy pije się cool aid z PGZ. Musisz odstawić tą toksyczną substancję na bok, by przejrzeć na oczy. Caracale uwalili Francuzi, bo mieli lewackie problemy z konserwatywnym rządem Polski.

Dość
środa, 21 października 2020, 11:30

Jakie 70? Komu i po co wciskasz kit?

Marek
środa, 21 października 2020, 08:12

Ani Krab, ani PzH 2000 to nie są w pełni automatyczne działa. A porównywanie tego typu konstrukcji z Archerem to nadużycie.

EUropa
czwartek, 22 października 2020, 10:14

PzH2000 jest w pelni aytomatyczna, ale moze, w przeciwienstwie do Archera, dzialac tez w trybie manualnym. W drugie zdania to sie koledze szyk pomerdal chyba i powinno byc, ze porownanie Archera do PzH2000(o Krabie wiele nie wiem, ale pewnie tez) jest naduzyciem! Archer to tania(jak na kolowa to ta szwedzka jest dosc droga) i lekka kolowa haubica i nijak sie ma do gasiennicowych, opancerzonych haubic. Amerykanie kupuja Archera jako uzupelnienie lekkich M777 czy w wielu przypadkach zastapienie, bo jakas tam ochrone posiada i sama sie przemieszcza. To bedzie takie samo cos jak HIMARS czyli polowa MLRS/MARSA, ale za to lekka i latwo transportowalna lotniczo! Oczywistym bonusem przy wyborze Archera jest tez fakt, ze to produkt BAE Systems czyli koncernu bardzo mocno obecnego w USA.

Tweets Defence24