Gospodarze Air Fair, czyli przegląd działalności WZL Nr 2

18 maja 2019, 09:10
DSC_8440
Bezzałogowce produkowane, bądź przewidziane do produkcji w WZL Nr 2. Fot. Maciej Szopa / Defence24
Reklama

Na Air Fair tradycyjnie najbogatszą ekspozycję miał ich gospodarz, czyli Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2. Podziwiać można było pełne portfolio ich produktów, od remontowanych i modernizowanych samolotów bojowych, przez efekty prowadzonych prac badawczo-rozwojowych, po rodzinę perspektywicznych bezzałogowych statków powietrznych. Przynajmniej część z nich pojawi się w najbliższym czasie w Siłach Zbrojnych RP.

Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 to w skali kraju przedsiębiorstwo jedyne w swoim rodzaju. Tutaj przechodzą skomplikowane zabiegi serwisowe, modernizacyjne i modyfikacje wojskowe statki powietrzne, w tym wszystkie odrzutowe samoloty bojowe: F-16C/D (w ograniczonym zakresie związanym z hydrauliką i elektryką pokładową), MiG-29 i Su-22, a także wielkie transportowe C-130E Hercules. Do tego malarnia wojskowa umożliwia usuwanie starych powłok lakierniczych nowoczesną metodą PMB (Plastic Media Blasting) i nanoszenie nowych, w tym powłok pochłaniających promieniowanie radarowe.

image
BBSP DragonFly Fot. Maciej Szopa/Defence24

Tradycyjnie na plenerowej ekspozycji można było zobaczyć wszystkie te trzy typy bojowych odrzutowców, podobnie jak cywilnego ATR-72 malezyjskiej linii lotniczej FireFly pomalowanego w oddanej niedawno do użytku malarni samolotów cywilnych, zdolnej do prowadzenia prac nad dużymi samolotami (o masie powyżej 5,7 tony). Zakłady są także zdolne do prowadzenia obsług liniowych i bazowych samolotów różnych typów w tym popularnych Boeingów 737, których wariant niedawno został wybrany w przetargu na duży samolot VIP. WZL Nr 2 prowadzą też obsługę warsztatową instalacji tlenowych i przeciwpożarowych, remonty i naprawy kół, zespołów hamulcowych, akumulatorów i elementów wyposażenia wnętrza. Są także dostarczycielem elementów konstrukcji lotniczych i dostarczycielem związanych z produkcją usług.

Na osobnej ekspozycji WZL Nr 2 chwaliło się swoimi zdolnościami do prac nad samolotami lżejszymi, w tym zdolnością do prowadzenia prac przy samolotach Cirrusa (znajduje się tu autoryzowane centrum serwisowe tego producenta), Cessny i Pipera.

image
Ekspozycja malarni cywilnej małych statków powietrznych. Fot. Maciej Szopa/Defence24

Z kolei w ramach ekspozycji Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., której WZL Nr 2 jest częścią, przedstawiona została cała rodzina bezzałogowców zaprojektowanych siłami państwowego przemysłu i ośrodków naukowo-badawczych. Górował tam taktyczny BSP krótkiego zasięgu PGZ-19R, który został zamówiony pod koniec ubiegłego roku w ramach postępowania o kryptonimie Orlik. Obok pokazano mini-BSP NeoX, proponowany przez PGZ w klasie Wizjer, proponowany jako platforma rozpoznawcza dwuogonowy BSP Drozd, a także niewielki opracowany w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia BBSP (amunicja krążąca) DragonFly w układzie czterowirnikowca. Na stoisku pokazywano także opracowanego w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych czterowirnikowca rozpoznawczego AtraX. Wszystkie te konstrukcje zgodnie z obecnymi planami są lub będą (jeśli zostaną wybrane) produkowane seryjnie właśnie w WZL Nr, które w ten sposób wyrasta na jedyny państwowy zakład zajmujący się produkcją lotniczą na dużą skalę.

image
MiG-29 wyremontowany w WZL Nr 2. Fot. Maciej Szopa / Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
CodyBancks
niedziela, 19 maja 2019, 11:58

Mamy opracowane drony średniego zasięgu i drony zabójcy, czas na drony o dużym zasięgu i udźwigu i czasie lotu liczonego w dziesiątkach godzin !!!

Patry
poniedziałek, 20 maja 2019, 11:57

... mamy opracowane ...??? - to raczej klony zagranicznych produktów sądzę że zakupione za duże pieniądze - nie rozumiem dlaczego mon dyskryminuje polski sektor prywatny mogący dostarczyć równie albo nawet bardziej zaawansowane technologicznie produkty i w konkurencyjnej cenie tylko dlatego że nie są w pełni państwowe

spartakus
sobota, 18 maja 2019, 15:07

Czekamy na licencyjną produkcję w WZL nr -2 "Taktyczny bezzałogowy system powietrzny Nightwarden produkowany przez Textron Systems. Prędkość maksymalna – 170 kilometrów na godzinę, zasięg prawie – 1100 kilometrów, długotrwałość lotu – 15 godzin, masa przewożonego ładunku – blisko 40 kilogramów. Przystosowany jest do rozpoznania elektronicznego, ale może też zostać uzbrojony. Pod skrzydłami można zamontować kierowaną amunicję małych rozmiarów." " NIGHTWARDEN wykazał się zwiększoną długotrwałością lotu, zdolnością do działań pozahoryzontalnych z wykorzystaniem łączy satelitarnych, zdolnościami do przenoszenia uzbrojenia, czy też możliwością lądowania w terenie przygodnym". Textron i PGZ dogadują się w dziedzinie bezpilotowców .

Ecco
niedziela, 19 maja 2019, 12:10

Od 2016 WB proponuje taktycznego Łosia, dlugotrwałość lotu to ponoć aż do 18 godz, a maksymalny ładunek to w skrajnym przypadku aż 55kg! Może przenosić lekkie uzbrojenie w postaci np. gotowych, już opracowanych w Polsce precyzyjnych bomb szybujacych Sting. TO już w Polsce jest, gotowe do seryjnej produkcji dla armii. Wszyscy też byśmy chcieli, żeby Wojsko Polskie miało dobrą broń, najlepiej z polskich firm. My chcemy, tylko MON jakoś NIE!! Czy chcesz byśmy bezbronni CZEKALI aż PGZ coś z kimś spoza Polski wreszcie, po latach, za horrendalne jak zawsze w przypadku PGZ pieniądze "zmajstruje"??? Tylko PO CO mamy czekać?? Wróg nie będzie czekał!!!

Normalny
poniedziałek, 20 maja 2019, 08:04

Zapomnij o Łosiu w WP!! Może MSWiA go kupi bo mają już dobre doświadczenie z FlyEye. Ale MON obecnie z założenia "wycina" WB z każdego przetargu na wszystkie mozliwe sposoby, przez polityczne poparcie dla mało efektywnej PGZ!! Jak? MON kupił już, pomijając jak widać zasady przetargów, chyba w listopadzie 2018, w ramach Orlika coś 12 zestawów PGZ-19R od PGZ. W stosunku do Łosia ma mniejszy udźwig, tylko jeden silnik co zmniejsza jego bezpieczeństwo przy awarii, mniejszy udźwig. Jest sporo gorszy od Łosia, ale wiesz że MON robi głównie rzeczy bezmyślnie i bez sensu. Czas dostarczenia 1 partii tj. 8 zestawów mrozi krew w żyłach - bo to lata 2021-23!!! Dopiero!! Jak widać wydajność PGZ jest tragiczna!! 4 lata (!!) na dostarczenie 40 sztuk niewielkich w sumie dronow??? Grupa Zbrojeniowa??? Byle jakie warsztaty szkolne zrobiłyby to szybciej!! Tak czy owak moja ocena jest taka: MON rozbraja WP m.in. zamawiając sprzęt u najbardziej nieudolnego dostawcy w RP! Wiemy też że wszystko kupowane w PGZ produkują bardzo powoli i bardzo drogo, czasem nawet 2 razy drożej niż konkurencja zagraniczna. W szczególności to boli gdy wciąż wspierając stricte polski przemysł moglibyśmy mieć sprzęt lepszy i w znacząco większych ilościach. Ale MON woli kolejnego typowo polskiego "misia"!!!

andy
sobota, 18 maja 2019, 12:23

mam pytanie do "gospodarza" - czy prezentowane bezzałogowce są samodzielnym produktem gospodarza z zachowaniem wszelkich praw patentowych i dostępem do "kodów" ... czy wynikiem zakupu licencji starszej generacji ...

Tweets Defence24