Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Zmiany porządku świata i wnioski dla Polski. USA z nową strategią obrony [ANALIZA]

Narodowa Strategia Obrony Stanów Zjednoczonych z 2026 roku stanowi jeden z najbardziej przełomowych, dotychczasowych dokumentów strategicznych XXI wieku, ponieważ nie tylko wyznacza kierunki rozwoju amerykańskich sił zbrojnych, lecz także w sposób pośredni odzwierciedla głęboką zmianę w globalnym porządku bezpieczeństwa. Dokument ten nie jest wyłącznie planem wojskowym, ale szeroką deklaracją geopolityczną, pokazującą, jak USA postrzegają swoją rolę w świecie, jakie zagrożenia uznają za kluczowe oraz jakie priorytety zamierzają realizować w nadchodzących latach. W porównaniu z Narodowymi Strategiami Obrony z 2018 i 2022 roku, nowy dokument wyraźnie odchodzi od wizji USA jako globalnego „policjanta”, który jest w stanie jednocześnie reagować na kryzysy w każdym regionie świata. Zamiast tego wprowadza zasadę koncentracji sił, środków i odpowiedzialności, w której bezpieczeństwo własnego terytorium oraz bezpośrednich interesów narodowych zostaje postawione ponad wszystkimi innymi zobowiązaniami.

Autor. The White House
Reklama

Autorzy tego dokumentu wychodzą z założenia, że era jednobiegunowej dominacji Stanów Zjednoczonych dobiegła końca, a system międzynarodowy wchodzi w fazę trwałej rywalizacji między wieloma ośrodkami siły. Zanik jednego dominującego hegemona oraz wzrost znaczenia nowych potęg sprawiają, że globalne środowisko bezpieczeństwa staje się bardziej chaotyczne, a konflikty mniej przewidywalne. Strategia podkreśla, że zagrożenia nie mają już wyłącznie charakteru militarnego. Coraz większą rolę odgrywają działania hybrydowe, obejmujące cyberataki, dezinformację, presję gospodarczą, manipulację technologiczną oraz oddziaływanie informacyjne na społeczeństwa i systemy polityczne. W tej rzeczywistości państwa nie rywalizują wyłącznie poprzez czołgi, okręty i samoloty, lecz także poprzez kontrolę danych, technologii, łańcuchów dostaw i zdolności produkcyjnych.

Najważniejszym zagrożeniem, jakie identyfikuje Narodowa Strategia Obrony z 2026 roku, jest długoterminowa rywalizacja ze wschodzącą potęgą Chin. Dokument nie przedstawia tej rywalizacji jako nieuniknionej wojny, lecz jako proces o charakterze systemowym, w którym kluczowe znaczenie ma utrzymanie równowagi sił oraz zdolności odstraszania. Region Indo-Pacyfiku staje się w tym kontekście głównym teatrem działań, ponieważ skupia on kluczowe szlaki handlowe, centra innowacji technologicznych oraz obszary o rosnącym znaczeniu militarnym. Jednocześnie strategia jasno zaznacza, że obrona samego terytorium Stanów Zjednoczonych oraz półkuli zachodniej ma absolutnie najwyższy priorytet. Oznacza to zasadniczą zmianę w podejściu do globalnych zobowiązań – zaangażowanie poza własnym regionem ustępuje miejsca ochronie „Ojczyzny” i bezpośrednich interesów narodowych.

Rosja, Iran i Korea Północna pozostają obecne w dokumencie, lecz są traktowane jako zagrożenia drugorzędne w porównaniu z Chinami. Rosja jest opisywana jako wyzwanie regionalne, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy ma w coraz większym stopniu spoczywać na państwach europejskich. W ten sposób strategia sygnalizuje zmianę w relacjach transatlantyckich: Stany Zjednoczone pozostają ważnym partnerem i gwarantem bezpieczeństwa, ale nie chcą już być jedynym filarem obrony kontynentu. Oczekuje się, że Europa będzie w stanie samodzielnie przejąć większą część odpowiedzialności za stabilność własnego regionu.

Linie wysiłku, czyli rdzeń dokumentu

Rdzeniem operacyjnym dokumentu są cztery linie wysiłku, które stanowią logiczną odpowiedź na opisane wcześniej realia. Pierwsza z nich dotyczy obrony terytorium Stanów Zjednoczonych i obejmuje zarówno klasyczne środki militarne, jak i cyberbezpieczeństwo oraz ochronę infrastruktury krytycznej. Druga linia koncentruje się na odstraszaniu Chin w regionie Indo-Pacyfiku poprzez utrzymywanie odpowiedniej obecności wojskowej i wzmacnianie partnerstw regionalnych. Trzecia linia zakłada zwiększenie odpowiedzialności sojuszników, co oznacza, że państwa Europy i Azji muszą w większym stopniu inwestować we własne zdolności obronne. Czwarta linia dotyczy wzmocnienia bazy przemysłowej obrony, ponieważ zdolność do masowej produkcji nowoczesnego uzbrojenia i szybkiej modernizacji sił zbrojnych jest niezbędna w warunkach długotrwałej rywalizacji strategicznej.

W kontekście informacji, analizy i technologii strategia pozostaje na poziomie ogólnych założeń. W publicznej wersji dokumentu nie ma osobnego rozdziału poświęconego wywiadowi ani szczegółowych opisów procesów analitycznych. Można jednak jednoznacznie stwierdzić, że cyberprzestrzeń oraz nowoczesne technologie są traktowane jako kluczowe elementy obrony narodowej. Cyberbezpieczeństwo jest wprost wymieniane jako część ochrony „Ojczyzny”, a rozwój technologii – w tym sztucznej inteligencji i systemów autonomicznych – jest wskazywany jako warunek utrzymania przewagi strategicznej. Jednocześnie brak precyzyjnych zapisów oznacza, że wiele interpretacji dotyczących roli informacji musi pozostać ostrożnych i opartych na kontekście, a nie na dosłownych deklaracjach.

Terroryzm i przestępczość zorganizowana nie zajmują już centralnego miejsca w strategii, jak miało to miejsce w pierwszych dekadach XXI wieku. Pojawiają się raczej w kontekście zagrożeń asymetrycznych, zwłaszcza w odniesieniu do półkuli zachodniej, gdzie mowa jest o narkoterroryzmie i przestępczości transnarodowej jako czynnikach destabilizujących bezpieczeństwo i porządek publiczny. Dokument nie poświęca im jednak osobnych rozdziałów, co wyraźnie pokazuje zmianę hierarchii zagrożeń.

Dla sojuszników, w tym dla Polski, nowa strategia oznacza konieczność dostosowania się do świata, w którym Stany Zjednoczone będą bardziej selektywne w swoim zaangażowaniu. Państwa europejskie muszą w większym stopniu polegać na własnych zdolnościach obronnych, co wiąże się z większymi nakładami finansowymi, rozbudową infrastruktury wojskowej oraz rozwijaniem przemysłu obronnego. Polska, jako kraj położony na wschodniej flance NATO, znajduje się w szczególnej sytuacji, ponieważ jej bezpieczeństwo zależy zarówno od sojuszy, jak i od własnej zdolności do odstraszania.

Narodowa Strategia Obrony USA z 2026 roku jest zatem dokumentem, który nie tylko opisuje priorytety wojskowe, lecz także sygnalizuje głęboką zmianę w globalnym porządku bezpieczeństwa. Pokazuje ona, że świat wchodzi w okres trwałej rywalizacji i niepewności, w którym państwa muszą na nowo definiować swoje role, zakres odpowiedzialności i sposoby ochrony własnych interesów.

Narodowa Strategia Obrony USA z 2026 roku od momentu publikacji już wywołała szeroką debatę w światowych mediach i środowiskach analitycznych. Komentatorzy zwracają uwagę, że dokument ten nie jest jedynie technicznym planem wojskowym, lecz sygnałem głębokiej zmiany w sposobie, w jaki Stany Zjednoczone postrzegają swoją rolę w świecie. W wielu analizach pojawia się teza, że nowa strategia redefiniuje amerykańskie przywództwo – nie w kierunku izolacjonizmu, lecz selektywnego zaangażowania, opartego na hierarchii priorytetów.

Agencja AP News w artykule Trump administration’s defense strategy tells allies to handle their own security podkreśla, że strategia wprost wzywa sojuszników do przejęcia większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo. W ocenie AP oznacza to zerwanie z modelem, w którym USA były głównym i często jedynym gwarantem stabilności w wielu regionach świata. Komentatorzy wskazują, że przekaz ten ma zarówno wymiar polityczny, jak i psychologiczny – pokazuje bowiem, że Waszyngton nie zamierza już bezwarunkowo ponosić kosztów obrony partnerów, którzy nie rozwijają własnych zdolności.

Podobne wnioski pojawiają się w analizie Reutersa, Pentagon foresees »more limited« role in deterring North Korea, w której zwrócono uwagę, że Pentagon przewiduje „bardziej ograniczoną” rolę USA w odstraszaniu Korei Północnej, a większa odpowiedzialność ma spoczywać na Korei Południowej. Natomiast The Guardian w artykule Pentagon to reduce its role in deterrence of North Korea interpretuje to jako przykład szerszej tendencji: przenoszenia ciężaru bezpieczeństwa na partnerów regionalnych. W odniesieniu do Chin media zwracają uwagę na zmianę tonu strategii. The Wall Street Journal w artykule Pentagon’s New Defense Strategy Strikes Conciliatory Tone on China zauważa, że dokument przyjmuje łagodniejszy, mniej konfrontacyjny język niż wcześniejsze strategie, akcentując pojęcie „stabilności strategicznej” i odstraszania zamiast otwartej rywalizacji ideologicznej. Jednocześnie dziennik podkreśla, że nie oznacza to zmniejszenia znaczenia Chin jako głównego rywala USA. Z kolei Financial Times w analizie US unveils national defence strategy to counter China in Indo-Pacific podkreśla, że nowa strategia obronna USA koncentruje się na obronie kraju, ze szczególnym uwzględnieniem półkuli zachodniej, oraz na odstraszaniu Chin w regionie Indo-Pacyfiku. Gazeta dodaje, że w dokumencie wezwano sojuszników do podjęcia większych działań na rzecz wzmocnienia obrony zbiorowej w regionie, nie odnosząc się wprost do Europy.

Reklama

W komentarzach europejskich i think-tankowych często pojawia się teza, że nowa strategia może przyspieszyć debatę o autonomii obronnej Europy. Zmiana priorytetów Waszyngtonu jest interpretowana jako impuls do głębszej integracji wojskowej w ramach Unii Europejskiej i NATO oraz do zwiększenia wydatków obronnych przez państwa członkowskie. Łącznie komentarze te tworzą spójny obraz: NDS 2026 jest postrzegana jako dokument redefiniujący rolę USA w świecie. Nie zapowiada ona izolacjonizmu, lecz przejście od globalnego przywództwa do selektywnego zaangażowania, w którym Stany Zjednoczone koncentrują się na własnym bezpieczeństwie i najważniejszych obszarach rywalizacji, a od sojuszników oczekują większej odpowiedzialności i samodzielności.

Reklama
WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych
Reklama