Geopolityka

Zełenski: Nasza armia jest gotowa, ale wybraliśmy dyplomację

Fot. 14 Samodzielna Brygada Zmechanizowana/mil.gov.ua
Fot. 14 Samodzielna Brygada Zmechanizowana/mil.gov.ua

„Ukraińska armia jest zdolna do tego, by stawić opór komukolwiek, ale Ukraina wybrała dyplomatyczną ścieżkę reintegracji swoich terytoriów” - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony tego kraju.

Prezydent Zełenski stwierdził w nagraniu opublikowanym w 2 kwietnia w mediach społecznościowych, że utrzymanie zawieszenia broni w Donbasie jest "gwarancją kontynuowania ciężkich, ale koniecznych" negocjacji w sprawie uregulowania konfliktu. Jednocześnie jednak podkreślił - "nasza armia jest w stanie stawić opór komukolwiek" - dodając, że wzmacnia to stanowisko Ukrainy, która wybrała ścieżkę dyplomatyczną dla "reintegracji tymczasowo okupowanych terytoriów i powrotu ludzi".

Prezydent Ukrainy oznajmił, że w tej kwestii Kijów ma poparcie ze strony międzynarodowych partnerów, w tym Europy i USA. Jak dodał, świadczy o tym m.in. jego piątkowa rozmowa z prezydentem USA Joe Bidenem. - "Szczegółowo omówiliśmy sytuację w Donbasie. Prezydent Biden zapewnił mnie, że Ukraina nigdy nie zostanie sama w obliczu agresji Rosji" - przekazał Zełenski.

Jego oświadczenie współbrzmi z komunikatem Białego Domu, który po piątkowej rozmowie obu prezydentów w oficjalnym komunikacie pisze: „"Prezydent Biden zapewnił o niezachwianym wsparciu Stanów Zjednoczonych dla suwerenności i terytorialnej integralności Ukrainy w obliczu trwającej agresji Rosji w Donbasie oraz na Krymie".

Dzień wcześniej ukraiński prezydent podkreślił, że w Donbasie, gdzie w lipcu ubiegłego roku weszło w życie zawieszenie broni, od początku roku widoczna jest eskalacja. Jak dodał, w pierwszych miesiącach 2021 roku zginęło 20 ukraińskich żołnierzy. Zapewnił, że jego kraj jest gotowy na "wszelkie prowokacje" i wskazał, że Kijów nadal prowadzi rozmowy w sprawie rozejmu "jako najszybszym kroku taktycznym".

Wszystkie te deklaracje i kroki dyplomatyczne związane są z obserwowaną, rosnącą aktywnością rosyjskich wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą, w tym na Krymie, oraz z nasileniem się incydentów w Donbasie. 30 marca, na nadzwyczajnej sesji parlamentu poświęconej zaostrzeniu się sytuacji na wschodzie kraju szef sztabu generalnego sił zbrojnych Ukrainy generał Rusłan Chomczak powiedział, że Rosja nie tylko zwiększa liczebność swych wojsk na Krymie i w obwodach graniczących z obwodem donieckim i ługańskim, ale również zwiększyła dostawy sprzętu, amunicji i paliwa dla separatystów.

Reklama
Reklama



Źródło:
PAP

Komentarze