Geopolityka

Ukraina potrzebuje afgańskich Mi-17? [KOMENTARZ]

Fot. US Air Force

Departament Stanu USA zezwolił na przekazanie Ukrainie śmigłowców Mi-17, które należały do sił zbrojnych Afganistanu. Stosowne dokumenty czekają na akceptację Kongresu, ale kilka z tych maszyn już od pewnego czasu znajdują się w ukraińskich zakładach, gdzie przechodzą remonty. Co ciekawe, prace te są zlecone i opłacone przez Waszyngton.

Zgodnie z informacjami pochodzącymi ze stycznia 2021 roku w afgańskich siłach zbrojnych służyło 56 śmigłowców Mi-17, z których znaczna część to maszyny zakupione przez USA w Rosji w ciągu ostatniej dekady. Oprócz tego kilkadziesiąt maszyn w mniejszym lub większym stopniu uszkodzonych, lub zdekompletowanych zostało spisanych ze stanu, ale nadal znajdowało się w bazach lotniczych. W większości to właśnie te nieloty trafiły w ręce talibów po upadku rządu.

12 „amerykańskich" Mi-17

Do USA trafiło w listopadzie 2021 roku 7 śmigłowców Mi-17, które przetransportowano do słynnego składu w bazie lotniczej Davis-Monthan na pokładzie ciężkich An-124 wraz z 17 lekkimi maszynami MD 530F Little Bird. Najprawdopodobniej są to śmigłowce, które uciekły z Afganistanu do Uzbekistanu, skąd zostały przewiezione do Ameryki. To właśnie te śmigłowce, jak wynika z informacji ujawnionych 20 stycznia, Departament Stanu USA zdecydował się przekazać Ukrainie jako część wsparcia wobec zagrożenia rosyjską agresją. Stosowne dokumenty trafiły już do Kongresu, który zgodnie z amerykańskim prawem musi zatwierdzić tego typu działania administracji oraz sił zbrojnych USA. Można się spodziewać, że decyzja zapadnie szybko, otwierając możliwość dostawy co najmniej tych 7 maszyn, jakimi dysponują dziś amerykańskie siły powietrzne.

Ukraina: brytyjska "przeciwpancerna pięść" w ogniu, groźby Białorusi i Rosji - NA ŻYWO

Nie są to jednak afgańskie śmigłowce, które najszybciej mogą trafić na wyposażenie ukraińskiej armii. Co najmniej 5 śmigłowców Mi-17 należących do Afganistanu było w momencie upadku Kabulu remontowanych w ukraińskich zakładach Motor Sicz. Po zerwaniu przez USA współpracy z Rosją, która dostarczyła i serwisowała afgańskie maszyny, to właśnie ukraińskie zakłady Motor Sicz stały się jednym z serwisantów rosyjskiego sprzętu sugerowanym przez Pentagon wszystkim sojusznikom. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że również te pięć śmigłowców Mi-17 zasili ukraińskie siły zbrojne, tym bardziej że są już na miejscu a prace remontowe najprawdopodobniej i tak były opłacane przez USA.

Tuzin śmigłowców to mało czy dużo?

Tych dwanaście wielozadaniowych maszyn Mi-17 może się wydawać relatywnie niewielkim wsparciem w obliczu zagrożenia konfliktem z Rosją, ale właśnie śmigłowce to jeden z tych obszarów, w których Ukraina boryka się ze sporymi problemami. 10 maszyn utracono bezpowrotnie podczas konfliktu w 2014 roku, a obecnie trwa de facto przywracanie do zdolności operacyjnej każdego nadającego się do tego śmigłowca. W okresie 1991-2011 kolejne władze Ukrainy pozbyły się znacznej liczby śmigłowców, eksportując do wielu krajów na całym świecie większość z około 900 maszyn, jakie ten kraj odziedziczył po siłach zbrojnych ZSRR. Obecnie jest ich w siłach zbrojnych mniej niż 1/10 tej liczby.

Czytaj też

Kolejnym ważnym obszarem prac obok przywracania maszyn do służby jest „derusyfikacja" posiadanej floty, czyli usunięcie wszystkich komponentów, które trzeba by pozyskiwać z Rosji. Ukraińskie zakłady chwalą się, że zastąpiły komponentami krajowymi lub zagranicznymi wszystkie agregaty i kluczowe elementy. W ubiegłym roku dostarczono siłom zbrojnym pierwsze wyprodukowane całkowicie w kraju łopaty główne do wirników śmigłowców Mi-8/17 i mi-24. Dotąd był to najbardziej deficytowy towar, utrudniający przywrócenie do służby maszyn, w których te elementy wyczerpały swój resurs. Uruchomienie krajowej produkcji znacznie poprawi sytuacje Ukrainy.

W obliczu obecnego zagrożenia, szczególnie jeśli przybierze ono kształt operacji hybrydowej, a nie pełnoskalowego konfliktu, szybki przerzut sił na zagrożony odcinek jak również możliwość np. ewakuacji medycznej, to kwestie kluczowe. W tym kontekście 12 śmigłowców, sprawdzonych i będących w ukraińskiej służbie od dawna, są bardzo istotnym wsparciem. Co równie ważne, w odróżnieniu np. od Afganistanu, Ukraina nie tylko charakteryzuje się wyższą kulturą techniczną sił zbrojnych, ale też dysponuje zapleczem techniczno-przemysłowym. Dzięki temu samodzielnie będzie w stanie nie tylko obsługiwać, ale również modernizować swoje Mi-8 i Mi-17. Już od kilku lat rozwijany jest np. wariant Mi-8MSB-W, który wprowadzono już do służby w siłach zbrojnych. Posiada on znacznie unowocześnione silniki, ale może też zostać wyposażony w krajowe uzbrojenie i awionikę cyfrową, jak również głowicę optoelektroniczną, systemy aktywnej i pasywnej ochrony oraz inne nowoczesne wyposażenie pokładowe. Jest to w przypadku dostaw sprzęt wojskowego sytuacja w zasadzie optymalna dla obu stron.

Komentarze (3)

  1. andys_2

    "Departament Stanu USA zezwolił na przekazanie Ukrainie śmigłowców Mi-17, które należały do sił zbrojnych Afganistanu." Nie widzicie w tym zdaniu nic dziwnego? Jak można przekazać komus , coś co nie nalezalo do niego (do USA, należało do Afganistanu)? A wystarczyło, jak myśle , napisać nieco inaczej - .."Mi-17, które były użytkowane przez siły zbrojne Afganistanu", choc i tutaj zakładamy, że śmigłowce były własnoscią USA.

  2. PRS

    ,,Tuzin śmigłowców to mało czy dużo?" Dla nas - Polski - było by to bardzo dużo, dla Ukrainy to przysłowiowa kropla... ,,Do USA trafiło w listopadzie 2021 roku 7 śmigłowców Mi-17, które przetransportowano do słynnego składu w bazie lotniczej Davis-Monthan na pokładzie ciężkich An-124 wraz z 17 lekkimi maszynami MD 530F Little Bird." Te 17ście MD 530F Little Bird`ów strasznie przydało by się NAM do patrolowania granicy... ale Pan Minister nigdy nie zwróci się do NAJWAŻNIEJSZEGO SOJUSZNIKA z taką prośbą. Czy aby na pewno MON jest ,,murem za polskim mundurem" ?

  3. fifi

    Ukraina potrzebuje wszystkiego .Dlaczego ten ,potencjalnie jeden z najbogatrzych krajów w Europie potrzebuje wszystkiego?Przez Putina :).