Geopolityka

Tajwan podaje rok chińskiej inwazji na wyspę

Fot. The Republic of China Army/Facebook

Inwazja Chin na Tajwan jest obecnie bardziej prawdopodobna, a jej możliwą datą jest rok 2027, gdy przywódca ChRL Xi Jinping będzie się starał o przedłużenie swojej władzy i może zaatakować wyspę, by zostawić po sobie trwałe dziedzictwo - ostrzegł szef tajwańskiej dyplomacji Joseph Wu w wywiadzie dla stacji Sky News.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Władze w Pekinie uznają demokratycznie rządzony Tajwan za część ChRL i dążą do przejęcia nad nim kontroli, nie wykluczając możliwości zbrojnej inwazji. Napięcie wokół wyspy jest najwyższe od wielu lat, a chińskie myśliwce niemal codziennie lecą w kierunku Tajwanu - przypomina brytyjska telewizja.

Czytaj też

"Sytuacja w ubiegłym roku była znacznie gorsza niż w dwóch poprzednich" - powiedział Wu. Dodał, że obecny status wyspy "może nie trwać wiecznie". To rzadko wyrażane przez przedstawicieli władz w Tajpej stanowisko oznacza, że Tajwan może zostać zajęty przez Chiny lub formalnie ogłosić niepodległość - komentuje Sky News.

Przykładowy schemat inwazji ChRL na Tajwan
Fot. Grafika: K. Głowacka/Defence24.pl

Wu ostrzegł, że wzrasta ryzyko chińskiej inwazji na wyspę, a rząd w Pekinie utrzymuje to zagrożenie, by odwracać uwagę własnego społeczeństwa od problemów wewnętrznych. Jako datę, "na którą należy uważać" podał rok 2027. Wówczas chiński przywódca Xi Jinping prawdopodobnie obejmie czwartą kadencję na stanowisku sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chin.

Czytaj też

Jeżeli Xi nie będzie mógł się pochwalić osiągnięciami z trzech poprzednich kadencji, to może starać się zawalczyć o swoje dziedzictwo w inny sposób - zaznaczył szef tajwańskiej dyplomacji. Dodał, że chiński przywódca może też wywołać międzynarodowy kryzys, by odwrócić uwagę społeczeństwa od niepowodzeń w polityce wewnętrznej i trudnej sytuacji ekonomicznej. "Obawiamy się, że wówczas Tajwan może stać się kozłem ofiarnym" - podkreślił Wu.

Czytaj też

Zwrócił uwagę, że większe prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu zbrojnego między Chinami a Tajwanem wynika również ze znacznego zwiększenia aktywności chińskiego wojska wokół wyspy, co może prowadzić do niebezpiecznych incydentów. "Bardzo często, wiele drobnych wypadków może ostatecznie wywołać wielką wojnę" - zaznaczył szef tajwańskiej dyplomacji.

Czytaj też

Źródło:
PAP

Komentarze (4)

  1. easyrider

    Cztery lata intensywnych przygotowań i rozbudowy także potencjału nuklearnego, tak by zniwelować różnicę z amerykańskim. Po kościach na pewno się to nie rozejdzie. To jest prawdziwa gra o dominację nad światem.

    1. orwel1984

      250 glowic (Chinskich) Kontra 6000 USA> Nie ma zadnej szansy na rownowage. Moze USa tak uwaza w swej proagandzie. Realnie taka sama dysproprcja jak w lotniskowcach 1 do 11 a i to wielkosci polowy tametego.

  2. orwel1984

    Z ciekwostek. TAjwan jest demokracja od 1992 roku. Czyli POlska jest dluzej demokatycznym krajem bo od 1989 . Wczesiej rzadzil tam Chiang Ching-kuo ( syn Chang Kszaj Szeka) solidna dykatatra z przesladowanami. Przemysl maja czesciwo dobry bo Japonia pozostawila im po wojnie, a czesciwo dzieki wsparciu USa.

  3. Życzliwy

    Nadchodzi czas kiedy państwa takie jak Taiwan, Korea płd. czy Japonia będą musiały postarać się o ładunki jądrowe i środki ich przenoszenia. Znając życie akurat tym krajom nie zajmie długo aby wejść w posiadanie.

  4. Rainman184

    Desant inwazja na kraj wyspiarski to chyba koszmar logistyczny i duże straty agresora ? W sumie aliantom się udało , tylko że Niemcy byli na wykończeniu już wtedy ,