Reklama
  • WIADOMOŚCI

Szef MON o wizycie Nawrockiego w USA: to buduje relacje

Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, ocenił, że wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych w najbliższą niedzielę na pewno nie zaszkodzi Polsce. Wizyta ta buduje relacje, a są one dla prezydenta USA Donalda Trumpa ważną rzeczą – powiedział.

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef MON
Autor. MON/CC BY-NC-ND 4.0

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował w środę, że prezydent Nawrocki w niedzielę, na zaproszenie obchodzącego w tym dniu urodziny Donalda Trumpa, weźmie udział w organizowanej w Białym Domu gali UFC Freedom 250.

Reklama

Kosiniak-Kamysz, pytany w czwartek w Polsat News o tę informację, powiedział, że taka wizyta „buduje relacje, a te relacje w polityce, szczególnie dla prezydenta Trumpa, są ważną rzeczą i można to odczuć w wielu momentach tej prezydentury”. – Na pewno ta wizyta nie zaszkodzi Polsce – ocenił minister obrony narodowej.

Dopytywany, jaka jest jego zdaniem podstawowa kwestia do rozwiązania w relacjach polsko-amerykańskich, powiedział, że jest nią doprecyzowanie planu na obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Szef MON zaznaczył – odnosząc się do deklaracji Donalda Trumpa dotyczącej wysłania do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy – że „jesteśmy oczywiście w bardziej zaawansowanym procesie niż tylko deklaracja polityczna”, a rozmowy dotyczące obecności amerykańskiej trwają od wielu miesięcy. Dodał, że istotne jest nie tylko ilu Amerykanów będzie stacjonować w Polsce, ale również jakimi zdolnościami dysponować będzie wojsko USA.

„Zabieganie o stałą, zwiększoną obecność wojska amerykańskiego w Polsce jest dzisiaj absolutnym priorytetem dla nas wszystkich” – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Szef MON poinformował na początku czerwca, że przekazał sekretarzowi obrony USA Pete’owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce. Dodał wówczas, że Polska stworzy atrakcyjne warunki, by USA zwiększyły swoją obecność na jej terytorium.

Przekazał ponadto, że złożone Hegsethowi pismo w tej sprawie jest wynikiem majowej „ofensywy dyplomatycznej” rządu (chodzi m.in. o wcześniejszą rozmowę szefa MON z szefem Pentagonu i wizyty wiceministrów obrony w Waszyngtonie) oraz dobrych relacji prezydenta Nawrockiego z prezydentem USA.

Reklama

Ostatni raz Kosiniak-Kamysz z Hegsethem rozmawiali w maju. Rozmowa miała związek z pojawiającymi się wówczas doniesieniami, jakoby Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.

Minister obrony relacjonował wówczas, że Hegseth zapewnił go, iż obecnie trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła.

Później prezydent USA Donald Trump poinformował, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tysięcy żołnierzy. Jak podkreślił, to decyzja podjęta w oparciu o relacje z prezydentem Nawrockim, którego wsparł przed wyborami w 2025 roku.

W Polsce obecnie jest rozmieszczonych, rotacyjnie i w ramach stałej obecności, do około 10 tys. żołnierzy amerykańskich (okresowo mniej), zdecydowana większość na zasadzie rotacyjnej. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych (również w Poznaniu), który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne, a także magazyn Army Prepositioned Stock w Powidzu.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama