- WIADOMOŚCI
Skandal nuklearny w Pekinie. Generał objęty śledztwem
W chińskich siłach zbrojnych doszło do jednego z najpoważniejszych kryzysów kadrowych od dekad. Generał Zhang Youxia, przez lata uznawany za jednego z najbliższych wojskowych współpracowników przewodniczącego Xi Jinpinga, znalazł się w centrum śledztwa dotyczącego korupcji, nadużyć władzy oraz możliwego przekazywania wrażliwych informacji wojskowych Stanom Zjednoczonym.
Autor. Wikimedia Commons
O sprawie poinformował „The Wall Street Journal”, powołując się na uczestników zamkniętego briefingu, który odbył się w gronie najwyższych dowódców Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Spotkanie miało miejsce krótko przed oficjalnym komunikatem Ministerstwa Obrony Chin, w którym lakonicznie ogłoszono wszczęcie postępowania wobec generała.
Władze nie podały szczegółów, ograniczając się do standardowej formuły o „poważnym naruszeniu dyscypliny partyjnej i prawa państwowego”. W chińskim systemie politycznym takie sformułowanie zazwyczaj zapowiada głęboką czystkę oraz trwałe usunięcie z życia publicznego.
Podejrzenia o korupcję i nieformalną sieć wpływów
Według osób zaznajomionych z przebiegiem śledztwa Zhang miał tworzyć tzw. kliki polityczne — nieformalne struktury lojalności osobistej, które w Pekinie uznawane są za bezpośrednie zagrożenie dla jedności Komunistycznej Partii Chin.
Szczególne zainteresowanie śledczych budzi okres, w którym generał kierował strukturami odpowiedzialnymi za badania, rozwój i zakupy uzbrojenia. To jeden z najbardziej wpływowych segmentów chińskiej armii, operujący budżetami liczonymi w dziesiątkach miliardów dolarów.
Źródła twierdzą, że Zhang miał przyjmować łapówki w zamian za awanse i nominacje, w tym przyspieszanie karier oficerów w kluczowych pionach technicznych i logistycznych. Wśród zarzutów pojawia się również wątek możliwego przekazywania informacji dotyczących programu nuklearnego, co — jeśli zostałoby potwierdzone — stanowiłoby bezprecedensowy skandal w historii Chińskiej Republiki Ludowej.
Upadek „nietykalnego"
Pozycja Zhanga Youxii przez lata wydawała się niemal niezachwiana. Jako pierwszy wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej sprawował realną kontrolę nad strategią, kadrami i finansami armii. Funkcja ta łączy w sobie kompetencje, które w państwach zachodnich są rozdzielone pomiędzy ministra obrony, szefa sztabu i doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego.
Dodatkowo generał posiadał doświadczenie bojowe oraz osobiste relacje z Xi Jinpingiem sięgające jeszcze lat młodości. Przetrwał wcześniejsze fale czystek w armii, zachował lojalność znaczącej części dowódców i pełnił służbę mimo przekroczenia formalnego wieku emerytalnego.
W kręgach analitycznych był postrzegany jako jeden z filarów stabilności wojskowego zaplecza Xi.
Największa czystka od 1989 roku
Usunięcie Zhanga wpisuje się jednak w znacznie szerszy proces. Obecna fala dochodzeń i dymisji wśród najwyższych oficerów uznawana jest za największą reorganizację chińskiego dowództwa od czasu wydarzeń na placu Tian’anmen w 1989 roku. Dla chińskiego przywództwa kontrola nad armią pozostaje fundamentem władzy politycznej. Historia Chin pokazuje, że wewnętrzne walki w partii niemal zawsze rozstrzygały się poprzez wpływy w strukturach wojskowych. Xi Jinping dąży obecnie do pełnej centralizacji decyzyjnej — szczególnie w kontekście kwestii Tajwanu, modernizacji sił zbrojnych oraz kontroli nad arsenałem nuklearnym. Jednocześnie eliminacja starszego pokolenia generałów ogranicza rolę bardziej ostrożnych, pragmatycznych dowódców, którzy dotąd stanowili czynnik hamujący najbardziej ryzykowne scenariusze operacyjne.
Armia pod pełną kontrolą Xi
Zmiany personalne następują w momencie, gdy Pekin oficjalnie zakłada osiągnięcie zdolności do prowadzenia operacji przeciwko Tajwanowi do 2027 roku. W tym kontekście lojalność dowódców oraz pełna kontrola polityczna nad wojskiem mają dla Xi Jinpinga znaczenie strategiczne. Choć generał Zhang Youxia i tak planował przejście na emeryturę podczas kolejnego zjazdu partii, jego nagłe odsunięcie pokazuje, że chiński przywódca nie zamierza czekać — nawet kosztem destabilizacji najwyższych struktur armii. Sprawa ta jest kolejnym sygnałem, że proces koncentracji władzy w Chinach wchodzi w nową, znacznie bardziej bezwzględną fazę.

WIDEO: "Koordynacja jest najważniejsza". Dowódca GROM o operacjach specjalnych