Geopolityka

"Rosja zrobi wszystko, by bronić sojuszników przed zagrożeniem z Afganistanu"

Fot. kremlin.ru
Fot. kremlin.ru

Rosja zrobi wszystko, by bronić swych sojuszników, przed zagrożeniem z Afganistanu i jest gotowa w tym celu wykorzystać możliwości swojej bazy wojskowej na pograniczu Tadżykistanu z Afganistanem - oświadczył w środę szef MSZ Rosji Siegiej Ławrow.

"Będziemy robić wszystko, w tym wykorzystując możliwości rosyjskiej bazy wojskowej na granicy Tadżykistanu z Afganistanem, aby nie dopuścić do jakichś agresywnych pretensji wobec naszych sojuszników" - powiedział Ławrow w trakcie wizyty w Laosie. Podkreślił, że Rosję łączą zobowiązania w ramach Organizacji Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. skrót ODKB). Do tej poradzieckiej organizacji obronnej należą m.in. byłe republiki ZSRR w Azji Centralnej. Ławrow zaznaczył, że Rosja uważnie śledzi sytuację w Afganistanie, która - jak ocenił - "ma tendencję do raptownego pogarszania się".

Rosyjska armia podała dzień wcześniej, we wtorek, że w bazie w Tadżykistanie przeprowadzono sprawdzian gotowości bojowej. Siły rosyjskiej bazy na terytorium Tadżykistanu, podlegającej Centralnemu Okręgowi Wojskowemu sił zbrojnych Rosji, rozmieszczone są w dwóch miastach - Duszanbe i Bochtarze (na południe od Duszanbe, około 150 km od afgańskiego Kunduzu). Baza jest największym obiektem wojskowym Rosji za granicą. W jej skład wchodzą jednostki zmechanizowane, pancerne, artyleryjskie, zwiadowcze, a także siły obrony przeciwlotniczej i łączności.

Wypowiedź Ławrowa należy odczytywać jako obawy zgłaszane przez władze w Duszanbe w związku z przejmowaniem przez talibów kontroli nad obszarami Afganistanu równolegle z procesem wycofywania z tego kraju wojsk sojuszniczych. Tadżykistan zdecydował się podnieść gotowość własnych sił zbrojnych, a wzmocnienie stacjonujących w tym kraju jednostek rosyjskich jest naturalną reakcją. Nie oznacza to jednak, że Duszanbe stawia wyłącznie na Rosję.

Jak pisał niedawno na Defence24.pl Jacek Raubo: "można zaobserwować, że władze w Duszanbe jednak dążą do uzyskania szerszych gwarancji na przyszłość jeśli chodzi o bezpieczeństwo regionalne. Przykładem tego może być wizyta tureckiego ministra obrony, który spotkał się w Tadżykistanie z prezydentem państwa. Prezydent Emomali Rachmon i Hulusi Akar mieli omawiać zagadnienia poprawy współpracy w zakresie bezpieczeństwa i obronności obu państw, a także kooperacji w zakresie procesu szkolenia sił zbrojnych oraz rozwoju przemysłu zbrojeniowego. Prezydent Tadżykistanu wystosował również zaproszenie do złożenia wizyty w kraju przez tureckiego prezydenta Erdogana".

Z kolei w Stanach Zjednoczonych tamtejszy Departament Stanu gościł ministra spraw zagranicznych Tadżykistanu Sirojiddina Muhriddina oraz delegację władz tego państwa. Odbywały się bowiem ósme, doroczne konsultacje dwustronne Stanów Zjednoczonych i Tadżykistanu. Stronę amerykańską reprezentował zespół dyplomatów pod przewodnictwem pełniącego obowiązki asystenta sekretarza Biura ds. Azji Południowej i Środkowej Deana Thompsona. W toku rozmów, zgodnie z oficjalnym komunikatem, potwierdzone zostało zaangażowanie Stanów Zjednoczonych na rzecz niepodległości, suwerenności Tadżykistanu. Strony rozmów zgodziły się również, że ich wspólnym celem jest trwałe rozwiązanie problemów uwidocznionych w Afganistanie. Zaznaczono, że delegacje omówiły kwestie związane z bezpieczeństwem i egzekwowaniem prawa, prawami człowieka oraz polityką energetyczną, oraz gospodarką. Departament Stanu zaznaczył, iż uczestnicy potwierdzili zobowiązanie swoich krajów do wspólnego przeciwdziałania regionalnym zagrożeniom bezpieczeństwa, współpracy w wysiłkach na rzecz zwalczania terroryzmu i profesjonalizacji służb bezpieczeństwa.

PAP/Defence24.pl

image
Reklama

Komentarze