Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Putin przejmuje Afrykę. Rosja oferuje rakiety, drony i ochronę wojskową

rosja afryka
Autor. kremlin.ru

Rosja przygotowuje kolejną ofensywę dyplomatyczną i wojskową w Afryce. W dniach 28–29 października Moskwa jest gospodarzem trzeciego szczytu Rosja–Afryka, w którym wraz z towarzyszącym mu forum ma uczestniczyć ponad 2000 osób. Tym razem Kreml przygotowuje konkretne propozycje dotyczące obrony przeciwlotniczej, systemów antydronowych, współpracy wojskowej, energetyki jądrowej i cyberbezpieczeństwa. Pomimo wojny przeciwko Ukrainie, Rosja konsekwentnie rozwija swoje wpływy na kontynencie afrykańskim. Co ważne, Moskwa coraz częściej łączy eksport uzbrojenia z obecnością rosyjskich żołnierzy i wieloletnimi porozumieniami dotyczącymi bezpieczeństwa.

Reklama

Po szczytach w Soczi w 2019 roku i Petersburgu w 2023 roku Władimir Putin ponownie przyjmie afrykańskie delegacje. Według rosyjskiego MSZ większość państw potwierdziła już swój udział. 28 października Siergiej Ławrow spotka się z afrykańskimi ministrami spraw zagranicznych, natomiast dzień później Putin ma współprzewodniczyć sesji plenarnej razem z prezydentem Burundi Évariste’em Ndayishimiye, obecnym przewodniczącym Unii Afrykańskiej. Najważniejsze będą jednak spotkania dwustronne, podczas których Moskwa zamierza negocjować kolejne porozumienia wojskowe, energetyczne i gospodarcze.

Rosja oferuje Afryce nowe technologie wojskowe

Jedną z najciekawszych zapowiedzi jest prezentacja przez Rosoboroneksport nowego systemu Anti-Drone Dome, przeznaczonego do ochrony obiektów wojskowych, infrastruktury krytycznej, konwojów transportowych i budynków rządowych przed bezzałogowcami. Rozwiązanie ma łączyć systemy radarowe, walkę radioelektroniczną, zautomatyzowane dowodzenie oraz środki zwalczania dronów. Rosja zamierza oferować państwom afrykańskim między innymi systemy Pancyr-S1M, Pancyr-SMD-E i przenośne zestawy przeciwlotnicze Wierba, a także technologie opracowane przez rosyjski przemysł obronny.

Jest to szczególnie ciekawe, ponieważ wiele państw afrykańskich zmaga się z terroryzmem, działalnością grup zbrojnych (rebelianckich) oraz coraz częstszym wykorzystaniem dronów przez terrorystów. Rosja zamierza wykorzystać doświadczenia z wojny przeciwko Ukrainie do promowania swoich technologii wojskowych. Trzeba jednak pamiętać, że skuteczność rosyjskiego uzbrojenia pozostaje przedmiotem dyskusji, szczególnie w kontekście problemów Moskwy z ochroną własnych baz wojskowych i infrastruktury energetycznej przed ukraińskimi atakami.

Reklama

Z drugiej strony Kreml dobrze rozumie, że afrykańskie rządy potrzebują uzbrojenia, szkoleń, doradców wojskowych i rozwiązań, które można stosunkowo szybko wdrożyć. Dodatkowo, jeśli Europa i USA nie chcą eksportować uzbrojenia do Afryki, zrobi to Rosja lub Turcja.

Zmienia się również charakter rosyjskiej obecności wojskowej w Afryce. Dotychczasowe działania Grupy Wagnera są stopniowo przejmowane przez Africa Corps, kontrolowany przez rosyjskie Ministerstwo Obrony. Rosyjscy wojskowi pozostają obecni między innymi w Mali, Libii i Republice Środkowoafrykańskiej, zapewniając szkolenia, wsparcie operacyjne i ochronę lokalnych władz.

Tylko do marca 2026 roku Rosja zawarła blisko 60 porozumień o współpracy wojskowej obejmujących 39 państw afrykańskich. W latach 2020–2025 rosyjskie okręty wojenne odbyły ponad 65 wizyt portowych w co najmniej 18 państwach Afryki. Pokazuje to, że rosyjska aktywność militarna wykracza już daleko poza sam Sahel.

Reklama

Broń, energetyka jądrowa i kontrola

Współpraca wojskowa pozostaje tylko częścią rosyjskiej oferty. Rosatom zapowiedział, że będzie partnerem tytularnym szczytu i planuje podpisanie nowych dokumentów dotyczących współpracy w energetyce jądrowej. Moskwa promuje elektrownie atomowe, reaktory pływające oraz wieloletnią współpracę technologiczną. Takie porozumienia mogą uzależniać afrykańskich partnerów od Rosji na dziesięciolecia, ponieważ obejmują nie tylko budowę infrastruktury, ale również dostawy paliwa jądrowego, szkolenia specjalistów, serwisowanie i obsługę techniczną. Dla Kremla jest to kolejny sposób na budowanie trwałych wpływów politycznych i gospodarczych. Rosjanie zbudowali już przecież elektrownię w Egipcie.

W oficjalnym programie szczytu znalazły się również kwestie cyberbezpieczeństwa, sztucznej inteligencji i tzw. suwerenności cyfrowej. Szczególnie interesująca jest sesja organizowana z udziałem Rosoboroneksportu, dotycząca ochrony instytucji państwowych, przeciwdziałania „kolorowym rewolucjom” oraz kontroli krajowej przestrzeni informacyjnej.

Rosja oferuje nie tylko uzbrojenie do ochrony granic i infrastruktury wojskowej, ale również technologie umożliwiające kontrolowanie przepływu informacji i monitorowanie społeczeństwa. Dla części afrykańskich rządów (często o charakterze autorytarnym) może to być atrakcyjna propozycja, choć jednocześnie rodzi poważne zagrożenia związane z nadzorem politycznym – nad którym kontrolę mogą sprawować rosyjskie służby.

Reklama

Europa odpowiada?

Europa dysponuje jednak znacznie większym potencjałem gospodarczym. Wartość handlu towarami między UE a Afryką wyniosła w 2024 roku niemal 355 mld euro, natomiast pakiet inwestycyjny Global Gateway Africa-Europe zakłada mobilizację do 150 mld euro. W listopadzie 2025 roku odbył się również siódmy szczyt Unii Europejskiej i Unii Afrykańskiej. Problemem nie jest więc brak obecności Europy w Afryce, ale skuteczność przekładania współpracy gospodarczej na wpływy polityczne i bezpieczeństwo. Rosja posiada znacznie mniejsze możliwości finansowe, ale koncentruje swoje działania w wybranych państwach (zwłaszcza Sahelu), instytucjach wojskowych i sektorach, w których może budować długoterminowe relacje.

Trzeci szczyt Rosja–Afryka nie przesądzi o przyszłości całego kontynentu. Kraje afrykańskie mają odmienne interesy i rozwijają współpracę zarówno z Moskwą, jak i Pekinem, Waszyngtonem czy Europą. Jednakże Rosja ponownie pokazuje, że rozumie znaczenie regularnych kontaktów politycznych. Dostawy uzbrojenia mogą prowadzić do kolejnych szkoleń, doradcy wojskowi umożliwiają negocjowanie dostępu do baz, a projekty nuklearne tworzą zależności technologiczne na dziesięciolecia.

Europa nie ograniczy rosyjskich wpływów w Afryce wyłącznie poprzez oświadczenia i krytykę Kremla. Potrzebne są konkurencyjne oferty współpracy wojskowej, szkolenia, inwestycje i bezpośrednia – regularna – obecność polityczna. Brakuje tutaj odpowiedzi Ukrainy na taką rosyjską ofensywę. Moskwa nie czeka na zakończenie wojny w Ukrainie, aby wzmacniać swoją pozycję w Afryce. Dlaczego Europa miałaby czekać?

Reklama
Mogą Cię zainteresować
Najpopularniejsze
Najnowsze
Wojna na Ukrainie
Zobacz także
Reklama