Reklama
Reklama

Przeleciały nad Polską i wylądowały w Rosji. Większa aktywność afrykańskich samolotów

Algierski Ił-76 - zdjęcie poglądowe
Algierski Ił-76 - zdjęcie poglądowe
Autor. N509FZ / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

W piątek, 16 października, nad Polską ponownie pojawiły się samoloty sił powietrznych Algierii. To Ił-76MD i Lockheed Martin C-130H-30 Hercules. Wracały z Rosji, najprawdopodobniej z lotniska w Moskwie, do nieznanej bazy w Algierii (prawdopodobnie Boufarik).

Reklama

Dwa samoloty z Algierii nad Polską

W piątek, 16 października, w polską przestrzeń powietrzną wleciały dwa samoloty algierskich sił – ciężki transportowiec Ił-76MD i średni transportowiec Lockheed C-130H-30 Hercules. O ich pojawieniu się nad Polską poinformował Polish Military Radar o godzinie 18:30.

Oba samoloty wystartowały z Rosji, najprawdopodobniej z lotniska Moskwa-Wnukowo. W polską przestrzeń powietrzną wleciały znad Białorusi, kierując się na południowy zachód. Niemal tradycyjnie poleciały nad Słowacją, Węgrami, Chorwacją i Włochami, by finalnie dotrzeć do Algierii.

Regularne loty Algieria – Rosja

O regularności lotów wojskowych między Algierią a Rosją pisaliśmy już kilkukrotnie. Co ważne to fakt, że dwa samoloty, o których mówimy dziś, to dokładnie te same maszyny, które 15 października wykonywały lot z Algierii do Rosji – teraz samoloty wracają do bazy, z której wyruszyły.

Reklama

Przypomnijmy, że aktywność algierskich samolotów wojskowych nad Polską nie jest przypadkowa. To wojskowe samoloty transportowe, regularnie kursujące między Algierią a Rosją, dokładnie tymi samymi szlakami powietrznymi. Ładunek znajdujący się na ich pokładzie nie jest oficjalnie potwierdzony, jednak nietrudno jest się domyślać, że przewożą broń.

Z jednej strony, rzeczona aktywność może być związana z aliansem zawartym na płaszczyźnie militarnej między Rosją a Algierią – wówczas nie mielibyśmy wątpliwości, że rosyjska broń lub ładunki specjalne trafiają właśnie do Algierii. Niemniej, mówiliśmy też i o tym, że Algieria nie musi być wcale końcowym odbiorcą rosyjskiej broni – może ona służyć wzmacnianiu kremlowskich przyczółków w Afryce.

Możemy się domyślać, że w najbliższych dniach lotów afrykańskich samolotów do Rosji i z Rosji będzie coraz więcej. Fakt ten związany jest z nadchodzącym szczytem Rosja–Afryka, który odbędzie się już pod koniec października w Moskwie. Kreml dąży dziś do poszerzenia i ugruntowania swoich wpływów w Afryce – a rolą NATO w tej materii powinno być stałe monitorowanie sytuacji i proporcjonalne reakcje.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama