- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Południe Libanu w ogniu. Zginął żołnierz ONZ [ANALIZA]
Śmierć żołnierza UNIFIL i ratowników medycznych. Trwają ciężkie starcia między Siłami Obronnymi Izraela a Hezbollahem na południu Libanu. Czy Izrael przesunie swoje granice?
Autor. IDF
Choć IDF nałożył embargo informacyjne na swoich żołnierzy i dysponujemy ograniczonym materiałem zdjęciowo-filmowym, to z dostępnych źródeł wynika, że na południu Libanu trwają ciężkie walki, a IDF ponosi straty. Serwis Military Watch Magazine podał informację, że IDF stracił już 21 czołgów Merkawa i buldożerów D9. Liczba ta jest przesadzona. Po pierwsze, mówimy raczej o uszkodzeniach czołgów, a nie zniszczeniach, a bardziej realistyczną liczbą jest podawana przez inne źródła liczba 12 uszkodzonych maszyn. Wszelako powyższe straty i tak są znaczące, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że przeciwko Hezbollahowi wywiad Izraela prowadził kampanię egzekucji z dowództwem (Hasanem Nasrallahem) włącznie.
Z potwierdzonych informacji wiadomo, że Izrael wystosował ultimatum do cywilów mieszkających na południu, że mają opuścić ten region, przenosząc się za rzekę Litani. Następnie zniszczył część mostów na rzece odcinając południe. Kampanię lądową wstrzymywaną do ostatnich dni, poprzedziła seria bombardowań, które dotknęły nie tylko południe kraju, ale także stolicę – Bejrut, a nawet sunnicką północ. W fali nalotów zginęli nie tylko członkowie Hezbollahu, ale także cywile (w tym kobiety i dzieci), a także maronicki ksiądz i pracownicy libańskiej służby zdrowia.
IDF soldier in Khiam, southern Lebanon, says he is maintaining a wildlife crossing for turtles…
— Open Source Intel (@Osint613) March 24, 2026
(This video is a message to Hezbollah) pic.twitter.com/xslikWh7gi
Formalnie, walki o południe Libanu wchodzą w czwarty tydzień. 2 marca 2026 roku Hezbollah oficjalnie włączył się do wojny przeciwko Izraelowi w obronie Iranu. Naim Kassem, następca zabitego Nasrallaha, wypowiedział wojnę Izraelowi. Hezbollah miał zostać wepchnięty do wojny przez irańską frakcję w organizacji, która zmusiła kierownictwo do wystrzelenia rakiet i dronów przeciwko Izraelowi. Do tego czasu obowiązywało kruche zawieszenie broni z listopada 2024 roku, które miało zostać zwieńczone rozbrojeniem Hezbollahu, do czego nie doszło. Nikt nie spodziewał się, że tak będzie, a ponadto zawieszenie broni było wielokrotnie naruszane przez Izrael.
Jedynym profitem zawieszenia walk była marginalizacja Hezbollahu w wewnętrznej polityce Libanu. Pamiętajmy, że wraz z upadkiem klanu Assadów w Damaszku, Hezbollah stracił szlak zaopatrzenia z Iranu via Syria oraz Irak. Notabene obecne władze w Syrii pomagają Izraelowi wykańczać „Partię Boga”. Włączenie się Hezbollahu do wojny, od początku wyglądało jak polityczne samobójstwo, ponieważ pewne było, że Izrael wykorzysta to jako casus belli. Potwierdziło się to 16 marca, gdy gabinet Binjamina Netanjahu potwierdził rozpoczęcie lądowej operacji zbrojnej przeciwko Hezbollahowi w południu Libanu, a koalicjanci Netanjahu nie kryli, że celem jest okupacja południa kraju.
🇮🇱🇱🇧 Hezbollah started using FPV drones to strike Israeli merkava tanks
— Lord Bebo (@MyLordBebo) March 26, 2026
Again, as always … if it’s a one off, not a problem. But if they start using drones in masses, problem. pic.twitter.com/BaBjI03yCn
Tydzień temu turecka agencja prasowa „Anadolu Ajansi” poinformowała, że IDF wezwał ponad 400 tys. rezerwistów szykowanych jako wsparcie dla kampanii wojennej w Libanie. Poprzednia operacja Izraela – „Północne Strzały” pokazała, że IDF odrabia lekcję ze Strefy Gazy. Walki z Hezbollahem miały charakter unikania głębokich rajdów na libańskie terytorium, a intensywność wymiany ognia z oddziałami Hezbollahu ograniczano, by nie eskalować strat. Przypomnę, że w Strefie Gazy, IDF postawił na głęboki rajd pancerno-zmechanizowany przecinający palestyńską enklawę w pół, co skończyło się eskalacją strat po obu stronach i potokiem uchodźców wojennych z północy na południe, a sytuacja humanitarna wymknęła się spod kontroli. IDF traktuje Hezbollah – i to pomimo osłabienia – jako organizację zbrojną lepiej wyszkoloną i dowodzoną niż Hamas. Widzimy to także w tej fazie wojny.
🇱🇧 #Lebanon - 🇮🇱 #Israel: Hezbollah has released footage showing its militants hitting an IDF "Merkava" tank with an ATGM near the town of Markaba.
— POPULAR FRONT (@PopularFront_) March 16, 2026
(📹 via @war_noir) pic.twitter.com/yAXIwXfjxG
26 marca IDF raportował, że zniszczył 350 celów Hezbollahu (w tym, w walkach lądowych) oraz „wyeliminował ponad 330 terrorystów”. Z materiałów IDF oraz Hezbollahu widzimy o jakie ośrodki toczą się walki. Jak do tej pory IDF pochwalił się zdobyciem Al-Chijam, jednego z miasteczek na południowym wschodzie kraju. Ponadto, IDF potwierdził, że atak na Hezbollah przeprowadzany jest także z terytorium Syrii (z tzw. strefy buforowej). Symultanicznie IDF uderzył na czterech kierunkach, ale napotkał opór Hezbollahu. Przykładem są walki o At-Tajba i Markabę, z których materiały przypominają wręcz wojnę rosyjsko-ukraińską, gdzie osamotnione maszyny są monitorowane i atakowane przez drony Hezbollahu. Ponadto, straty w buldożerach D9 wskazują na to, że wprowadzany jest w życie plan niszczenia zabudowań cywilnych, czyli tworzenie stref pod przyszłe osadnictwo. Południe Libanu jest zniszczone, a ludność cywilna, a także misja UNIFIL ONZ-u znalazły się między przysłowiowym „młotem a kowadłem”.
Zobacz też

Szacunki mówią o milionie przesiedleńców (ang. internally displaced person - IDP, wewnętrznych uchodźcach). Straty są także w monitorującej tzw. Blue Line misji ONZ – UNIFIL. Sekretarz generalny ONZ, Antonio Guterres alarmuje: „Zdecydowanie potępiam niedzielny incydent, w którym indonezyjski żołnierz sił pokojowych UNIFIL zginął w wyniku działań wojennych między Izraelem a Hezbollahem. Inny indonezyjski żołnierz sił pokojowych został poważnie ranny w tym samym incydencie. Składam najszczersze kondolencje rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom żołnierza sił pokojowych, który zginął, oraz Indonezji. Życzę pełnego i szybkiego powrotu do zdrowia rannemu żołnierzowi sił pokojowych. To tylko jeden z wielu niedawnych incydentów, które zagroziły bezpieczeństwu żołnierzy sił pokojowych. Wzywam wszystkich do wywiązywania się ze swoich zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego i do zapewnienia bezpieczeństwa personelu i mienia ONZ przez cały czas”.
UNIFIL między "młotem a kowadłem"
Niestety, śmierć indonezyjskiego żołnierza mogła nie być przypadkowa. Indonezja to muzułmański kraj deklarujący wysłanie kontyngentu pokojowego do Strefy Gazy, a zatem jego oddział w Libanie mógł zostać wzięty na celownik zarówno przez Izrael, jak i Hezbollah. Na szczęście, polski żołnierzy PKW Liban został tylko lekko ranny, w czasie patrolu. Potwierdza to jednak, że mówimy o wojnie.
Także Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że jej personel znalazł się pod gradem pocisków. „W Zawtar al-Szarkija pięciu pracowników służby zdrowia zginęło w ataku, a dwóch zostało rannych, w tym jeden jest w stanie krytycznym. Dwóch kolejnych pracowników służby zdrowia zginęło, a trzech zostało rannych w Kfar Tebnit, jeden ratownik medyczny zginął w ataku na ośrodek zdrowia w Al-Ghandurija, a drugi w ataku w Dżunije. Dwóch zostało rannych w ataku na Kfar Dadżal” – raportuje dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.
Z nieznanych powodów IDF nie przeprowadził rajdu pancerno-zmechanizowanego do rzeki Litani, co rozcięłoby południe na strefę Hezbollahu (południowy wschód) i neutralne wybrzeże. Być może z powodu obawy o eskalację strat w walkach z Hezbollahem, a być może kierownictwo polityczno-wojskowe Izraela uważa, że IDF jeszcze nie jest do tego zdolny (wstępna faza mobilizacji). Bez względu na powód, świadczy to o ocenie potencjału Hezbollahu jako siły zdolnej do niszczenia izraelskich zgrupowań. Teoretycznie, Hezbollah walczy o przeżycie, ponieważ od południa i południowego-wschodu jest atakowany przez IDF, a od wschodu ma nieprzyjaźnie nastawione sunnickie oddziały dawnych syryjskich rebeliantów, którzy obecnie dzierżą władzę w Syrii.
Wciągnięty do wojny przez Hezbollah Liban, staje przed ryzykiem rozbiorów kraju – nie tylko przez Izrael, którego cześć polityków nawołuje do okupacji południa, ale także przez Syrię, która mogłaby zagarnąć sunnicką północ kraju. Ponadto, wojna zmienia siatkę etniczno-religijną Libanu. Exodus szyickiej ludności kraju z południa, oraz północnego-wschodu na ziemie chrześcijan i sunnitów, powoduje że zaplecze społeczne Hezbollahu zmienia swoje miejsce, a zatem projektuje przyszłe wojny na kolejnym terytorium. Zatem, pokonanie Hezbollahu na południu, nie powstrzymuje wojny, a wręcz grozi destabilizację reszty Libanu.


WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153