Geopolityka

Polska i kraje bałtyckie – mur, który zatrzymuje Rosję [WYWIAD]

Javelin Estonia Army
Estońscy żołnierze strzelają na poligonie z wyrzutni przeciwpancernej Javelin.
Fot. Eesti Kaitsevägi

Temat rosyjskich wpływów na kraje Europy Wschodniej był wielokrotnie poruszany od 2014 roku. Określany był również jako główne wyzwanie dla Sojuszu w XXI wieku. To prawda, że obecnie Ukraina jest wspierana przez wiele krajów NATO, jednak pod względem PKB, nikt nie może porównać pomocy udzielanej przez Polskę i kraje bałtyckie. Jednocześnie, zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej rośnie, dlatego wszystkie kraje bałtyckie wzmacniają obronę narodową. Wydaje się, że prawie wszystkie więzi z Moskwą zostały zerwane, a Ukraina może nie być ostatnim celem reżimu Putina.

Kraje bałtyckie i Polska mają dość spójną politykę wobec Ukrainy. Udzieliły już ogromnego wsparcia i będą nadal aktywnie uczestniczyć w międzynarodowych wysiłkach na rzecz zakończenia wojny. Ponadto głównym celem jest przystąpienie Ukrainy do struktur UE i NATO. Dla wielu krajów Zachodu postawa Litwy, Łotwy, Estonii i Polski może być przykładem cennych sojuszników w dobie kryzysu. Prawda jest taka, że ​​państwa ze wschodniej granicy lądowej NATO – poprzez pomoc Ukrainie – wzmacniają własne granice, trzymając na dystans rosyjską agresję.

Refleksjami na ten temat, wyłącznie dla Defence24, podzielił Ramon Loik – były doradca estońskiego ministra spraw wewnętrznych (2017–2018). Pracował również jako doradca estońskiego ministra obrony (2002–3) i pełnił funkcję prorektora Estońskiej Akademii Studiów nad Bezpieczeństwem (2010–2015). Jego głównym obszarem badań naukowych jest polityka bezpieczeństwa i integracja w Unii Europejskiej, w szczególności transnarodowe bezpieczeństwo wewnętrzne. Obecnie związany z Międzynarodowym Centrum Obrony i Bezpieczeństwa w Estonii (ICDS).

Aleksander Olech: Czy kraje bałtyckie postrzegają Polskę jako największe wsparcie dla Ukrainy, co jest niezbędne dla utrzymania jej suwerenności?

Ramon Loik: Moim zdaniem tak. 24 lutego 2022 r. – w pierwszym dniu militarnej agresji Rosji na Ukrainę – Narodowy Bank Polski zaoferował Ukrainie pomoc finansową w wysokości do 4 mld zł (875 mln USD). Całkowity koszt różnego rodzaju pomocy wojskowej i wsparcia socjalnego udzielanego Ukrainie przez Polskę szacuEje się na około 0,5% jej PKB. Wskazuje się, że w Polsce przebywa ponad 1,5 mln ukraińskich uchodźców wojennych, w tym 1,2 mln już zgłosiło się, aby otrzymać wsparcie rządowe. To ponad dwukrotnie więcej niż w innych krajach UE. Jak widać, polskie wsparcie dla Ukrainy jest niepodważalnie bardzo duże. Jednocześnie Estonia przeznaczyła na rzecz wsparcia Ukrainy około 0,8% swojego PKB, a Łotwa ponad 0,7%. Tym samym zarówno Polska, jak i kraje bałtyckie, są najbliższymi i największymi zwolennikami Ukrainy.

Aleksander Olech: Z perspektywy estońskiej: dlaczego Polska jest tak zaangażowana (politycznie, militarnie, gospodarczo, społecznie itp.) w tę wojnę ukraińsko-rosyjską? Trzeba otwarcie powiedzieć, że zaczynamy być przeciążeni.

Ramon Loik: Polska, należąca do UE i NATO, jest największym krajem sąsiadującym dla Ukrainy. Polska i Ukraina mają ponad 500 km granicę lądową, która jest najczęściej przekraczaną wschodnią granicą Unii Europejskiej. Po obu stronach pogranicza mieszka około 4 milionów ludzi, a polski głos jest słyszalny na arenie międzynarodowej. W związku z tym, wsparcie Polski dla Ukrainy jest niezwykle potrzebne, a inne państwa członkowskie NATO i UE powinny w pełni uwzględnić kompetencje Polski w udzielaniu pomocy Ukrainie.

Patrząc wstecz na wrogie operacje wpływu Rosji, jeszcze przed trwającą inwazją, stosunki polsko-ukraińskie były jedną z najintensywniej atakowanych dziedzin. Kremlowskie fabryki trolli i kontrolowane przez państwo media miały na celu jak największe osłabienie i zniszczenie polskiego poparcia dla Ukrainy. Wiemy, że im się nie udało. Nie powiodły się one w dużej mierze dlatego, że od czasu agresji wojskowej na Gruzję i aneksji Krymu, zarówno Polska, jak i kraje bałtyckie, aktywnie informowały rządy państw członkowskich NATO i UE oraz opinię publiczną o wrogich działaniach Rosji w zakresie wpływu informacyjnego (dezinformacji).

Aleksander Olech: Czy możemy przyznać, że Polska i państwa bałtyckie pomagają Ukrainie, ponieważ pośrednio starają się uniemożliwić Rosji dalsze przesuwanie się na Zachód? Czy to mądra strategia, czy lepiej poczekać i liczyć na NATO eFP?

Ramon Loik: Nie ma czasu, aby czekać z pełnym wsparciem dla Ukrainy. Patrząc na historię Rosji, jej imperialistyczne ambicje zawsze tam były. To tylko kwestia „okna możliwości", kiedy Kreml będzie przesuwał do przodu tak bardzo, jak będzie to tylko możliwe. Myślenie doktrynalne Rosji jest realnie ofensywne, co oznacza, że nasze planowanie obronne i gotowość zawsze muszą wynikać z najgorszego scenariusza. Polska i kraje bałtyckie, wzmocnione wkrótce przez Finlandię i Szwecję, muszą koncentrować działania NATO i UE na Ukrainie i przyspieszonym budowaniu zdolności, aby powstrzymać agresywność Kremla.

Komentarze (5)

  1. ΚrzysiekS

    Tak, polska znowu chrystusem narodów. Szkoda tylko, że przez ten nasz narodowy mesjanizm w tym roku palimy w piecach plastikiem i oponami zamiast gazem lub węglem.

    1. Stefan1

      @KrzysiekS, ani ja, ani moi sąsiedzi nie palą opon i plastików. Jeśli Ty palisz, toś nie godny tu pisać. Jeśli Twoi sąsiedzi, to zwróć im uwagę lub na nich uwagę. Drewna w Polsce dostatek.

  2. Valdi

    Przypomnijmy Estonia 1,3mln ludności czyli 30% Warszawy. 500mln USD wydane na 6 wyrzutni Himars z pakietem 4x36 kompletów po 6 pocisków Czyli 864 w 4 wersjach Przypomnijmy Polska kupiła 18+2 wyrzutnie i 200 pocisków

    1. Chyżwar

      Przypomnijmy. Polska wysłała LOR na 500 HIMARSów i czyni starania by pozyskać K239 Chunmoo.

  3. Bobo

    W tej sytuacji pomoc wojskowa dla Polski i Litwy Łotwy i estonii że strony USA powinna być dużo większa coś na wzór izraela

    1. Chyżwar

      A tu już powinna podziałać tamtejsza Polonia.

    2. Gregorius

      Tylko czy amerykanie będą hojni dla autokratycznego kraju, który chce uwalić wolne media na czele z amerykańska firmą ! Oj a oni tego bardzo nie lubią i żadne zakupy broni u nich tego nie zmienią na co liczył nasz wódz. Dodajmy do tego obrazę personalna Bidena na początku kadencji i rysuje sie słaby obraz.

    3. MichalK

      A niby czemu nie? Araia Saudyjska to wolna jest?

  4. Hun

    Nikt nikogo przed niczym nie powstrzymuje. Jedynym, który został powstrzymany był prezydent Zełeński przez próbą odbicia Doniecka i Krymu jaką chciał podjąć wiosną na polecenie Deep State. Kto nie pamięta niech poczyta wiadomości z połowy lutego kiedy to Zełeński zapowiadał wielką ofensywę.. A jaki był cel wywołania konfliktu na Ukrainie pokazują ceny gazu, prądu i węgla. To był JEDYNY cel. Wysokie ceny energii to koniec niemieckich marzeń o hegemonii w Europie. Hegemonii na którą Amerykanie nie mieli ochoty pozwolić. Już dwa razy w nieodległej historii musieli wysyłać miliony żołnierzy celem ukrócenia niemieckiej hegemonii. Na trzeci raz nie mieli ochoty. Potrzebują tych żołnierzy gdzie indziej.

  5. Adam S.

    Z tego co widać, to Ukraina jest tym murem.

    1. MMir

      Nie - jest jedynie strefą zgniotu. Niczym więcej. Świat jest brutalny.....