Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polak nie obejmie stanowiska w NATO? Rzecznik MSZ odpowiada

Fot. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP
Fot. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP

W maju Polak został wybrany i powołany na członka Międzynarodowej Rady Audytorów NATO (IBAN), lecz do dziś nie objął stanowiska. Powodem miałby być brak środków w budżecie Ministerstwa Spraw Zagranicznych na pokrycie jego pensji. MSZ twierdzi, że wszystko jest zgodnie z planem i taki problem nie występuje.

Chodzi o Jacka Kozłowskiego, wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli. Oficjalne materiały IBAN potwierdzają jego powołanie z dniem 1 maja 2026 r. z adnotacją „not yet in service” (jeszcze nie pełni funkcji). Zgodnie z zasadami Sojuszu wynagrodzenie członków Rady Audytorów pokrywają państwa nominujące – ma to gwarantować ich niezależność od struktur NATO. IBAN to niezależny organ zewnętrznego audytu NATO, powołany w 1953 r. Składa się z sześciu członków mianowanych przez Radę Północnoatlantycką na czteroletnie, nieodnawialne kadencje. Polska miała już swojego przedstawiciela w tym gronie w latach 2006–2010.

Reklama

Informację o tym, że MSZ nie pokryje jego pensji, jako pierwszy podał Ryszard Wojtkowski, przedsiębiorca i były szef gabinetów premierów Zbigniewa Messnera, Mieczysława Rakowskiego, Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego.

„Otworzyła się możliwość skierowania Polaka do Międzynarodowego Komitetu Audytu NATO. To ważne miejsce, rząd się zaangażował i nawet w tym celu przekonano Finlandię, by odstąpiła nam swoje miejsce w kolejce. Polak został wybrany i powołany w maju, ale nie obejmuje stanowiska. Powód – dla zachowania niezależności jego pensję musiałby zapłacić polski MSZ. 16 lat temu było nas na to stać, teraz nie. To pierwszy taki przypadek w historii NATO, budzi zdziwienie, dlaczego 20. gospodarki świata nie stać na opłacenie jednego etatu. A jeśli nie stać, to dlaczego zawracali głowę i blokują miejsce?” – napisał na X.

Do sprawy odniósł się także wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak – „To niestety niejedyny przypadek przy obejmowaniu pozycji w NATO przez Polaków, w którym ten rząd negocjował jakąś pozycję, po czym jej nie obejmował. Dodajmy do tego wycofywanie ze struktur Sojuszu własnych generałów w atmosferze skandalu, braki w znajomości języka w starszej kadrze oficerskiej, demotywująco niskie wynagrodzenia w centrali MSZ na stanowiskach merytorycznych, głębokie niedofinansowanie służb wywiadowczych, publicznie i za granicą rozgrywane napięcia między prezydentem i rządem, brak pełnej koordynacji między MSZ i MON, niemal całkowite oderwanie sektora akademickich nauk politycznych od polityki NATO i mamy listę głównych problemów w budowaniu naszej skuteczności w Sojuszu”.

MSZ odpowiada: klasyczna półprawda

„Polak nie obejmuje stanowiska teraz, bo zgodnie z ustaleniami między NATO, MSZ, NIK a samym kandydatemrozpoczyna pracę 1 stycznia 2027 r. Zasada działania komitetów audytowych NATO wymaga, aby etaty były finansowane przez państwo delegujące. Kandydat wystartował w otwartym naborze i nie ma żadnych rozważań „stać czy nie stać” – te środki są po prostu normalnie planowane w budżecie zgodnie z ustawą o finansach publicznych. Nikt nie „blokuje miejsca” – nasz obywatel zacznie pracę zgodnie z planem” – przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować