Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Tusk ma powołać nową instytucję. Tak chce walczyć z atakami Rosji

Donald Tusk w zamyśleniu - zdjęcie poglądowe
Donald Tusk w zamyśleniu - zdjęcie poglądowe
Autor. European People's Party / Wikimedia Commons / CC BY 4.0

W czwartek, 24 września, Paweł Olszewski – wiceminister cyfryzacji – poinformował o tym, że rząd Donalda Tuska planuje powołanie nowej instytucji, zajmującej się zwalczaniem dezinformacji. Jej celem ma być prostowanie informacji nieprawdziwych, a także analiza źródeł pochodzenia tychże.

Powstanie Centrum Walki z Dezinformacją

W czwartek, 24 września, na łamach serwisu money.pl, Paweł Olszewski (wiceminister cyfryzacji) ujawnił, że uzgodnione zostało powołanie do życia nowej instytucji – Centrum Walki z Dezinformacją. Ma to jednak być organ pomocniczy i doradczy, nieposiadający realnej władzy.

W instytucji mają zasiadać przedstawiciele kręgów rządowych (między innymi MON, MSWiA, MSZ czy RCB), członkowie służb specjalnych, czy delegaci Policji i Prokuratury Krajowej. Do współpracy z Centrum Walki z Dezinformacją mają także być zapraszani rozmaici eksperci oraz przedstawiciele mediów i organizacji pozarządowych.

Reklama

Celem Centrum Walki z Dezinformacją jest wymiana informacji pomiędzy instytucjami, analiza kampanii dezinformacyjnych (wespół z odnalezieniem ich źródeł i analizą zasięgu), a także przygotowywanie rekomendacji dla administracji publicznej oraz publikowanie komunikatów prostujących fałszywe bądź zmanipulowane narracje.

Na celowniku tworzonej instytucji znajdują się przede wszystkim zagadnienia dotyczące wojny na Ukrainie, polityki, energetyki, zdrowia czy klimatu, choć CWD w razie konieczności nie będzie ograniczać się wyłącznie do tychże. Sam fakt powołania instytucji przedstawiany jest jednak głównie jako konieczność walki z rosyjską propagandą, która według rządu jest w internecie coraz liczniejsza i coraz sprytniejsza.

Reklama

Polacy narażeni na dezinformację?

Jak podaje dalej money.pl, w raporcie zatytułowanym „Dezinformacja oczami Polaków” z czerwca 2026 roku, Fundacja Digital Poland i Stowarzyszenie Demagog doszły do wniosku, że aż 77% Polaków miało styczność z dezinformacją – a co piąta osoba jest szczególnie podatna na jej wpływy.

Niejasna pozostaje jednak obiektywna definicja dezinformacji, podług której rządowa instytucja będzie kwalifikować informacje jako „dezinformacyjne”. Szlachetne niechybnie jest sądzić, że są to po prostu informacje nieprawdziwe, tworzone dla realizacji celów – operacyjnych lub propagandowych – określonych mocarstw, organizacji czy agend. Rząd twierdzi, że właśnie taki przekaz chce zwalczać. Gdzie jednak leży granica między nobilitującą serce wiarą w dobre intencje decydentów a łatwowiernością? Czy sam fakt postawienia takiego pytania nie zostanie zaklasyfikowany jako dezinformacja?

Uzasadnione wydają się bowiem upowszechniające się obawy o to, że w szaty dezinformacji przyodziane zostaną wszystkie treści, wypowiedzi, opinie, informacje i nurty światopoglądowe, które niezgodne są z bieżącą mądrością etapu i linią polityczną, wytyczaną przez podmioty dzierżące władzę. Bo czymże może być prawda, której pilnie strzec muszą służby? To dobrze wie pracujący w Ministerstwie Prawdy Winston Smith, główny bohater najgłośniejszej książki George’a Orwella pt. „Rok 1984”. Ale może po prostu potrzeba nam więcej optymizmu i wiary w rządowe intencje?

Reklama
Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama