- WAŻNE
- WIADOMOŚCI
Polacy w niebezpieczeństwie i skuteczność polskiego Ambasadora
W świecie dyplomacji i polityki międzynarodowej liczą się różne rzeczy, ale w warunkach realnego kryzysu i potrzeby natychmiastowego działania najważniejsze okazuje się skuteczność, jak i wykorzystanie kontaktów wśród oficjeli kraju urzędowania.
Dobrym przykładem jest ostatni kryzys, do którego doprowadziła grupa polskich turystów przebywających na wyspie Sokotra. Pomimo zaleceń i ostrzeżeń polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych zdecydowali się pobyt w okresie świąteczno-noworocznym na wyspie należącej do Jemenu. Podróżując do tego miejsca nie zdawali sobie sprawy z występującej tam niestabilnej sytuacji związanej ze sporem na linii Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej.
W drodze na Sokotrę Polacy korzystali z lotów emirackiego przewoźnika linii Air Arabia, niemniej zaostrzający się konflikt w Jemenie przyniósł nagłą odsłonę w postaci zamknięcia przestrzeni powietrznej. W związku z tym obywatele RP, którzy skończyli swój urlop nie mieli możliwości powrotu do kraju.
أود أن أشكر إدارة الخطوط الجوية اليمنية على تسيير رحلات جوية من سقطرى لتمكين السياح البولنديين من مغادرة الجزيرة@yemenia @PLinSaudiArabia
— Robert Rostek (@RobertRostek) January 6, 2026
I would like to thank Yemenia Managment for opening flights ✈️ from Socotra in order to allow Polish 🇵🇱 tourists to leave island 🇾🇪 pic.twitter.com/YzHkbalcAM
W tym miejscu kluczową rolę odegrała polska dyplomacja, a przede wszystkim Ambasada w Rijadzie kierowana przez doświadczonego w świecie arabskim Ambasadora Roberta Rostka (wcześniej pełnił tę funkcję w Katarze i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich). Skuteczność działania i szerokie relacje w państwach Zatoki pozwoliły na sprawne uruchomienie połączeń lotniczych z Sokotrą za pomocą linii jemeńskich, aby pomóc Polakom opuścić wyspę. Na ten moment, mimo zorganizowania 7 stycznia lotu liniami Yemenia z Sokotry do Arabii Saudyjskiej ok. 20 polskich obywateli wciąż nie może wydostać się z wyspy. Jednakże należy podkreślić, że sytuacja jest dynamiczna, a na 8 stycznia zaplanowane są już następne loty powrotne z Sokotry.
Oczywiście trzeba mieć świadomość skali wyzwania, bo na wyspie utknęło sporo innych obywateli EU, ale to właśnie polska placówka jako pierwsza miała informację o uruchamianych lotach pokazując innym wzorzec do naśladowania. Swoim działaniem ambasador Rostek pokazał ogrom zaangażowania i oddania sprawie, w której chodziło o losy polskich obywateli.
Świat dyplomacji to szereg złożonych procesów, niemniej w takiej sytuacji warto dostrzegać polskie sukcesy i doceniać osoby, które się do nich przyczyniły. Należy jednak podkreślić fakt, że nasi rodacy oczekują cudów podczas gdy cały kryzys, w którym się znaleźli był wynikiem braku roztropności związanym z podróżą do części świata pogrążonej w kryzysie.
Niech zimnym prysznicem i przestrogą może być oświadczenie Departamentu Stanu USA, które postawiły sprawę jasno - podróż do miejsca, które znajduje się na liście kierunków niebezpiecznych jest równoznaczna z pozbawieniem się możliwości pomocy konsularnej.
Loty z Sokotry w dniu 8 stycznia 2026 r. 🇾🇪✈️🇵🇱 pic.twitter.com/1mdUjJLZ22
— PL in Saudi Arabia (@PLinSaudiArabia) January 7, 2026
Spór na linii Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Królestwa Arabii Saudyjskiej
Oś sporu między dwoma państwami jest osadzona w Jemenie. W 2015 stał się on celem ataku sprzymierzonych sił na czele z Arabią Saudyjską, w którym to uczestniczyły również Emiraty. Operacja „Zdecydowana Burza” pogorszyła sytuację wewnętrzną Sany związaną z trwającą tam wojną domową między ruchem Huti a siłami rządowymi, wspieranymi głównie przez Rijad. W ostatnim czasie doszło do eskalacji wywołanej przez ofensywę Południowej Rady Tymczasowej (STC), która kontroluje całe południe kraju w tym pole naftowe i terminale. Ugrupowanie to jest finansowane przez ZEA, choć oficjalnie Abu-Dabi zaprzecza tym informacjom.
W grudniu doszło do wyparcia sił rządowych z terytoriów przy granicy z Arabią Saudyjską przez separatystów z południa, co Rijad odebrał jako zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa jak i interesów w Jemenie. Ofensywa ta stała się bezpośrednią przyczyną kryzysu w relacjach saudyjsko-emirackich. Pomimo kilkukrotnych nacisków Rijadu, STC nie oddała zagarniętych terenów i oskarżyła Abu-Dabi o wysyłanie Południu broni i pojazdów opancerzonych.
W konsekwencji 30 grudnia Arabia Saudyjska dokonały ataku na ładunek broni i pojazdy wojskowe w Porcie Mukalla, który znajduje się pod kontrolą STC. Rząd Emiratów zaprzeczył, że była tam broń, niemniej po kilku godzinach zarządził wycofanie pozostałych sił zbrojnych z Jemenu oraz zakończenie operacji antyterrorystycznej. Po tym incydencie przywódca Rady Prezydenckiej, Raszad al-Alimi ogłosił anulowanie porozumienie o wspólnej obronie z ZEA. Oprócz tego wprowadzono 90-dniowy stan wyjątkowy, który obejmował 72-godzinną blokadę powietrzną, morską i lądową.
Niewątpliwe obecny konflikt między Rijadem a Abu Dabi może przyczynić się do destabilizacji sytuacji wewnątrz Jemenu – co jest powiązane z rosnącymi tendencjami separatystycznymi reprezentowanymi przez STC, które wciąż będą wspierane przez Emiraty. Ambicje obydwóch państw o powiększanie swoich stref wpływów w regionie są coraz bardziej widoczne, co może doprowadzić do tego, że takich incydentów jak ten z 30 grudnia będzie więcej.


PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142