Reklama
  • WIADOMOŚCI

Piekielne ultimatum Trumpa. „Cała cywilizacja zginie tej nocy”

W niedzielę Donald Trump groził, że po upływie 48 godzin i braku zawarcia porozumienia przez Iran, ześle na ten kraj „piekło”, atakując jego infrastrukturę. Czas ultimatum niebawem upływa.

Donald Trump
Donald Trump
Autor. Joyce N. Boghosian/White House/flickr

„Wtorek będzie Dniem Elektrowni i Dniem Mostów w jednym. Czegoś takiego jeszcze nie było. Otwórzcie tę pier….. Cieśninę, wy szalone dranie, albo będziecie żyli w piekle. Zobaczycie. Chwała Allahowi” – napisał w niedzielę na platformie Truth Social prezydent USA.

Po czym dodał we wtorek, że: „cała cywilizacja zginie dziś w nocy i nigdy się nie odrodzi. Nie chcę, by do tego doszło, ale prawdopodobnie tak się stanie”.

„Piekielne ultimatum” upływa we wtorek o godz. 20 w Waszyngtonie, czyli o godz. 2 w środę czasu polskiego. Wygląda na to, że Iran szykuje się na serię bombardowań infrastruktury. W Meszhedzie wstrzymano ruch pociągów z uwagi na możliwe ataki z powietrza. Jeden z reporterów w czasie briefingu prasowego zadał pytanie Donaldowi Trumpowi o naruszenie Konwencji Genewskiej, która zabrania ataków na infrastrukturę cywilną. Trump zapytał tylko reportera skąd jest – ten odpowiedział, że z „New York Timesa”. „Upadającego New York Timesa” – dodał Trump. Przypomnę, że w swoim wcześniejszym „wojennym” orędziu Trump przestrzegł, że Iran wróci „do ery kamienia łupanego”.

Reklama

Choć Iran zaprzecza, że toczy zakulisowe rozmowy z USA to ambasador Iranu w Pakistanie Reza Amiri zaznaczył, iż „pozytywne i produktywne wysiłki Pakistanu, podejmowane z dobrą wolą i zaangażowaniem, mające na celu wstrzymanie wojny, zbliżają się do krytycznego, wrażliwego etapu…”.  

Waszyngton i Teheran odrzuciły propozycję 45-dniowego zawieszenia broni, nad którym pracował nie tylko Pakistan, ale także Egipt i Turcja.

Rynki czekają na ostateczny rozkaz Trumpa. Ceny ropy Brent przekroczyły 110 dolarów za baryłkę, ale na rynku fizycznym sięgnęły nawet 140 dolarów - najwyżej od 2008 r. Co prawda blokada Cieśniny Ormuz nie uderza w interesy gospodarcze USA, ponieważ Amerykanie – zwłaszcza po zmianie przywódcy Wenezueli – są surowcowym potentatem i eksporterem, to Azja odczuwa skutki blokady, a w wielu państwach benzyna jest racjonowana. Problem blokady to relacje Waszyngtonu z jego lojalnymi sojusznikami w Zatoce Perskiej oraz w dalekiej Azji (Korea Południowa, Japonia). Zwłaszcza kraje Zatoki cierpią z powodu blokady, ale także ataków rakietowo-dronowych Iranu. Teheran zapowiedział, że jeśli dojdzie do „piekielnego” nalotu na infrastrukturę, zrówna z ziemią analogiczne instalacje w regionie.

Era kamienia, czyli co?

Główne dwa scenariusze, które należy brać pod uwagę tej nocy to po pierwsze - blef Trumpa i kolejne ogłoszenie sukcesywnych rozmów z „nowym reżimem” Iranu, a zatem uspokojenie zarówno rynków, jak i sojuszników w Zatoce Perskiej. Po drugie, otwierające przysłowiową puszkę Pandory faktyczne „piekielne” bombardowanie infrastruktury cywilnej z uderzeniami odwetowymi Iranu, równającymi rachityczne drogi na półwyspie arabskim. Lub inna forma masowego ataku przeciwko Iranowi. Wówczas wydaje się, że Trump faktycznie musiałby dosłownie obrócić Iran w kamienie, by uzyskać przełom w wojnie, aby ktokolwiek zawarł zawieszenie broni. Wciąż nieznane są losy szykowanej inwazji na wyspę-rafinerię Chark.

Wszelako wcale nie zdejmuje to irańskiej blokady Cieśniny Ormuz, bo tę trzymają radykałowie z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, którzy nie muszą być lojalni wobec zmian politycznych w Teheranie. Paradoksalnie, taki krok może zakończyć się amerykanizm izolacjonizmem, ponieważ USA może opuścić ten konflikt zbrojny bez problemów gospodarczych dla Waszyngtonu, z pewnością jednak straci sojuszników i projekcję siły na Zatokę Perską. Cokolwiek Trump zrobi, przedstawi to jako amerykańskie zwycięstwo w wojnie. Nawet po symbolicznych nalotach, które nie będą „piekłem” dla irańskiego reżimu. Bez względu na ruch Trumpa wygranym tej wojny wydaje się być Izrael. Iran po wojnie czeka kryzys gospodarczy, a dodatkowe zniszczenie cywilnej infrastruktury, wepchnie Iran w odmęty strajków, hiperinflacji, oraz braku dostępu do wody. Może się zatem okazać, że Trump proroczo zapowiedział piekło i „kamień łupany” Irańczykom.

Zobacz również

WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153
Reklama