Geopolityka

Niemcy: Amerykańskie MLRS w ogniu. „Powrót” artylerii rakietowej

MLRS Fot. US Army
MLRS Fot. US Army

Amerykańska armia przeprowadziła pierwsze od lat strzelanie rakietowe jednostek wyposażonych w wyrzutnie MLRS stacjonujących w Europie. To jeden z symboli „powrotu” ciężkich jednostek US Army na kontynent.

Strzelanie na poligonie Grafenwoehr przeprowadził 1-6 batalion wchodzący w skład 41. Brygady Artylerii Polowej, formowanej obecnie w Niemczech. Ta jednostka jest odtwarzana po to, by zapewnić możliwości wsparcia sił US Army stacjonujących na stałe na Starym Kontynencie przez artylerię rakietową.

Amerykanie podkreślają, że to pierwsze takie strzelanie pododdziałów wyposażonych w MLRS i stacjonujących w Europie od kilkunastu lat. Po rozpoczęciu operacji w Iraku i Afganistanie jednostki w nie wyposażone były stopniowo rozformowywane oraz wycofywane do USA.

Docelowo w skład 41. Brygady wejdą dwa bataliony, wyposażone w wyrzutnie M270A1 MLRS, na podwoziu gąsienicowym opracowanym na bazie BWP Bradley. Tego rodzaju zestawy artyleryjskie mogą być uzbrojone zamiennie w do dwunastu pocisków MLRS/GMLRS (dwa pakiety po sześć) lub dwa cięższe, taktyczne ATACMS. Ich uzbrojenie jest więc zbliżone do tego, jakim dysponują lżejsze systemy HIMARS na podwoziu kołowym,  jednak mają większą siłę ognia.

Obecnie US Army dysponuje około 225 wyrzutniami MLRS w wersji M270A1, dostosowanymi do strzelania kierowanymi rakietami GMLRS. W 2019 roku podpisano ponadto kontrakt na przywrócenie do służby i modernizację do nowej wersji M270A2 160 wcześniej wycofanych, zmagazynowanych wyrzutni oznaczanych jako „M270A0”. Prawdopodobnie wejdą one w skład odtwarzanych batalionów artylerii rakietowej, prowadzących działania na korzyść amerykańskich dywizji.

Do wersji M270A2 zostaną następnie dostosowane inne amerykańskie MLRS, w tym te stacjonujące w Niemczech. W perspektywie wyrzutnie te otrzymają pociski o zwiększonym zasięgu GMLRS-ER, jak i nowe pociski taktyczne PrSM/LRPF, mające uzupełnić, i w perspektywie zastąpić ATACMS. Będą mogły przenosić do czterech rakiet tego ostatniego typu (po dwie w każdym z pakietów).

Rozwój zdolności artylerii rakietowej, i artylerii w ogóle jest pierwszym priorytetem tzw. Wielkiej Szóstki (Big Six) najważniejszych programów modernizacyjnych US Army. W odpowiedzi na rosnące zagrożenie, przede wszystkim ze strony Rosji, Amerykanie zakładają kompleksową modernizację posiadanych systemów artyleryjskich poprzez zwiększenie ich siły ognia i donośności, a także zaopatrzenie w nowe rodzaje amunicji oraz systemy dowodzenia, kierowania ogniem i rozpoznania.

Komentarze (8)

  1. Leopardzik

    385 sztuk artylerii na linii Odry to skiuteczna obrona na 300 km Trzeba przerzucić nad Wisłę

    1. Patriota

      A Polska może by tak sobie kupiła taką artylerię rakietową w większej liczbie jak zapowiadał Macierewicz.Miało być 160 sztuk a będzie 20 do pokazania na paradzie,może czas zacząć modernizować własną armię a nie tylko żebrać u amerykanów

  2. Obiektywny

    Polska To LINIA FRONTU . My musimy mieć obronę przeciw powietrzną z rozmachem jak Izrael i nie po 10rakiet na stanowisko a po 100!minimum do defensywy i tyle samo do Ataku . Nowe f35 powinny być rozlokowane gdzieś na Zachodzie Kraju i odkupione jeszcze 2 eskadry albo f16v albo Leasing ze Szwecji (ale tu dochodzą koszta infrastruktury itd) . To jest przyszłość . Wiele decyzji itd musi zostać podjętych dla mnie osobiście mogę płacić nawet i 30% VAT jeżeli ta różnica pójdzie na Armie i rządowy program rozwoju zakładów ... np nowy polski Czołg z Korea robimy u nas (1000szt)i powstają 2hale montażowe np w HSW i są nowe miejsca pracy. A do budowy np obiektów jest „tania” siła robocza . Więźniowie mogą wykonywać prace ziemne prace np przy wylewaniu betonowych fundamentów itd . My sami z Rosja nie wygramy . Oni mają większy zasób broni , armii itd . Nam potrzebna jest taka defensywa Z możliwością kontrataku...

    1. Rhotax

      1 K2 to 28 mln razy tysiąc to 28 mld czyli ledwo 106 mld zł . Zakładając że za 5 lat {optymistycznie -pewnie nigdy w realu } można by robić 50 rocznie to już za 25 lat byśmy mieli 1000 czołgów wieżowych i przestarzałych i z ludzkimi załogami a nie zdalnie sterowane małe maszyny z AI . Czyli bezsens bo wojna może być za rok we wrześniu a max w 2025 r .

  3. laik, zupełny laik

    Nam,to by się w pierwszym rzędzie przydało coś, co jest w stanie wystrzelić z ziemi głowicę szybującą CHAMP. Może być ATACMS, może być coś innego. I to by załatwiło problem A2/D2 w pobliżu naszych granic. Litwinom też by się to przydało.

    1. Cine

      JASSM-ER przenosi CHAMP więc każdy (latający) F-16 może wystrzelić. O ile będziemy mieli takie zabawki w co wątpie i o ile jakolwiek F-16 będzie w stanie wystartować. Faktycznie z ziemi byłoby to pewniejsze. Odległość żadna a ryzyko strącenia eFa duże.

  4. As

    Dla ruchów pozornych, propagandy, związków zawodowych w PGZ, kolegów z partii zasiadających we władzach spółek my z kolei postawiliśmy na artylerię, która strzela max 40km, co dziś jest wartością rozśmieszającą dla potencjalnego przeciwnika.

  5. Wojtek

    W Polsce do każdego typu broni planuje się tak drogi nośnik, że w konsekwencji albo cały program stoi w miejscu, albo zakup danej broni jest w skali co najwyżej defiladowej. Dobrym przykładem jest tu propozycja użycia do wyrzutni SPIKE podwozia od haubicy Krab. Tym sposobem program niszczyciela czołgów może być blokowany w nieskończoność lub w ogóle zostanie zawieszony, ja obstawiam to drugie.

  6. Analityk inż. MAZUR

    Szanowny Panie Prezydencie i Szanowny Panie Ministrze Błaszczak, czym US strzela? Pociskami z aut kołowych zdolnych przemieszczać się po drogach z prędkością > jak 160 km na godzinę. Nie ma tam czołgów pancernych krab rozwielitka i mostów metalowych i innych badziewi. Uczce się panowie cywile jak to się robi od Armii US, i co jest niezbędne. Bo jak ktoś przekroczy te analizy US i zacznie kupować mosty zwodzone średniowiecza i maczety to powinien siedzieć za sprzeniewierzenie pieniędzy na obronę RP.

    1. Robert W.

      160 km/h wyrzutnia rakietowa? Śmiać się czy płakać? Inżynierze!!!

    2. Użytkownik

      Jak pokryjesz Polskę conajmniej w 75 procentach drogami, to pójdziemy za twoimi radami, inżynierze...

  7. Zbigniew

    Polsce dotkliwie brakuje pewnego rodzaju artylerii rakietowej, czyli dalekosiężnych rakiet manewrujących wystrzeliwanych z 3 - 4 okrętów podwodnych pływających po Bałtyku. Ta broń zdolna do odstraszania Putina swoją zdolnością rażenia zaplecza wroga bardzo by się przydała.

    1. ppp

      3-4 okręty mające na pokładzie max 24 rakiety (w sumie) wojny nie wygrają, nie odstraszą też nikogo, a już na pewno nie Rosji. Rakiety dalekiego zasięgu tak, ale na podwoziu kołowym i większa ich ilość dopiero stanowi realną siłę.

  8. MOM

    My kupiliśmy wersję na kołach,całe 20 wyrzutni z zapasem całych 30 rakiet ATACMS do pokazania na paradzie