Geopolityka

Korea Północna nadal "testuje" kolejne rakiety

Fot. Staff Sgt. Bryanna Poulin III Corps PAO

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna (Korea Północna) po raz kolejny w tym miesiącu przeprowadziła test swojego pocisku rakietowego, wytwarzając kolejne napięcie w regionie. Wysoce prawdopodobne ma być tu, że wystrzelono pocisk o największym zasięgu od przeszło pięciu lat. W sumie, tylko w styczniu mowa jest już o siedmiu testach uzbrojenia rakietowego przeprowadzonych przez stronę północnokoreańską.

Do testu północnokoreańskiej rakiety miało dojść w niedzielę, a sam pocisk osiągnął pułap 2000 km nim spadł do morza, w rejonie oddalonym od pozycji startowej o 800 km. Północni Koreańczycy mieli zastosować taką trajektorię lotu, aby uniknąć jakiegokolwiek naruszenia przestrzeni powietrznej państw sąsiednich. Takie informacje przekazały źródła w Japonii i Republice Korei (Korea Południowa), których siły zbrojne oraz wywiady dokładnie monitorują aktywność rakietową władz w Pjongjangu. W styczniu był to już siódmy test rakietowy, a dla przypomnienia należy dodać, że chociażby północnokoreańska propaganda twierdziła, że w tym czasie miało dojść do użycia systemu hipersonicznego.

Czytaj też

Japoński minister obrony Nobuo Kishi podkreślił, że przetestowano pocisk o największym zasięgu od 2017 r., gdy KRL-D wykonała próbę z użyciem Hwasong-15. Wtedy też wojsko północnokoreańskie chciało wykazać możliwości zastosowania systemów międzykontynentalnych, zdolnych do rażenia celów na terytorium Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Republiki Korei Moon Jae-in zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, a jednocześnie zasugerował, że obecne wystrzelenie rakiet mogło złamać międzynarodowe zobowiązanie władz północnokoreańskich, dotyczące zaprzestania testowania urządzeń jądrowych i rakiet balistycznych dalekiego zasięgu. Tym samym, przede wszystkim mogło dojść do naruszenia rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ odnoszących się do północnokoreańskiego programu zbrojeń atomowych. Amerykanie mieli potępić test, ale równocześnie wskazać, że nie stanowił on bezpośredniego zagrożenia dla amerykańskiego terytorium, personelu sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych lub sojuszników. Władze Republiki Korei nawołują Północ do zaprzestania działań, które wywołują napięcia w regionie. Ich zdaniem rządzący w Pjongjangu powinni odpowiedzieć na propozycje dialogu oferowanego im przez społeczność międzynarodową, w tym Republikę Korei i Stany Zjednoczone

Agresywne zachowania KRL-D są najczęściej tłumaczone wolą oddziaływania wewnątrz państwa, tak aby mobilizować obywateli wobec kluczowych wydarzeń politycznych, szczególnie w dobie pandemii. Jednocześnie, Północni Koreańczycy dążą do przypomnienia o sobie w relacjach międzynarodowych. Stąd też nasycenie testów w przeddzień olimpiady w sąsiednich Chinach czy też przy skupieniu Waszyngtonu na kwestiach napięcia w Europie.

Komentarze (3)

  1. DA(łn)VIEN

    Dobrze,że nie sasiadujemy z Korea Północna...jeżeli chodzi o zdolności rakietowe i ofensywne są wyżej od nas

    1. Był czas_3 dekady

      Wyżej? Są jeszcze wyżej albo najwyżej, bardzo wysoko. Nie dorównujemy im do pięt sprzętem artyleryjskim o maksymalnym zasięgu 42km i to w niewielkiej ilości.

  2. Był czas_3 dekady

    @ya- ja mam na myśli duży kaliber, taki co to robi duże BUM, BUM, BUM! Taki sprzęt jest skutecznym odstraszaczem, a my zajmujemy się drobnicą. Nie wątpię, że jest ta drobnica potrzebna ale nie odstrasza potencjalnego przeciwnika. Zanim jej użyjemy już może być po wszystkim.

  3. Był czas_3 dekady

    A Polska co testuje oprócz Pirata i Moskita? Ten pierwszy może kiedyś wejdzie na uzbrojenie, a drugi umrze śmiercią naturalną jak inne projekty. Wymienić te projekty?

    1. yar

      Doucz się. Informacje są dostępne na tym portalu. Może sobie przypomnisz np o Borsuku i paru innych programach, które nie "umarły". Poczytaj sobie co testuje np Tarnów, HSW, czy WBE. Zresztą wszędzie w świecie tak jest, że nie wszystkie programy badawcze kończą się skierowaniem do seryjnej produkcji.