Geopolityka

Kazachstan: armia i służby będą strzelać bez ostrzeżenia

Fot. Fot.Kalabaha1969 -praca własna, CC0

Prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew oświadczył w piątek w przemówieniu do narodu, że dał organom ochrony prawa i armii rozkaz strzelania do „terrorystów" bez ostrzeżenia tak, aby zabić.

Powiedział, że „terroryści" nadal niszczą mienie, używają broni i szykują się do kolejnych przestępstw, w związku z czym „walkę z nimi trzeba doprowadzić do końca". „Kto się nie podda, zostanie zlikwidowany" - oznajmił.

Zastrzegł, że władze Kazachstanu nie będą prowadzić negocjacji z „terrorystami". „Za granicą słychać apele o negocjacje w celu pokojowego rozwiązania problemów. Co za bzdura. Jak można rozmawiać z przestępcami i mordercami? Mamy do czynienia z uzbrojonymi i przygotowanymi bandytami" -- ocenił. Z apewnił, że wszystkie postulaty wyrażone w formie pokojowej zostały przez władze wysłuchane i „w wyniku dialogu osiągnięto kompromis, podjęto decyzje dotyczące ostrych problemów społeczno-gospodarczych".

Oskarżył przy tym „tak zwane niezależne media i zagranicznych działaczy, dalekich od rdzennych interesów naszego wielokulturowego narodu", o przyczynienie się do tragedii w jego kraju. Tokajew zapewnił też, że stan wyjątkowy, który wprowadzono na całym terytorium kraju, będzie stopniowo znoszony w regionach, gdzie sytuacja się unormuje.

Podziękował też szefom państw Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) za wysłanie do jego kraju tzw. "sił pokojowych" i zapewnił, że przybyły one tylko „na krótki czas". Wyrazy szczególnej wdzięczności skierował do prezydenta Rosji Władimira Putina za szybką i „ciepłą" reakcję na prośbę o pomoc.

Zapewnił też, że działania władz nie są skierowane przeciwko swobodom i prawom człowieka, a „prawo i porządek są kluczową gwarancją pomyślności naszego kraju".

Czytaj też

W niedzielę w Kazachstanie wybuchły gwałtowne protesty, które były początkowo skierowane przeciwko wzrostowi cen paliw, a potem przybrały charakter polityczny. Podczas demonstracji wykrzykiwano hasła przeciwko poprzedniemu prezydentowi, 81-letniemu Nursułtanowi Nazarbajewowi, od którego według protestujących Tokajew przejął obowiązki szefa państwa tylko formalnie.

Wśród jednostek rozmieszczonych w Kazachstanie przez ODKB prym wiodą rosyjskie wojska powietrzno-desantowe i specjalne. Na Defence24.pl wkrótce zostanie opublikowany artykuł o szczegółach rozmieszczenia sił przez ODKB.

Źródło:
PAP
/ Defence24

Komentarze (2)

  1. DA(łn)VIEN

    Dobrze...strzelać,ale po nogach.. Winnych ukarać. Tak źle w Kazachstanie,że przewrót trza robić? Potrzebny im Majdan i inne dewiacje?

  2. Holub

    Kto jest większym terrorystą, ci którzy okradają ten kraj od 20 lat czy ci którzy mają tego dość ? Wielu mówi że to bandyci bo okradają sklepy itp, ale to że wierchuszka okrada w białych rękawiczkach ten kraj przez ponad 20 lat to już zapominacie.

    1. DIM

      Bandyta, to bandyta. Nie ważne czy kazachski, polski, grecki, niemiecki, turecki, amerykański. Wszelkie ideologie dorabiane by go "usprawiedliwić" są nie na miejscu. Jest okazja - wykorzystać, zastrzelić i po sprawie. Jednego śmiecia mniej. Gdy mówimy o tych z bronią w ręku, rozbijających sklepy. Kazachstan nie jest aż tak biedny, by byli do tego zmuszeni, na życie rodziny.

    2. Rus (dałn)ol

      Zgadzam się. Bandyta to bandyta. Ten co zajął Krym i Donbas też.

    3. hermanaryk

      To, że Kazachstan nie jest "aż tak biedny", nie znaczy, że nie ma w nim biednych ludzi. Wiesz, jaki jest w tym państwie rozkład bogactwa? Zapewne nie, bo w posowieckich państwach rządzonych przez autorytarnych kacyków trudno o rzetelne dane. Poza tym przy takich protestach i rozruchach zawsze się aktywizują elementy przestępcze, co jednak też nie znaczy, że wszyscy ludzie, którzy wychodzą na ulicę z bronią w ręku, są bandytami, jak usiłują to przedstawiać wspomniani kacykowie.