Geopolityka

Gen. Komornicki: pomoc od Zachodu zadecyduje, czy ukraińska armia przystąpi do kontrofensywy [OPINIA]

wojna w ukrainie
Fot. Arsen Pietrow/Defense of Ukraine (@DefenceU)/Twitter

Polska w swojej historii dwukrotnie zagradzała drogę Wschodowi, idącemu w imię na pozór wyższych ideałów na zagładę Zachodniego Świata. Gdy bowiem pierwszy raz potomkowie Czyngis-chana, twórcy olbrzymiego mongolskiego państwa, dotarli w pierwszej połowie XIII wieku aż pod mury Legnicy i Wrocławia, to przedstawiliśmy wówczas taką samą barierę dla spiętrzonej fali od Wschodu, jaka powstała w 1920 roku pod Warszawą, celem powstrzymania najazdu sowieckiej armii - pisze gen. dyw. w st. spocz. Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP.

„...wy mieszkańcy Zachodu"- pisał wtedy Chan wielki do papieża - mniemacie, jakobyście wy chrześcijanie sami byli na świecie, komu Bóg Swojej łaski poszczególnie udzielić raczył. I my także Boga chwalimy, a ramieniem Jego zburzym świat cały od wschodu aż do zachodu. Albowiem powiedziano jest, iżby na niebie był tylko jeden Bóg, a na ziemi był jeden chan" - Tak wówczas pisał w swym liście Batu-chan, dowodzący szeroko zakrojonymi walkami wojsk mongolskich we Wschodniej i Środkowej Europie.

Nawet patos i logika ówczesnego najazdu nie odbiegały od formy, treści odezw i rozkazów komunistycznych wodzów bolszewickiej armii w 1920 roku, a dzisiaj od imperialnego manifestu Putina z lipca 2021 roku i od jego żądań sformułowanych w grudniu tego roku w liście skierowanym do prezydenta USA i do sekretarza generalnego NATO - rezygnacji z jakiejkolwiek aktywności wojskowej państw Zachodu na Ukrainie i we wschodniej Europie oraz zobowiązania, by NATO zrezygnowało z dalszego rozszerzania się.

Żądania te były też niczym innym, jak próbą uzurpowania sobie przez Putina prawa decydowania o losach Europy i odbudowy swojej strefy wpływów w granicach dawnego Związku Sowieckiego. Niespełnienie żądań Putina przez prezydenta USA i NATO stało się, według narracji Putina argumentem za przystąpieniem Rosji do militarnego rozstrzygnięcia - ostatniego etapu wojny rozpoczętej przeciwko Ukrainie w 2014 roku, by w ten sposób podporządkować ten kraj siłą.

Dzisiaj w Ukrainie - nad Dnieprem, jak w 1241 roku pod Legnicą, a potem w 1920 roku nad Wisłą - pod Warszawą, rozstrzygają się losy powtarzającego się w historii starcia światów dwóch różnych wartości, a dzisiaj także i dwóch systemów – autorytarnego i liberalno-demokratycznego.

Dzisiaj także, jak w 1920 roku zdecydowana większość krajów Europy Zachodniej tego nie rozumie i gdyby nie stanowczy opór Ukrainy będący pochodną bohaterskiej postawy narodu ukraińskiego, stanowiącego fundament systemu obronnego ukraińskiego państwa oraz jego przywództwa i jego armii w walce z rosyjskim agresorem, nie nastąpiłaby w tej sytuacji refleksja strategiczna Joe Bidena. Nie nastąpiłoby przyjęcie przez niego roli przywódcy Zachodu, a USA nie niosłyby ogromnej pomoc finansowej Ukrainie i nie dostarczały jej armii uzbrojenia, a także nie skłoniniłyby do tego krajów Europy Zachodniej oraz Środkowo-Wschodniej. Ukraina bez tego wsparcia i pomocy USA nie byłaby w stanie tej wojny o swoją wolność i suwerenność oraz o przyszłość Europy i Zachodniego Świata, prowadzić i nie przegrywać.

Czytaj też

Dlatego dzisiaj wielu polityków, generałów i ekspertów, patrząc na przebieg tej wojny, zadaje sobie wiele pytań, a szczególnie:

- Jak Ukraina i jej armia ma się bronić, by tej wojny z Rosją nie przegrać i w jaki sposób rosyjską armię ostatecznie osłabić, zatrzymać, a następnie ją rozbić i wyzwolić obszary kraju, które ona okupuje?

To pytanie zadają sobie również Amerykanie i dowodzący NATO, wojskowi, politycy oraz eksperci, szczególnie państw wchodzących w skład Sojuszu, ale także każdy, kto jest zatroskany bezpieczeństwem i rozwojem naszego kraju, bo przegrana Ukrainy byłaby także wielką przegraną USA, NATO, Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej, a pomimo ogromnych strat byłaby wielką wygraną Rosji, Chin, Iranu - bloku państw autorytarnych. Polska i kraje nadbałtyckie stanęłyby w obliczu śmiertelnego zagrożenia!

Aby odpowiedzieć na powyższe pytanie w pierwszej kolejności trzeba zrozumieć istotę obrony państwa takiego jak Ukraina i Polska, obrony jaką powinien przygotować i prowadzić każdy suwerenny kraj sąsiadujący z Imperialną Rosją. Podstawowym warunkiem, aby obrona kraju w takim położeniu i takiej wielkości jak Polska i Ukraina, była efektywna musi być przygotowanie jej zawczasu (w czasie pokoju) i konieczność uwzględniania zagrożenia, w przypadku ataku militarnego Rosji, to agresja ta będzie zawsze pełnowymiarowa i o dużej skali!

Istotę i charakter obrony państwa przed tą agresją, powinna zdefiniować Strategia Obrony Państwa zbudowana w oparciu o własne możliwości na miarę warunków i potrzeb i przy zapewnieniu zgodności z nimi jej celów i zadań. Strategia obrony powinna również uwzględniać uwarunkowania historyczne, geograficzne i społeczne wynikające z położenia geostrategicznego kraju.

Głównym celem strategii obrony państwa, znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie z Rosją, powinno być zapobieganie sytuacjom kryzysowymi godzącym w bezpieczeństwo kraju i niedopuszczenie do wojny na swoim terenie. Zatem istotą tej strategii powinna być myśl strategiczna, że przygotowania obronne państwa są ważniejsze niż sama jego obrona! Tym samym każde państwo niezależnie od członkostwa w NATO i od strategicznych sojuszy, powinno zbudować własny narodowy potencjał obronny poprzez racjonalne zagospodarowanie własnego materialnego i niematerialnego potencjału narodowego, który powinien odpowiednio i zawczasu (w czasie pokoju) być przygotowany i utrzymywany w takim stanie, by skutecznie zniechęcał Rosję do podjęcia jakiejkolwiek agresji w tym i agresji militarnej o dużej skali. W przypadku zaistnienia próby tej agresji, potencjał ten musi być gotowym do zatrzymania ofensywy na terytorium Rosji, a także do prowadzenia wyczerpującej i długiej wojny - do przestrzennej obrony terytorium kraju.

Jednakże, by nie dopuścić do wtargnięcia agresora na terytorium kraju z chwilą wybuchu wojny o dużej skali, już w pierwszej strategicznej fazie obrony kraju (odpieranie powietrzno-rakietowych, cybernetycznych, elektronicznych i lądowych uderzeń na rejony, obiekty infrastruktury krytycznej, pierwszej kolejności rażenia i wojska na całym bronionym obszarze państwa) Siły Zbrojne muszą być utrzymane w czasie pokoju w najwyższym stopniu gotowości alarmowej i bojowej oraz być zdolne do przeprowadzenia zmasowanego kontruderzenia ogniowego w celu obezwładnienia zgrupowań uderzeniowym agresora; jego wojsk rakietowych i artylerii; stanowisk dowodzenia; składów amunicji i baz paliwowych oraz lotnisk, od granicy państwa w głąb terytorium agresora do 300 km i więcej, zadając im maksymalne straty w takim stopniu, by osłabione, rozbite oraz pozbawione amunicji, rakiet, paliwa i innych środków walki, zgrupowania uderzeniowe agresora nie były w stanie przekroczyć granicy państwowej i wtargnąć na terytorium kraju.

Jak pokazują doświadczenia historyczne i trwająca wojna w Ukrainie fundamentem potencjału obronnego państwa i jego Sił Zbrojnych, znajdującego w bezpośrednim sąsiedztwie z Imperialną Rosją, jest obronnie i psychologicznie przygotowane społeczeństwo, wyrażające wolę i gotowość do obrony kraju, które powinno być zagospodarowane w strukturach Sił Zbrojnych (strategiczne znaczenie mają tu zasoby przeszkolonych rezerw osobowych) i w Obronie Cywilnej Kraju oraz w innych pozamilitarnych strukturach systemu obronnego państwa. Na tym fundamencie potencjału obronnego państwa tkwić powinny zasadnicze i spójne ze sobą filary tego potencjału: 1.Strategia obrony; 2.Polityka wewnętrzna i zagraniczna państwa; 3.Potencjał gospodarczy i naukowo-badawczy, a w tym potencjał przemysłu obronnego; 4.Siły Zbrojne o charakterze odstraszającym i o zdolnościach zapobiegających nagłej napaści zbrojnej potencjalnego agresora oraz posiadające odpowiedni potencjał ilościowy i jakościowy, odpowiednio rozmieszczony na terenie kraju i składające się z dwóch komponentów - wojsk operacyjnych i wojsk obrony terytorialnej; 5.Obrona Cywilna Kraju; 6.Zawczasu obronnie przygotowany teren obszaru państwa (jego infrastruktura drogowo-mostowa, kolejowa, telekomunikacyjna, portowa oraz inna, która bezwzględnie powinna zabezpieczyć potrzeby i wymogi Sił Zbrojnych i być im podporządkowane); 7.NATO i strategiczne sojusze.

Przestrzenna operacja obrony państwa zgodnie z polską sztuką wojenną składa się może, choć nie musi, z trzech strategicznych faz obrony, które są ściśle ze sobą powiązane. Potencjał obronny państwa oraz jego Sił Zbrojnych powinny być zawczasu (w czasie pokoju) wszechstronnie przygotowany do realizacji celów i zadań w poszczególnych fazach obrony przestrzennej kraju!

Pierwsza strategiczna faza obrony przestrzennej państwa, której celem powinno być zminimalizowanie strat od uderzeń cybernetycznych, radioelektronicznych i ogniowych; odpieranie powietrzno-rakietowych, cybernetycznych, elektronicznych i ogniowych uderzeń; utrzymanie ważnych rejonów, kierunków oraz obiektów; zachowanie zdolności do kierowania obroną państwa i dowodzenia Siłami Zbrojnymi oraz gotowości do wykonania wieloprzestrzennego kontruderzenia ogniowego i niedopuszczenie do wtargnięcia głównych zgrupowań agresora na terytorium kraju.

Cel ten osiągać się powinno poprzez odparcie rakietowo-powietrznych, radio-elektronicznych, cybernetycznych i lądowych uderzeń agresora na całym bronionym obszarze kraju oraz poprzez stworzenie warunków do przeprowadzenia i przeprowadzenie wielodomenowego zmasowanego kontruderzenia ogniowego od granicy z agresorem na całą głębokość jego ugrupowania strategicznego na jego terytorium w celu obezwładnienie jego powietrzno-rakietowych i lądowych zgrupowań uderzeniowych.

Druga faza strategiczna przestrzennej obrony państwa następuje po pierwszej fazie wówczas, kiedy nie zostały osiągnięte cele i zadania pierwszej fazy strategicznej obrony państwa i agresor wtargnął w głąb jego terytorium i kontynuuje operacje zaczepną uzyskując powodzenie na kilku kierunkach operacyjnych.

Celem tej fazy strategicznej obrony państwa jest niedopuszczenie do przerwania rubieży strategicznych obrony państwa przez zgrupowania uderzeniowe agresora i przedostania się ich w głąb terytorium i opanowania stolicy; wykrwawienie go w rozproszonych walkach ( w strefie operacyjno-taktycznej) prowadzonych przez wojska obrony terytorialnej wspierane wojskami operacyjnymi; zmuszenie go wyczerpania jego odwodów i II rzutów operacyjnych oraz strategicznego; osłabienie (sparaliżowanie) i ostateczne zatrzymanie zgrupowań uderzeniowych agresora; pozbawienie go zdolności do prowadzenia działań zaczepnych; przejęcie inicjatywy strategicznej oraz stworzenie warunków operacyjno-strategicznych do przeprowadzenia kontrofensywy na dwóch kierunkach operacyjnych.

Czytaj też

Cele te osiąga się poprzez: osłonę przeciwrakietową i przeciwlotniczą infrastruktury krytycznej oraz centrów administracji państwowej oraz przemysłu obronnego w celu zapewnienia ciągłości dostarczania Siłom Zbrojnym uzbrojenia, wyposażenia i amunicji; ewakuację ludności cywilnej (kobiet, dzieci, osób starszych i chorych) ze strefy operacyjno-taktycznej (80-150 km od granicy państwowej ) w głąb kraju; ochronę i obronę ludności cywilnej; zapewnienie ciągłości kierowania obroną państwa oraz dowodzenia Siłami Zbrojnymi opartymi na bieżących i wiarygodnych danych z wywiadu oraz rozpoznania, pozwalających mieć przewagę poznawczą i intelektualną oraz bojową nad agresorem; podjęcie działań nieregularnych w masowej skali oraz działań specjalnych w ugrupowaniu i na tyłach agresora; uporczywą stałą obroną miejscowości oraz niektórych kierunków operacyjnych oraz poprzez aktywną rozproszoną (sieciową) mobilną obronę przeciwpancerną, przeciwlotniczą, przeciwrakietową, zajmowanych rejonów (obiektów) i kierunków; kontrataki taktyczne, niszczenie stanowisk dowodzenia, składów paliw, amunicji i innych środków bojowych i tym samym wykrwawienie jego siły żywej oraz wyniszczenie zapasów i systemu logistycznego i sprzętu bojowego agresora; wyczerpania pierwszego drugich rzutów taktycznych oraz operacyjnych w strefie operacyjno-taktycznej i tym samym zmuszenie go do wprowadzenia w tej strefie drugiego rzutu strategicznego i jego ostateczne osłabienie i zatrzymanie w tej strefie. Tym samym przejęcie inicjatywy strategicznej w obronie państwa i stworzenia warunków do kontrofensywy siłami przez drugiego rzutu strategicznego w celu ostatecznego rozbicia armii agresora oraz wyzwolenia okupowanego przez niego terytorium kraju.

Siły Zbrojne w tej fazie strategicznej obrony państwa nie mogą wykorzystać swego strategicznego rzutu do działań obronnych w strefie operacyjno-taktycznej! Ukraińska armia zmuszona była ten rzut już w pierwszej fazie strategicznej obrony państwa wykorzystać. Wykorzystanie przez ukraińską armię drugiego rzutu strategicznego do obrony tej strefy w tej fazie strategicznej obrony kraju, wykluczyło możliwość przejście do kontrofensywy, nawet wtedy, kiedy ofensywa zgrupowań uderzeniowych agresora zostanie zatrzymana i pozbawiona możliwości kontynuowania działań zaczepnych. Ukraińska armia nie zatrzymała ostatecznie rosyjskiej ofensywy, która skupia obecnie swój główny wysiłek na ostatecznym opanowaniu Donbasu. W tej sytuacji ukraińska armia, do ostatecznego osłabienia i zatrzymania ofensywy rosyjskiej armii, musi odtworzyć swój drugi rzut strategiczny w sile nie mniejszej niż dwóch dywizji, by móc ostatecznie zatrzymane i osłabione rosyjskie wojska rozbić.

Czytaj też

Trzecia faza strategiczna przestrzennej obrony państwa jest konsekwencją drugie fazy strategicznej tej obrony i powinna ona następować bez zbędnej zwłoki w momencie ostatecznego osłabienia i zatrzymania pozbawionego drugich rzutów operacyjnych i rzutu strategicznego zgrupowań uderzeniowych agresora. Tym samym przygotowania do realizacji tej fazy strategicznej trwać powinny nieprzerwanie od samego drugiej fazy strategicznej tak, by z chwilą jej zakończenia zapewnić natychmiastowe przejście strategicznych zgrupowań uderzeniowych do kontrofensywy!

Celem tej decydującej fazy strategicznej obrony państwa jest ostateczne przejęcie inicjatywy strategicznej i wykonanie z głębi co najmniej dwoma zgrupowaniami zdecydowanych uderzeń na dwóch kierunkach operacyjnych i ostateczne rozbicie zatrzymanej i osłabionej armii agresora oraz wyzwolenie (odzyskanie) utraconych w wyniku jego agresji obszarów kraju.

Cel ten osiąga się poprzez: przeprowadzenie zmasowanego kontruderzenia ogniowego wydzielonymi siłami sił powietrznych, wojsk rakietowych bliskiego i dalekiego zasięgu, artylerii klasycznej i za pomocą bezpilotowych środków walki wspomaganych uderzeniami radioelektronicznymi i cybernetycznymi, na głębokość strategiczną ugrupowania zatrzymanych wojsk agresora. Kontruderzenie ogniowe powinno towarzyszyć zgrupowaniom uderzeniowym przechodzącym do kontrofensywy, a na wybranych kierunkach powinna być prowadzona uporczywa obrona, z jednoczesnym przejściem w różnym czasie do natarcia części wojsk będących w styczności oraz do uderzeń nieregularnych i specjalnych na tyłach i w ugrupowaniu wojsk agresora; uderzenia radioelektroniczne; zapewnienie co najmniej trzykrotnej przewagi ilościowej i jakościowej zgrupowań uderzeniowych nad wojskami agresora na kierunkach operacyjnych wykonywanej kontrofensywy oraz zapewnienie na tych kierunkach przewagi w powietrzu.

Czytaj też

Armia ukraińska od 24 lutego, z chwilą napaści rosyjskiej na Ukrainę i rozpoczęcia się wojny kinetycznej na dużą skalę, do 27 lutego br, realizowała cele i zadania pierwszej fazy strategicznej operacji obronnej - odpieranie lądowych, powietrznych, rakietowych i radiowo-elektronicznych oraz cybernetycznych uderzeń (ogniowych i wojskami) na rejony, obiekty infrastruktury krytycznej i wojska na całym bronionym obszarze Ukrainy.

W fazie tej, z powodu: nieogłoszenia powszechnej mobilizacji tuż rozpoczęciem rosyjskiej agresji; rozległego frontu natarcia rosyjskiej armii oraz braku dostatecznego potencjału wojsk lądowych; braku systemów rakietowych dalekiego zasięgu a także odpowiedniej ilości artylerii oraz amunicji artyleryjskiej, a także z wielu innych obiektywnych i subiektywnych powodów, armii ukraińskiej nie udało się osiągnąć głównego celu tej fazy strategicznej operacji obronnej - nie zapobiegła ona wtargnięciu zgrupowań uderzeniowych rosyjskiej armii w głąb terytorium. Ponadto nie przeprowadzono ewakuacji dzieci, kobiet, starców oraz chorych z strefy operacyjno-taktycznej (od granicy państwowej do 80-100 km w głąb kraju) przed rozpoczęciem działań wojennych. Żołnierze rosyjscy wykorzystują ten fakt, po wkroczeniu do miejscowości znajdujących się w tej strefie, dopuścili się zbrodni wojennych na pozostawionej tu ukraińskiej ludności cywilnej (zabójstw, gwałtów i grabieży).

Armia rosyjska w ciągu trzech dni agresji, które kalendarzowo pokrywały się z realizacją zadań pierwszej fazy operacji obronnej przez ukraińską armię, wtargnęła na terytorium Ukrainy na całej długości granicy lądowej Ukrainy z Białorusią, Rosją i okupowanym Krymem (blisko 3 tysiące km) na głębokość od 80 do 120 km, Natomiast od strony Krymu zgrupowanie uderzeniowe rosyjskich wojsk, które uderzyły w kierunku Melitopola i dalej Mariupola, nie napotkawszy większego oporu ze strony wojsk ukraińskich, broniących tego kierunku, w ciągu trzech dni podeszły pod Mariupol, włamując się na tym kierunku strategicznym bez większych strat na głębokość blisko 350 km!! Tym samym armia rosyjska w ciągu pierwszych trzech dni wojny rozpętanej przeciwko Ukrainie, ponosząc czterokrotnie większe straty w sile żywej i sprzęcie bojowym niż ukraińska armia, zajęła bliska 21 proc. terytorium Ukrainy.

W tej sytuacji ukraińska armia ponosząc straty w sile żywej i sprzęcie bojowym w pierwszej fazie strategicznej operacji obronnej oraz nie dysponując wystarczającym potencjałem ilościowym i jakościowym wojsk obrony terytorialnej i wojsk operacyjnych, przy tak rozległym i głębokim froncie obrony kraju o powierzchni ponad 600 tys. kilometrów kwadratowych, by zamknąć główne i prawdopodobne kierunki uderzeń zaczepnych armii rosyjskiej, zmuszona została już w pierwszej fazie strategicznej obrony państwa, wyczerpać swoje odwody i drugie rzuty operacyjne oraz rzut strategiczny. Tym samym ukraińska armia z dniem 28 lutego br. przeszła do realizacji drugiej strategicznej fazy operacji obrony kraju, którą realizuje do dnia dzisiejszego, bez tych odwodów i drugich rzutów operacyjnych i bez rzutu strategicznego.

W tej fazie armia ukraińska, z chwilą otrzymania HIMARS-ów, systemów artyleryjskich dalekiego zasięgu i osiągnąwszy nowe zdolności bojowe wykonuje manewry ogniem i dalekie napady ogniowe niszcząc stanowiska dowodzenia, składy amunicji, paliw oraz systemy rakietowe wojsk agresora w celu zakłócania ciągłości i osłabiania jego potencjału bojowego i natarcia na kierunku operacyjnym DONIECK-BACHMUT-SŁOWIAŃSK.

Natomiast manewr wojskami operacyjnymi sprowadzał się jedynie i nadal się sprowadza do wykonywania kontrataków, przesunięć i wzmocnienia obrony siłami II rzutów taktycznych (bataliony i brygady), które zostały sformowane w oparciu o sprzęt bojowy dostarczany z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Działania te realizowane są na kierunkach (obszarach) uderzeń głównych zgrupowań rosyjskiej armii i w rejonach skupiania głównego wysiłku obrony. Ich celem jest utrzymanie uporczywą obroną zajmowanych od 2014 roku rubieży oraz rejonów w obwodzie ługańskim i donieckim, by nie dopuścić do ostatecznego opanowania Donbasu i odcięcia Ukrainy od zasobów oraz od Morza Czarnego.

Tym samym zintensyfikowane natarcie ukraińskiej armii, sprzed kilku dni na kierunku chersońskim, w pojęciu polskiej sztuki wojennej nie było kontrofensywą, a jedynie kontynuacją działań zaczepnych, które ukraińska armia rozpoczęła na początku lipca. Działania te mają charakter taktyczny i są prowadzone przez pododdziały i oddziały ukraińskiej armii, które są w bezpośredniej styczności z broniącymi się na tym kierunku wojskami rosyjskiej armii w celu stworzenia dylematu operacyjny dla Wschodniego Frontu rosyjskiej armii, prowadzącego działania zaczepne w obszarze Donbasu oraz zmierzające do: ostatecznego rozbicia odcinanego od dostaw środków walki i zaopatrzenia, zgrupowania rosyjskich wojsk znajdujących się na zachodnim brzegu Dniepru; wyzwolenia Chersonia i wyrównania linii frontu obrony wzdłuż Dniepru od Zaporoża do Chersonia i tym samym, stworzenie warunków operacyjnych do rozwinięcia działań zaczepnych w kontrofensywę w kierunku Dniepr-Mariupol i Krym. Ukraińska armia przechodząc do kontrofensywy będzie zmuszona, by ostatecznie rozbić zatrzymaną i osłabioną rosyjską armię, do przełamywania na wybranych kierunkach uderzeń umocnionej obrony rosyjskiej armii.

Przejście do kontrofensywy ukraińskiej armii, uzależnione jest: od czasu i niezbędneji ilości dostarczonego z zewnątrz sprzętu bojowego oraz amunicji; od czasu opanowania go przez ukraińskich żołnierzy i dowódców; zgrania pododdziałów i oddziałów wyposażonych w ten sprzęt oraz od zapewnienia sobie panowania w powietrzu na przewidzianych do kontrofensywy kierunkach operacyjnych, a także od możliwości rosyjskiej armii w zakresie odtwarzania odwodów specjalnych i drugich rzutów, w tym i drugiego rzutu strategicznego(aktualnie Rosja formuje nowy korpus wojsk lądowych na poligonie Mulino. Przejście do kontrofensywy zależeć będzie od rozstrzygnięcia strategicznego dylematu, który stworzyła armia rosyjska w elektrowni atomowej w Zaporożu. Niezależnie od tego należy pamiętać, że Zachód musi dostarczać sprzęt bojowy i amunicję do wojsk ukraińskich, które walczą na froncie w celu uzupełniania ich bieżących potrzeb i strat.

Tym samym stan potencjału obronnego Ukrainy oraz gotowość i zdolność ukraińskiej armii do prowadzenia obrony kraju w coraz większym stopniu zależy i zależeć będzie od zewnętrznych uwarunkowań politycznych, ekonomicznych i gospodarczych, ale przede wszystkim zależeć będzie od pomocy finansowej i materialnej udzielanej Ukrainie i społeczeństwu ukraińskiemu w kontekście zbliżającej się zimy i możliwości wstrzymania przez Rosję dostaw gazu i ropy. Od tej pomocy w coraz większym stopniu zależeć będzie odporność, duch i wola narodu ukraińskiego (fundament na którym zbudowany jest system obronny Ukrainy) oraz jego gotowość do poświęceń w obronie kraju. Od tego stanu w coraz większym stopniu zależeć będzie trwałość systemu obronnego Ukrainy i jego filarów wśród których najistotniejszą rolę odgrywają siły zbrojne,których zdolności może w coraz większym stopniu determinować rosyjska ropa.

Natomiast zasadniczy i coraz większy wpływ na efektywność bojową i tempo działań ukraińskiej armii, będzie miała kontynuacja wsparcia amerykańskiego w zakresie kształtowania wysokiego poziomu świadomości poznawczej dowódców i sztabów ukraińskiej armii i ich przewagi intelektualnej nad rosyjskimi dowódcami i oficerami sztabu, poprzez dostarczanie informacji wywiadowczych i z rozpoznania. Ponadto ukraińska armia potrzebuje i potrzebować będzie coraz większej i bardziej skoordynowanej, z niezbędnym operacyjnym wyprzedzeniem, pomocy w dostawach systemów uzbrojenia defensywnego i przede wszystkim systemów uzbrojenia ofensywnego, w tym szczególnie artylerii klasycznej i systemów rakietowych ziemia ziemia oraz systemów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu wraz z amunicją precyzyjną i rakietami, których ilość i jakość musi zabezpieczyć nie tylko uzupełnienie rosnących potrzeb wynikających z poniesionych strat, ale także odtworzenie drugiego rzutu strategicznego i zapewnienie dostatecznej przewagi ilościowej i i jakościowej nad armia rosyjską na wybranych kierunkach operacyjnych i taktycznych, by móc przejąć inicjatywę strategiczną i przejść do kontrofensywy.

Komentarze (10)

  1. Darek S.

    Ciekawy wykład

  2. ProArte

    Pomocy bogatego zachodu czyli Niemiec i Francji oraz ich satelit jak Belgia, Holandia, Austria nie będzie bo gospodarka Niemiec oparta jest na tanich surowcach z Rosji i taniej sile roboczej z Polski oraz innych panstw Europy Wschodniej. Pokonanie Rosji nie jest w interesie Niemiec bo to łamie kontrakt społecznych i system gospodarczy na ktorym oparte są Niemcy od ponad 20 lat. W dodatku reforma UE ktora się zbliżą jest m.in. po to by poszerzyć władzę Niemiec i Francji czyli starej UE kosztem Europy Wschodniej, kosztem Polski i innych panstw bałtyckich na co Polska nie może się zgodzić. Więc przyszłość UE stoi pod znakiem zapytania.

    1. wert

      reforma UE będzie ale nie PO myśli IV Rzeszy. Zaraz wybory we Włoszech i wygra je Meloni. Skończy się gebelsowskie sobiepaństwo! Tak na marginesie: jeszcze rok temu JB głosił że brak "wsPOłpracy" z niemcem to jeden z 4 największych błędów RP. Dziś nawet on zrozumiał że mamy FUNDAMENTALNĄ różnicę interesów i POrozumienie oznacza tylko uległość i POdporządkowanie. Przekleństwem Polski od wieków jest JURGIELT I SPRZEDAJNOŚĆ naszych davienoidów

  3. MMir

    Gruba przesada... Z podanych przykładów tylko w 1920 rzeczywiście coś się decydowało dla całej Europy. Zaś ani pod Legnicą nic się nie decydowało - Mongołowie tylko przejeżdżali na Węgry (wygrali i pojechali dalej), a potem po ich złupieniu) sami sobie poszli do siebie,. zajęci własnym sprawami ... ani teraz na Dnieprem się nic nie decyduje -poza losem Ukrainy oczywiście, ale to już zmartwienie wyłącznie dla Ukraińców... Bo reszta świata bez Ukrainy będzie sobie żyć tak samo, jak wcześniej. Za carów i Sowietów Ukraina była pod panowaniem Moskwy. A reszta świata miała się z tym całkiem dobrze. Jeśli znów będzie- świat się bez niej obejdzie, Granica NATO i Zachodu jest na zachód od Ukrainy. I jak na razie nikt jej nie atakuje. A możliwość takiego ataku w przyszłości nie zależy w żaden sposób od Ukrainy,... jeśli już od kogoś, to raczej od woli Chin...

  4. Lek

    Dla ścisłości historycznej: specjalnej zapory dla Mongołów nie stanowiliśmy. Spustoszyli kraj jak chcieli, spalili stolicę a ludność wzięli w niewolę. Pokonali rycerstwo w kilku bitwach w tym w bitwie pod Legnicą. Mogołowie wykazali ogromną wyższość taktyczną, w zbrojeniu i w metodach walki (stosowali m.in. gazy bojowe). Przed atakiem przeprowadzili ogromną pracę wywiadowczą. Po kraju poruszali się jak po swoim i znali wszelkie ruchy rycerstwa polskiego. Skutki najazdu były dla kraju katastrofalne i gospodarczo i politycznie. A było to tylko uderzenie pomocnicze, osłonowe dla głównego najazdu mongolskiego na Węgry. Po spustoszeniu kraju wycofali się i dołączyli do sił głównych. Proponuję zajrzeć do Wikipedii.

    1. piter4440

      Wikipedia świetne źródło informacji...

  5. armi

    W 1241 r bitwę przegraliśmy

  6. piotr04

    Z reguły nie czytam tak długich artykułów,ten natomiast z ciekawości przeczytałem,sporo wiedzy autor posiada

  7. szczebelek

    Można się bronić w ten sposób lub mieć 100 tysięcy z zacofanym technicznie sprzętem za linią Wisły, bo niby jak przy takiej liczbie żołnierzy bronić całej granicy wschodniej i posiadać jakieś obwody to kontrofensywy? To nie są bajki tylko fakty o stanie naszej armii przed uchwaleniem nowej ustawy. Już nie będę nawalać do konkretnych osób tylko do świadomości naszych polityków przez ostatnie 30 lat.

  8. Ogame

    2) Pomijam kwestię zdrowia rezerwistów, którzy mają ponad 40 lat. Lekarz w pierwszym dniu rezerwy powiedział, że może Pan odmówić podnoszenie rzeczy, które uważa Pan za ciężkiej jak Pan ma chory kręgosłup. Szkolenie rezerw po 40tce to czysta statystyka. Dla ludzi w tym wieku wystarczy 3 dni szkolenia. Piątek, sobota i niedziela. Dużo strzelania w sobotę i do domu.

  9. Ogame

    1)Niby obecnie armia bez wot liczy mniej żołnierzy niż rok temu... Najmłodszy rezerwista po ZSW ma 31 lat. Średnio dobrze ponad 40 lat. Jak z takimi rezerwami można stworzyć obronę kraju. Ludzie, którzy mają rodzinę, swój biznes często tracą na takich szkoleniach i tak naprawdę niewiele one dają. Przydział rezerwisty się zmienia co szkolenie.(LoooL). Jak ktoś kto nie jest mechanikiem, samochodem ciężarowym jeździł 20-30 lat temu w wojsku może mieć przydział kierowca mechanik. Trafi się poligon i będzie chodził na warty z pustym karabinem, może uda mu się postrzelać raz... Szkolenie niewolniczych rezerw to jest FIKCJA. Z drugiej strony jak taki rezerwista ma się czegokolwiek nauczyć jeśli młodzi mężczyźni mając 20 i 30 lat mają gdzieś obronę kraju. Dlaczego ludzie posiadający majątek w kraju, a pracujący zagranicą nie są zmuszani do odbywania tych fikcyjnych szkoleń. Kto w razie wojny ma bronić ich majątku? Niewolnik rezerwista?

  10. Gandharwa

    Z całym szacunkiem, ale w XIII wieku sytuacja tak nie wyglądała. Uderzenie główne szło na Węgry a na Polskę tylko pomocnicze, by nie było pomocy z Polski. Akcja się udała, Polacy nie poszli za Mongołami na Węgry a kraj został zniszczony i wyludniony., słowo "Puszta" (czytaj "pusto" ) nie wzięło się znikąd.