Reklama
  • KOMENTARZ
  • PILNE
  • WIADOMOŚCI
  • WAŻNE

Francuski parasol nuklearny dla Polski

Francja oferuje odstraszanie dla europejskich sojuszników. Po miesiącach debat i spekulacji dotyczących potencjalnej roli francuskiego odstraszania nuklearnego w bezpieczeństwie Europy Emmanuel Macron przedstawił nową koncepcję tzw. „zaawansowanego odstraszania nuklearnego” dla Francji i szerzej kontynentu.

Myśliwiec Rafale podczas ćwiczeń odstraszania atomowego
Myśliwiec Rafale podczas ćwiczeń odstraszania atomowego
Autor. Ministerstwo obrony Francji

Ograniczony udział

W przemówieniu w Breście prezydent Macron ogłosił wręcz ewolucję francuskiej doktryny nuklearnej w kierunku tego, co określił jako „zaawansowane odstraszanie nuklearne”. I prawdą jest, że to zaawansowane, ponieważ obejmie wymiar europejski. Jednocześnie, tonując hurraoptymizm, nastąpi to „bez jakiegokolwiek współdzielenia ostatecznej decyzji o użyciu broni jądrowej”, która w pełni pozostanie w gestii Prezydenta Republiki.

Reklama

Macron uznał, że w obliczu jednoczesnych zagrożeń o charakterze narodowym i europejskim Francja musi postrzegać swoją strategię odstraszania w skali całego kontynentu. Oczywiście prezydent – kończący swoją 10-letnią prezydenturę za półtora roku – chce zostać (w końcu) liderem bezpieczeństwa europejskiego.

Co ważne, będzie to proces stopniowy, rozpoczynający się od zaoferowania sojusznikom możliwości uczestnictwa we „wspólnych ćwiczeniach odstraszania”. Może to także obejmować rozmieszczenie elementów francuskich strategicznych sił powietrznych na terytorium sojuszników w celu „skomplikowania kalkulacji naszych przeciwników” – jakkolwiek tajemniczo to brzmi. Macron nie sprecyzował przy tym, czy chodzi również o rozmieszczenie uzbrojenia jądrowego, prawdopodobnie celowo zwiększając niejednoznaczność i niepewność.

Najważniejsze z całego przemówienia jest to, że 8 państw europejskich zgodziło się uczestniczyć w „zaawansowanym odstraszaniu”, tj.: Niemcy, Wielka Brytania, Polska, Holandia, Belgia, Grecja, Szwecja i Dania. Co istotne, tej zimy po raz pierwszy w historii brytyjscy przedstawiciele uczestniczyli w ćwiczeniach francuskich sił powietrznych.

Nowe podejście Paryża ma oznaczać, że bezpieczeństwo Francji nie będzie postrzegane wyłącznie w granicach francuskiego terytorium, zarówno na poziomie konwencjonalnym, jak i nuklearnym. Macron uważa, że nowe rozwiązanie wzmocni obronę Francji, nadając jej większy zasięg, a jednocześnie powiąże terytoria sojuszników z francuskim odstraszaniem. Podkreślił również komplementarność projektu z NATO; czyli ma stanowić uzupełnienie, a nie zastępstwo odstraszania nuklearnego Sojuszu; oferowanego przez USA.

Premier Tusk potwierdził, że Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego: zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować.

A Rosja?

Francja ma bardzo długą historię odstraszania nuklearnego. Obecnie temat wrócił na agendę i parasolem nuklearnym – dopiero mogą – zostać objęte kraje sojusznicze. Paryż faktycznie może przy wykorzystaniu myśliwców Rafale zademonstrować swój potencjał i wejść na poziom rywalizacji, którego obawia się Federacja Rosyjska.

W odpowiedzi na ewolucję rosyjskiej doktryny nuklearnej, zwłaszcza obniżenie progu użycia broni jądrowej ogłoszone przez prezydenta Władimira Putina w listopadzie 2024 roku, minister spraw zagranicznych Francji, Jean-Noël Barrot, określił tę decyzję jako zwykłą retorykę i zapewnił, że V Republika nie da się zastraszyć tego rodzaju działaniami.

Przekaz wzmocnił na początku marca br. prezydent Emmanuel Macron, który wprost mówi o zagrożeniu dla Francji i Francuzów, a także możliwości rozszerzenia francuskiego odstraszania nuklearnego na resztę Europy. Wyraził on nadzieję na osiągnięcie współpracy do końca pierwszej połowy 2025 roku, po przeprowadzeniu technicznych rozmów z innymi liderami, w tym z Polską. To się – oczywiście – nie udało, ale drzwi zostały teraz ponownie otwarte.

Francja zwiększa i modernizuje arsenał jądrowy

Francja zamierza także skoncentrować się na modernizacji i odpowiednim zwiększeniu swojego arsenału nuklearnego, ponieważ – jak stwierdził Macron – nadchodzące pół wieku będzie „erą broni jądrowej”. Zapowiedział zwiększenie liczby głowic nuklearnych (obecnie około 290, po redukcji z ponad 300 w ostatnich latach).

Elementem rozbudowy potencjału będzie także nowy strategiczny okręt podwodny z pociskami balistycznymi — L’Invincible — który ma wejść do służby w 2036 roku i zapewnić zdolność drugiego uderzenia, obecnie realizowaną przez cztery jednostki typu Triomphant bazujące w Île Longue pod Brestem.

Paryż przestanie również publicznie informować o liczbie, jak miało to miejsce dotychczas. Nie będzie też ujawniał definicji swoich „żywotnych interesów”, których zagrożenie mogłoby doprowadzić do odpowiedzi nuklearnej – w celu dalszego utrudnienia kalkulacji przeciwnika.

Ostatecznie nie ma wielkiej rewolucji po stronie Francji, ale wybrzmiewa, że Polska jest częścią sojuszniczych rozmów dotyczących odstraszania nuklearnego Od lat pragmatyczny Paryż zaprasza do współpracy. Nawet jeśli to dopiero wstępne rozmowy, to wspólne ćwiczenia i plany obejmujące kwestie nuklearne mogą zostać podjęte za kilka lat, we współpracy z Wielką Brytanią lub USA. A później może i w ramach własnego potencjału…

Zobacz również

WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama