- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Cypr–Grecja–Izrael: współpraca wobec siły Turcji
Wschodnia część Morza Śródziemnego weszła w fazę pogłębionej rekonfiguracji geopolitycznej. Układ, który początkowo funkcjonował jako pragmatyczna i doraźna współpraca między Cyprem, Grecją i Izraelem, stopniowo przekształca się w wielowymiarowe porozumienie o rosnącym znaczeniu strategicznym. Ankara coraz częściej interpretuje ten proces jako element skoordynowanej aktywności ponadpaństwowej, potencjalnie wymierzonej w tureckie interesy regionalne. Najnowsze porozumienia, w połączeniu z realizowanymi wielomiliardowymi kontraktami zbrojeniowymi, wskazują na systemowy zwrot w kierunku budowy interoperacyjnego bloku bezpieczeństwa, zdolnego do reagowania zarówno na zagrożenia konwencjonalne, jak i asymetryczne.
22 grudnia 2025 r. w Jerozolimie odbył się dziesiąty szczyt trójstronny. Premier Benjamin Netanjahu gościł w Izraelu premiera Grecji Kyriakosa Mitsotakisa oraz prezydenta Cypru Nikosa Christodoulidesa. Spotkanie miało na celu ożywienie i pogłębienie już istniejących mechanizmów współpracy. Choć nie doprowadziło ono do formalnego zawarcia sojuszu wojskowego, ogłoszone 29 grudnia porozumienie o wspólnych ćwiczeniach zbrojnych miało znaczenie strategiczne, wykraczające poza jego deklaratywny charakter. Oznaczało ono bowiem normalizację osi współpracy, integrującej planowanie obronne, koordynację energetyczną, współdziałanie dyplomatyczne oraz, co wydaje się kluczowe, zbieżną percepcję zagrożeń.
Our presence here today is not only symbolic; it is substantive. The partnership between Cyprus, Greece, and Israel is of strategic importance not only for our three countries, but also for our region and beyond. Together, we will continue to work in a spirit of Trust and… pic.twitter.com/HqWyB0JstO
— NikosChristodoulides (@Christodulides) December 22, 2025
Inicjatywa ta wpisuje się jednocześnie w rozwój istniejących ram bezpieczeństwa śródziemnomorskiego w formule „3+1” ze Stanami Zjednoczonymi, funkcjonującej jako nieformalne partnerstwo energetyczno-obronne pomiędzy trzema państwami regionu a Waszyngtonem. Współpraca w tym układzie obejmuje obecnie wspólne ćwiczenia morskie, transfer oraz współdzielenie technologii obronnych oraz programy przeciwdziałania terroryzmowi.
Z perspektywy państw współdzielących przestrzeń morską we wschodniej części Morza Śródziemnego trudno pominąć fakt, że pogłębiająca się koordynacja ma również charakter reaktywny wobec tureckiej strategii rozszerzania roszczeń morskich, formułowanej w ramach doktryny „Błękitnej Ojczyzny” (tur.Mavi Vatan). Zakłada ona poszerzenie suwerennych ambicji Ankary na Morzu Egejskim i Morzu Śródziemnym, a także projekcję siły poprzez rozmieszczanie uzbrojonych systemów bezzałogowych oraz utrzymywanie rozbudowanej obecności wojskowej na Cyprze Północnym.
Zintensyfikowanie współpracy
Korzenie trójkąta Cypr–Grecja–Izrael sięgają okresu poprzedzającego obecny kryzys regionalny. Początkowa współpraca, rozwijana na początku lat 2010., była w dużej mierze napędzana odkryciami złóż energetycznych we wschodniej części Morza Śródziemnego oraz pogorszeniem relacji turecko-izraelskich – co pozostaje jednym z kluczowych determinantów dzisiejszego zbliżenia. Z czasem jednak współpraca ta ewoluowała, wyraźnie wykraczając poza wąsko rozumiany wymiar energetyczny i obejmując kwestie bezpieczeństwa.
Zarówno Grecja, jak i Cypr przywiązują dużą wagę do partnerstwa z Izraelem, postrzegając je jako jeden z kluczowych elementów własnego bezpieczeństwa strategicznego. Było to widoczne nawet w okresach, gdy państwo to znajdowało się pod silną presją międzynarodową w związku ze swoimi działaniami w Strefie Gazy. Decydujący okazał się jednak okres po ataku Hamasu na Izrael z 7 października 2023 r. oraz następującej po nim wojnie w Gazie. W przeciwieństwie do większości państw członkowskich Unii Europejskiej, które przyjęły wobec Izraela stanowisko krytyczne, Ateny i Nikozja zdecydowały się na podejście bardziej umiarkowane i wyważone. Premier Grecji Kyriakos Mitsotakis zdołał przy tym skutecznie odeprzeć krytykę ze strony opozycji, w tym komentarze Nikosa Androulakisa, lidera głównej partii opozycyjnej PASOK.
Te wyjątkowo bliskie relacje między rządami trzech wymienionych państw nie ograniczały się jednak wyłącznie do reakcji na konflikt w Gazie. Podczas wojny izraelsko-irańskiej w czerwcu 2025 r. Grecja i Cypr pełniły funkcję kluczowych węzłów logistycznych dla izraelskich cywilów, którzy nie byli w stanie powrócić do kraju. Izraelskie samoloty komercyjne przez pewien czas stacjonowały również na greckich i cypryjskich lotniskach. Następująca po tych wydarzeniach „Operacja Bezpieczny Powrót”, koordynowana przez wszystkie trzy rządy, wzmocniła zaufanie na poziomie operacyjnym, które następnie przełożyło się na konkretne decyzje zakupowe oraz dalsze planowanie wspólnej architektury regionalnego bezpieczeństwa.
Zobacz też

Grecka oraz cypryjska odmowa przyłączenia się do ostrego potępienia Izraela w żadnym z powyżej opisanych przypadków nie była efektem motywacji ideologicznych, lecz wynikiem chłodnej kalkulacji strategicznej. Pragmatyczne podejście Aten i Nikozji wobec Jerozolimy – zarówno w czasie wojny w Gazie, jak i konfliktu izraelsko-irańskiego – służyło w pierwszej kolejności realizacji ich interesów narodowych. Oba państwa dążą bowiem do pogłębiania współpracy z izraelskim sektorem obronnym oraz energetycznym, postrzegając Izrael jako kluczowego partnera w długofalowej stabilizacji i równoważeniu układu sił we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Obronność
W sferze obronności Grecja i Cypr od lat przychylnie patrzą na izraelski rynek zbrojeniowy, postrzegając go jako atrakcyjne i wiarygodne źródło zdolności wojskowych. Ateny finalizują obecnie umowę z Izraelem na zakup 36 systemów artylerii rakietowej PULS o wartości 757,84 mln dolarów, na którą zgodę wyraziły zarówno parlament, jak i Rządowa Rada Bezpieczeństwa Narodowego.
W niemal równoległym czasie do ogłoszenia przez Ankarę koncepcji „Steel Dome” Grecja ujawniła własny projekt wielowarstwowej obrony powietrznej pod nazwą „Achilles Shield”, co może być interpretowane jako odpowiedź na tureckie działania. W ramach tego projektu Ateny prowadzą negocjacje z Izraelem dotyczące zakupu systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych średniego oraz dalekiego zasięgu, a także rozwiązań przeznaczonych do zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych. Całość programu, określanego również jako Ash Angeles, szacowana jest na około 3 mld euro (3,5 mld dolarów).
Kluczowym celem grecko-izraelskiej współpracy pozostaje interoperacyjność, w tym regularne wspólne ćwiczenia, szczególnie w spornych obszarach morskich, gdzie napięcia grecko-tureckie utrzymują się na wysokim poziomie. W tym kontekście Grecja dąży do narzucenia limitu 12 mil morskich oraz rozszerzenia własnej jurysdykcji morskiej, powołując się na Konwencję ONZ o prawie morza, co pozostaje w sprzeczności z turecką doktryną „Błękitnej Ojczyzny”. W scenariuszu eskalacyjnym Ateny zakładają możliwość blokowania działań tureckiej marynarki wojennej oraz jednostek wiertniczych, przy założeniu wsparcia izraelskiego lotnictwa. W zamyśle Aten rozszerzenie współpracy międzynarodowej w formacie trójstronnym (Grecja–Izrael–Cypr) ma prowadzić do wzmocnienia zbiorowego odstraszania.
Cypr obrał zbliżoną ścieżkę, wdrażając (według doniesień medialnych) system obrony powietrznej Barak MX produkowany przez Israel Aerospace Industries, a także rozważając kolejne zakupy w celu modernizacji Gwardii Narodowej.
Planowane na 2026 r. wspólne ćwiczenia powietrzne i morskie mają służyć dalszej poprawie interoperacyjności oraz zdolności reagowania na zagrożenia zarówno „symetryczne”, jak i „asymetryczne”. Sformułowania te nie pozostawiają przy tym wątpliwości co do postrzeganego źródła ryzyka.
Postrzeganie regionalnych zagrożeń
W przeszłości grecko-izraelskie manewry realizowane w przestrzeni między Izraelem a Kretą umożliwiały izraelskim pilotom szkolenie w zakresie bombardowań oraz tankowania w powietrzu na dystansach odpowiadających odległości między Izraelem a irańskim ośrodkiem wzbogacania uranu w Natanz. Współpraca z Grecją umożliwia Izraelowi prowadzenie szkolenia w zakresie operacji dalekiego zasięgu w warunkach zbliżonych do potencjalnych scenariuszy działań przeciwko Iranowi, podczas gdy Cypr pełni rolę wysuniętego węzła logistyczno-obserwacyjnego we wschodniej części Morza Śródziemnego. W efekcie taki układ zapewnia Izraelowi strategiczną głębię, której państwo to – głównie ze względów geograficznych i strukturalnych – pozbawione jest w swoim bezpośrednim otoczeniu.
Dla Aten i Nikozji izraelska technologia oraz doświadczenie operacyjne stanowią natomiast istotny czynnik kompensujący przewagę liczebną Turcji, której dotychczasowa polityka na Morzu Egejskim oraz we wschodniej części Morza Śródziemnego, a także nieustępliwa postawa wobec kwestii cypryjskiej, pozostają trwałym źródłem nieufności.
Energia i infrastruktura
Choć wymiar energetyczny nadal stanowi strukturalny fundament współpracy trójstronnej, to jednak towarzyszące mu oczekiwania uległy wyraźnemu stonowaniu. Powrót do dyskusji nad gazociągiem EastMed, podjęty na marginesie spotkania ministrów energii w formule „3+1” w Atenach, z udziałem sekretarza energii USA Chrisa Wrighta, a także koncepcja powiązanych z nim połączeń podmorskich między izraelskimi złożami gazu a cypryjską infrastrukturą LNG, odzwierciedlają wspólne dążenie do ograniczenia zależności od tureckich szlaków tranzytowych.
Równolegle spółka Energean, prowadząca odwierty na izraelskich wodach, zaproponowała budowę podmorskiego gazociągu łączącego jej pływającą jednostkę wydobywczo-magazynową (FPSO) z planowaną elektrownią firmy Cyfield na Cyprze. Według informacji medialnych koszt projektu miałby wynieść około 400 mln dolarów, przy zakładanej przepustowości na poziomie 1 mld m³ gazu rocznie.
Teoretycznie Izrael, Grecja i Cypr pozostają również zaangażowane w projekt Great Sea Interconnector, jednak stanowisko rządu cypryjskiego wskazuje na rosnące wątpliwości co do jego opłacalności ekonomicznej. Nie należy jednak ignorować faktu, że zarówno ten projekt, jak i wcześniej wspomniany gazociąg EastMed są kosztowne, skomplikowane technicznie oraz coraz bardziej wątpliwe w kontekście stopniowo zmniejszającego się zapotrzebowania Europy na węglowodory. W rezultacie wiele inicjatyw infrastrukturalnych w regionie przybiera obecnie charakter raczej deklaracji geopolitycznych niż realnych przedsięwzięć gospodarczych, przy czym ich trwała rentowność pozostaje kwestią otwartą.
Przykładem takiego podejścia jest popierany przez Izrael, Grecję i Cypr korytarz handlowy Indie–Bliski Wschód–Europa (IMEC), projektowany jako alternatywa dla szlaków tranzytowych przebiegających przez terytorium Turcji. Projekt ten napotyka jednak istotne ograniczenia już na etapie planowania, przede wszystkim w zakresie realnych i namacalnych zobowiązań inwestycyjnych, przy czym rynek turecki pozostaje zbyt znaczący, aby mógł zostać trwale pominięty w długofalowych kalkulacjach infrastrukturalnych.
Podsumowując, choć inicjatywy tego rodzaju nie wywierają bezpośredniego wpływu na bieżącą sytuację w regionie, ich wymiar symboliczny zachowuje istotne znaczenie polityczne. Z perspektywy Ankary każda taka inicjatywa modyfikująca regionalną strukturę połączeń z pominięciem Turcji wzmacnia narrację o strategicznym „okrążeniu”. W tym ujęciu współpraca Cypru, Grecji i Izraela postrzegana jest nie jako projekt defensywny, lecz jako przedsięwzięcie o charakterze rewizjonistycznym. Tureccy urzędnicy oraz prorządowe media konsekwentnie opisują ten układ jako formację jednoznacznie antyturecką, wzmacnianą przez wsparcie Stanów Zjednoczonych oraz szerszą zachodnią architekturę bezpieczeństwa.
Wykluczenie Turcji z unijnego mechanizmu finansowania obronności SAFE dodatkowo zaostrzyło tę narrację. Choć instrument ten – co należy wyraźnie podkreślić – formalnie ogranicza się do państw członkowskich UE (z określonymi wyjątkami), Ankara interpretuje swoje wyłączenie jako decyzję o podłożu politycznym, w dużej mierze motywowaną sprzeciwem Grecji i Cypru, wynikającym z nierozwiązanych sporów dotyczących Morza Egejskiego, kwestii cypryjskiej oraz jurysdykcji morskiej.
Zobacz też

Skutki pośrednie
Podczas gdy rzecznik tureckiego Ministerstwa Obrony Zeki Akturk umniejszał znaczenie trójstronnego formatu, twierdząc, że nie stanowi on zagrożenia militarnego dla Turcji, prorządowe media w Ankarze konsekwentnie alarmowały o narastającym zjawisku strategicznego „okrążenia”. Ta rozbieżność między oficjalnym przekazem a narracją medialną odzwierciedla szersze napięcie w tureckiej percepcji rozwijającej się osi Izrael–Grecja–Cypr.
W wymiarze dyplomatycznym Ankara wydaje się dążyć do podważenia spójności tego bloku poprzez normalizację relacji z Egiptem oraz zacieśnianie współpracy z Libią, Syrią i Libanem. Działania te wpisują się w szerszą turecką koncepcję kontr-okrążenia, opartą na doktrynie strategicznej głębi (tur.Stratejik Derinlik), która stała się jednym z kluczowych fundamentów tureckiej polityki zagranicznej już w latach 2000–2010. Zamiast bezpośredniej konfrontacji z trójstronną osią Turcja dąży do rozszerzania własnej obecności i wpływów w regionie, zmuszając tym samym Grecję, Cypr i Izrael do uwzględniania tureckiego czynnika na wielu polach oraz teatrach działań jednocześnie.
W odniesieniu do ostatnich ustaleń tego trójstronnego bloku należy oczekiwać, że Ankara najprawdopodobniej odpowie wzmożonymi patrolami morskimi, intensyfikacją ćwiczeń wojskowych oraz presją dyplomatyczną. Taki zestaw środków zwiększa jednak ryzyko przypadkowej eskalacji na Morzu Egejskim lub we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Jednocześnie pogłębianie współpracy w ramach osi Izrael–Grecja–Cypr może stanowić wyzwanie dla spójności NATO, biorąc pod uwagę fakt, że Grecja i Turcja są członkami Sojuszu, podczas gdy Izrael pozostaje poza jego strukturami. W dłuższej perspektywie dynamika ta może komplikować mechanizmy zarządzania kryzysowego w południowo-wschodniej flance NATO, szczególnie w sytuacjach wymagających deeskalacji pomiędzy sojusznikami.
Wnioski: stabilna oś czy trwała linia podziału?
Układ Cypr–Grecja–Izrael, choć wydaje się powoli dojrzewać do bardziej ustrukturyzowanego partnerstwa wykraczającego poza chwilową zbieżność interesów, pozostaje ograniczony przez twarde realia geopolityczne. Potencjał demograficzny Turcji, jej potencjał militarno-przemysłowy oraz położenie geograficzne sprawiają, że państwo to nie może być trwale marginalizowane w regionalnych układach bezpieczeństwa. Jednocześnie asertywna – a niekiedy wręcz konfrontacyjna – postawa Ankary działa jako czynnik paradoksalnie sprzyjający dalszemu zacieśnianiu współpracy pomiędzy jej sąsiadami.
Rezultatem tych wszystkich działań nie jest jednak klasyczna równowaga sił, lecz środowisko bezpieczeństwa oparte na wielowarstwowym odstraszaniu, obejmującym nakładające się sojusze, konkurujące korytarze infrastrukturalne oraz równoległe, często sprzeczne wizje przyszłego ładu regionalnego. W tym kontekście cypryjska i grecka prezydencja w Unii Europejskiej w latach 2026–2027 mogą stworzyć przestrzeń do ponownej kalibracji relacji we wschodniej części Morza Śródziemnego. Będzie to szczególnie istotne w kontekście relacji UE z Turcją, w której coraz częściej dostrzega się nie tylko źródło napięć, lecz także potencjalnego – choć problematycznego – gwaranta bezpieczeństwa europejskiego.




WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner