Geopolityka

Chiny inwestują w przyszły przyczółek na Pacyfiku [KOMENTARZ]

Żołnierze z Fidżi i Australii, fot. CAPT Krystelle Jones, Australian MOD, domena publiczna
Żołnierze z Fidżi i Australii, fot. CAPT Krystelle Jones, Australian MOD, domena publiczna

Chiny nie zaprzestają poszukiwania możliwości rozwoju długoterminowych strategicznych relacji z wyspiarskimi państwami na Pacyfiku. Tym samym, Fidżi stanowi jeden z istotnych celów działań pomocowych władz w Pekinie. Dotyczy to również przekazywania wsparcia sprzętowego dla tamtejszych sił zbrojnych. Takie działania strony chińskiej są bacznie obserwowane przez władze Australii.

W ostatnich dniach Pekin wsparł władze Fidżi dostawą 47 nowych pojazdów wojskowych. Park maszynowy tamtejszych sił zbrojnych (składający się m.in. z 10 używanych pojazdów Bushmaster PMV odkupionych od Australii) wzbogacił się tym samym, m.in. o nowe samochody terenowe, ciężarówki, ambulansy, cysterny na wodę czy też autobusy. Obie strony podkreśliły, że taki chiński dar jest niejako inwestycją w możliwości Fidżi do prowadzenia przyszłych działań w ramach misji humanitarnych i zarządzania kryzysowego, również poza granicami kraju. Tamtejsze siły zbrojne to ok. 3,5 tys. żołnierzy w czynnej służbie oraz 6 tys. rezerwistów. Pomimo swojej skromnej liczebności są one jednak nad wyraz aktywne w licznych misjach pokojowych na całym świecie. Stąd żołnierze z Fidżi pojawiali się w Libanie, Syrii, Iraku czy też Timorze Wschodnim.

Sama ceremonia przekazania pojazdów nastąpiła w obecności ministra obrony, bezpieczeństwa narodowego i spraw zagranicznych Fidżi Inia Seruiratu oraz chińskiego ambasadora Qian Bo. Wszystko odbyło się co ciekawe w koszarach o nazwie Queen Elizabeth Barracks Nabuni Camp. Przedstawiciele Fidżi i Chin zaznaczyli, że współpraca pomiędzy nimi układa się wręcz modelowo od 1975 r., a wsparcie dla wojska jest jej istotnym etapem.

Analizując to, na pierwszy rzut okaz mało znaczące wydarzenie, nie wolno zapominać o szerszym kontekście chińskiej polityki względem całego regionu. Fidżi było pierwszym państwem na wyspach Pacyfiku, które zamieniło relacje dyplomatyczne z Republiką Chin na Tajwanie, właśnie na stosunki z Chińską Republiką Ludową. Stanowiąc ważny punkt odniesienia dla starań dyplomatycznych Pekinu w wojnie o ograniczenie uznania międzynarodowego dla władz na Tajwanie. Co ciekawe, obecnie władze w Suva pozwalają nawet na akcje chińskich służb policyjnych na swoim terytorium.

Dochodzą do tego również zwiększające się relacje handlowe oraz inwestycje w sektor medyczny, infrastrukturalny, etc. Chiny stworzyły format określany jako Forum Współpracy Ekonomicznej Chiny-Wyspy Pacyfiku. Pod koniec zeszłego roku władze chińskie miały chociażby desygnować ponad 30 milionów dolarów na przeprowadzenie budowy dwóch nowych nabrzeży w tym wyspiarskim państwie. Dla władz w Suva są to kluczowe inwestycje, wynikające z potrzeb transportu morskiego.

Co więcej, wraz ze wzrostem zdolności do projekcji siły przez Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą pojawiają się nowe możliwości wykorzystania dotychczasowych relacji z Fidżi. Szczególnie istotna jest potencjalnie morska baza Walu Bay Naval Base w Zatoce Suva. Trzeba zauważyć, że na początku listopada 2019 r. Fidżi odwiedził chiński okręt szkoleniowy Qi Jiguang (Typ 680 AX, włączony do służby w marynarce wojennej Chin w 2017 r.).

Zaś w 2018 r. w Australii szerokim echem odbiła się sprawa zablokowania przez Canberrę starań Chin do sfinansowania budowy bazy wojskowej na Fidżi. Ostatecznie to właśnie Australijczycy stali się partnerem w tworzeniu przez Fidżi bazy wojskowej Black Rock w Nadi, mającej być regionalnym ośrodkiem szkolenia dla służb porządkowych oraz sił pokojowych. Australia miała przebić ofertę ze strony Pekinu m.in. w zakresie połączenia oferty finansowej i szkoleniowej, z udziałem własnego personelu.

Nie zmienia, to faktu, że od 2013 r. Pekin obiecał Fidżi rozszerzenie pomocy wojskowej pod względem pojazdów, wyposażenia wojskowego, szkolenia, a nawet mundurów. Na początku zeszłego roku skończył się proces wdrażania załogi z Fidżi do obsługi podarowanego przez Chiny okrętu hydrologicznego - RFNS Kacau (największa jednostka w marynarce wojennej Fidżi, bazująca na konstrukcji katamaranu). Co więcej, nie tylko Fidżi może stanowić cel starań wojskowych Chin w regionie. Szczególnie Australia coraz bardziej obawia się powstania chińskiej bazy morskiej w tej części Pacyfiku, a głośno było nie tylko o Fidżi lecz również Vanuatu.

Komentarze (8)

  1. Ech

    Malo osob wie ze amerykansie bazy na Hawajach to wynik exterminacji ludnsci cywilnej. Dzis zaledwie 2% mieszkancow Hawajow to lokalni ludzie. Jestem pewen ze CHinczyct postapia lepiej ze swoimi ewentualnymi bazami na pacyfiku.

    1. Japonesa

      Malo łudzi wieze Japonia wymordowala ok 37% rdzennej ludności podczas 2ws Jak? Niewolnicze roboty

    2. Davien

      A nie sadziłem że ktos moze tak nisko upaść. Ale ty panei Ech prebiłes dno i ciagle spadasz.

    3. zdrugiejstrony

      Tybet.

  2. Roman

    Nie ma co się dziwić! Chiny są mocarstwem ekonomicznym i militarnym i ich ekspansja w Oceanii (Fidżi) jest tylko jednym z fragmentów. Nie można jednak zapominać, że w Oceanii (południowy Pacyfik) od wielu, wielu lat obecny jest sojusz ANZUS, silną pozycję zajmuje też Francja (Nowa Kaledonia i Polinezja Francuska) oraz o czym jakoś zazwyczaj przemilcza się także i USA (Amerykańskie Samoa). Wysiłki Chin, dla rozbudowy swoich pozycji na południowym Pacyfiku, przynajmniej na obecnym etapie są bardzo mizerne wobec rzeczywistych możliwości ANZUS, USA i Francji. Oczywiście w perspektywie iluś tam lat może to się zmienić, ale obecnie alarmistyczne komentarze to po prostu "bicie propagandowej piany".

  3. Andrettoni

    Chiny wysłały pomoc do 150 krajów. Większość Polaków nawet nie zna ich nazw, a Chiny rozciągają tam swoje macki polityczne i ekonomiczne. Ocena poszczególnych przypadków wymagałaby napisania książki - Inny wydźwięk ma pomoc dla Włoch, inny dla USA, a inny dla ... Przyznam, że ja o tych krajach też wiem raczej niewiele - może tyle że są i np. jakiś kraj utrzymuje się z dotacji z innego kraju (np. Australii). Jednak skala jest imponująca. Okazuje się, że Chiny mają czas, mają pieniądze i mają chęci dotarcia wszędzie.

    1. Kiks

      Chiny czas zawsze miały, a pieniędzy raczej więcej już nie będzie. Po uporaniu się z pandemią nastąpi otrzeźwienie i chłodne spojrzenie na Chiny. Albo raczej oby tak było..

    2. detektor klamstw

      Raczej caly swiat chlodno spojrzy na USA. Myslisz, ze np. Niemcy zapomna USA kradziesz 300000 masek chirurgicznych kupionych przez Niemcy?

    3. xawer

      Fakty dla Ciebie są nieistotne! Skąd te "300000" masek? "W Tajlandii zaginął transport 200 tys. superszczelnych masek, przeznaczonych dla berlińskiej policji. Niemcy, bez przedstawiania jakichkolwiek dowodów, oskarżyli o ich "kradzież" Stany Zjednoczone..."

  4. easyrider

    Dla Chin wyposażenie armii i sił porządkowych Fidżi to tyle co za przysłowiowe waciki. A korzyści dla nich duże. Nie tu i nie teraz ale w przyszłości im to zaprocentuje. Gdy chińskie władze upomną się o prawa chińskiej mniejszości w Australii.

    1. Etam

      Chiny to mogą Australii naskoczyć. Prawo australijskie zostało zmienione na tyle skutecznie, że imigranci z Chin to mogą skorzystać ale przede wszystkim z kluczowego prawa każdego Australijczyka, czyli prawa do swobodnego w y j a z d u z Australii.

    2. Kangorek

      Kolego gdyby tak bylo Australia wprowadzi Whie only policy I nowi australijczy z,azji pojada do domu To jest oczywiste dla,kazdego

    3. easyrider

      To nie jest oczywiste i nie dla każdego. 30 lat temu Chiny w ogóle nie liczyły się na morzu a ich armia była ogromnym zbiorem przestarzałego sprzętu o sowieckich korzeniach. Za kolejne 30 lat Zachód będzie ideologiczną ruiną rządzoną przez pokolenie Thunberg. Przy tej polityce, którą robi Zachód upadek to tylko kwestia czasu. Niezbyt odległego.

  5. Kangorek

    BULA!## Tak mieszkańcy Fiji powitali mnie na,lotnisku Jak tam sie zmieszczą czołgi i po co? Daleko na Pacyfiku

  6. Kali

    Kali dobrze zrozumiec tresc: jak Chiny robic przyczolek na Pacyfik to byc niedobrze a jak przyczolek robic USA to byc dobrze?

    1. Użytkownik

      Kali nie rozumieć to po co kali zabierać głos.

    2. Użytkownik

      Bardzo dobrze. USA to jedyny gwarant bezpieczeństwa dla świata przed reżimem komunistycznym w Chinach. Chiny są odpowiedzialne za rozesłanie wirusa po świecie i

    3. menel z Łodzi

      Ty burak nie zamykać usta innym. Ty nie zjeść wszystkie rozumy.

  7. Stoltenberg

    Miejmy nadzieje, ze pozytywnym skutkiem tego kryzysu bedzie koniec dezindustrializacji naszych panstw na rzecz Chinskiej Republiki Ludowej. Ludzie na zachodzie uswiadomia sobie, ze wykorzystala ona nasza naiwnosc w celu rozwoju projektu ekspansji i projekcji sil, ktore mialyby sie odbyc naszym kosztem. Praca powroci do nas, bezrobocie zniknie i przede wszystkim znacznie oslabi to panstwa dozace do wojny.

    1. Kali

      A jakie panstwa bardziej niz USA, Izrael i Wielka Brytania bardziej dazyc do wojny?

    2. Marek

      Także na to liczę.

    3. Stoltenberg

      Chociazby Chiny i Rosja poprzez agresywna polityke ekspansyjna i liczne aneksje terytorialne.

  8. Kangorek

    Proszę się nie łudzić Fiji to bastion Australii i Nowej Zelandii Cysterny samw się nie wypełnią