- WIADOMOŚCI
Amerykański dyplomata o akcji w Wenezueli: błąd, za który zapłacimy
Akcja komandosów i uprowadzenie prezydenta Wenezueli to poważny błąd; pokazuje też, że administracja Trumpa nie wyciągnęła wniosków z błędów takich jak inwazja na Irak – ocenia prezes American Academy w Berlinie Daniel Benjamin w rozmowie z niemiecką „tageszeitung”.
Autor. US Air Force, domena publiczna, zasoby Department of War
Benjamin, 65-letni dyplomata, a wcześniej publicysta i dziennikarz, określa operację porwania prezydenta Nicolása Maduro jako „błąd, przerażający z perspektywy prawa międzynarodowego i nie do pogodzenia z prawem amerykańskim”. „To, co sprawiło, że aż zaniemówiłem, to to, jak mało administracja Trumpa nauczyła się z najnowszej historii. Ten rząd naprawdę zdaje się wierzyć, że jego imperialistyczne działania pozostaną bez istotnych skutków. Zakłada, że embargo na ropę skłoni wenezuelskie przywództwo, by kierowało się instrukcjami USA. Moje bezpośrednie doświadczenie z inwazji na Irak wskazuje na coś innego” – powiedział Benjamin.
$
„Z ówczesnych błędnych decyzji płynie wniosek że suwerenne państwa i narody nie pozwalają się tak po prostu podporządkować. Zupełnie niezrozumiałe jest przekonanie, że wkrótce amerykańskie firmy naftowe, pod ochroną amerykańskiej armii, będą w spokoju eksploatować roponośne pola w Wenezueli bez ryzyka dalszej przemocy. To by tylko wzmocniło resentymenty kliki Maduro i wenezuelskiego społeczeństwa, które niczego nie pragnie bardziej niż demokracji” – ocenił dyplomata.
Jego zdaniem operacja w Wenezueli zagraża nie tylko pogrążeniem tego kraju w chaosie i przemocy, lecz także sprowadza niebezpieczeństwo na przebywających w tym kraju Amerykanów, ale szkodzi też Stanom Zjednoczonym i samej administracji Trumpa. „Takie akcje komandosów w tragiczny, niemal groteskowy sposób szkodzą opinii o USA. Jeszcze bardziej zaburzają światowy porządek. W dłuższej perspektywie nasz kraj będzie musiał zapłacić wysoką cenę w kwestii światowego pokoju i bezpieczeństwa, odbije się to także na dobrobycie. Bo wyrobiliśmy sobie opinię nieprzewidywalnych. To niepokoi międzynarodowych partnerów handlowych i inwestorów” – powiedział.
Według niego akcja taka jak w Wenezueli oraz wypowiedzi Trumpa, że któryś kraj może być następny, ułatwiają Rosji i Chinom robienie tego, co nie podoba się Stanom Zjednoczonym – od uprowadzenia Maduro USA jest jeszcze trudniej potępiać rosyjską inwazję na Ukrainę; także Tajwańczycy powinni się poważnie obawiać o swoje bezpieczeństwo. Zastrzegł zarazem, że nie uważa, by USA, które zaopatrują Tajwan w broń, „nagle pozwoliły Chinom robić to, co się im spodoba, w całej Azji”.
„Niemniej akcja w Wenezueli będzie miała poważne konsekwencje dla międzynarodowego porządku. Dla Europejczyków szczególnie poważne konsekwencje może mieć groźba wyprzedaży Ukrainy, ale także wyglądający na niepohamowany apetyt na Grenlandię” – uważa Benjamin.
Trzeciego stycznia amerykańskie wojsko dokonało ataków na cele w Caracas i kilku innych miastach Wenezueli. Schwytano i przewieziono do USA prezydenta Maduro, by postawić go przed amerykańskim sądem m.in. pod zarzutem „zmowy narkoterrorystycznej”. Obowiązki prezydenta powierzono zastępczyni Maduro Delcy Rodriguez. Wskutek akcji amerykańskiego wojska zginęło ok. 80 osób.


PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142