- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Alternatywa dla Niemiec przed historycznym testem wyborczym
Autor. Alternatywa dla Niemiec/X
Alternatywa dla Niemiec znajduje się w najlepszej pozycji politycznej w swojej historii. Partia konsekwentnie prowadzi w ogólnokrajowych sondażach, dynamicznie rośnie w landach zachodnich i po lipcowym zjeździe federalnym jawi się jako siła coraz bardziej profesjonalna i gotowa na przejęcie władzy.
Mimo intensywnego oporu ze strony służb wywiadowczych, mediów głównego nurtu, lewicowych protestów i „Brandmauer” („muru ogniowego”) innych partii, trend wzrostowy wydaje się trudny do zatrzymania. Jednocześnie obecne władze w Berlinie muszą się liczyć z rekordowo niekorzystnymi dla siebie sondażami, gdzie niemal 8 na 10 ankietowanych negatywnie ocenia pracę obecnego gabinetu kanclerza Merza.
Historyczne wyniki
We wrześniu Niemców czekają wybory landowe w jednych z bardziej kluczowych miejsc na mapie RFN, które będą papierkiem lakmusowym dla realnej siły AfD. Pierwsze odbędą się w Saksonii-Anhalt, która stanowi nieformalną twierdzę partii. Tu liderzy Alternatywy przyznają otwarcie, że chcą dążyć do samodzielnych rządów.
20 września z kolei będą miały miejsce dwa plebiscyty: jeden w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie Alternatywa również jest szczególnie mocna, oraz w Berlinie, w którym jeszcze do niedawna wydawało się, że partia nie ma szans na zwycięstwo. A dziś? AfD pierwszy raz w swojej historii wyszła na prowadzenie w tym stosunkowo trudnym dla siebie terenie.
BERLIN | Sonntagsfrage Abgeordnetenhauswahl INSA/NIUS
— Deutschland Wählt (@Wahlen_DE) July 23, 2026
AfD: 19% (+1)
CDU: 18% (-2)
LINKE: 18% (+3)
GRÜNE: 16% (+1)
SPD: 13% (-3)
FDP: 4%
BSW: 4%
Sonstige: 8%
Änderungen zur letzten Umfrage vom 15. Mai 2026
Verlauf: https://t.co/k9vCauPv6k#aghw pic.twitter.com/yb84sDnjdA
To, co powinno szczególnie zwrócić uwagę obserwatorów niemieckiej sceny, to stopniowe zacieranie się historycznego podziału NRD–RFN. Przez lata AfD uchodziła przede wszystkim za partię Wschodu – głos niezadowolonych z efektów zjednoczenia, polityki migracyjnej i unijnej. Dziś nadal deklasuje rywali na wschodzie, ale jednocześnie staje się najpopularniejszą siłą także w wielu regionach zachodnich, spychając CDU/CSU na drugie miejsce w sondażach ogólnokrajowych.
Potencjalne zwycięstwa, przede wszystkim te, gdzie Alternatywa byłaby w stanie rządzić samodzielnie, będą największym testem dla tego ugrupowania. Weryfikacja może pójść w dwie strony. Albo pokaże niezwykłą skuteczność partii w radzeniu sobie z problemami, czym jeszcze bardziej zyska w sondażach ogólnokrajowych, albo ujawni brak skuteczności, który może dać oddech partiom głównego nurtu. Stawka jest zatem niezwykle wysoka, a problemy mogą się zacząć dopiero po wyborach w landach.
BUNDESTAGSWAHL | Sonntagsfrage INSA/BILD
— Deutschland Wählt (@Wahlen_DE) July 14, 2026
Werte in West- und Ostdeutschland (inkl. Berlin)
West | Ost
AfD: 25,5% (-1,0) | 40,0%
Union: 23,0% (-1,0) | 14,5%
GRÜNE: 14,0% (-2,0) | 9,0% (+0,5)
SPD: 14,0% (+1,0) | 8,0% (-0,5)
LINKE: 10,0% | 13,0% (+0,5)
BSW: 3,5% (+1,0) | 6,0%… https://t.co/jG2fz1UVvw pic.twitter.com/NKVK5cipAi
Zjazd AfD w Erfurcie
Niedawny zjazd partii w Erfurcie potwierdził, że dotychczasowa linia, którą przyjęła Alternatywa, będzie kontynuowana. Alice Weidel i Tino Chrupalla zostali ponownie wybrani na przewodniczących (Weidel z bardzo wysokim wynikiem 81,3%, Chrupalla 70%). Delegaci postawili na radykalny kurs w kwestiach migracji, suwerenności i krytyki establishmentu, ale jednocześnie na profesjonalizację przekazu i struktur.
Dało się też zauważyć inną, bardziej niepokojącą tendencję. Mianowicie Erfurt pokazał, że Björn Höcke, reprezentujący radykalne skrzydło partii (warto przypomnieć, że Höcke do dziś jest wiązany z neonazistowską NPD) umocnił swoją pozycję – sam fakt zjazdu w jego „twierdzy” politycznej dobitnie o tym świadczy. Co prawda jeden z jego wniosków, który otwierałby drzwi dla znacznie bardziej radykalnych aktywistów, został odrzucony, głównie dzięki władzom partii. Niemniej to pokazuje, że choć AfD stara się trzymać w ryzach skrajne skrzydło ugrupowania, jest ono cały czas bardzo wpływowe, choć nie na pierwszym planie.
Wielka niewiadoma w polityce zagranicznej
Chociaż głównym zadaniem zjazdu było pokazanie jedności i gotowości do przejęcia władzy przed wrześniowymi wyborami landowymi, polityka zagraniczna i kwestie bezpieczeństwa pojawiły się jako wyraźny, choć nie dominujący wątek. AfD konsekwentnie powtórzyła swoją linię „niemieckiego interesu narodowego najpierw”, z silnym akcentem na deeskalację i suwerenność.
Tino Chrupalla poszedł najdalej w ostrej retoryce. W swoim wystąpieniu oraz w wywiadach po zjeździe nazwał ministra obrony Borisa Pistoriusa wprost „Kriegsministerem” (ministrem wojny), oskarżając go o eskalację konfliktu z Rosją i popychanie Niemiec w stronę bezpośredniego zaangażowania w wojnę na Ukrainie. Krytykował hasło „kriegstüchtig” jako przygotowanie do realnego konfliktu zbrojnego i wezwał kanclerza Merza do natychmiastowego podjęcia bezpośrednich rozmów z Władimirem Putinem w celu zakończenia wojny. Według Chrupalli dalsze dostawy broni i wojenna retoryka Berlina tylko pogarszają bezpieczeństwo Niemiec i całej Europy.
Z kolei Alice Weidel w swojej głównej mowie uderzała przede wszystkim w rząd Merza, nazywając go „Vivaldim polityki” – dużo hałasu i zapowiedzi, mało realnych działań. Domagała się zakończenia bezwarunkowego wspierania Ukrainy, rezygnacji z uzależniającej Niemcy „zielonej” transformacji energetycznej oraz powrotu do pragmatycznej Realpolitik.
Część delegatów i źródeł zbliżonych do partii mówi o cichym sporze kierunkowym między bardziej prorosyjskim, „pokojowym” skrzydłem związanym z Chrupallą i Höckem a pragmatycznym, nieco bardziej „zachodnim” nurtem wokół Weidel. Obie frakcje uzgodniły jednak, że do września nie będą tego konfliktu publicznie eskalować, by nie zaszkodzić wynikom wyborczym.
Establishment pod ścianą
Kiedy AfD nas zdeklasuje? – takie pytanie mogą sobie coraz głośniej zadać przedstawiciele głównych partii w Bundestagu. Gdyby opierać się na wspomnianych na początku sondażach poparcia dla rządu, to przed kanclerzem Merzem już teraz maluje się sytuacja nie do odratowania. Tylko 13% Niemców dobrze ocenia pracę szefa rządu. Ministrowie też nie wypadają lepiej – praca całego rządu jest oceniana pozytywnie wyłącznie przez 17% ankietowanych. Cała reszta, czyli w granicach 80%, jest głęboko niezadowolona z działania władz w Berlinie. Rząd Merza cierpi też na brak znaczących sukcesów w sferach polityki czy gospodarki, nie wspominając już o kwestiach polityki migracyjnej.
Zarówno władze, jak i pozostałe partie będące „na lewo” od AfD starają się już szukać wszelkich sposobów na zmianę trendów sondażowych. Od możliwości inwigilacji Alternatywy, w oparciu o zarzuty o ekstremizm i szpiegostwo, przez protesty, kordony sanitarne i wnioski o odebranie finansowania, po apele, by partię po prostu zdelegalizować. Wszystkie te ruchy okazały się jednak całkowicie przeciwskuteczne. Im mocniej establishment walczy z Alternatywą, tym bardziej utwierdza część wyborców w przekonaniu, że AfD jest „jedyną prawdziwą opozycją”.




Wybrane okazje dla Ciebie