Rosja wysyła dodatkowych żołnierzy do Afryki

24 grudnia 2020, 08:28
MINUSCA_in_PK5,_Bangui,_December_2015
RŚA, żołnierze misji MINUSCA w 2015 r., fot. Tatiana Mossot (VOA), domena publiczna, commons.wikimedia.org
Reklama

Rosjanie mieli wysłać, niejako w trybie alarmowym, do Republiki Środkowoafrykańskiej 300 dodatkowych instruktorów wojskowych. Ma to być odpowiedź na zagrożenie wewnętrzną destabilizacją kraju przed nadchodzącymi wyborami. Tamtejsze władze twierdzą, że udało się im uniemożliwić przeprowadzenie zamachu stanu i operację rebeliancką wymierzoną w stolicę kraju.

Moskwa podkreśla, że szybko odpowiedziano na potrzeby kierowane ze stron władz afrykańskiego państwa, opierając się na warunkach istniejącej już umowy. Co więcej, rosyjski resort spraw zagranicznych miał wyrazić zaniepokojenie gwałtownym pogorszeniem się stanu bezpieczeństwa w Republice Środkowoafrykańskiej. Rosjanie dystansują się od dyslokacji w ten rejon Afryki typowych jednostek wojskowych, przeznaczonych do działań operacyjnych, cały czas uwypuklając rolę szkoleniową.

Jednakże, sugeruje się, że to właśnie rosyjscy wojskowi wraz z żołnierzami z Rwandy mieli odegrać kluczową rolę w zabezpieczeniu stołecznej Bangi przed idącym na miasto silnym zgrupowaniem formacji paramilitarnych, sprzeciwiających się władzom. Podkreśla się przy tym, że na stolicę były kierowane trzy oddzielne zgrupowania rebelianckie i ich ataki zostały ostatecznie zatrzymane, a w niektórych miejscach dokonano również kontruderzeń odpychających rebeliantów.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/black-gold-2/
Reklama Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/black-gold-2/

Według źródeł misji ONZ w Republice Środkowoafrykańskiej MINUSCA udało się chociażby przejąć ponowną kontrolę nad czwartym co do wielkości miastem kraju Bambari. Chociaż nadal pojawiają się doniesienia o sporadycznych strzelaninach nawet w stolicy. Według Rosjan ich działania miały być dobrze skoordynowane i przede wszystkim zapatrywane spoza kraju. Celem aktywności wojskowej miało być zakłócenie procesu wyborczego planowanego na 27 grudnia. Władze Republiki Środkowoafrykańskiej mają sugerować, że za ofensywą rebeliantów ma stać były prezydent kraju Francois Bozize. Jednakże, ten ostatni ma zaprzeczać wszelkim spekulacjom o jego udziale w obecnych działaniach zbrojnych.

Rosja zwiększa swoje zaangażowanie polityczno-wojskowe w Republice Środkowoafrykańskiej od 2018 r. Starając się ulokować tam własne firmy działające w zakresie eksploatacji surowców, przede wszystkim złota oraz diamentów. Oczywiście idą za tym również próby zdobywania rynku usług wojskowych oraz sprzedaż broni. Wcześniej z rosyjską aktywnością wojskową w Republice Środkowoafrykańskiej były związane przede wszystkim wątki odnoszące się do wykorzystania aktywów rosyjskich prywatnych firm wojskowych (PMC) na czele z Grupą Wagnera.

Władze centralne w Bangi pozostają relatywnie słabe i zależne od wsparcia międzynarodowego. Zaś, szacunkowe dane mówią, iż nawet do 2/3 terytorium kraju może pozostawać pod wpływami zróżnicowanych grup paramilitarnych, czerpiących zyski z nielegalnego wydobycia surowców.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
Reklama
zorientowany
piątek, 25 grudnia 2020, 18:31

"Poinformowano o rozpoczęciu budowy kilku prototypów samolotu bombowego PAK DA. Budowane są jednocześnie samoloty do prób statycznych jak i do prób w locie. Różnice przekazania do prób pomiędzy poszczególnymi prototypami nie będą większe niż kilka miesięcy. Część elementów które będą użyte w budowie prototypów jest już gotowa."

Wania
sobota, 26 grudnia 2020, 12:49

Rozpoczęto budowę. Teraz będą budować prototyp kolejne 20 lat. W przypadku su-57 przetarg był w 2002 roku. Prototyp w 2010 a pierwszy seryjny może zostanie przyjęty przez wojsko w 2020 roku. Ale raczej w styczniu 2021. Czyli 20 lat na Pak-da toni tak optymistyczna perspektywa. B-21 już za chwilę wejdzie do produkcji. Gdy Rosja zacznie klepać seryjne pak-da USA będzie miało b-51... Tu-160 na dobrą sprawę dopiero zaczynają produkować. Samolot, który został oblatany 40 lat temu.

Niuniu
piątek, 25 grudnia 2020, 01:06

Trump nie wycofał wojsk z tego kraju. Trump zapowiedział wycofanie wojsk z Somalii. Co zresztą nie powinno dziwić. Wystarczy obejrzeć film "Helikopter w ogniu". Sytuacja w Afryce jest wysoce niestabilna. W wielu krajach trwają walki partyzanckie. Interweniują tam francuzi, amerykanie a ostatni również rosjanie. To chyba lepsze niż ogólna destabilizacja i przejmowanie władzy przez skrajne ortodoksyjne siły. Głownie muzułmańskie. Oczywiste natomiast jest pytanie, czy interwencje zewnętrzne w postaci kontyngentów wojskowych są w stanie odwrócić ogólny trend. Tym bardzie jesli poszczególni gracze spoza afryki reprezentują sprzeczne interesy i starają sie zaszkodzić sobie nawzajem. Trzeba dodatkowo pamietać, że Afryka to miejsce na ziemi gdzie spodziewany jest najbardziej dynamiczny przyrost ludności. Ludności dla której nie tylko nie ma perspektyw w ich rodzimych krajach ale tam nie ma dla nich szans na życie. Afryka to beczka prochu do której lont już się pali. I nie wiadomo kto i jak może go zgasić. Nieuchronny wybuch niestety dotknie poza samom Afryką przede wszystkim Europę czyli również Nas. I właśnie dla tego mimo licznych różnic i wzajemnych roszczeń powinniśmy wspierać wszelkie działania stabilizujące sytuacje polityczno-ekonomiczną na tym kontynęcie. Nawet rosyjską czy chińską. Alternatywą jest chaos, anarchia i fala dziesiątek milionów emigrantów próbujących dostać się do Europy. Nie wspominając o hekatombie ofiar walk i głodu w samej Afryce.

Eee tam
piątek, 25 grudnia 2020, 14:23

Afrykanie cały XIX wiek i pół XX mieli zagraniczne interwencje już im wystarczy

Fanklub Daviena
piątek, 25 grudnia 2020, 12:06

Znafco - to USA, jak w Afganistanie czy terenie dawnych Sowietów, w Afryce wykorzystało islamski fundamentalizm do wypędzenia europejskich państw i firm (np. Francja itp.) z Afryki, by USA zajęły ich miejsce. Cała historia USA to walka z Europą i jej miejscem w świecie celem jego przechwycenia. Ponieważ Europa stawiała w Afryce na chrześcijan, to USA postawiły na bojówki islamskie. Przez politykę USA na Bliskim Wschodnie zniknęły resztki chrześcijan i USA to samo chce w Afryce.

Wania
sobota, 26 grudnia 2020, 12:51

No ZSRR też chciał kontrolować Afganistan co zakończyło się jego bankructwem. Teraz w Syrii miejmy nadzieję Rosja powtórzy los ZSRR.

Fanklub Daviena
sobota, 26 grudnia 2020, 13:26

Na razie w Afganistanie wzorem Sowietów bankrutują USA. Ponieważ są bogatsze od Sowietów, to dla zagwarantowania bankructwa, bankrutują również na Iraku. By się całkiem do Sowietów upodobnić w USA dochodzą do władzy tacy komuniści na lewo od Breżniewa jak tow. Alexandria Ocasio-Cortez... I jak za Lenina w Sowietach, obalają lub niszczą pomniki niesłusznych wyzyskiwaczy ludu pracującego, np. Tadeusza Kościuszki... :D

Trol
czwartek, 24 grudnia 2020, 15:11

Wydaje się że Trump celowo robi miejsce na całym świecie dla Rosji. Trump wojska wycofuje a Rosja od razu wysyła tam swoje. Czy to jakiś dziwny układ trump- Putin?

Swen
piątek, 25 grudnia 2020, 18:09

To absolutnie błędnie wyciągnięty wniosek, jednak z prawdziwych zdarzeń. USA nie jest już w stanie prowadzić dwóch wielkich wojen na raz, jak kiedyś. Odchodzące imperium, albo raczej takie, które jest doganiane przez inne nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa na całym świecie. Kołdra jest za krótka, a łóżko do pokrycia ogromne. Dlatego też wycofują się z wielu miejsc. To że powstaje próżnia, która przyciąga Chiny i Rosja to oczywistość. Nie oczekujmy, że USA wszystko zrobią same.

Krzywy
sobota, 26 grudnia 2020, 12:47

I po to właśnie jest NATO dla USA ale mało kto to rozumie. Jeśli każdy ale to każdy będzie się wywiązywał tak jak powinien USA będzie mogło toczyć 3 a nawet 4 wojny pełno skalowe. A to tylko dla tego że niewielkie siły będą potrzebne do pomocy. Tego niestety nie rozumie nikt lub jak by to powiedzieć Niemcy , Francja , Brytania starają się robić wszystko żeby nie dać sobie rady. Prawda jest taka, jeśli Europa zacznie się stosować do wymogów NATO to sama się wybroni od Rosji. A USA tylko będzie pomagać. Problem jest z innej strony a mianowicie Chiny tam robi się nie spokojnie a USA może mieć duże problemy z atakiem/ obroną przed tym właśnie państwem.

ja to ja
sobota, 26 grudnia 2020, 16:00

Z atakiem?Faktycznie,może być problem.

Tweets Defence24