Strona główna

Fort Trump w Polsce, Fort Putin na Białorusi? Rosyjska propaganda wobec działań obecnego polskiego rządu [OPINIA]

Fot. M.Dura
Fot. M.Dura

Pomysł budowy stałej budowy amerykańskiej bazy w Polsce ze zrozumiałych względów nie spotkał się z dobrym przyjęciem w Rosji. Według Rosjan realizacja planu Polaków zmniejszy bezpieczeństwo całej Europy, uderzy szczególnie w Niemców i Węgrów, a przy okazji może sprowokować rozbiór Ukrainy i budowę rosyjskich baz na Białorusi. Teraz moskiewski aparat propagandowy próbuje do tej oceny przekonać całą Europę oraz Amerykanów.

Rosjanie bardzo uważnie śledzą starania obecnych, polskich władz o zbudowanie w Polsce stałej bazy amerykańskich wojsk. Wskazują przy tym na próby „zachęcania” przez Polaków prezydenta USA do podjęcia już konkretnych decyzji: „finansowego” – przeznaczając na to ze swojego budżetu kliku miliardów dolarów, jak również „wizerunkowego” – wskazując, że miejsce pobytu Amerykanów nazywałoby się „Fort Trump”.

Rosja: inicjatywa polskiego rządu obniża bezpieczeństwo Polski

Specjaliści rosyjscy oceniają takie działania bardzo negatywnie i z dużym lekceważeniem. Wskazują, że Polacy „na poziomie religijnym wierzą, że Ameryka jest niepokonana, a jeśli coś się stanie, to przyjdzie Polsce na ratunek”. To z powodu takiego podejścia prezydent Duda przebywając w Waszyngtonie próbował „wybłagać” bazę u Amerykanów.

Rosyjscy analitycy jednoznacznie oceniają, że „Inicjatywa polskich władz zagraża Polsce poważnymi problemami”. Wskazuje się przy tym w pierwszej kolejności na słabą świadomość Polaków, że powstanie takiej bazy automatycznie zrobi z ich ojczyzny pierwszoplanowy cel dla rosyjskich rakiet. Władze w Moskwie już zresztą zapowiedziały, że na pozytywną decyzję Waszyngtonu w tej sprawie „zareagują  adekwatnymi środkami”. I to właśnie by uniknąć tego zupełnie niepotrzebnego, nowego zaognienia sytuacji oraz konfrontacji z prezydentem Putinem, prezydent Trump miał nie zareagować na polską prośbę.

Rosjanie starają się cały czas podkreślać, że działania rządu i prezydenta Polski nie mają jednoznacznego poparcia nawet w polskim społeczeństwie. Relacjonowali oni np. że wielu polskich polityków nazywało „hańbą dla kraju” konferencję prasową Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. W Rosji zauważono też, że największe oburzenie w Polsce wywołało szczególne zdjęcie, na którym prezydent Duda podpisuje dokument stojąc pochylony obok Trumpa siedzącego na fotelu.

image
Fot. thewhitehouse.gov

 Rosjanie zauważyli jednak, że pomimo negatywnych ocen, „pełnych goryczy i oburzenia za zachowanie się Dudy w USA … jego gotowości do upokarzania się przed Trumpem” żaden z głównych polskich polityków nie odważył się skrytykować samej istoty polskiej propozycji – stworzenia stałej bazy amerykańskiej w Polsce dla jednej brygady pancernej. „I to pomimo faktu, że taka baza nie zmniejsza, ale zwiększa zagrożenie dla Polski”.

Według Rosjan; „rozmieszczenie amerykańskiej bazy w Polsce doprowadzi jedynie do zwiększenia liczby pocisków rosyjskich skierowanych na jej terytorium. Ale prezydent Duda wydaje się mniej martwić o bezpieczeństwo swoich obywateli niż o zgodę właściciela Białego Domu”.

Rosja: Inicjatywa polskiego rządu godzi w interesy Unii Europejskiej i NATO

Rosjanie mają przy tym swoją ocenę intencji polskiego rządu w tej sprawie. Według nich nie chodzi tu wcale jedynie o zabezpieczenie polskich granic i wiarę w amerykańskie wsparcie, ale również o podniesienie swojego prestiżu i przy tej okazji – o przeciwstawienie się Węgrom. Rosjanie uważają bowiem, że we wschodniej Europie liczą się obecnie najbardziej dwa kraje: Polska i Węgry. Dlatego polski rząd chce amerykańskiej bazy nie tylko dlatego, by zwiększyć swoje znaczenie i siłę w odniesieniu do sąsiednich krajów, ale również do całej Europy – zyskując tym samym większe znaczenie niż rząd w Budapeszcie.

Tymczasem w ocenie Rosjan Węgry są bardziej skłonne do sojuszu z Rosją i w tej sprawie są w wyraźniej opozycji do Polski. Dodatkowo Polacy nie mają praktycznie żadnych sojuszników w swoich działaniach, które ostatecznie rozdrażniły nie tylko Rosjan, ale również Europę i przede wszystkim Niemców. Tym bardziej, że Niemcy czują się dodatkowo atakowani protestami Warszawy przeciwko budowie „bałtyckiego” gazociągu Nord Stream II i pojawiającymi się od dwóch lat żądaniami reparacji wojennych.

Amerykanie muszą się więc dodatkowo liczyć ze zdaniem Berlina i innych krajów europejskich, mało przychylnych pomysłom rządu w Warszawie - nie potrzebującym „komplikacji już napiętych stosunków z Moskwą”. Zdają sobie dodatkowo sprawę, że polska inicjatywa na pewno zmieni sam układ sił NATO, który (według opinii rosyjskich analityków) nie będzie już miał takiej formy jak obecnie. Inicjatywa podjęta przez Polaków poza Paktem Północnoatlantyckim po zaakceptowaniu przez Amerykanów może zostać bowiem uznana za próbę odejścia Stanów Zjednoczonych od utrzymywania stabilnego, jednolitego bloku wojskowego na rzecz szeregu dwustronnych sojuszy z najbardziej lojalnymi i gotowymi na ugodę państwami, takimi jak w odniesieniu do USA jest obecnie Polska.

To właśnie z tych przyczyn, zdaniem Rosjan, szanse na zdobycia przez Polaków przychylności Brukseli w tej sprawie są niewielkie. W ich ocenie władze w Warszawie zbyt ostentacyjnie wskazują na siebie jako „kluczowe centrum władzy w Europie Środkowej i wykorzystują członkostwo w Unii Europejskiej do rozprzestrzeniania swoich wpływów w przestrzeni postsowieckiej - przede wszystkim na Ukrainie, Białorusi i Zakaukaziu”. I w tym przypadku nie ma znaczenia, czy propaganda rosyjska mówi prawdę. Ważne, że jest słyszana w Europie i w dużej mierze skuteczna.

Moskwa bezlitośnie wykorzystuje przy tym trudne obecnie stosunki polskiego rządu z władzami europejskimi oraz w szczególności z rządami Francji i Niemiec. Propaganda rosyjska stara się cały czas wskazywać, że Stany Zjednoczone są dla Polski ważniejsze niż Unia Europejska. Rosjanie wyłapują więc i „wzmacniają” takie opinie zachodnich mediów jak np. ocena, że Polska jest „amerykańskim koniem trojańskim w Unii Europejskiej” oraz że członkowie obecnych polskich władz „często działają jako agenci polityki amerykańskiej w regionie, działając na szkodę interesów zjednoczonej Europy”.

Rosjanie próbują straszyć polskimi pomysłami nawet Ukrainę. Oceniając sytuację swoimi kategoriami wskazują bowiem wyraźnie, że w przyszłości „Polska nie miałaby nic przeciwko dołączeniu terytoriów zachodniej Ukrainy do siebie” i stąd próby zacieśniania przez Polaków kontaktów z władzami na tych ziemiach. Rosjanie uważają, że „Amerykańska baza wojskowa przyczyni się do tego, że Ukraina nie będzie w stanie aktywnie temu zapobiec”.

image
Fot. M.Dura

Tym co ma dać argumenty przeciwnikom polskich starań w Stanach Zjednoczonych ma być jeszcze groźba budowy dodatkowych rosyjskich baz wojskowych poza granicami Rosji. Rosjanie wskazują przy tym, że są w stanie takie bazy stworzyć o wiele szybciej niż Amerykanie zrobią swoją w Polsce. Niewątpliwie najpewniejszym miejscem pierwszych takich działań byłaby Białoruś. Rosjanie chcąc by całą sytuację odczuli również bezpośrednio Amerykanie i wcale nie zaklinają się, że musi to być tylko Europa. Fort Putin mógłby więc nawet powstać np. w Ameryce Południowej.

Jest jednak przy tym wielka różnica. O ile jednak Amerykanie zakładają bazy na całym świecie i później je sami likwidują, to Rosjanie jeżeli już gdzieś wejdą, to zasadniczo z własnej woli tego miejsca nie opuszczają.

Komentarze