Etiopia: Erytrea oskarżona o zbrojną interwencję w Tigraju

11 listopada 2020, 12:05
1024px-Eritrean_Air_Force_Mil_Mi-171_UR-SDV-1
Fot. UR-SDV/Wikimedia Commons/GFDL
Reklama

Lider etiopskiego regionu Tigraj oskarżył we wtorek sąsiednią Erytreę o wysyłanie przez granicę wojska i atakowanie lokalnych sił po rozpoczęciu w ub. tygodniu przez etiopskie siły federalne ofensywy w Tigraju. Erytrea temu zaprzecza. Unia Afrykańska wzywa do rozejmu.

W oświadczeniu w lokalnej telewizji lider Tigraju Debretsion Gebremichael nie przedstawił dowodów na oskarżenia o to, co — jak pisze Reuters — oznaczałoby poważną eskalację konfliktu w północnej Etiopii. Agencja zastrzega, że nie była w stanie tego potwierdzić. "Od wczoraj armia (przywódcy Erytrei) Isaiasa (Afwerki) przekroczyła granice kraju i najechała nas — powiedział Gebremichael. - Atakowali, używając ciężkiej broni".

Erytrea zaprzeczyła oskarżeniom, jakoby jej żołnierze wspomagali siły etiopskie w jej ofensywie przeciwko niespokojnemu północnemu regionowi. "To jest konflikt wewnętrzny. Nie jesteśmy częścią tego konfliktu" - powiedział Reuterowi przez telefon szef MSZ Erytrei Osman Saleh Mohammed.

Tymczasem o zawieszenie broni w Tigraju wezwała Unia Afrykańska, organizacja międzynarodowa o charakterze politycznym, wojskowym i gospodarczym, zrzeszająca wszystkie państwa afrykańskie. Przewodniczący Komisji UA, organu wykonawczego UA, Moussa Faki Mahamat "apeluje o natychmiastowe zaprzestanie działań wojennych i wzywa strony do poszanowania praw człowieka i zapewnienia ochrony ludności cywilnej" - oświadczyła UA, wzywając również do rozmów.

Rząd Etiopii zarzuca władzom Tigraju dążenie do secesji. We wrześniu w Tigraju odbyły się wybory regionalne wbrew władzom federalnym, które uznały głosowanie za nielegalne. Od 4 listopada w regionie obowiązuje wprowadzony przez władze centralne półroczny stan wyjątkowy.

Przedstawiciel wojska w sąsiadującym z Tigrajem regionie Amhara powiedział w poniedziałek Reuterowi, że w wyniku starć niedaleko granicy między Tigrajem a Amharą zginęło prawie 500 żołnierzy sił Tigraju. Inne trzy źródła bezpieczeństwa podały, że armia etiopska straciła również setki broniących bazy wojskowej w tym regionie.

Pomimo całkowitej blokady informacyjnej regionu, wprowadzonej przez rząd etiopski, pojawiają się doniesienia o ciężkich walkach między siłami zbrojnymi Etiopii i Tigraju. Według ekspertów konflikt może się przerodzić w wojnę domową.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
tagore
czwartek, 12 listopada 2020, 21:42

Tego należało się spodziewać,prowincja Tigre to było oczko w głowie Haile Selassie. Osadnicy wojskowi mieli trzymać w szachu Erytreę. Było by zabawnie gdy ponownie został by obsadzony tron Króla Królów.

Tweets Defence24