Chińskie Su-35 w komplecie

26 kwietnia 2019, 13:57
su-35-1
Fot. China Military
Reklama

Chińskie Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło oficjalnie odbiór wszystkich myśliwców Suchoj Su-35 zamówionych za pośrednictwem Rostechu. Maszyny mają zostać dostarczone wraz z pakietem logistycznym i dużymi zapasami uzbrojenia podwieszanego, w tym także pocisków przeciwokrętowych.

Rosjanie informowali o dostarczeniu ostatnich samolotów już wcześniej, jednak dopiero teraz zdecydowała się na to strona chińska. Jednocześnie obydwie strony umowy podkreślają, że nie jest to koniec wszystkich dostaw związanych z kontraktem i  zgodnie z umową – zostaną one sfinalizowane w roku 2020.

Poza 24 myśliwcami Su-35  z których cztery dostarczono w 2016 r., 10 w 2017 roku, a resztę w 2018 roku i na początku 2019 roku  Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza ma otrzymać bowiem bardzo szeroki pakiet logistyczny z urządzeniami obsługi naziemnej i zapasowymi silnikami i innymi częściami. Jest to więc uzbrojenie dla jednego pułku lotniczego. Do tego przewidywane są dostawy rosyjskiego uzbrojenia rakietowego, pocisków powietrze-powietrze m.in. R-27, R-73, jak również pocisków powietrze-woda Ch-35E. Wartość całej umowy jest szacowana na około 2,5 mld USD. Chiny są pierwszym eksportowym odbiorcą Su-35, z którym Rosjanie wiążą wielkie nadzieje. Przekazanie samolotów bez komplikacji może bowiem otworzyć im drogę do rynków zbytu, na których coraz rzadziej można znaleźć chętnych na poprzednika, czyli Su-30.

image
Fot. China Military

Su-35 jest określany przez producenta jako samolot generacji 4++. Tym samym miałby teoretycznie stać wyżej niż np. Eurofighter czy Rafale i tylko nieznacznie odstawać od samolotów generacji 5., jak F-22 i F-35. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza ogłosiła oficjalnie wcielenie typu Su-35 do służby w 2018 roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 52
Reklama
Dd
sobota, 27 kwietnia 2019, 19:01

Davien, jak oceniasz zakup przez Polskę F35. Czy to kropla w morzu potrzeb, lekkie wzmocnienie potencjału czy realna zmiana w potencjale sił Polskich w odniesieniu do naszego wschodniego sąsiada?

Covax
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 13:13

Odpowiem inaczej, czy wyślesz do boju komandosa z najnowszym noktowizorem bez kewlaru i łączności z pistoletem TT ? Ja wiem ze "na tygrysy mamy visy" ale może juz najwyzsza pora z tym skończyć ! Co z tego ze będzie "super gwiazda smierci" jak bitwa o Polska będzie bitwa lądową z duzym udziałem "Pancerki" i "zmechu" i artylerii tak lufowej jak i rakietowej. Co da nam "panowanie w powietrzu" ( o ile takowe bedzie, rosjanie już wprowadzaja radary w pasnie L do swoich S xxx jak i ich "gwaizdy smierci" Su 57, pasmo L lepiej widzi stelty i jest możliwosc upchniecia seekera w tym pasmie 15 -30 cm w rakiecie prawie fi 520 mm) jezeli nasze F35 nie będą mialy czym "orac" kolumn pancernych ( to że F35 UK beda mialy to nie znaczy ze Polskie no chyba ze zapłacisz ekstra). Wprowadzdnie 500 Borsuków da w Lini 1000 ppk spike. Co ma wieksza wartosc w bitwie pancernej 1000 ppk spike czy 64-128 SDB ? A 500 Borsukow na bogato z pakietami to 13-15 mld zlotych. O wartości bojowej samotu swiadczy tez mozliwosc szybkich napraw a nawet kanibalizacji uszkodzonych, jak bedzie wygladała sprawa z prawami serwisowymi ?? kolejna sprawa 4,5 mld zlotych "wpakiwane w kraba" dla HSW jaka dało "wartość dodaną" do przemyslu. A jaką dalo 20 mld w Patrioty ? Zakup F35 dorznie resztki Polskiego przemysly lotniczego, i zatrzyma wszelkie plany budowy uzbrojenia lotniczego( np. Koło polowy roku mają być poligony bomb naprowadzanych laserowo, wiem USA ma to od 40 lat) nie zbudujemy mysliwca ale powinnismy walczyc o 100% serwisu i prawa do modernizacji, . Zeby miec silna armie potrzeba kasy a kupujac w USA transferujesz wszystko, moze F35 jest najlepszym mysliwcem ale nie na tym etapie modernizacji sil zbrojnych, gdzie piegota nie ma przyzwoitego kewlaru i lata ze staliwymi "garnkami"

DSA
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 00:24

Równie sensowne byłoby zapytanie bezpośrednio LM. Jak na razie to najnowszy raport GAO pokazał, że tylko 27% F-35 jest zdolnych do wykonywania wszystkich misji. Wymagany próg 60%. Przekładając na nasze warunki może być jeszcze gorzej.

abc
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 12:20

Problem z gotowością F-35 do wykonania zadań wynika z kłopotów z dystrybucją części zamiennych do samolotów rozlokowanych w różnych częściach USA i za granicą. Program JSF zbudował system który zaopatruje USA i sojuszników w części, ale jest to niewystarczające, stwierdził GAO. Jak zwykle przesadzasz panie DSA. Zgodnie z raportem GAO samoloty F-35 nie mogły wylatać prawie 30 procent założonego czasu ale dotyczy to okresu od maja do listopada 2018 roku z powodu niedoborów części zamiennych. Jednak dotyczy to tylko starszych partii produkcyjnych. Niezawodność i gotowość samolotu nadal się poprawia, a nowsze samoloty produkcyjne osiągają średnio ponad 60 procent zdolności do wykonywania misji z niektórymi eskadrami operacyjnymi nawet stale do blisko 70 procent. Celem producenta F-35 jest umożliwienie 80-procentowych zdolności do wykonywania misji w najbliższym czasie i osiągnięcie 25 000 USD kosztu za godzinę lotu (CPFH) do 2025 roku, który jest porównywalny do kosztów utrzymania dotychczasowych samolotów, zapewniając jednocześnie skok pokoleniowy w możliwościach jak podkreśla w oświadczeniu z 19 kwietnia Lockheed Martin. Były sekretarz obrony Jim Mattis ustanowił cel 80-procentowej gotowości dla wszystkich amerykańskich samolotów taktycznych do września 2019r . Lockheed Martin zobowiązał się do osiągnięcia tego celu i przekazał 180 milionów dolarów własnych pieniędzy do skomputeryzowanego systemu znanego jako ALIS - mającego na celu usprawnienie planowania i zarządzania częściami do F-35. Program wyjścia z sytuacji przewiduje, że części F-35 mogą potencjalnie zostać przeniesione na 132 różne ścieżki dostaw między uczestniczącymi krajami (na przykład z Włoch do Wielkiej Brytanii czy z Włoch do Norwegii) i 2162 ścieżki dostaw między miejscami stacjonowania F-35 (na przykład magazyn w Holandii do bazy F-35 w Norwegii). GAO wydał siedem zaleceń w celu poprawy zarządzania częściami. Pentagon zgodził się z nimi i zobowiązał wcielić w życie zalecenia GAO celem poprawy sytuacji i osiągnięcia docelowego 80-procentowego poziomu gotowości. Polska panie DSA nie dostanie F-35 przed rokiem 2024. Do tego czasu problem z dystrybucją części i naprawami zostanie definitywnie rozwiązany zgodnie z zaleceniami GAO.

Davien
niedziela, 28 kwietnia 2019, 13:41

Realna zmiana i potężne wzmocnienie naszych Sił Powietrznych, ale nie może to byc jedyny taki zakup, trzeba rozwijać wszystkie rodzaje sił zbrojnych .

mobilny
niedziela, 28 kwietnia 2019, 13:21

A co ma zmienić? Kogo ty pytasz? A co ma ci powiedzieć? Obszar RP jest w zasiegu Rosjan. Lotniska to cel nr1. Nie posiadamy OPL. Jeżeli ktokolwiek nam pomoze to wlasnie lotnictwem jako pierwszym. F-35 to niepotrzebny zakup hamujacy modernizacje armii.

Ręce opadają.
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 09:11

Pytanie się daviena to jak pytanie się przedszkolaka. Davien swoją wiedzę techniczną potwierdził wypisywaniem bredni o "tankowcach opalanych oparami benzyny" czy kwiatkami takimi jak F-16 Block 52 Advanced jest lepszy od Su-35S. Po prostu bajki pisane dla dzieci przez dzieci :)). Czasmai jak sie czyta to ręcę opadają :)).

abc
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 00:00

Zakup F-35 to właśnie modernizacja armii i to w dodatku najwyższej jakości. To ogromny skok technologiczny dla naszych SP. Najnowsze ćwiczenia Red Flag z marca 2019 roku potwierdziły jakimi możliwościami bojowymi dysponuje F-35. Cztery włoskie F-35 lecące na misje powietrze w ramach drużyny Blue Air z dziecinną wprost łatwością rozprawiają się z systemami OPL i ich powietrznymi obrońcami 4+ generacji. Włoscy piloci-instruktorzy 4 samolotami F-35A w każdej z 16 misji eliminują średnio 5 myśliwców przeciwnika i neutralizują 7 systemów SAM. Szesnaście misji i pięć zneutralizowanych maszyn wroga w każdej z nich to łącznie 80 "zestrzelonych" samolotów i ponad 100 "zniszczonych" stanowisk ogniowych SAM bez straty przy tym ani jednej maszyny F-35. Modernizacja armii polega przede wszystkim na osiągnięciu takiego stopnia nowoczesności i skuteczności zniszczenia sił przeciwnika aby potencjalnemu agresorowi wybić z głowy plany agresji na Polskę. F-35 nadaje się do tego znakomicie. Amerykański portal Business Insider wymienił "najpotężniejszą" broń krajów NATO, której sojusz mógłby użyć podczas hipotetycznego konfliktu z Rosją. Na czele tej listy znalazł się amerykański myśliwiec piątej generacji F-35 Lightning II. To samolot który nie tylko może zwalczać samoloty wroga, neutralizować wrogie OPL ale przede wszystkim współdziałając w sieci prowadzić dalekie rozpoznanie, pełnić rolę samolotu wczesnego ostrzegania AWACS, walki radioelektronicznej EW i zadań wywiadowczych ISR. Może zarządzać polem walki, np. przez przekazywanie danych z rozpoznania do zestawów artylerii rakietowej HIMARS czy komponentów systemu Wisła i Narew zintegrowanych w sieciocentrycznym systemie IBCS. To system powietrzny, który przeniesie naszą armię w XXI wiek.

Ręce opadają.
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:34

Wszytko pięknie tak jak piszesz i na dzień dzisiejszy F-35 to prawdopodobnie najbardziej zaawansowany myśliwiec na świecie. Tylko zastanawia mnie jak będzie wyglądała gotowość bojowa naszych ewentualnie nabytych F-35, mając na uwadze fakt, jak obecnie wygląda sytuacja z nieporównywalnie mniej skomplikowanymi F-16 52+. A jaka liczba będzie stanowiła czynnik odstraszający? Bo chyba nie sądzisz że 8 lub 16 będzie czynnikiem odstraszającym dla Rosji? Jak wyobrażasz sobie sobie serwis samolotów F-35 w Polsce, kraju frontowym, w trakcie trwania ewentualnego konfliktu z FR? Ile z nich będzie zdolnych do drugiego lotu? Jestem ciekawy czy jesteś w stanie odpowiedzieć na moje pytania własnymi słowami, bez wklejania cytatów z internetu? A w przypadku Włochów, to prędzej oni zobaczą na swoim niebie statek obcych z odległej galaktyki, niż rosyjskie myśliwce.

abc
wtorek, 30 kwietnia 2019, 06:35

Zawsze mnie zastanawia czyim interesom mają służyć pytania typu po co nam armia skoro Rosja nikogo się nie boi i tak wszystko zniszczy jak zechce. Najlepiej się rozbroić i będziemy mieli spokój - tak mam to rozumieć? Bo właśnie do tego sprowadzają się pańskie argumenty przeciwko zakupowi F-35. W historii Polski byli już tacy którzy głosili podobne hasła, a nawet zawiązali spisek przeciwko reformom Sejmu Czteroletniego powszechnie zwany konfederacją targowicką. Przechodząc zaś do meritum... Po pierwsze interoperacyjność czyli zdolność współpracy w ramach NATO, jest jednym z najważniejszych kryteriów sojuszu. Samolot jest bowiem częścią infrastruktury obrony powietrznej. Sojusz stworzył systemy wsparcia i serwisu, informatyczne, bazy lotnicze, remontowe, uzbrojenia i ich integracji, a nawet szkoleniowe. Słowem - od nowych narzędzi do obsługi i mechaników, po nowe oprogramowanie do maszyn. Im maszyna oraz jej uzbrojenie są bardziej rozpowszechnione, tym niższa jest cena całości i większe możliwości "wpasowania" jej w rozwiązania natowskie, a przede wszystkim usługi serwisowe, odnowienie gotowości bojowej i możliwość korzystania z lotnisk państw NATO jak np. w Niemczech, we Włoszech, Holandii, Norwegii czy Wielkiej Brytanii w razie poważnych zniszczeń własnej infrastruktury. Pod tym względem F-16 ma niezaprzeczalną przewagę, i taką samą przewagę będzie miał F-35. Najważniejszym zadaniem, jakie ma wypełniać nasze lotnictwo myśliwskie jest zwalczanie celów powietrznych. F-35 doskonale sprawdza się do wykonywania zadań myśliwskich zarówno w dzień i w nocy i w każdych warunkach atmosferycznych. Zaawansowane systemy awioniczne tj. radar AESA i najbardziej zaawansowane na świecie sensory elektrooptyczne oraz technologia stealth powodują, że F-35 są niewidoczne z daleka dla przeciwnika, same zaś dysponują doskonałą świadomością pola walki. Walka o powietrzną przewagę realizowana jest w NATO w ramach działań ofensywnych i defensywnych- Offensive Counter-Air (OCA) i Defensive Counter-Air (DCA). Załogi szkolące się na F-16 Jastrząb szkolone są w wykonaniu zadań w ramach obu tych scenariuszy. Tak samo będzie z F-35. Działania defensywne są realizowane poprzez dyżurowanie na lotnisku oraz dyżurowanie w powietrzu. Wybór sposobu działania w ramach danego rodzaju działań zależy od poziomu informacji o sytuacji powietrznej. W NATO podstawowym źródlem informacji o sytuacji powietrznej jest samolot E-3 AWACS. Wykorzystanie AWACSa umożliwia bardziej ekonomiczne dyżurowanie samolotów na ziemi, a rubież przechwycenia środków napadu powietrznego przeciwnika będzie na bezpiecznej odległości od osłanianych obiektów i obszarów (np. lotnisk). F-35 można wprowadzić do walki kluczami, nawet do trzech kolejno atakujacych tego typu formacji bojowych, z jednej eskadry lotniczej. Możliwości Lightningów II są wtedy bardzo duże, co udowodniły ćwiczenia Red Flag. Teoretycznie można nawet zestrzelić 48-72 samoloty przeciwnika z wykorzystaniem kierowanych pocisków rakietowych AIM-120C-5/7 AMRAAM przy założeniu, że każda trafi w cel. Jeden klucz F-35 może odpalić salwe 16 kpr. do 16 różnych celów jednocześnie. Przyjmując jednak najbardziej pesymistyczny współczynnik trafienia wynoszacy 0,5 otrzymujemy liczbę 24-36 zestrzelonych samolotów wroga, w jednym wylocie w pełnym składzie eskadry lotniczej, na misję DCA przeciwko dużemu nalotowi przeciwnika. Taki poziom strat wroga uniemożliwiłby mu kontynuowanie działań powietrznych przeciwko Polsce, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że byłby to efekt działan tylko jednej eskadry F-35 z dwóch jakie byśmy ewentualnie dysponowali. Do tego doliczyć musimy trzy eskadry naszych Jastrzębi, które dysponują sporym nawet dzisiaj potencjałem bojowym. Szczególnie przy współdziałaniu razem z F-35 jako elementem dalekiego rozpoznania i naprowadzania na wykryte cele. Przewaga F-35 nad potencjalnymi samolotami przeciwnika wynika z kilku czynników. Po pierwsze sam Lightning ma wyjatkowo duże możliwości bojowe w działanich DCA, a także OCA co udowodnili Włosi na RF. Decydują o tym doskonała dynamika i ogromne możliwości przestrzenne, w tym znaczny taktyczny promień działania, ponad dwukrotnie wiekszy niż samolotu F-16. W toku samego przechwycenia wprowadzanie kolejnych F-35 na właściwe pozycje do ataku jest ułatwione dzięki wykorzystaniu systemu wymiany informacji taktycznej IDM (link 16) i unikalnego układu integracji z sieciocentrycznym otoczeniem AN/ASQ-242 CNI. F-35 jest w stanie wyjść na optymalną pozycję do ataku, unikając wszelkich zagrożeń ze strony innych samolotów badź naziemnych sytemów obrony przeciwlotniczych przeciwnika. Tutaj pojawiają się najważniejsze zalety F-35 - jego bardzo niewielka skuteczna powierzchnia odbicia radiolokacyjnego, system walki elektronicznej AN/ASQ-239 Barracuda, systemy optoelektroniczne AN/AAQ-40 EOTS i ochrony dookólnej AN/AAQ-37 DAS, układ AN/ASQ-24 CNI oraz wielofunkcyjna stacja radiolokacyjna typu AESA AN/APG-81 o wysokich możliwościach wykrywania i skrytego śledzenia celów powietrznych, w dodatku sprzężona z systemem wymiany informacji taktycznej IDM, umożliwiajaca współpracę pomiędzy innymi samolotami, dzięki czemu nie wszystkie muszą mieć włączony radiolokator, łatwiej ukrywając tym samym swoje położenie lub wykorzystując pasywne środki wykrywania np. AN/AAQ-37 DAS. W ten sposób potencjalny przeciwnik nie jest w stanie wykryć obecności F-35 co umożliwia mu wykonanie pierwszego, roztrzygajacego ataku spoza widoczności wzrokowej. Kiedy jednak jakaś część samolotow wroga nadal będzie kontynuowała penetrację bronionego terytorium lub gdy z jakichś względow dojdzie do konieczności identyfikacji nadlatujacych samolotów, wtedy może nawiazać się manewrowa walka powietrzna. W takim przypadku F-35 posiada wiele atutów. Jest samolotem bardzo manewrowym na małych i dużych predkościach, zdolnym do ciasnych manewrów we wszystkich płaszczyznach. Jednak największą przewagę F-35 daje najbardziej zaawansowany na świecie system w postaci celownika nahełmowego HMDS Gen3 oraz wielokierunkowy system detekcji i śledzenia celów w podczerwieni AN/AAQ-37 DAS wraz z kpr. krótkiego zasięgu nowej generacji AIM-9X-2 Block 2 All-Up-Round. Ten zabójczy zestaw może pokonać każdy samolot przynależny do tzw. generacji 4+. Poza wykryciem i śledzeniem obcego samolotu DAS może samodzielnie sklasyfikować jego typ i przynależność czyli określić czy to wróg czy swój. Pilot po podjęciu decyzji o ataku nie będzie musiał manewrować dziobem samolotu w jego kierunku, tylko oddalić się od zagrożonej strefy na bezpieczną odległość, a wystrzelona rakieta AIM-9X zawróci i samodzielnie podąży do celu. Krótko potem DAS będzie mógł stwierdzić czy cel został trafiony, a jeśli nie to odpalić do tyłu kolejnego Sindewindera. W ten sposób ciężar manewru w walce spada z myśliwca na jego rakiety i żaden Flanker temu nie zaradzi żadnym manewrem. Generalnie F-35 ma być oczami i uszami pola walki koordynując działania wielu różnych samolotów wykorzystując technologię stealth oraz zaawansowane systemy Advanced Sensor Fusion, a nawet przeprowadzać cyberataki na kluczowe sieci informatyczne wroga paraliżując całkowicie jego działania ofensywne. Polskie lotnictwo zostało zintegrowane z sojuszem połnocnoatlantyckim w ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej sojuszu NATINADS. Polska jako członek paktu NATO stał się użytkownikiem i współwłaścicielem floty Sił Wczesnego Ostrzegania i Kontroli Powietrznej, składającej się z 24 samolotów typu E-3 systemu AWACS w ramach NAPMO. Koszty utrzymania i modernizacji maszyn E-3 ponoszą członkowie NAPMO – Polskę kosztuje to rocznie około 70 mln zł. NAPMO uważa się za jedną z najbardziej udanych inicjatyw państw członkowskich. Jednak posiadając na własność F-35 stajemy się właścicielami nie tylko myśliwca wielozadaniowego ale samolotu nowej generacji który może w każdej sytuacji zastąpić E-3 Sentry, samolot walki radioelektronicznej EW, czy samolot rozpoznania pola walki i dowodzenia JSTARS. Otrzymujemy tym sposobem samolot wszechstronny, który może stanowić punkt dowodzenia polem walki koordynując działania nie tylko innych samolotów ale systemów naziemnych jak baterie HIMARS i Patriot czy morskich wpiętych w system IBCS - także co ważne sojuszniczych. To gwarantuje przewagę nad każdym potencjalnym przeciwnikiem dysponującym nawet sporą liczebną przewagą w powietrzu. Wystarczy jeszcze raz przeanalizować działania F-35 na ćwiczeniach Red Flag, gdzie przewaga liczebna przeciwników nie była żadną przeszkodą do odniesienia przekonywujących zwycięstw przez F-35. Podobnie żadną przeszkodą nie było użycie przeciwko Włochom najnowszych F-15 Arabii Saudyjskiej i Singapuru oraz należacych do ZEA F-16E Block 60. Zostały "zdmuchnięte" przez włoskie F-35 i tyle z nich zostało. To samo czekałoby rosyjskie lotnictwo gdyby komuś w Moskwie wpadłoby do głowy zaatakować Polskę. Jednak w Rosji też potrafią kalkulować i taki scenariusz byłby zupełnie nie do zaakceptowania na Kremlu, a tym samym groźba rosyjskiej agresji na Polskę staje się wtedy mało realna bo nieopłacalna. Polska kupując dwie eskadry F-35 staje się krajem po prostu bardziej bezpiecznym.

hym108
sobota, 27 kwietnia 2019, 18:53

Sa w bazie na wysokosci Tajwanu. Ale Tajwan chyba sobie by porwadzil z Chinskim lotnictwem?

Olo
sobota, 27 kwietnia 2019, 05:40

Elegancko na ziemi nie bezpieczni w powietrzu

Maciek
piątek, 26 kwietnia 2019, 22:57

Dla Chin to tylko tańsza alternatywa wobec ich własnych samolotów stealth, które nie są jeszcze gotowe do służby, ale w końcu będą. Ruskie będą wtedy pełnić analogiczną rolę, jak F15/F16 w USA. Ciekawe, że nie kupują rakiet R-77, podobno takich znakomitych. Może nie są aż tak znakomite?

Smuteczek
niedziela, 28 kwietnia 2019, 08:36

To nie tyle alternatywa, co kolejna porcja wiedzy nt silników których ciągle jeszcze nie skopiowali do końca. Co do rakiet to przypuszczam że na tym polu nie odstają Rosji tak bardzo

Wojciech
sobota, 27 kwietnia 2019, 21:47

może nie chcą im sprzedać

Smok
sobota, 27 kwietnia 2019, 18:42

A może nikt im ich nie oferował lub Chiny posiadają swój odpowiednik R-77? Myślenie nie boli więc zacznij myśleć.

Davien
niedziela, 28 kwietnia 2019, 13:42

Panie smok, przy poprzednich zakupach oferowane były ciągle RWW-AE czyli eksportowe R-77. Jak widac Chiny juz nie potrzebuja pocisku na poziomie AIM-120A:)

Davien
sobota, 27 kwietnia 2019, 18:30

Maciek, R-77 nie kupuja bo maja swoje Pl-12 o lepszych osiągach od rosyjskiej rakiety. Chińskie sa w pełni porównywalne z AIM-120C-5 a R-77 to poziom AIM-120A. Natomiast nie maja chyba odpowiednika R-27 bo fakt że kupili te przestarzałe pociski jest zastanawiajacy.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:35

Chińskie są lepsze od AIM-120D.

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 23:16

A w jakim alternatywnym swiecię?? Bo u nas Chińskie PL-12 to ledwie poziom AIM-120C-5:)

Marek
piątek, 26 kwietnia 2019, 21:11

Od EFa, czy Rafale jest tak samo "lepszy" jak Mig-3 był "lepszy" od Spitfire.

kartki z historii
niedziela, 28 kwietnia 2019, 16:48

Ale w październiku 1940, gdy MiG-3 wzbił się w powietrze, w tym do czego był przeznaczony (myśliwiec wysokościowy) był lepszy od ówczesnych wersji Spitfire: był szybszy, miał większą prędkość wznoszenia, wyższy pułap, większy zasięg, lepsze uzbrojenie a silnik nie przerywał przy ujemnych przeciążeniach. W Sowietach się nie sprawdził z tych powodów, dla których sprawdziła się Aircobra (która nie sprawdziła się na Zachodzie) - wbrew przedwojennym założeniom, walki na froncie wschodnim toczyły się na niskich pułapach, a MiG-3 prędkości wznoszenia i manewrowość od Me-109 i FW-190 miał lepsze dopiero od 4000m w górę. Ponadto MiG-3 miał "amerykańskie" charakterystyki pilotażowe, czyli dużą prędkość i wznoszenie, ale słabą zwrotność. Jest to bardziej lubiane przez doświadczonych pilotów (np. Aleksander Pokryszkin takie lubił i uczył podwładnych by nie wdawali się w walki manewrowe bo to ryzykowna strata czasu, tylko atakowali z przewyższenia i bez względu na wynik, bez utraty prędkości przechodzili ponownie na wysoki pułap) ale trudne bo wymaga "manewrowania 3D", a słabo wyszkoleni piloci wolą maszyny manewrowe w poziomie od tych w pionie (do czasu ciągu silników większych od masy myśliwca nie dało się jednego i drugiego równocześnie: konstruktor musiał wybrać duże obciążenie powierzchni nośnej i dużą szybkość lub małe obciążenie powierzchni nośnej i dużą zwrotność, ale mniejszą prędkość) i większość sowieckich pilotów była słabo wyszkolona, więc woleli zwrotność od prędkości. MiG-3 nigdy też nie został dopracowany, bo miał silnik zbliżony konstrukcyjnie do tych z Ił-2, które miały priorytet, wiec Stalin zakazał produkcji MiGów i innych myśliwców z silnikami rzędowymi (za wyjątkiem Jaków, bo Jakowlew miał doskonałe układy ze Stalinem). Nieudany ŁaGG-3 miał szerszy kadłub i udało się w nim zastosować silnik gwiaździsty tworząc udany Ła-5. Wpakowanie tego samego silnika do małego (to był chyba najmniejszy myśliwiec z silnikiem > 1000KM) MiG-3 się nie udało. Nim Mikojan opracował nowy płatowiec pod silniki gwiaździste, to już były seryjnie produkowane udane Ławoczkiny, więc Mikojanów nie zatwierdzono do produkcji. Zajął się więc, mając wolny czas, eksperymentami, stąd po wojnie, gdy pojawiły się silniki odrzutowe, to zyskał przewagę i dominację nad pozostałymi biurami konstrukcyjnymi. Oczywiście nie do przecenienia w odniesieniu sukcesu, był braciszek w KC KPZR... Ten braciszek z KC to zresztą była sowiecka legenda - udało mu się przeżyć wszystkie czystki i był w KC od początku aż po Breżniewa a i to Breżniew musiał wprowadzić przepis o przymusowej emeryturze w wieku 70 lat by się go pozbyć. W Sowietach opowiadano kawał, że Anastas Mikojan wychodził kiedyś od przyjaciół gdy zaczął lać deszcz i przyjaciele chcieli dać mu parasol by by nie zmókł - "Nie potrzebuję, bo nie zmoknę. Potrafię lawirować między strugami deszczu" miał odpowiedzieć. :) I nawet był lubiany w Sowietach: jak mógł, to zamieniał ludziom wyroki śmierci na łagry a z łagrów wyciągał i to za Stalina. W końcu Stalin chciał znaleźć pretekst do pozbycia się go i wysłał by zakończył wojnę na Kaukazie, licząc, że Mikojan się na tym wyłoży. Tymczasem Mikojan lokalnych watażków antykomunistów Czeczenów, Kazachów itp. kupił tym, że mianował ich... lokalnymi pierwszymi sekretarzami partii (i tak tam zostało do dziś!), doprowadził do pokoju i stał się jeszcze bardziej lubiany i popularny... Z tymi silnikami to się w Sowietach dziwnie pokićkało: szturmowiec Ił-2 miał silnik rzędowy, choć do maszyn szturmowych lepiej nadawał się gwiaździsty, a myśliwce miały gwiaździste, choć w nich lepiej sprawdzał się silnik rzędowy...

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 01:11

Panie kartki, MiG-3 w 1940r odbył swój pierwszy lot, do uzytku wszedł dopiero w 1941, co do uzbrojenia to 1WKM i 2KM-y w porównaniu do 8-miu km-ów Spitfire'a to raczej gorsze uzbrojenie a nie lepsze, silnik tez miał słabszy: 1350shp do 1390shp w Spitfire III, był istotnie szybszy ale jedynie na dużych wysokościach , na nizszych ustepował nie tylko Spitfire, ale tez Me-109. Natomiast w tym samym czasie co MiG weszła wersja Spitfire Mk V z którą MiG nie miał wielkich szans w porównaniu, miał jedynie lepszą prędkość maks. na duzej wysokosci i to tyle. Co do silnika, Merliny nie przerywały przy przeciążeniach , ta wadą obdarzony był silnik poprzednika Spitfirea, modeli Supermarine 224. Silmnik MiG-a czyli AM-35 był prekursorem AM-38 , natomiast Jak-i były napedzane zupełnie innymi silnikami, nie Mikulina ale Klimowa. .Co do silników w maszynach szturmowych to akurat silnik gwiazdzisty nie nadaje sie za bardzo, bo go nie osłonisz, a na niskim pułapie uszkodzenie silnika to koniec maszyny. własnie Ił-2 tu miał dobrze dobrana konstrukcje. Natomiast silniki gwiazdowe w mysliwcach były uzywane przez wszystkich, najlepsze maszyny II swiatowej miały silniki gwiazdziste( wyjatek Mustang, ale ten miał Merlina): P-47/FW-190, ła-5/7/11, Ki-84 itd. Natomiast najmniejszym myśliwcem z silnikiem 1000KM+ był chyba I-16 typ 24, po nim Ki-44 Shoki ła-5 był od nich większy.

bryxx
niedziela, 28 kwietnia 2019, 02:00

To niby spitfire z gasnącym silnikiem to taki cud miód był? Chyba Ci porównanie nie wyjszło.

sża
sobota, 27 kwietnia 2019, 18:39

Najlepsze były nasze P 11...

bryxx
niedziela, 28 kwietnia 2019, 14:08

Noooo zależy w którym roku.

Robas
piątek, 26 kwietnia 2019, 21:04

Nie mam pojęcia jakie maszyny przewyższa a od jakich odstaje. Wiem jedno. Wizualnie jest piękny.

Dragon
niedziela, 28 kwietnia 2019, 09:04

Tak to piękny i dobrze uzbrojony samolot

kapusta
sobota, 27 kwietnia 2019, 23:22

I to w sumie w samolotach bojowych jest najważniejsze! Jeszcze żeby potrafił lecieć tuż nad pasem startowym w trakcie pokazu lotniczego, a później gwałtownie wzbić się pionowo w górę, to w ogóle byłaby to maszyna idealna!

Pilot.
piątek, 26 kwietnia 2019, 18:18

Chiny powinny poczekać na wersje 4+++++.

do Pilot_______prawdziwy pilot
sobota, 27 kwietnia 2019, 11:38

mozesz tylko pomarzyc o takiej wersji Su-35 jaką kupily Chiny

no nie pilot_najprawdziwszy pilot
niedziela, 28 kwietnia 2019, 18:15

dlaczego miałby marzyć o takiej wersji Su-35 jaką kupiły Chiny?

Davien
niedziela, 28 kwietnia 2019, 13:44

Tia, a po co nam maszyna gorsza od każdego nowoczesnego mysliwca gen 4+??

poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:37

SU-35S lepszy od F-22.

aaa
piątek, 26 kwietnia 2019, 18:11

A może my byśmy kupili ze dwa takie zestawy zamiast f35? Czyli 48 SU35 fajnie pomarzyć....

niedziela, 28 kwietnia 2019, 05:13

A po co nam

sobota, 27 kwietnia 2019, 17:46

Tak tylko, ze gra geopolityczna by sie odrazu zmienila. Rosja przestala by byc wrogiem i jak wtedy pispo wygraly by nastepne wybory??. Su35 jest lepszy od f16

Wania
sobota, 27 kwietnia 2019, 14:16

Chińczycy kupili 24 maszyny tylko. Najbardziej im zależało na dużej liczbie silników, co było główną osią sporu. Chcieli po dwa zestawy na samolot. Tak naprawdę to chcieli dużo silników. Rosja mimo protestów pracowników zakładów produkujących silniki sprzedała Chinom swoje nowe technologie, wiedząc, że Chiny zaczną je kopiować i naśladować. F-35 są o niebo lepsze od kolejnej wersji su-27 więc po co kupować stary sprzęt wroga...

Nico
sobota, 27 kwietnia 2019, 13:01

taa i USA nałożą na nas sankcje gospodarcze. Chociaż za czasów PO-PSL kiedy szefem MON był Bogdan Klich kupiliśmy od Rosji 5 Mi17 w 2010r. 48 su35 dla polskich sił powietrznych tak pod warunkiem produkcji w Polsce

Davien
sobota, 27 kwietnia 2019, 09:58

A po kiego nam maszyna gorsza od kazdego zachodniego nowoczesnego mysliwca?? nawet F-16V jest lepszy:) Natomiast dla F-35 to ruchomy cel.

Hmmm
piątek, 26 kwietnia 2019, 17:33

Już niebawem Chiny zaczną produkować swój odpowiednik który tylko przypadkowo będzie przypominał Su 35 ;)

kapusta
sobota, 27 kwietnia 2019, 23:29

Tylko po co mieliby kopiować samoloty IV generacji, jeśli kopiują już generację V?

halny
sobota, 27 kwietnia 2019, 21:46

Już go skopiowali to J11D nie potrafią skopiować tylko silników, wykładają sie na wersji silnika do Su-27 i nie mówiąc już o bardziej zaawansowanych ....

Davien
niedziela, 28 kwietnia 2019, 13:47

Halny, Chiny juz sobie dały spokój ze starymi AL-31 i ich klonami i teraz robia własne silniki lub na bazie zachodnich. jeszcze tylko kupują trochę gotowych zanim ich WS-10G i WS-15 będą dokończone:)

halny
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 08:05

Tak robią, że do samolotu V-gen własnej produkcji wstawiają silniki kupowane od Rosjan. Robią silniki ale do cywilnych maszyn w wojskowości w tej dziedzinie leżą ...

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 23:19

Panie Halny, takie silniki jak WS-10/WS-13/WS-15 czy WS-20 z rosyjskimi nie mają nic wspólnego wiec jak widać nie tylko nie leżą ale i olali rosyjskie wynalazki na rzecz swoich. w seryjnych J-20 sa WS-10, w J-31 chwilowo RD-93 ale będą zastapione przez WS-13 i to tyle:)

DSA
niedziela, 28 kwietnia 2019, 23:27

W-15 został zamontowany na przechodzi testy po montażu na płatowcu, a pokazali już WS-19

Davien
poniedziałek, 29 kwietnia 2019, 14:04

Testowali tez WS-10G ale na razie J-31 jeszcze lata z RD-93 a J-20 albo z AL-31FN( 8 prototypów) albo z WS-10( reszta) Docelowo planuja przejść na własne silniki. Może cos blizszego o tym WS-19 bo zaciekawiło mnie?

Kol
piątek, 26 kwietnia 2019, 16:44

Smutne jest to, że Rosjanie sprzedają sznurek na którym Chiny ich powieszą.

niedziela, 28 kwietnia 2019, 00:00

Masz rację skopiują to co potrzeba,bo mają swoje projekty ,tylko silniki słabsze , dopracują i będziemy żałować że nie kupiliśmy u chinioli, taniej niż f35

wza
sobota, 27 kwietnia 2019, 11:04

Dlaczego smutne?

Lis
sobota, 27 kwietnia 2019, 09:39

Nawet taka potęga jak Chiny potrzebuje sojuszników.

Tweets Defence24