Błaszczak: Wojsko Polskie zorganizuje obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte

24 lipca 2020, 10:46
wester
niemiecki pancernik"Schleswig Holstein" ostrzeliwuje Westerplatte. Fot. Bundesarchive

W tym roku, po raz pierwszy, to Wojsko Polskie zorganizuje 1 września na Westerplatte obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej - poinformował w piątek szef MON Mariusz Błaszczak. Jak zaznaczył, zależy mu, aby obchody miały charakter państwowy, żeby nie były wykorzystywane politycznie.

"W tym roku po raz pierwszy, mam nadzieję, że już tak zawsze będzie, Wojsko Polskie zorganizuje obchody 1 września na Westerplatte" - oświadczył na piątkowej konferencji prasowej szef MON. Zaznaczył, że zależy mu na tym, aby obchody miały charakter państwowy, nie były wydarzeniem wyłącznie o skali lokalnej.

"To był atak Niemiec na Polskę. To wydarzenie, w którym czcimy przede wszystkim dzielność i ofiarność Wojska Polskiego" - podkreślał.Minister stwierdził też, że teren Westerplatte przez lata był zaniedbany. "Teraz ten teren przechodzi we władanie Skarbu Państwa. To teren, na którym powstanie w przyszłości Muzeum Westerplatte, to teren, który jest uświęcony krwią żołnierzy Wojska Polskiego" - zaznaczył.

Podkreślił, że chce, aby obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej miały charakter państwowy, żeby nie były wykorzystywane politycznie. "Tak niestety było przez lata, kiedy władze Gdańska, albo zamierzały nie zapraszać Wojska Polskiego, albo zapraszały polityków typu (Frans) Timmermans (wiceprzewodniczący KE ), którzy wygłaszali wówczas na Westerplatte przemówienia bardzo kontrowersyjne w swojej treści" - powiedział minister.

Zapowiedział, że na uroczystości zaproszeni zostaną m.in. kombatanci, weterani czy harcerze. Błaszczak podkreślił również, że zaproszone zostaną także władze samorządowe.

Podkreślił, że zmiana polega na tym, że organizatorem uroczystości, po raz pierwszy, będzie Wojsko Polskie. Wyraził nadzieję, że będzie to zmiana na stałe.

"To będzie uroczystość z pełnym ceremoniałem Wojska Polskiego. To będzie uroczystość, której przesłaniem będzie oddanie hołdu żołnierzom Wojska Polskiego, podkreślenie ich dzielności w 1939 r., podkreślenie postawy żołnierzy Wojska Polskiego, która jest wzorem dla dzisiejszych żołnierzy polskich sił zbrojnych" - podkreślał Błaszczak.

Pytany o kwestie kontaktów z władzami Gdańska przy organizacji uroczystości i ewentualne "niesnaski", szef resortu obrony stwierdził, że "niesnaski były przez lata". "Chcemy temu zapobiec. W związku z tym, najlepszym rozwiązaniem jest zorganizowanie uroczystości przez Wojsko Polskie" - przekonywał Błaszczak. Podkreślił, że sensem organizacji obchodów jest oddanie chwały żołnierzom Wojska Polskiego.

Minister przypomniał też, że obecnie teren Westerplatte zarządzany jest przez Skarb Państwa. Ocenił, że gdy zarządzały nim władze samorządowe Gdańska był w stanie - jak mówił - który "urągał godności tego miejsca".

"Na tym terenie powstanie Muzeum Westerplatte, ale będzie on też wykorzystywany każdego roku, 1 września do tego, aby zorganizować na nim uroczystości. Te uroczystości będzie organizowało Wojsko Polskie" - stwierdził.

Szef MON poinformował, że nie ma jeszcze decyzji wojewody pomorskiego o przekazaniu terenu dla Muzeum Westerplatte. Wyraził przekonanie, w "ciągu kliku dni" teren Westerplatte zostanie przekazany. "Nie sądzę, żeby były tu jakiekolwiek przeszkody, by Wojsko Polskie mogło zorganizować uroczystości poświęcone oddaniu hołdu dzielnym polskim żołnierzom, którzy walczyli na Westerplatte" - powiedział.

W sierpniu ub. roku prezydent Andrzej Duda podpisał specustawę w sprawie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 - Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Autorzy specustawy, posłowie PiS, wnosząc projekt, argumentowali, że – na należącym wówczas do Gdańska terenie półwyspu sposób upamiętnienia bohaterskich polskich żołnierzy jest nieadekwatny do wagi wydarzeń, jakie rozegrały się na Westerplatte we wrześniu 1939 r., a teren jest zaniedbany.

Planowana placówka ma działać na terenach będącym wcześniej w gestii m.in. wojska i Straży Granicznej, ale też tych należących do miasta Gdańsk. W tym ostatnim przypadku chodzi o m.in. działki, na których zlokalizowana jest Wartownia nr 1, relikty budowli obronnych stanowiących niegdyś elementy wojskowej składnicy, a także wzgórze z Pomnikiem Obrońców Wybrzeża. Na potrzeby budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 co najmniej część tych miejskich terenów przeszłaby na własność państwa bądź nowej placówki.

Projekt ustawy od początku był krytykowany przez opozycję oraz władze Gdańska

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 74
Reklama
Polonia
sobota, 29 sierpnia 2020, 19:57

Pis właśnie dokonuje repolonizacji wszystko pisu a nie Polaków.W Polsce chyba wszystko będzie tylko pisu i kaczyńskiego.Tak jak na cmentarz będzie sobie tam chodził a społeczeństwo za bramą.Ludzie obudźcie się i dajcie sprzeciw takim praktykom.Mieliśmy już Westerplatte.

Marian Młynarski
środa, 5 sierpnia 2020, 16:01

Bardzo słuszna decyzja. Tereny ujścia królowej rzek polskich, Wisły, były od zarania Polski łakomym kąskiem dla Niemców, którzy wcześnie zrozumieli, jakie korzyści mogą czerpać z położenia łap na żegludze wiślanej. Zaczęło się to dla nas tragicznie, gdy kasztelan Bogusza - za zgodą polskiego króla Władysława Łokietka poprosił Krzyżaków o pomoc przeciw agresji Branderburczyków. Krzyżacy pomocy udzielili, ale wpuszczeni do grodu, wyrżnęli najpierw podstępnie polskich rycerzy, a następnie znaczną część mieszczan i 14 listopada 1308 r. opanowali Gdańsk. Swoim zwyczajem zaczęli tu ściągać osadników - głównie niemieckich - którzy tu się zagnieździwszy, czerpali krociowe zyski z położenia portu u ujścia Wisły. Z czasem Gdańsk tak się dorobił i obwarował, że występował nawet przeciw królom polskim. Zdobycie portu i miasta za Napoleona nic Polsce nie dało, ponieważ Francuzi, formalnie przyznając miastu miano "wolnego", potraktowali go jak zdobyczną kurę znoszącą im złote jajka. Później na mocy Traktatu Wersalskiego, głównie pod naciskiem W. Brytanii, Gdańsk znowu oddzielono od Polski nadając mu status "wolnego miasta". Polsce dostała się tylko Westerplatte, na której powstała polska, wojskowa, przeładunkowa składnica amunicyjna z nieliczną polską załogą wojskową. Załoga ta została zaatakowana przez Niemców 1.09.1939 r. z morza, lądu i powietrza, padając po kilku dniach bohaterskiej obrony pod naciskiem potężnych sił niemieckiego agresora, który tą napaścią rozpoczął II wojnę światową. Gdańsk powrócił do Macierzy nie w wyniku samorządowych dysput, ale w wyniku ciężkich bojów (28 - 30 III 1945 r) 2 Frontu Białoruskiego oraz polskiej 1 Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte. Miasto zniszczone w ponad 50% zostało odbudowane kosztem całej Polski. Jest więc sprawą słuszną, aby obchody związane z jego wyzwoleniem odbyły się staraniem W P, a także, by w tym mieście, którego ziemia została zbroczona krwią polskich rycerzy wyrżniętych przez Krzyżaków, na zawsze stanął silny garnizon Polskiego Wojska.

artur
wtorek, 11 sierpnia 2020, 21:47

Piszesz brednie. Zaranie Polski to IX/X wiek naszej ery. Gdańsk podobnie jak Gdynia zostały założone w I wieku naszej ery przez Gotów. Były to wioski rybackie. W późniejszych wiekach wraz z rozwojem miasta główną ludnością aż do XX wieku byli Gdańszczanie (tak można ich nazwać. Była to mieszanka Skandynawów, Pomorzan i Kaszubów, niewielki procent stanowili Niemcy i Polacy). I nikt z nimi się nie liczył jeżeli chodzi o Polskę i Niemcy. Obydwa te kraje wyciągały łapy po Gdańsk, który się już rozrósł, był świetnie zlokalizowany i robił świetne interesy na handlu. Gdańszczanie chcieli być samodzielni, handlować z tymi państwami i Skandynawią, nie chcieli Polski i Niemiec. Później jak powstało WMG z Gdańszczan zrobiono Niemców gdańskich. Mówienie o macierzy w stosunku do Gdańska jest kłamliwe, tak jak mówienie że należał do Niemiec.

autor komentarza
niedziela, 26 lipca 2020, 01:51

Do osób krytykujących WP 1939 - dokładnie w ten sam sposób można udowadniać, że Wehrmacht był słabym wojskiem, bo przecież przegrał wojnę. A niemiecki żołnierz to tchórz i ciamajda. Przykłady? Styczeń- luty 1944: Sowieckie tournee przez zachodnią Polskę to obszar i tempo zbliżone do 1939r., tylko w drugą stronę. Żenujący styl, w jakim niemiecka armia wówczas rozsypywała się nie przypominał w niczym polskiego września. Albo odwrót za Dniepr - najstarsi żołnierze nie słyszeli o takiej panice i chaosie. Przykłady prawdziwe, ale czy wniosek równie prawdziwy? Z drugiej strony warto pamiętać, że Niemcy nie zrealizowali żadnego postawionego celu we wrześniu 1939r., a 16 września wieczorem Wojsko Polskie wciąż liczyło ok pół miliona żołnierzy- zorganizowanych i dowodzonych. Tymczasem Niemcy zbliżali się do kryzysu. Poważne braki zaopatrzenia, zwłaszcza paliwa, poważne straty bojowe i marszowe. Nie wygraliśmy i nie mogliśmy wygrać samodzielnie, ale chyba nie ma się czego wstydzić.

alex
niedziela, 26 lipca 2020, 21:30

do autora komentarza - krytykują, bo mają rację. WP 1939 to kompletnie przestarzała, źle wyszkolona i źle dowodzona armia. Ale nie mogła być inna, gdyż Polska nie posiadała pieniędzy, przemysłu a przede wszystkim pomysłu jak to wszystko zorganizować. Dwadzieścia lat niepodległości to za mało, żeby mieć nowoczesną na tamte czasy armię, pomimo, że polscy obserwatorzy byli obecnie na wszystkich ćwiczeniach w Niemczech i ZSRR i można było wnioski wyciągnąć To jedno . Po drugie jedyną szansa dla Polski było niedopuszczenie do wojny. Wiedza była i był czas, nawet od tego nieszczęsnego traktatu wersalskiego. Przecież widziano, że na żadną pomoc Francji nie ma co liczyć. I wiedziano to od 1935 roku. I co zrobiono? Nic. Nie kiwnięto nawet małym palcem. Doprowadzono do wojny o której wiedziano, że Polska przegra. Straty - utrata wszystkiego i 6 milionów zabitych obywateli polskich. Opłacało się? Po trzecie - 16 września armia w zasadzie już nie istniała, to że ktoś czymś dowodził nie stanowi o jej jakości. Armia straciła zapasy amunicji, żywności, broni, nie było paliwa, morale słabe, dezercje. I nie ma co tego wyciągać. Wojnę przegraliśmy już pierwszego dnia. Co do armii niemieckiej, to nieprawda, że nie mieli paliwa, amunicji itp. Armia niemiecka nie poniosła wielkich strat i dalej była zdolna do uderzeń.

autor komentarza
środa, 29 lipca 2020, 02:15

Czy warto? Niech odpowiedzią będą losy krajów europy środkowej, które o swoje granice nie walczyły. WP 1939 kompletnie przestarzałe? Patrząc z poziomu Niemiec - tak, ale jeśli spojrzeć na światową średnią wojsk lądowych, to okazuje się, że byliśmy na granicy pierwszej i drugiej piątki najnowocześniejszych armii. W wyszkoleniu chyba nawet wyżej. A dowodzenie? Warto o mały eksperyment myślowy: 17.09 Sowieci nie wkraczają, a 20.09 ruszają Francuzi - co zrobili by Niemcy, i jak wyglądało by niecałe pół miliona, nawet źle już uzbrojonych wojsk polskich? Bo warto pamiętać, że właśnie o to chodziło stronie polskiej: dotrwać do ofensywy alianckiej z jak największą ilością żołnierzy, na jak największym terytorium. Po drugie, my uczyliśmy się walczyć z blitzkriegiem w boju, i po 2 tygodniach gdzieniegdzie zaczęło to nawet wychodzić. Inni mieli na to rok, dwa, i popełniali dokładnie te same błędy, co my, a jeśli jeszcze istnieli, to popełniali je w kolejnych latach...

Melichior
środa, 29 lipca 2020, 13:42

Co by było gdyby było. Ale było tak: Francuzi nie chcieli walczyć i wręcz oficjalnie to mówili. Anglia za daleko. My o tym wiedzieliśmy i całe nieszczęście polega na tym, że na tej wiedzy zostaliśmy, a to było jeszcze za życia marszałka. Trzeba było zmienić ówczesną politykę zagraniczną, pozostać we współpracy na pewno ograniczonej z Francją ale wejść w układy z Niemcami. W tym czasie nikt ne mówił o Gdańsku (to dopiero kwiecień 1939 rok). Prawdopodobnie uniknięto by wojny która jest najgorszą rzeczą. Myśmy podpisali układ obrony z Francja i WB w sierpniu 1939 r, wiedząc, że nie będzie żadnej pomocy w przypadku wojny. Liczono na przestraszenie Niemiec i przeliczono się. Oszukano naród. I taka była rzeczywistość.

marian
wtorek, 28 lipca 2020, 00:25

Jeżeli wziąć całą II wojnę, to była kompletnie przestarzała, ale biorąc rok 39, to była tylko przestarzała. Mieliśmy kilka najnowocześniejszych okrętów, co nie przeszkadzało temu, że Błyskawica była kilkukrotnie przerabiana w ciągu 6 lat wojny - tak to wszystko się zmieniało. Opracowany był już karabin samopowtarzalny, rusznica dawała radę tamtejszym czołgom. Były plany na czołgi, samoloty, zabrakło czasu. Jak na 20 lat istnienia państwa i łatania ze sobą trzech różnych systemów oraz prawdziwą wojnę na samym początku, kryzys światowy w międzyczasie, to i tak cud, że nadal mówimy po polsku.

JP: naród który traci pamięć przestajje być narodem
niedziela, 26 lipca 2020, 13:09

Dokładnie, w październiku Niemcy mieli paliwa do czołgów i samolotów jeszcze tylko na kilkanaście dni wojny. Gdyby Anglia i Francja dotrzymały sojuszniczych zobowiązań to wojna zakończyła by się w tym samym roku, bo na terenie Niemiec nie było praktycznie wojska. Śmieszą mnie komentarze o tym że o godz. 4:45 to można coś świętować, gdy są to obchody bardzo symboliczne, a większość krytykujących wtedy jeszcze smacznie śpi. Nie szukajcie na siłę problemu gdzie go nie ma.

jan
wtorek, 28 lipca 2020, 21:13

Bajki. gdyby, gdyby itd. Mieli paliwo i amunicję. Mieli nie ruszone jeszcze dywizje, lotnictwo i czołgi.

JP:
niedziela, 2 sierpnia 2020, 17:04

Naucz się czytać po polsku. Anglia i Francja każde z osobna to miały wielokrotnie więcej wszystkiego nieruszonego. Podobnie jak ty myśleli że wiedzą lepiej.

say69mat
poniedziałek, 27 lipca 2020, 03:37

Co nie koliduje z faktem, że trzeciego dnia wojny, siły zbrojne RP prowadzące operację obronną na rubieży granicy RP nie posiadały zapasów amunicji artyleryjskiej. I zostały - pomimo heroizmu naszych żołnierzy - zmuszone do odwrotu. Tak na marginesie, proszę mi wskazać jakąkolwiek formację sił zbrojnych RP, przed 1939 rokiem, która w ramach ćwiczeń. Przeprowadziła nocny przemarsz na dystansie 40 -50 km i rozwinięcie pozycji obronnych w dzień.

autor komentarza
środa, 29 lipca 2020, 02:28

Po raz kolejny piszesz o braku amunicji 3 września. A tak konkretnie, to o których dywizjach mowa? Zarówno u nas 3 września, jaki i u Niemców dwa tygodnie później, zapasy były, tyle że w magazynach. W obu przypadkach zawiodło zaopatrzenie. Po drugie: ile dywizji WP zostało odtworzonych/ uzupelnionych w trakcie wojny? I czym, jeśli podobno nie było zapasów? Po trzecie nocne działania przed wojną ćwiczyli chyba tylko Japończycy. Mylę się?

BUBA
sobota, 1 sierpnia 2020, 17:13

W 39 WP bylo przygotowane do wojny ktora juz byla i bylo zle dowodzone. Niemcy przygotowali swoje wojsko do wojny przyszlosci i byli bardzo dobrze dowodzeni i zaopatrzeni.Anglia i Francjw wojne Niemcom wypowiedzialy ale tajnie ustanowili ze polsce nie pomoga ( Chociarz Francja na WP dobrze zarobila )

JP:
niedziela, 2 sierpnia 2020, 16:04

To nie w dowodzeniu był problem, tylko w założeniu że trzeba bronić całego terytorium żeby spełnić warunek sojuszników. Gdyby nas nie zwiedli, linie obronne mogłyby nie być tak rozciągnięte po granicach tylko ustawione w najdogodniejszych miejscach, pozwalających na skuteczniejszą obronę (a nie przemarsze na setki km pod atakami lotnictwa). Gro dywizji niemieckich było zaangażowanych w walki w Polsce wiec atak aliantów na tyły Niemców musiałby być dla nich druzgocący i kropka. Niestety historia się chyba powtarza bo leniwy zachód Europy dziś też woli nie drażnić Putina, a najlepiej współpracować gospodarczo.

Przykry
niedziela, 26 lipca 2020, 00:23

Z wojskowego punktu widzenia Polska została pokonana już w pierwszym tygodniu wojny. 8 września Niemcy atakowali już Warszawę. Większość cofających się jeszcze polskich dywizji miała niskie stany osobowe, utraciwszy artylerię i tabory. Bzura to był ostatni wysiłek. Warszawa się tak długo broniła, ponieważ Niemcy woleli walić w nieszczęsne miasto z ciężkiej artylerii i je bombardować, zamiast wikłać się w walki uliczne, które zawsze kosztują dużo strat. Hel - ponieważ praktycznie nie był atakowany - bo i po co? Patrząc na to co się wtedy stało nasuwają mi się dwie refleksje: Polska od połowy lat dwudziestych aż do września miała taką samą armię: pierwszorzutowych 30 dywizji piechoty i 11 brygad kawalerii, każda o sile wzmocnionego pułku. Potem doszły tylko słabiutkie formacje rezerwowe ze szkieletową bronią ciężką. Wszystko to pomimo wzrostu demograficznego o 6 milionów obywateli i jakiegoś tam wzrostu gospodarczego. Czechosłowacja po mobilizacji w 1938 roku miała więcej dywizji. I druga: w 1939 roku Rumuni mieli liczniejszą od Polski artylerię. To dość przykre. Więc nie ma co świętować.

beta vulgaris
sobota, 25 lipca 2020, 15:05

Co tu świętować? Klęskę? Przecież przegraliśmy tę wojnę na każdym możliwym polu!

marian
sobota, 25 lipca 2020, 21:23

Organizuje "obchody" , a nie "święto".

Peter
niedziela, 26 lipca 2020, 00:28

Nie jest ważne czy to świętowanie, czy obchody. Armia nie jest od tego...

marian
niedziela, 26 lipca 2020, 13:35

To jeden z poglądów. Są też takie, że wartością samą w sobie jest kultura i historia Narodu, bo bez tego obrona, a przez to i armia nie ma sensu. Czy jeżeli mówilibyśmy dziś po niemiecku gorzej by nam się żyło w sensie ekonomicznym?

Blaszak
sobota, 25 lipca 2020, 13:50

Pełna modernizacja armii zakończona sukcesem,mamy już wszystko co trzeba a więc teraz można parady organizować bo niema co MON z kasą robić

MI6
sobota, 25 lipca 2020, 01:23

A może by tak czcić na stałe przez najbliższe 10-15 lat rocznice wybuchu wojny wodowaniem co roku 1IX nowoczesnego okrętu dla MW?

jan
sobota, 25 lipca 2020, 00:08

Po co? Wojna była przegrana i to w fatalnym stylu. Hetman uciekł z pola walki. Za dużo MON ma pieniędzy? To nich lepiej przeznaczy na MW.

greg
piątek, 24 lipca 2020, 23:37

Co tu świętować? To powinien być dzień opatrzony żałobą narodową. Jak można świętować takie wydarzenie? Odsłoniło ono nasze wszystkie słabości i wady. Pokazało że po raz kolejny nie potrafimy obronić odzyskanej wolności. Mój dziadek podoficer 31 pułku strzelców kaniowskich opowiadał wiele. Nie były to pochlebne wypowiedzi. Brak sprzętu, fatalne dowodzenie, zła organizacja. Zróbmy wszystko aby się to nie powtórzyło. Odsyłam do lektury książki pt. "Wrześniowe wspomnienia porucznika Zenona Janiaka". II RP zmarnotrawiła swój czas na gierki i ndecka prywatę, czy ktoś wreszcie to zrozumie...?

endrju
sobota, 25 lipca 2020, 10:04

Jaką endecką???

Anonymous
sobota, 25 lipca 2020, 06:21

Książki nie widziałem, postaram się zdobyć, jestem za granicą ;)

Anonymous
sobota, 25 lipca 2020, 06:13

Potwierdzam, mój dziadek był podoficerem w pułku strzelców podhalańskich, Armia Kraków. Mówił o braku sprzętu, zaopatrzenia, ciągłym wycofywaniem się. Aż znaleźli się gdzieś pod Sandomierzem, w otoczeniu i wtedy poszła artyleria. Nic z nich nie zostało. Udało mu się z kolegą wydostać z tego, a potem dotrzeć do domu w Bielsku Białej. Trzy dni później został aresztowany przez Niemców bo Polacy nie spalili wszystkich dokumentów. Potem roboty przymusowe w Niemczech, ucieczka, po znalezieniu praca w kopalni, itd. Przetrwał, ilu z nas teraz przeszło by przez coś takiego bez traumy? Setki tysięcy jak nie miliony, w całej Europie mają podobne doświadczenia.

SOWA
sobota, 25 lipca 2020, 02:22

To prawda mój dziadek był podoficerem podlegał pod rozkazy Armii Modlin a następnie walczył w SGO Polesie i tylko generała Kleeberga wspomina dobrze. Resztę pominę milczeniem.

Maciek
piątek, 24 lipca 2020, 23:21

Pora z tym skończyć. Były okrągłe rocznicę, trzeba było przypomnieć ok. A teraz może skupmy się na jakichś sukcesach a nie rozpamiętywaniu jak to dostaliśmy lanie i jak bardzo się skompromitowała nasza elita wpędzając nas w tę beznadziejną wojnę.

men
piątek, 24 lipca 2020, 23:09

Tu obchody, tam muzeum, ławeczki, wagony kuszetki, kuchnie polowe ze stosem atomowym,parady/defilady - wszystko patriotyczne, niezbędne, "po taniości" ........... a kasiora kap, kap, kap a żołnierz bez munduru, wyposażenia, bez granatnika ppanc - ale super MON owi i jego przybocznym w cywilu i mundurze to w ogóle nie przeszkadza, są w trybie ciągłym zachwyceni sobą.

sża
piątek, 24 lipca 2020, 21:33

A może zamiast tak hucznie świętować nasze klęski, o których oczywiście należy pamiętać. To może zacznijmy świętować nasze zwycięstwa, np zdobycie Berlina z naszym udziałem w 1945 roku.

marian
sobota, 25 lipca 2020, 21:27

A kto pisze o świętowaniu? Mowa o obchodach, czyli właśnie uczczeniu pamięci ofiar, a nie o świętowaniu.

GRD
piątek, 24 lipca 2020, 22:10

Jestem ZA!

Box123
piątek, 24 lipca 2020, 21:20

I bardzo dobrze. Pamiętam jak byłem na Westerplatte w 2008 albo 2009 i byłem zszokowany obrazem tego miejsca. Brud, syf i ruina. W tedy jeszcze nie przyszło mi nawet do głowy, że destrukcyjny wpływ naszej patologicznej opozycji sięga az tak daleko. Niestety władze miasta są zajęte promowaniem historii antypolskiego "wolnego" miasta Gdańska, a nie polskiej historii. A zeszłoroczna próba zorganizowania "świętowania" rocznicy 1 września z pochodem i tańcami, połączona z wypowiedziami, że za wojnę odpowiadają Polacy i Niemcy (w takiej kolejności) to było już przegięcie. Całe szczęście że podjęto konkretne działania. Smutne jest tylko ze mieszkańcy Gdańska, którzy już w końcu nie są Niemcami, głosują tak a nie inaczej. Ale jak 90% mediów jest albo lewackich albo niemieckich to tak jest. Dla nich im słabsza, bardziej pozbawiona swojej historii i tradycji Polska tym lepiej. Ci pierwsi mogą na niej bardziej żerować, a drudzy zrobić prowincje do drenowania z pieniędzy i siły roboczej. Dlatego mam nadzieję, że równie odważnie zostanie zrealizowany plan repolonizacji ( skopiowanie przepisów francuskich czyli kapitał zagraniczny max 20% - a jak UE postanowi dalej nas grillować stosujac zasadę, że jak coś robią Niemcy albo Francja to jest ok, a jak my to już nie, to zmniejszyć ten limit do 10%) i decentralizacji mediów. I tu warto przypomnieć skąd taka ustawa we Francji. Otóż przed druga światową, Niemcy wykupiły praktycznie 100% francuzkiej prasy i zaczęły rozsiewac swoją propagandę mająca spowodować zniechęcenie Francuzów do walki oraz ich własnych władz. Czy przyniosło to skutek, dobrze widać po postawie Francji w czasie wojny - kawał o czołgu z pięcioma biegami w tym czterema do tyłu nie wziął się znikąd. W efekcie po wojnie Francja wyciągając wnioski z tej sytuacji wprowadziła przepisy zabraniające wykupu mediów przez kapitał zagraniczny - czytaj niemiecki. Dzisiaj my jesteśmy w analogicznej sytuacji. Oczywiście nie mam, żadnych wątpliwości, że jak tylko te prace ruszą ci sami ludzie ktorzy dzisiaj utrzymują Westerplatte w stanie zniszczenia, zaczną mówić o zamachu na wolność i demokracje, dokładnie jak ich protoplasci w XVIII wieku. Pozostaje mieć nadzieję że tym razem ci którzy próbują zablokować naprawę kraju, nie zwyciężą

niedziela, 26 lipca 2020, 11:41

Ależ ty masz bałagan na strychu

zostało przewidziane !!!
sobota, 25 lipca 2020, 10:42

• "Z listu carycy Katarzyny II... do Ekscelencji ministra Spraw Zagranicznych Imperium Rosji w latach 1764-1780 - Nikity Panina: Cytat: Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziem, a świat nie podniesie wrzasku – to małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników i będą chętnie lizali rękę Pana – to narody o podłej duszy, od kolebki niegodne samostanowienia, w wielkich obszarach Azji roztopią się bez śladu. Z trzecimi wreszcie nie można zrobić ani tego, ani tego, przynajmniej nie od razu – to Polacy. Nie można zaanektować ich państwa, bo trzeba byłoby się dzielić z Prusami, Austrią, Turcją i Bóg wie jeszcze z kim; narzuca to europejska równowaga sił. Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało, należy więc zdemoralizować ich do szpiku kości. Trzeba… rozłożyć ten naród od wewnątrz, zabić jego moralność… Jeśli nie da się uczynić zeń trupa, należy przynajmniej sprawić, żeby był jako chory ropiejący i gnijący w łożu… Trzeba mu wszczepić zarazę, wywołać dziedziczny trąd, wieczną anarchię i niezgodę… Trzeba nauczyć brata donoszenia na brata, a syna skakania do gardła ojcu. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze gdzieś szukając arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, by przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba. Będą oni walczyć długo, bardzo długo, nasze prochy przepadną, ale przyjdzie czas gdy sami sprzedadzą swój kraj, sprzedadzą go jak najgorszą dziwkę. My rozpoczniemy ten proces Panin! Korupcją „milczących psów”, którzy będą nimi rządzić. Bogactwem i głodem, które biednych podjudzą przeciw możnym, tych drugich zaś napełnią takim strachem i podłością, że uczynią wszystko dla zachowania swego bogactwa. Zepsujemy ich kultem prywaty, złodziejstwa, rozpusty, wszelaką demoralizacją i wiodącym ku niej alkoholem. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli. Niższe szczeble tych krwiopijców będą uzależnione od wyższych w nierozerwalnej strukturze formalnej i nieformalnej piramidy. Trzeba będzie starać się, by w piramidę wpasowany był każdy zdolny i inteligentny człowiek, by zechciwiał w niej i spodlał. Niedopasowywalnych szaleńców, nieuleczalnych fanatyków, nałogowych wichrzycieli i każdą inną wartościową jednostkę wyeliminujemy operacyjnie. Zadanie to jest wielkie Panin, lecz i efekty będą wielkie. Polska zniknie w samych Polakach! Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność. Ale ja tego nie doczekam Panin, zaczniemy jednak ten proces."

Historyk
niedziela, 26 lipca 2020, 22:15

No i niestety przyszedł następca Panina w postaci samozwańczego naczelnika ,,dobrej zmiany" i wprowadził w kraju podziały jakich nie było od zaborów, pokłócił Polaków aż do członków rodzin gdzie ojcowie nie rozmawiają z synami, teraz zdusi wszelką wolną wolę i wolne media, zniszczy sojusze i zostawi kraj osamotniony z aliantów i przyjaciół. Armia coraz bardziej przypomina wydmuszkę ze sprzętem typowo defiladowym, żołnierze bez butów ale za to pieniądze idą na świętowanie przegranych wojen aby jeszcze bardziej zniszczyć ducha w narodzie. A za kilka lat odda władzę władcy na Kremlu bo to jest plan który kazano mu zrealizować.

dobra robota
niedziela, 2 sierpnia 2020, 17:12

Tak, tak tacy jak ty nawet po przegranych kolejnych nastych wyborach dalej będą pisali bzdury bez opamiętania.

gdańszczanin
sobota, 25 lipca 2020, 09:05

Zastanów się co piszesz. Gdańsk jest tak samo niemiecki jak polski i gdański. Gdańszczanie nigdy nie chcieli być związani z Niemcami a tym bardziej z Polską. Zależało im na samodzielności i handlu z oboma tymi państwami i państwami skandynawskimi. WMG nie było antypolskie. Powstało właśnie dlatego, ze łapy do niego wyciągali i Polska i Niemcy. Przed wojną było tam 2% ludności polskiej , resztę stanowili Gdańszczanie (na siłę potem zmienieni na gdańskich Niemców) i ludność niemiecka. Wcale nie jest wszystko biało-czarne.

marian
niedziela, 26 lipca 2020, 23:03

A przed wojną to w Berlinie mieszkali Berlińczycy, a nie niemcy. A we Frankfurcie to same frankfurterki (zapiekane w sosie musztardowym ;) )

QWERTY
sobota, 25 lipca 2020, 06:27

Ty tak na serio tym bełkotem z TVPiss rzygasz? Mam nadzieję że to sarkazm, ale wątpię.

Madagaskar
sobota, 25 lipca 2020, 02:14

Faktycznie, przyrownanie co się widziało 12 lat temu do obecnej sytuacji to może zrobić osoba jedynie niespełna rozumu. I jeszcze będziesz mówić jak kto ma głosować, Twoje miejsce jest tylko w oddziale zamknięty szpitala spychiatrycznego.

Waldemar
piątek, 24 lipca 2020, 22:55

BRAVO

mordimer
piątek, 24 lipca 2020, 17:26

pragnę przypomnieć, że podobnie zachowywało się WP przed II wojną światową...

say69mat
piątek, 24 lipca 2020, 20:33

Hmmm ... na czym to polega zasadnicza różnica pomiędzy kondycją SZ IIRP ad1939' i kondycją naszych SZ IIIRP ad2020' ??? Na kroju mundurów??? Czy metodologii politycznej zarządzania i dowodzenia tworem jakim jest kompleks militarno - przemysłowy naszej Ojczyzny???

Adam
piątek, 24 lipca 2020, 17:16

Dla Polski II Wojna Światowa to była katastrofa. Zrównane z ziemią miasta, śmierć milionów ludzi a następnie zniewolenie przez komunistów. Obchody rocznicowe powinny być bardzo skromne w celu upamiętnienia ofiar. Bez zbytniego rozgłosu, nie mamy czego świetować. To była chyba większa tragedia narodowa niż rozbiory.

piątek, 24 lipca 2020, 21:17

Adaś tragedia to ty:)przez małe t

Zenon
piątek, 24 lipca 2020, 20:37

Dla Polski II Wojna Światowa to była katastrofa. To była chyba większa tragedia narodowa niż rozbiory. Jest na III miejscu, Największa tragedia dla PL to najazd czeski, a dokładnie wizyta Brzetysław I w 1038, potem najazd szwedzki, czyli potop w latach 1655-1660, no i II WŚ w latach 1939-1945.

say69mat
piątek, 24 lipca 2020, 20:26

Na przykładzie osamotnionej placówki widzimy jak destrukcyjnym brzemieniem jest pojęcie patriotyzmu w naszej rzeczywistości narodowej. Gdzie hołd Ojczyźnie wyznacza - niestety - liczba ofiar tak dramatycznie rozumianej koncepcji patriotyzmu i kompletnie odrealnionej idei państwa narodowego. Gdzie koncepcja obrony narodowej sprowadza się wyłącznie do realizacji koncepcji obrony terytorium a nie mieszkańców. I to przed całkiem realną perspektywą biologicznej zagłady

BUBA
piątek, 24 lipca 2020, 18:50

Tak ale najgorsze w tym ze nikt nie powiedzial nawet przepraszam

Jarrod
piątek, 24 lipca 2020, 21:42

Co ty powiesz? Niemcy wielokrotnie powiedzieli. Za każdy razem przysyłają prezydenta, który bardzo ładnie mówi. Przepraszała wiele razy Merkelowa. Chociaż - jakie to ma tak naprawdę znaczenie?

BUBA
piątek, 24 lipca 2020, 22:35

Mam na mysli tych Co na Nas zarobili przed 39 a poem zostawili

Jarrod
piątek, 24 lipca 2020, 23:45

Eh Bubo, Francuzi wojnę Niemcom wypowiedzieli? Wypowiedzieli. Walczyli jak umieli, ale niestety ponieśli klęskę, ich państwo znalazło się w efekcie pod niemiecką okupacją. Anglicy - to samo. Przez 2 lata byli naszym jedynym sojusznikiem utrzymując wojsko polskie i rząd na emigracji. A że w 1945 nie doprowadzili do odzyskania przez Polskę niepodległości? Czasy się zmieniły, Anglia była już za słaba - Ameryka, Rosja, broń atomowa. A imperium się im niedługo posypało. Chcieli dobrze, tylko im nie wyszło. Gdybyś teraz powiedział Francuzowi i Anglikowi, że we wrześniu "zdradzili", to puknęliby się w czoło. Ich zdaniem odwrotnie, zachowali się właśnie honorowo, nie zostawili sojusznika na lodzie, chociaż Hitler im to proponował i z tego poniekąd są dumni.

sobota, 25 lipca 2020, 21:33

Po prostu nikt nie jest jasnowidzem. Gdyby wtedy wiedzieli to co my, to i nasi żołnierze i Francuzi i Anglicy walczyliby inaczej w 39-tym.

Antex
sobota, 25 lipca 2020, 04:43

W Abbeville już 12 września 1939r podjęto decyzję o zaniechaniu działań wojskowych do wiosny 1940

Davien
czwartek, 30 lipca 2020, 21:39

Idlatego pewnei francuskie oddziały do 20 wrzesnia walczyły w Niemczech. I darój sobie bajki o konferencji w Abbeville.

ursus
piątek, 24 lipca 2020, 16:41

Panie Błaszczak proszę zorganizować odpowiednie ilości granatników dla naszej armii, a nie zajmować się sprawami, które z przyszłością mają niewiele wspólnego. Dziękujemy wszystkim za ich wkład dla Ojczyzny, ale z całym szacunkiem, muzeami i obchodami kraju nie obronimy. Inna kwestia to nazewnictwo tej uroczystości - "obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej" (tu nie ma się z czego cieszyć, to raczej powód do żałoby), a "oddanie hołdu żołnierzom Wojska Polskiego" raczej nie powinno iść w parze.

As
piątek, 24 lipca 2020, 16:28

Dopiero teraz będzie można rozkazem narzucić teksty i cały program. Żołnierze z Westerplatte w grobach zaczną się wiercić.

Sopoty
piątek, 24 lipca 2020, 15:50

Inicjatorem obchodów był Prezydent Paweł Adamowicz, który podpadł tym, że nie chciał apelu smoleńskiego... No to ładne "odpolitycznienie" idzie.

podatnik
piątek, 24 lipca 2020, 15:28

w ramach realizacji wydania kasy do końca roku?

Adam
piątek, 24 lipca 2020, 14:57

Rozumiem że modernizacja zakończona i już pieniądze można wywalać na parady itp.budują armię paradną i chca zobaczyć jak wyszło :)

piątek, 24 lipca 2020, 14:54

To przez takich jak ty Mariuszku klęczniku Polska w 39 została razem z Polakami zdmuchnięta z powierzchni europy

Histeria
piątek, 24 lipca 2020, 18:18

A ja myślałem że to przez pewnego dyktatora z wąsikiem.

sobota, 25 lipca 2020, 11:22

No widzisz...ty się patrzysz płytko jak polinscy jeneralowie i ministrowie...na okres 1.9.39 do 1.10.39...ja się patrzę od 35 roku do 45 roku...wasiasci panowie skopali pijana panienkę leżąca nie myślącą o niczym prócz wytrzeźwieniu dnia jutrzejszego. Generalilicja i rząd dali ciała po całości nie opierając możliwości obrony kraju przez obywateli tylko przez odwet jakichś tam obcych ludzi...dziś to samo ,tylko że ...szkoda gadać

klawiatura
piątek, 24 lipca 2020, 23:41

To bardzo źle myslałeś, podobnie jak cała uwielbiana przez pisiorów sanacja.

gregoz68
piątek, 24 lipca 2020, 20:08

Fajne komentarze:) Dyktator z wąsikiem nie wrócił z obiadu drawskiego:)

Polish blues
piątek, 24 lipca 2020, 14:14

Znowu wydawanie kasy na parady mające przykryć nędzę inwestycyjną

sobota, 25 lipca 2020, 00:45

Nędzę inwestycyjna w twoim kraju?

Polish blues
poniedziałek, 27 lipca 2020, 09:30

W moim kraju czyli Polsce

piątek, 24 lipca 2020, 23:39

Wróć do siebie to zobaczysz co to nędza :)

mac
piątek, 24 lipca 2020, 13:52

wyższa forma znęcania się nad wojskiem - kazać zorganizować obchody przegranej wojny

klawiatura
piątek, 24 lipca 2020, 13:49

O tym dniu lepiej zapomnieć, daliśmy się wplątać i wystawić jak frajerzy. Do dziś naszym politykom wydaje się, że wciągnęliśmy Wielką Brytanię do wojny, a tak naprawdę to oni wciągnęli nas i wystawili do bicia. Dramat.

vvv
piątek, 24 lipca 2020, 13:44

MON wycofal sie z zamowienia na nowe mundury za 150mln ale ma na parady, dodatkowe obchody, budowe murala za 1,5mln + koszty organizacyjne, muzeum 1920, drogi za 5mln, przekop do elblaga itp itd...:D

poniedziałek, 27 lipca 2020, 13:11

za dużo historyków, za mało strategów (w MON)

Tweets Defence24