6,5 miliarda na lekkie myśliwce dla Indii

14 stycznia 2021, 16:28
840_472_matched__oz575q_abae65073e141f84a422bb69bf96d1df
HAL Tejas, fot. tejas.gov.in

Indyjska Komisja Gabinetowa ds. Obronności zaaprobowała wydanie równowartości 6,56 mld USD na myśliwce krajowej produkcji LCA (Light Combat Aircraft) Tejas w wersji Mk-1A – poinformował minister obrony tego kraju Rajnath Singh. To największy kontrakt zawarty przez Indie z własnym przemysłem obronnym.

Zobacz także
Reklama

Umowa jest uważana za swego rodzaju datę graniczną między epoką, w której New Delhi polegało przede wszystkim na zagranicznych kontrahentach a nową, w której pierwsze skrzypce mają odgrywać dostawcy krajowi oferujący rodzime produkty. Za wspomniane środki mają zostać zakupione 83 maszyny, a zatem tyle ile władze indyjskie zapowiadały już wiosną ubiegłego roku. Łącznie z zamówioną wcześniej czterdziestką Tejasów Mk 1 co da to łączną liczbę 123 maszyn. Pozwoli to wypełnić lukę po wycofanych w ubiegłym roku ostatnich MiGach-27 (dwa dywizjony) i kontynuować wycofywanie MiGów-21 Bison czy Jaguary. Radykalnie podniesie to możliwości Sił Powietrznych Indii, ponieważ uważa się, że możliwości wielozadaniowego Tejasa są porównywalne do ostatnich wersji Mirage 2000-5.

Spośród zamówionych samolotów 73 mają stanowić wersje jednomiejscowe, a 10  - dwumiejscowe. Jak powiedział minister obrony Indii nowe samoloty mają stworzyć „kręgosłup” sił powietrznych, jednak to twierdzenie nieco na wyrost biorąc pod uwagę, że trwa postępowanie na średni myśliwiec MRCAA 2.0, które ma doprowadzić do zakupu 114 maszyn, a w służbie jest około 270 ciężkich samolotów wielozadaniowych Su-30 MKI.

No chyba, że zakładom Hindustan Aeronautics Limited uda się osiągnąć wysoki wolumen rocznej produkcji (niedawno uruchomić się drugą linię produkcyjną więc postęp zapewne będzie) i zaproponować kolejną wersję rozwojową, a rząd zamówi kolejne egzemplarze, które będą wypierały kolejne przestarzałe platformy. Wśród nich można wymienić np. MiGi-29, w tym także ich wariant morski, który Hindusi chcieliby zastąpić morskim wariantem Tejasa, przetestowanym także w ubiegłym roku.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 9
Reklama
Luke
piątek, 15 stycznia 2021, 03:49

Tak wyglada inwestowanie w swuj kraj, gospodarke, ludzi. Ze Polska podala sie tak latwo i oddali wszystko zadarmo zachodnim firmom to jest wstyd. Male Czechy maja swoja branze lotnicza i cos tam klepja a my sie wznosimy duma bo mamy USA jako alianta dluzego!

Sum
piątek, 15 stycznia 2021, 16:44

Słusznie ale trzeba dodać to kto nas sprzedał.

walker
piątek, 15 stycznia 2021, 16:37

nikt się dumą nie ujął, po prostu nasi decydenci siedzą w kieszeniach amerykańskich lobbystów i tyle w temacie

sparrow
czwartek, 14 stycznia 2021, 22:40

Widać że pomyśleli i kasa zostanie w kraju, a nie nabije kieszenie zagranicznym korpo.

Marek
czwartek, 14 stycznia 2021, 20:17

Męczyli, męczyli i dali radę. MK2 też zrobią. A to już będzie myśliwiec z innej półki.

w
czwartek, 14 stycznia 2021, 18:53

dobry ruch. Beda mieli i samoloty i rozwój. Nie poszli droga Polski

Bambo
czwartek, 14 stycznia 2021, 21:42

Ciekawe gdzie teraz tak naprawdę jest ten "trzeci świat"?

fan kałbojów
czwartek, 14 stycznia 2021, 18:50

I w ten chyba sposób rozwiały się wizje naszego Daviena, że Indie kupią F-16 pod szumną nazwą F-21. Z drugiej strony nazywanie Tejasa indyjskim myśliwcem jest grubo naciągane. Indie dopiero planują w najbliższym okresie osiągnąć, by "aż" 40% Tejasa było hinduskiej produkcji. TPewnie tylko buda jest hinduska a i to robiona ze sprowadzanych z zagranicy kewlaru i włókien węglowych.

Davien
czwartek, 14 stycznia 2021, 22:06

Jakbys biedny nie wiedział przetarg na MMRCA dotyczy innego segmentu, chca zastapic wasz złom pod nazwą MiG-29. A Tejas zastąpi inne rosyjski maszyny jak MiG-21:0 Jak wiac to waszych chyba nie chca:)

Tweets Defence24