- OPINIA
- WYWIADY
- WIADOMOŚCI
Ukraina walczy także za nas. Gen. Różański dla Defence24.pl o rocznicy wojny
Ukraina walczy nie tylko o swoją suwerenność, ale i o wartości fundamentalne dla cywilizowanego świata, nie wolno zapomnieć o tej wojnie, trzeba nadal wspierać Ukrainę – powiedział Defence24.pl przewodniczący Senackiej Komisji Obrony Narodowej gen. broni rez. dr Mirosław Różański. We wtorek przypada czwarta rocznica pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
„Ta wojna została wywołana wbrew wszelkim regulacjom opisanym w rezolucjach czy konwencjach; to brutalny, nieuzasadniony atak dokonany przez państwo, które chce nie tylko wymusić na innym państwie zmiany terytorialne, ale i – jak wskazują komentarze ze strony Moskwy – przejąć kontrolę nad suwerenną Ukrainą” – powiedział senator.
Za bezsprzeczne uznał także, że „Ukraina walczy dzisiaj nie tylko o swoją suwerenność, niepodzielność własnego terytorium, ale również o wartości będące fundamentem funkcjonowania cywilizowanego świata – wolność i demokrację”. „Przez te cztery lata siły zbrojne Federacji Rosyjskiej nie odniosły sukcesów terytorialnych, jakie zamierzał osiągnąć Władimir Putin - trzeba pamiętać o roku 2014, aneksji Krymu, wyłonieniu dwóch separatystycznych republik. Obecna »specjalna operacja wojskowa«, jak ją nazywa rosyjski prezydent, trwa już kilka lat. To obnaża poziom zdolności i możliwości prowadzenia działań zbrojnych przez armię FR, ale niestety doprowadziło to także do tego, że wojna jest prowadzona nie tylko między siłami zbrojnymi - obserwujemy ludobójstwo i ataki na infrastrukturę cywilną, chronioną konwencjami genewskimi” – zauważył były dowódca generalny.
„Te cztery lata przyniosły także refleksję, że Rosja to państwo, które zagraża naszemu regionowi – jednoznacznie potwierdzono to podczas szczytów NATO. Europa uświadomiła sobie, że bezpieczeństwo nie jest dane raz na zawsze, deklaracje Federacji Rosyjskiej dotyczą nie tylko obszaru Rosji, jej dążenia nie ograniczają się do przejęcia kontroli nad Ukrainą; Rosja prowadzi także działania destrukcyjne wobec UE i NATO” – przypomniał.
Zwrócił uwagę, że Ukraina od czterech lat broni się dzięki pomocy wojskowej, finansowej, humanitarnej i gospodarczej – „to pokazuje, jak ważne są sojusze i koalicje”. „Oczywiście, wszyscy oczekiwaliby zakończenia tej wojny, działań »wielkich tego świata«, które by do tego doprowadziły. Pamiętamy też złożoną przez Donalda Trumpa deklarację zakończenia tej wojny w ciągu 24 godzin. Minął rok od początku jego obecnej kadencji i nie widać zdecydowanego działania ze strony prezydenta USA. Toczą się negocjacje z udziałem Stanów Zjednoczonych i Rosji, ale nie doprowadziły do zakończenia tej wojny, choćby jej militarnej fazy” – zauważył.
Wspierać i zabiegać o wsparcie
Generał przypomniał zaangażowanie Polski w pomoc Ukrainie, za konieczne uznał dalsze wsparcie, a tam, gdzie Polska nie może go udzielić sama – starania o pomoc ze strony innych. „Nasz kraj nie tylko obserwuje tę wojnę, ale i jej doświadcza, choćby przez falę uchodźców, którzy zostali przyjęci – nie w ośrodkach i obozach, lecz ugoszczeni w domach. Należy pamiętać o wsparciu militarnym, w tym imponującym jak na nasz potencjał, wsparciu rzeczowym. Czołgi, bojowe wozy piechoty, kołowe transportery opancerzone, środki artyleryjskie i amunicja zostały przekazane ze świadomością, że lepiej walczyć z Rosją naszym sprzętem na terenie Ukrainy niż na własnym terytorium” – przypomniał.
Według szefa senackiej komisji obrony „przede wszystkim nie wolno przyzwyczaić się do tej wojny”. „Trzeba podejmować wszelkie działania dyplomatyczne i to się dzieje – premier Donald Tusk, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski dają temu wyraz na każdym forum międzynarodowym, w którym uczestniczą. Niezwykle istotne jest wspieranie Ukrainy gospodarczo i finansowo. Możliwości pomocy wojskowej z naszej strony są już mocno ograniczone – co mogliśmy przekazać, już przekazaliśmy” – powiedział.
Za ważne uznał też zabieganie o dalsze wsparcie ze strony innych państw. „To wsparcie jest, choć może nie tak daleko idące, jak życzyliby sobie prezydent Wołodymyr Zełenski i społeczeństwo Ukrainy” – ocenił.
„Niezwykle istotna jest świadomość potrzeby budowania własnego potencjału – nie tylko sił zbrojnych naszego państwa, ale i szerzej rozumianego potencjału europejskiego. Toczy się dyskusja dotycząca zaangażowania Stanów Zjednoczonych, ale myślę, że postawa prezydenta Trumpa spowodowała, że Europa obudziła się i ma świadomość, że musi dbać o swoje bezpieczeństwo, w tym militarne. Także ostatnia senacka debata nad ustawą o SAFE to krok w stronę budowania potencjału, który będzie odstraszał Rosję od działań zbrojnych wobec państw NATO. Pamiętajmy, że graniczymy z Rosją - w obwodzie królewieckim - i z Białorusią, która tworzy z Rosją państwo związkowe” – dodał.
Zobacz też

Za konieczne uznał dalsze wsparcie i pomoc Ukrainie, a także dążenie do osiągnięcia sytuacji, która zagwarantuje bezpieczeństwo po zakończeniu wojny. „Niezmiennie stoję na stanowisku, że są dwa filary bezpieczeństwa Ukrainy i naszego: członkostwo w NATO i Unii Europejskiej. Celowo wymieniłem te organizacje w takiej kolejności – taka też była kolejność naszej akcesji” – powiedział.
Wyciągnąć wnioski
Zdaniem generała Polska powinna także rozbudowywać własne zdolności obronne, uwzględniając wnioski z Ukrainy, pamiętając przy tym, by nie przygotowywać się do przeszłych lub obecnych, lecz do przyszłych konfliktów. „Niezbędne jest oczywiście budowanie własnego potencjału – rozwijanie zdolności naszych sił zbrojnych, które w moim przekonaniu powinny być zdolne identyfikować i neutralizować zagrożenia jeszcze poza granicami naszego kraju, aby wojna – gdyby miało do niej dojść – nie toczyła się na naszym terytorium; by potencjalny agresor – Rosja – został zatrzymany i poniósł straty” – powiedział.
„Wojny od zawsze ewoluują; wojna w Ukrainie pokazuje, że systemy bezzałogowe, robotyka i sztuczna inteligencja zdominują ewentualne przyszłe teatry konfliktów. Już dziś obserwujemy to na ogromną skalę w przypadku bezzałogowców; dość przypomnieć wojnę między Armenią i Azerbejdżanem, gdzie po raz pierwszy wykorzystano na masową skalę tureckie systemy bezzałogowe, czy zastosowanie bezzałogowych systemów powietrznych w walce z Państwem Islamskim, szczególnie przez Stany Zjednoczone. Jest dla mnie oczywiste, że ma to wpływ na przygotowywane plany obronne. Z naszej perspektywy musimy nie tylko korzystać z wniosków z Ukrainy, ale przygotowywać się do działań, które mogą nastąpić w przyszłości, a nie tych, które były lub które obserwujemy obecnie” – zaznaczył.


WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner