Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Rakiety RBS-15 z polskich Orkanów uderzyły w Rosjan? [ANALIZA]

Jest możliwe, że rakiety RBS-15 z polskich okrętów typu Orkan zniszczyły rosyjską platformę wiertniczą na Morzu Czarnym, wykorzystywaną w systemie wczesnego ostrzegania Krymu.

ORP Grom
Okręt ORP „Grom”, jeszcze uzbrojony w rakiety przeciwokrętowe RBS-15Mk2
Autor. M.Dura

Coraz więcej źródeł potwierdza pierwsze bojowe użycie przez Ukraińców szwedzkich rakiet przeciwokrętowych RBS-15. Pierwsze, nieoficjalne jeszcze informacje na ten temat pojawiły się już 6 kwietnia 2026 roku. Tego dnia ukraińskie siły zbrojne opublikowały bowiem film z ataku dronów i rakiet wystrzelonych z wyrzutni nadbrzeżnych na samopodnośną pływającą platformę wiertniczą Siwasz na Morzu Czarnym.

Reklama

Zgodnie z ukraińskimi danymi rozpoznawczymi, Rosjanie wykorzystywali ten obiekt jako bazę do rozmieszczenia „sprzętu do obserwacji, łączności, walki radioelektronicznej i obrony powietrznej krótkiego zasięgu”. W ten sposób platforma Siwasz stała się ważnym elementem systemu wczesnego wykrywania działań ukraińskich sił zbrojnych w kierunku Krymu. Według Ukraińców, Rosjanie mieli tam również rozmieścić żołnierzy „elitarnych sił specjalnych” wraz z uzbrojeniem, pozwalającym na zwalczanie zbliżających się ukraińskich dronów i jednostek pływających.

W opisie filmu z całej akcji przeprowadzonej 6 kwietnia nie potwierdzono wprost użycia pocisków typu RBS-15. Komentatorzy zwrócili jednak uwagę, że kształt kontenerów startowych rakietowych wyrzutni lądowych pokazanych na nagraniu rzeczywiście przypomina pojemnik transportowo-startowy szwedzkich pocisków. Teraz w ukraińskich mediach można już znaleźć kolejne potwierdzenia, że w ataku na platformę Siwasz rzeczywiście użyto rakiet typu RBS-15.

YouTube cover video

Nie wiadomo, kiedy i ile tych pocisków Szwedzi przekazali Ukraińcom. Nie wiadomo też, jaki typ rakiety RBS-15 zastosowano do zaatakowania rosyjskiej platformy. Przypuszcza się, że skorzystano ze szwedzkich zapasów magazynowych starych wersji rakiet, czyli Mk2. Tym bardziej że to one mają kontenery startowe o kształcie, jaki widać na wyrzutniach lądowych, zaprezentowanych na ukraińskim filmie z 6 kwietnia.

Co więcej, to właśnie te pociski zostały wykorzystane przez Szwedów, gdy w 2024 roku rozpoczęli faktycznie odbudowę swojego rakietowego systemu nadbrzeżnego. Wprowadzono wtedy nieujawnioną ilość pojazdów samochodowych Volvo przenoszących po cztery rakiety przeciwokrętowe typu Mk2, prawdopodobnie przynajmniej w części zaadoptowane z zapasów okrętowych. Jednak zgodnie z zamówieniem ze strony Szwedzkiej Agencji Zamówień Obronnych FMV (Försvarets materielverk) wiadomo było, że docelową rakietą dla szwedzkich wyrzutni nadbrzeżnych miały być pociski przeciwokrętowe RBS-15 Mk3. Zgodnie z planem ich dostawa miała się rozpocząć właśnie w tym roku.

Szwedzi mogli więc przekazać Ukraińcom swoje starsze pociski, już wcześniej przygotowane do wyrzutni lądowych. Jest bardzo prawdopodobne, że wśród nich były również pociski RBS-15 Mk2, które wcześniej wykorzystywano na polskich kutrach rakietowych typu Orkan. Zostały one jednak zdemontowane i przekazane z powrotem do Szwecji, gdy koncern Saab dostarczył na nasze okręty docelowe rakiety RBS-15 Mk3. Zamiast trzymać je w magazynie, Szwedzi mogli je więc przekazać Ukraińcom, którzy – jak widać – potrafili je w odpowiedni sposób wykorzystać.

RBS-15
Pierwsza dostarczona w 2024 roku dla szwedzkich sił zbrojnych lądowa wyrzutnia rakiet nadbrzeżnych typu RBS-15 Mk2
Autor. FMV

Zaletą tych rakiet jest bowiem m.in. duża głowica bojowa, ważąca 200 kg, a więc prawie dwa razy więcej niż stosowane w polskich bateriach nadbrzeżnych rakiety przeciwokrętowe NSM. Tak duży ładunek wybuchowy musiał doprowadzić do dużych zniszczeń na platformie, która dodatkowo była atakowana dronami FPV z powietrza, dronami nawodnymi kamikadze oraz karabinami maszynowymi, zamontowanymi na tych systemach bezzałogowych.

W tym wszystkim są jednak nadal dwie niewiadome. Po pierwsze, według oficjalnych danych koncernu Saab, pocisk RBS-15 Mk2 może razić cele nawodne w odległości nieco większej niż 70 km. Platforma Siwasz jest położona nieco dalej, bo około 100 km od zajętego przez Ukraińców terytorium. Ukraiński atak potwierdziłby wcześniejsze przypuszczenia specjalistów morskich, że rzeczywiste osiągi szwedzkich rakiet są większe od tych, jakie są oficjalnie deklarowane.

Po drugie, rakieta przeciwokrętowa RBS-15 Mk2 (również ta zastosowana na polskich okrętach typu Orkan) nie miała możliwości atakowania celów lądowych. Zdolność do faktycznego rażenia obiektów na lądzie (z wykorzystaniem odbiornika GPS) wprowadzono dopiero w wersji Mk3. Przypuszcza się jednak, że Ukraińcy wykorzystali szwedzkie pociski w standardowym trybie działania, a więc z wykorzystaniem radiolokacyjnej głowicy naprowadzającej.

Platforma wydobywcza Siwasz, wykonana z metalu, daje bowiem taki sam sygnał odbicia jak duży okręt, a dodatkowo się nie rusza. Rakieta RBS-15 na pewno nie miała więc problemu z wykryciem celu i z naprowadzeniem się na niego w końcowej fazie lotu. Ukraińcy skorzystali przy tym z innych zalet tych szwedzkich pocisków, jakimi jest ich mała skuteczna powierzchnia odbicia radiolokacyjnego oraz bardzo niski lot nad wodą. W ten sposób rakiety te są bardzo trudne do wykrycia przez przeciwnika, który najczęściej nie ma czasu, by uruchomić system samoobrony.

W ataku z 6 kwietnia było to tym trudniejsze, że Ukraińcy zsynchronizowali uderzenie swoich rakiet z atakiem dronów nawodnych i powietrznych. Dzięki temu wyeliminowano jeszcze jedną przeszkodę w bezkarnym atakowaniu z powietrza Półwyspu Krymskiego.

Reklama
WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156
Reklama