- WIADOMOŚCI
„Przyjaciel Putin”. Epstein i rosyjskie służby specjalne
Materiały dotyczące Jeffrey’a Epsteina wskazują na jego kontakty z rosyjskimi służbami specjalnymi. Czy zbierał haki na amerykańskie elity, a teczki zaproszonych na tzw. wyspę Epsteina leżą na Kremlu?
Posłuchaj artykułu
Autor. defence24.pl
Choć historia Jeffrey’a Epsteina przypomina scenariusz horrorów klasy B, to niestety wydarzyła się naprawdę. Z dokumentów ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA, a w mediach nazwanych „aktami Epsteina” lub „listą Epsteina”, wynika że Jefrey Epstein – handlarz ludźmi zajmujący się dostarczaniem nieletnich dziewczynek bogatym Amerykanom - utrzymywał kontakty z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych i półświatka kryminalnego. Co istotne, z korespondencji wynika, że miał dostęp do bliskiego otoczenia Władimira Putina, a być może spotykał się z bezpośrednio z rosyjskim dyktatorem.
„Daily Mail” oraz ukraiński serwis „Militarnyi” wskazują, że tzw. afera Epsteina była w istocie operację typu „honey trap” (pułapka z miodem), czyli podsuwania kompromitujących sytuacji przedstawicielom elit – w tym wypadku amerykańskim – prowadzoną przez rosyjskie służby specjalne. Spekulacje, że Epstein pracował dla Rosjan były już wcześniej, ale dopiero korespondencja potwierdza, że miał on specjalne kontakty z Moskwą. Pierwszym wątkiem wartym przeanalizowania jest styl korespondencji Epsteina, z którego wynika, że uważał się on za kogoś w rodzaju rosyjskiego lobbysty. Z wiadomości do znanych polityków wynika, że może on ułatwić wejść na Kreml, że spotyka się z Putinem, że zna kalendarz rosyjskiego dyktatora, oraz otoczenie tego polityka. Z pewnością miał on intensywne kontakty z Rosją, ponieważ na kompromitujące imprezy Epsteina uczestniczki transportowano specjalnym samolotem właśnie znad Wołgi.
Prawdopodobnie specjalnym kontaktem Epsteina był Siergiej Bielakow, formalnie ekonomiczny doradca Władimira Putina i organizator feralnego forum w Petersburgu, a w praktyce absolwent akademii oficerskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (wątek ten potwierdza „Dossier Center”). Epstein i Bielakow spotkali się w celu rozwiązania sprawy Gizeli Ganiewy, rosyjskiej modelki i prostytutki, która szantażowała wpływowych Amerykanów usługami BDSM – jak się można domyślić – psując tym samym większą operację Kremla, w którą był zaangażowany Epstein. Bielakow w rozmowie z Epsteinem miał zadeklarować pomoc, a Epstein referował mu jej akcję ze szczegółami, jakby czuł że to ona zdekonspiruje to co sam robi. Znał nawet kwotę jaką zarabiała haraczując swoich dawnych klientów.
W otoczeniu Epsteina kręciło się wiele osób z rosyjskimi wątkami w życiorysie. Główną współpracowniczką Epsteina była Ghislane Maxwell, prywatnie córka magnata medialnego i radzieckiego agenta Roberta Maxwella, w jego bliskim otoczeniu była także Swietłana, która po ukończeniu szkoły rosyjskich dyplomatów, czyli tzw. MGIMO postanowiła zostać znaną modelką na Zachodzie, co jest oczywistym następstwem ukończenia uczelni uznawanej za kuźnię Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR). Wątek tej ostatniej pojawia się w momencie głośnej afery z oskarżeniami wobec księcia Andrzeja, syna królowej Elżbiety II, „upadłego księcia” pozbawionego królewskich i wojskowych tytułów oraz odznaczeń. Gdy doszło do tej afery, modelka z MGIMO szybko zrezygnowała z „modelingu” i zajęła się biznesem. Nową spółkę pomógł jej zarejestrować prawnik… Epsteina.
Innym rosyjskim kontaktem Epsteina był człowiek o imieniu lub pseudonimie – Igor. Epstein powołuje się na niego w swoich mailach pisząc o bilecie do Moskwy, który jest potrzebny, by spotkać się z Władimirem Putinem. „Amerykańskie agencje wywiadowcze uważają, że Epstein miał długotrwałe powiązania z rosyjską przestępczością zorganizowaną” – pisze serwis „Militarnyi”. A te, w Rosji, są bardzo często powiązane ze służbami specjalnymi. Co najgroźniejsze, z korespondencji wynika, że Epstein szukał kontaktu z szefem CIA, Billem Burnsem. Powodem prawdopodobnie były jego ustalenia z Biełakowem. Jak podkreślają media piszące o sprawie, ekspertyzy zachodnich agencji wywiadowczych wskazują, że Epstein pracował dla Rosjan.
Departament Sprawiedliwości, z uwagi na presję Kongresu USA, ujawnił 3 mln stron akt tzw. afery Epsteina. Analiza tych dokumentów potrwa. Problem w tym, że Jeffrey Epstein funkcjonował przez lata jako organizator łamiących prawo orgii dla elit, w których uczestniczyły nieletnie dziewczynki, na których brano narkotyki, a klientami Epsteina, byli przedstawiciele amerykańskiej polityki, biznesu i kultury. Wystarczy, że zaledwie część materiałów zarejestrowanych na tzw. wyspie Epsteina trafiła w ręce Rosjan, a mamy do czynienia z jedną z największych afer opartych na kompromatach, którymi FSB, SWR lub GRU mogą szantażować wpływowych Amerykanów. Opublikowanie tych akt – choć smutne pod względem moralnym bo świadczące o upadku amerykańskich elit – może przeciąć proces szantażu. I zapewne dlatego zdecydowano się na ten krok, by opublikować tak obszerną dokumentację.



WIDEO: Lwy Północy. Siły Obronne Finlandii | Czołgiem!