- WIADOMOŚCI
Kuba i Kolumbia głównymi ośrodkami rekrutacji do armii rosyjskiej w Ameryce Łacińskiej
Kuba i Kolumbia stały się głównymi ośrodkami rekrutacji najemników do armii rosyjskiej walczącej w Ukrainie – podał w środę hiszpański dziennik „El Pais”, powołując się na ukraiński wywiad wojskowy oraz raport Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH). Jak zaznaczono, najemnicy przeżywają na froncie średnio 150 dni.
Autor. Andrew Butko/Wikimedia.com/ CC BY-SA 3.0
Moskwa intensyfikuje poszukiwania ochotników z regionów dotkniętych kryzysami gospodarczymi i społecznymi, wykorzystując obietnice wysokiego żołdu oraz rosyjskiego obywatelstwa – napisał dziennik, zauważając, że w praktyce cudzoziemcy szybko stają się „mięsem armatnim”.
„Nawet co piąty obcokrajowiec ginie w walce, a prawie połowa tych zgonów następuje w ciągu pierwszych czterech miesięcy od wysłania na pole bitwy” – przekazała w raporcie FIDH, dodając, że na froncie zginęło dotychczas 3388 cudzoziemców w szeregach rosyjskiej armii.
Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) potwierdził w marcu nazwiska ponad 1 tys. Kubańczyków walczących po stronie Rosji w wojnie z Ukrainą. HUR zaznaczył jednak, że faktyczna liczba obywateli Kuby w rosyjskiej armii może wynosić nawet 20 tys. Część z nich zgadza się na wyjazd z powodów skrajnie trudnej sytuacji ekonomicznej – wyjaśnił „El Pais”.
Jak ocenił hiszpański dziennik, Kolumbia, która przez dekady zmagała się z wewnętrznymi konfliktami, stała się jednym z największych „eksporterów” najemników na świecie. Kolumbijskie firmy, zazwyczaj zakładane przez wysokich rangą byłych wojskowych, pośredniczą w rekrutacji do wielu krajów, w tym do Rosji, Ukrainy, Meksyku i Sudanu.
Kolumbijski najemnik poinformował w rozmowie z „El Pais”, że obcokrajowcy trafiają na front po zaledwie 15 dniach szkolenia, a po odniesieniu ran są szybko kierowani ponownie do walki. „Widziałem ludzi z jedną nogą, wysyłanych na linię frontu” – powiedział mężczyzna, którego danych „El Pais” nie ujawnił.
Oprócz Kuby i Kolumbii najemnicy pochodzą także z innych państw Ameryki Łacińskiej. Ministerstwo spraw zagranicznych w Limie wezwało we wtorek charge d’affaires Rosji w Peru do udzielenia informacji na temat obecności Peruwiańczyków w szeregach rosyjskiej armii. Jak poinformował peruwiański portal RPP, obywatele Peru byli werbowani pod pretekstem pracy jako agenci ochrony lub kucharze, z obietnicą wynagrodzenia w wysokości 20 tys. dolarów. Po przybyciu na miejsce odbierano im paszporty i telefony.
Najemnicy walczący w armii rosyjskiej pochodzą z 48 krajów – oceniały pod koniec marca władze w Kijowie. Pierwsze miejsca pod tym względem zajmują państwa Azji Południowej i Wschodniej oraz Afryki. Wśród cudzoziemców walczących po stronie Rosji zidentyfikowano także co najmniej kilkudziesięciu obywateli państw UE, pochodzących m.in. z Łotwy, Bułgarii, Włoch i Francji, są także z Bośni i Hercegowiny.

WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156