Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Koperty za głosy. Szefa frakcji Zełenskiego na celowniku prokuratury

Dawid Arachamia
Dawid Arachamia
Autor. Wikimedia Commons

Ukraiński sąd antykorupcyjny nakazał zarejestrować informację o możliwym przestępstwie Dawyda Arachamii, szefa frakcji partii Wołodymyra Zełenskiego. Punktem wyjścia jest trwające od lat śledztwo w sprawie wypłat za głosowania w Radzie Najwyższej.

Reklama

4 listopada 2026 r. sędzia śledczy Wyższego Sądu Antykorupcyjnego Ukrainy Markijan Hałabała uwzględnił skargę Centrum Przeciwdziałania Korupcji na bezczynność pełniącego obowiązki prokuratora generalnego Antona Kowalskiego. Nakazał mu wprowadzić informacje o sprawie do Jednolitego Rejestru Dochodzeń Przygotowawczych. W zawiadomieniu złożonym 19 października Centrum wskazało, że Arachamija mógł przekazywać deputowanym pieniądze za głosowanie zgodnie z instrukcjami. Według relacji Centrum prokuratura przekazała pismo Narodowemu Biuru Antykorupcyjnemu Ukrainy, uznając, że opisane okoliczności można sprawdzić w ramach prowadzonego już śledztwa. NABU, które również otrzymało zawiadomienie od Centrum, skierowało je do prokuratury. W piśmie z 3 listopada Biuro wyjaśniło, że do zbadania działań Arachamii potrzebuje wpisu prokuratora generalnego.

Jak miały działać wypłaty za głosowania

Śledztwo, na które powołała się prokuratura, zarejestrowano w grudniu 2021 r. Cztery lata później NABU i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna ogłosiły, że po operacji pod przykryciem wykryły grupę złożoną m.in. z urzędujących deputowanych. Według śledczych organizatorzy wysyłali przez WhatsApp numery projektów ustaw i uchwał wraz z instrukcjami, które z nich poprzeć, a które odrzucić. Po głosowaniach wybranym posłom przekazywano gotówkę. Pod koniec grudnia 2025 r. pięcioro parlamentarzystów formalnie powiadomiono o podejrzeniu udziału w zorganizowanym procederze przyjmowania korzyści majątkowych.

Wypłaty opisane w tym postępowaniu miały wynosić od 2 do 20 tys. dolarów. Ich wysokość miała zależeć m.in. od obecności na posiedzeniach i głosowania zgodnie z instrukcjami. Według SAP w samym listopadzie i grudniu 2025 r. jeden z deputowanych przyjął co najmniej 145 tys. dolarów przeznaczonych do dalszego podziału. Szef SAP Ołeksandr Kłymenko mówił w styczniu 2026 r., że przed pełnoskalową inwazją wypłaty w badanych przypadkach okresowo sięgały 20 tys. dolarów miesięcznie. Według niego na początku inwazji nastąpiła przerwa w wypłatach, a następnie je wznowiono.

Reklama

Dlaczego w zawiadomieniu pojawiło się nazwisko Arachamii

Centrum powołało się m.in. na postanowienie WAKS z sierpnia 2026 r., w którym przytoczono ustalenia śledczych o niezidentyfikowanym deputowanym z kierownictwa frakcji Sługa Narodu. Według tych ustaleń miał on kierować grupą i otrzymać 85 tys. dolarów od nieustalonych osób. Wśród pięciorga podejrzanych był Jurij Kisiel, ówczesny zastępca Arachamii. Pod koniec 2025 r. w ramach śledztwa przeprowadzono też przeszukanie u asystenta szefa frakcji. Według wersji śledczych przytoczonej w zawiadomieniu Kisiel mógł otrzymywać pieniądze od tego asystenta i przekazywać ich część innym uczestnikom procederu.

Na tej podstawie Centrum wysunęło hipotezę, że anonimowo opisanym deputowanym mógł być Arachamija. Organizacja wskazuje zarówno na możliwe przyjmowanie pieniędzy, jak i ich dalsze przekazywanie posłom. W zawiadomieniu przywołała art. 368 ust. 4 ukraińskiego kodeksu karnego, dotyczący kwalifikowanej postaci przyjęcia nienależnej korzyści majątkowej. Powiązanie Arachamii z kwotą 85 tys. dolarów jest wnioskiem autorów zawiadomienia, który wymaga sprawdzenia przez śledczych. Sam Arachamija mówił ukraińskiemu „Forbesowi” we wrześniu 2022 r., że wypłaty w kopertach przestały być zjawiskiem systemowym.

Ukraiński kodeks postępowania karnego przewiduje, że informacje mogące świadczyć o przestępstwie należy wpisać do rejestru niezwłocznie, co do zasady w ciągu 24 godzin od zawiadomienia. Art. 482-2 zastrzega tę czynność w sprawie urzędującego deputowanego dla prokuratora generalnego lub osoby pełniącej jego obowiązki. Wpis rozpoczyna postępowanie przygotowawcze w sprawie zgłoszonych okoliczności i pozwala śledczym gromadzić dowody. Ewentualne formalne powiadomienie Arachamii o podejrzeniu wymaga osobnej decyzji opartej na materiale dowodowym. Według publicznie dostępnych informacji z 5 listopada sprawa jest na etapie nakazu rejestracji.

Reklama

Podobne zawiadomienie złożyło już w lutym 2026 r. Centrum Antykorupcyjne Meża. Także wtedy sprawa utknęła przed rejestracją. Rusłan Krawczenko, poprzednik Kowalskiego, tłumaczył, że w grudniu 2025 r. SAP zwróciła się do niego o wpisy dotyczące pięciorga innych deputowanych. Już w 2019 r., gdy znoszono wymóg zgody Rady na pociągnięcie deputowanego do odpowiedzialności karnej, NABU i SAP ostrzegały, że zastrzeżenie wpisu dla prokuratora generalnego utrudni prowadzenie spraw parlamentarnych. Prokuratora generalnego powołuje prezydent za zgodą Rady Najwyższej. W efekcie rozpoczęcie śledztwa w sprawie deputowanego zależy od działania urzędnika, którego powołanie wymaga udziału obu instytucji politycznych.

Stawka dla większości parlamentarnej i rozmów z UE

Według danych Rady Najwyższej frakcja Sługa Narodu liczyła 3 listopada 229 deputowanych. Do przyjęcia zwykłej ustawy potrzeba 226 głosów. Już przy czterech posłach nieobecnych lub głosujących inaczej niż „za” frakcja musi szukać głosów poza własnymi szeregami. Ta arytmetyka pokazuje polityczną wartość samej obecności na sali, za którą według śledczych również płacono. Jeżeli taki mechanizm działał, osoby finansujące wypłaty mogły zyskiwać wpływ na to, które projekty przechodziły przez parlament.

Arachamija odgrywa także rolę w kontaktach Kijowa z zagranicznymi partnerami. W 2022 r. Zełenski wyznaczył go na szefa delegacji do rozmów z Rosją. Na 5 listopada Biały Dom zapowiedział spotkanie Melanii Trump z przedstawicielami Ukrainy i Rosji po lokalnym rozejmie w okupowanych Ołeszkach w obwodzie chersońskim. Według RBC-Ukraina stronę ukraińską mieli reprezentować Arachamija i parlamentarny rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec. Pierwsza dama USA informowała wcześniej, że podczas operacji ewakuowano prawie 800 cywilów.

Reklama

Komisja Europejska oceniła w raporcie akcesyjnym z 4 listopada, że ukraińskie instytucje antykorupcyjne zasadniczo działają niezależnie i skutecznie. Zaleciła jednak umożliwienie NABU i SAP wszczynania śledztw wobec deputowanych oraz zatwierdzania czynności śledczych bez uprzedniej zgody prokuratora generalnego. Zdolność do prowadzenia takich spraw jest częścią oceny praworządności w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy. Po wykonaniu postanowienia śledczy będą mogli sprawdzić, kto finansował wypłaty, kto je rozdzielał i z którymi głosowaniami da się je powiązać.

Zobacz również
Reklama
Najpopularniejsze
Najnowsze
Wojna na Ukrainie
Zobacz także
Reklama