Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Białoruś przerzuca stare T-72. Przygotowanie do mobilizacji?

Fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons/CC BY SA 3.0.

W Internecie pojawiło się nagranie, na którym w Orszy na Białorusi widać czołgi T-72 w starej wersji, która z reguły nie jest używana w jednostkach liniowych. Pojawia się pytanie, czy nie jest to przygotowanie do rozwinięcia operacyjnego w ramach wspólnego zgrupowania wojsk Rosji i Białorusi.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Nagranie, na którym widać czołgi T-72 stacji kolejowej w Orszy na wschodzie Białorusi zostało rozpowszechnione w mediach społecznościowych, na dzień przed przekazaniem przez Aleksandra Łukaszenkę informacji o tworzeniu wspólnego zgrupowania wojsk z Rosją. Od dłuższego czasu pojawiają się obawy, że Mińsk włączy się aktywnie do działań ofensywnych przeciwko Ukrainie. Jak na razie Białoruś stanowiła bazę dla rosyjskich wojsk, udzielała też wsparcia logistycznego.

Przerzut niewielkiej liczby czołgów sam w sobie nie musi oznaczać zaangażowania wojsk, bo takie nagrania pojawiają się także przy okazji rutynowych ćwiczeń. Wspomniane nagranie jest jednak o tyle warte odnotowania, że przedstawia czołgi w starszej wersji – bez pancerza reaktywnego i z wyrzutniami granatów dymnych rozlokowanymi w sposób który wskazuje, że nie są one dostosowane do jego instalacji, a więc najprawdopodobniej T-72A. Wariant ten co do zasady nie jest (a w każdym razie nie był przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny na Ukrainie) używany przez białoruskie czy rosyjskie siły zbrojne.

Zarówno w siłach zbrojnych Rosji, jak i na Białorusi z reguły używano albo czołgów T-72B/B1/B model 1989 - jeszcze z czasów ZSRR, ale należących do nowszych wersji, albo wozów zmodernizowanych już po upadku Związku Radzieckiego (rosyjskie T-72B3/B3M, T-72BA itd.). Niedawno Białoruś otrzymała niewielką liczbę czołgów T-72B3, opracowano też krajową modernizację czołgu T-72BM1 (jak wskazuje nazwa, na bazie T-72B).

Czytaj też

Czołgi T-72B różni się od T-72A pod wieloma względami. Posiada silniejszy pancerz bazowy (w tym wieży - tzw. Super Dolly Parton) i został prawie od początku dostosowany do montażu pancerza reaktywnego Kontakt-1. Ma też nowocześniejszy system celowniczy armatę 2A46M i lepszy układ stabilizacji 2E42-2, co przekłada się na wyższą celność także w ruchu (prowadzenie ognia w ruchu jest bolączką wozów rodziny T-72A/M1). Znaczna część wozów rodziny T-72B ma też możliwość strzelania z armat przeciwpancernymi pociskami kierowanymi, a wszystkie mają nowy silnik W-84-1 o zwiększonej mocy. T-72A z kolei to wcześniejsza wersja, na bazie której powstał T-72M1, eksportowany i produkowany na licencji w czasach dawnego Układu Warszawskiego m.in. w Polsce.

Czytaj też

Łącznie białoruska armia, jak pisał niedawno na Defence24.pl Jarosław Ciślak, ma około 1250 czołgów T-72, ale ponad połowa z nich – prawie 700 – jest przechowywanych w bazach magazynowych, w tym w 969. Bazie Rezerw Czołgów w miejscowości Urzecze. Kolejne około 250 wozów znajduje się w 72. Gwardyjskim Rówieńskim Połączonym Centrum Przygotowania Chorążych i Młodszych Specjalistów w Borysowie.

Czytaj też

Ta jednostka, oprócz szkolenia w czasie pokoju, ma za zadanie przeprowadzenie rozwinięcia mobilizacyjnego. Posiadany sprzęt (m.in. czołgi, ale też transportery) daje możliwości wprowadzenia do działań około 3-4 brygad, oczywiście pod warunkiem rozwinięcia mobilizacyjnego.

Czytaj też

Z kolei czynne jednostki sił zbrojnych Białorusi dysponujące czołgami, czyli cztery brygady zmechanizowane (6., 11., 19. i 120.) posiadają łącznie etatowo mniej niż 300 wozów. Nota bene, również one są częściowo skadrowane, bo w czasie pokoju liczą od 1700 do 2400 żołnierzy. To nie daje możliwości obsługi posiadanego przez nie etatowo sprzętu bez wsparcia rozwinięcia mobilizacyjnego, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozbudowane jednostki wsparcia (np. trzy dywizjony artylerii). By móc wejść w większym zakresie do działań bojowych nawet czynnymi jednostkami, białoruska armia musiałaby przeprowadzić rozwinięcie mobilizacyjne.

Wracając jednak do czołgów, jest raczej mało prawdopodobne, by starsze T-72A znajdowały się na stanach czynnych brygad, choć teoretycznie mogą być w ich zapasach mobilizacyjnych. Jeśli więc sfilmowane czołgi T-72A należą do Białorusi, to najprawdopodobniej pochodzą albo z baz magazynowych, w tym 969. Bazy Rezerw Czołgów, albo ewentualnie z 72. Gwardyjskiego Rówieńskiego Centrum Przygotowania Chorążych i Młodszych Specjalistów w Borysowie. Powstaje też pytanie o ich przeznaczenie.

Czytaj też

Wydaje się, że mogą być przekazywane albo siłom rosyjskim, w tym jednostkom nowo formowanym. W związku z ponoszonymi stratami Rosjanom brakuje czołgów w dobrym stanie technicznym, czego dowodem jest niedawne wprowadzenie wozów T-62M/MW do służby (przynajmniej w tzw. "republikach ludowych", które jednak przed pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę używały nowszych T-64 lub T-72). Alternatywą jest wykorzystanie ich do szkolenia białoruskich jednostek w ramach rozwinięcia rosyjsko-białoruskiego zgrupowania wojsk, zwłaszcza jeśli Mińsk zdecyduje się na częściową mobilizację.

Na bazie dostępnych danych nie da się do końca wykluczyć również bardziej prozaicznego wytłumaczenia, czyli rutynowych ćwiczeń (choć te są i tak na Białorusi planowane i realizowane w taki sposób, by skupiać uwagę Ukraińców i wiązać ich siły) czy remontów. Niemniej jednak przerzut tego rodzaju „rezerwowych" czołgów na Białorusi powinien być śledzony i analizowany, zwłaszcza w obecnej sytuacji.

Komentarze (15)

  1. Jaszczur

    Narazie to jest show i wabik to co się dzieje w Białorusi po to by odciągnąć część sił z frontu wschodniego i zaburzyć ofensywę sił UA . Piszecie tutaj że Białoruś nie włączy się do wojny - włącza się ruskie mają sprawdzone metody na niepewnych , co już robią . Wysyłają swoich żołnierzy na Białoruś by rozcieńczyć siły Białorusi i przeciwdziałać buntowi .... W razie buntu będzie wojna domowa na Białorusi ale jedna stronę będą wspierać ruscy - znając życie nie będzie buntu albo mały . U ruskich po mobilziacji też miała być rewolta , strajki itp - nic nie ma tamte narody mają słomiany zapał i wiele do stracenia - życie

    1. Platon

      a powiedz u nas byl bunt gdysmy wspol okupwali Afganistan 20 lat czy nie bylo?

    2. DBA

      Pewnie masz rację z tym wabikiem - zawsze odciągną na granicę białoruską ze 2 -3 brygady zmech, chyba, że Ukraińcy zaryzykują i pozostawią sprawę w rękach OT z Wołynia. Przemawia za tym teren - atak w poprzek bagien Prypeci, kiepska sieć dróg N-S i nadchodząca rasputica. Co do 'rozcieńczania" armii białoruskiej to wątpię - ruscy nie maja po prostu kim, bo na mobilków w letnich mundurach z podpaskami , tamponami zamiast opatrunków bym nie liczył. Prędzej liczą na te kilkaset czołgów T72, może strzelających niezbyt celnie, ale przynajmniej jeżdżących jako uzupełnienie strat. Po udanym ataku pancernym na charkowszczyżnie właśnie podobnymi "antykami" T72 z Polski wyciągnęli oczywisty wniosek, że źle utrzymany , niesprawny czołg z wyposażeniem "bez analogów w mirie" jest jednak gorszy od mniej nowoczesnego ale w pełni sprawnego. Jeżeli tak jest, to potwierdza się ruska „płytkość "rezerw lub ich fikcja, gdy po 7 miesiącach wojny wygrzebują T62 i T72A

    3. DBA

      [email protected] U was do Afganistanu w latach 80-tych brali chłopaków z poboru i dlatego miedzy innymi Sojuz się rozpadł. Od nas do Afganistanu, czy Iraku jechali zawodowi i to nie na rozkaz, ale za własną zgodą. Choć oczywistym jest, że oficer starszy aby w przyszłości awansować i robić w wojsku karierę odmówić raczej nie mógł. Dlatego w Polsce nie było buntu. Po za tym w Wojsku Polskim od 1918 roku nigdy nie było buntu, bo nawet jak było ludowe w latach 1944-89 , to jednocześnie było profesjonalne i karne w odróżnieniu od ruskiego motłochu

  2. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd3 Plany Kremla przewidują wieloletnia konfrontację z Zachodem. Dla Wschodniej Flanki NATO ta dekada to przygotowanie wspólnego frontu obrony - interoperacyjnego i maksymalnie synergicznego. Z przesunięciem sił jądrowych USA i NATO Nuclear Sharing na Wschodnią Flankę - przy eskalacji presji Kremla. Nawet z przygotowaniem na uderzenie w członka NATO w najsłabszym miejscu - moim zdaniem w Finlandię, bo ma granicę 1340 km nie do obrony, a przesunięcie pokazowe granicy choćby o kilka kilometrów może być ocenione na Kremlu jako działanie poniżej art.5. Ale najważniejsze jest przygotowanie na pomoc Ukrainie - militarną - w razie zmasowanego ataku zmobilizowanej po latach Rosji. Jeżeli nie zwyciężymy na przedpolach Kijowa w umownym 2030+ to będziemy musieli przygotowywać obronę Warszawy.

    1. Platon

      o odpaleniu atomu w Nuclear Schaing i tak USa decduja

    2. andrzejto

      Tyle, że Finlandia ma taki system sił zbrojnych, że w ciągu 3 tygodni jest w stanie rozrosnąć się do 800 tys żołnierzy którzy są na bieżąco szkoleni. Ich system rezerw jest skonstruowany właśnie do konfrontacji z Rosją. Ilu żołnierzy musiałaby zmobilizować Rosja? Przy niewydolnym systemie i nieudolnym państwie?

    3. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

      Niestety - mit o 800 tys armii rezerwistów Finlandii w 3 tygodnie pokutuje nadal. Nie 800 tys - a 200 tys - i nie w 3 tygodnie, a w miesiąc. Obecnie siły lądowe wojsk operacyjnych Finlandii to 8 tys operacyjnych żołnierzy - w jednostkach liniowych. A granica z Rosją liczy 1340 km - nie do obrony. A zakup 64 F-35A i uruchomiony własny PEŁNY przemysł atomowy Finlandii [z wyrzuceniem Rosatomu po 24 lutego] oraz wejście Finlandii do NATO - są uznane przez Kreml za akty wrogie. Bo wg optyki Kremla powstaje zagrożenie dla Siewieromorska - najważniejszej bazy i absolutnie kluczowego strategicznego "bastionu" Rosji.

  3. pomz

    Przewiduje w najbliższym czasie setki jeśli nie tysiące młodych Białorusinów którzy będą szukać ochrony przed mobilizacja (i posłaniem na wojnę na Ukrainie) w Polsce. Białorusinów bym przyjmował, dawał ochronę prawną. Generalnie nie są zepsuci imperializmem sowieckim jak ich rodacy z roSSji. Szkolić, nawet już jawnie ochotnicze formacje z Ukraińców i Białorusinów wg zachodnich natowskich standardow. Przydadzą się za jakiś czas.

    1. Michał A

      czyli z Białorusinów, którzy uciekają przed wojskiem i wojną na Ukrainie, chcesz tworzyć formacje ochotnicze do walki na Ukrainie. To ma sens :-)

  4. Marek

    Merytoryczny artykuł, do tego użyto prawidłowego sformułowania "Na Ukrainie". Brawo dla autora :)

    1. Prawdziwy

      W Ukrainie czy na Ukrainie ,obie formy są prawidłowe- p.prof.Miodek " Ojczyzna ,polszczyzna" ,audycja Ośrodkach TV Wrocław.

  5. Platon

    Nie wiem czy Bialrus dolaczy ale w Ci co mysla ze wojna zaraz koniec raczej sie przelicza. W kazdym przadku Ukraina cofnie sie w rozwoju o kilkadzisait lat. WIekszosc przemyslu to tereny zajete przez Rosjan. PKB- 30-40% mniej

    1. Damian44

      Myślę, że spadek PKB to obecnie najmniejszy problem Ukrainy. Jak stracą państwo i będą pod niewolą ruskich okupantów to PKB ich będzie najmniej obchodziło. Ważne by Świat nie przestawał wspierać Ukrainy, militarnie i finansowo. Putin i Rosja muszą przegrać, to jedyne dobre rozwiązanie.

    2. Platon

      Rozswiazaniem bylo sie doagdac jak w czasie KUBY. Zgadnij kto nie chcialsie dogadac?

  6. gregoz68

    Genialny podkład muzyczny:)

    1. Al.S.

      Temat przewodni z filmu Le Professionnel z nieodżałowanym J-P Belmondo w roli głównej. Autorem jest sam Ennio Morricone, więc to muzyka najwyższej próby.

  7. Darek S.

    Tak na Białorusi może odbywać się szkolenie ruskich rekrutów i dozbrajanie ich. Białoruś gdyby tylko ruszyła na wojnę, doszłoby do zamachu na Łukaszenkę. Ciechanowska w Biełsacie zostanie ogłoszona nowym przywódcą Białorusi. Wtedy Ruscy będą musieli posłać żołnierzy do pilnowania Ukraińców. Tak by się to skończyło. Dlatego Białoruś jak pójdzie na wojnę to tylko po wcześniejszej mobilizacji. Bez mobilizacji rozpoczynanie przez Łukaszenkę wojny to głupota.

  8. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd4 - za dekadę Rosja zmobilizuje nawet 10+ tys czołgów - bo tyle będzie w stanie doprowadzić do pełnej gotowości bojowej ze składnic tzw. natychmiastowego użycia. Oczywiście - teraz wiele z tych czołgów jest zdekompletowana, ale w dłuższym czasie to zostanie naprawione. No i Rosja wzmocni drony i EW i sieciocentryczność. Przyszła przewidywana finalna konfrontacja na przedpolach Kijowa będzie więc ze strony Rosji mixem postsowieckiego zmasowanego walca zmechu i nowoczesnej armii RMA. Musimy uzyskać przewagę w RMA, w precyzyjnej projekcji siły jak najdalszego zasięgu - i zbudować lepsze i dalsze widzenie i pozycjonowanie celów i lepsze EW. W całości Wschodnia Flanka jako pas A2/AD - najlepiej z interoperacyjnym C5ISTAR/EW jako sieciocentrycznym zarządzaniem real-time . Z dronami w rojach do przenoszenia środków precyzyjnych [ataku/obrony] - bo to najbardziej mobilny komponent do przerzutu na zagrożoną część Flanki - czy do przerzutu na Ukrainę.

  9. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd2 - plany Kremla są długofalowe. Dotychczas Kreml zawsze systematycznie przygotowywał się do kolejnego kroku, dobrze "przygotowując" grunt". Teraz jest skazany na działanie pod presją czasu i z dość niekorzystnych pozycji obecnej klęski w Ukrainie.. O ile w sprawie anschlussu Białorusi nie jesteśmy w stanie nić zrobić, o tyle zwiększona pomoc USA i NATO Ukrainie może złamać plan Kremla pokonania i opanowania Ukrainy, wtedy Kremlowi pozostanie grożenie Wschodniej Flance NATO za pomocą rakiet i głowic i akcji [np. sabotażowych] poniżej art.5 NATO. Rola Wschodniej Flanki NATO w takiej sytuacji to wiązanie jak największej siły militarnej Kremla - i budowanie własnego silnego pasa A2/AD - skutecznego przeciw rosyjskiej projekcji siły ich "bastionów" A2/AD. Uważam to za zadanie na tę dekadę.

  10. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd2 Kreml w grudniu 2021 wprost zadeklarował swe cele - wypchnięcie NATO zza Odrę, przejęcie dawnej post-sowieckiej strefy wpływów. Klęska kijowska i obecna to ODWLOKŁA, ale po mobilizacji [ocenianej na 1,2 mln rezerwistów] zapewne cały projekt geostrategiczny Kremla wróci do realizacji. Czyli wzmocnienie projekcji ofensywnej siły i A2/AD z Białorusi i Królewca - zapewne też przemieszczenie nad granicę choćby pokazowych sił pancerno-zmechanizowanych jako groźby rajdu na Warszawę - czy na Wilno, Rygę i Tallin. Presja militarna na pewno się nasili. A Kreml chce dokończyć anschluss Białorusi, zwyciężyć i opanować Ukrainę, a potem zmaksymalizować i skoncentrować presję na Wschodnią Flankę NATO i wyparcie NATO i USA za umowną linię Odry - czyli z Polską na czele. Trzeba się zawczasu przygotować. - na każdym poziomie.

  11. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    cd Polska i WP musi być przygotowane na wejście Białorusi do wojny na Ukrainie. Kreml na pewno będzie chciał zbudować "podbudowę" pod tę operację - zresztą to już się dzieje w ustawionych deklaracjach "padgatowki" Łukaszenki o militarnym zagrożeniu i "knuciu" Polski i NATO przeciw łaknącej pokoju Białorusi - zatem Kreml na pewno przedtem wprowadzi dodatkowe wojska z "braterską pomocą", wzmocni Królewiec, wzmocni A2/AD i ofensywną projekcję sił rakietowych na Białorusi i w Królewcu - być może także już oficjalnie z głowicami jądrowymi.

  12. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Obecne ruchy wojsk Białorusi to przede wszystkim wiązanie sił Ukrainy na granicy Ukraina-Białoruś. Natomiast pytanie, czy Kreml dociśnie Łukaszenkę, by posłał wojsko Białorusi na Ukrainę dla bieżącego ratowania sytuacji - czy też w planach Kremla jest włączenie tych wojsk do wiosennej kontrofensywy - po przeszkoleniu kadr z rosyjskiej mobilizacji. W każdym razie włączenie wojsk Białorusi do wojny to nie CZY? tylko KIEDY? Andrzejczak bardzo słusznie mówi, że wszyscy tylko o wojnie na Ukrainie, a WP musi myśleć o naszej granicy z Białorusią [na której Rosja stacjonuje] i Królewcu.

  13. bc

    Białorusini mają teraz wybór, cukier do baku albo lot w wieży o spotkaniu z TOW2.

  14. Ma_XX

    akt rozpaczliwej desperacji kremla

  15. Pucin:)

    Najszybciej Białoruś wyszkoli orków i wyposaży we wszystko co ma i tyle w temacie. Żadnego udziału w wojnie Białorusi nie będzie bowiem jest to jeszcze bardziej niepewny żołnierz (poza nielicznymi jednostkami tzw. specjalnymi-speznaz) niż raszyści-orkowie.