Separatyzm Katalonii zagrożeniem dla Europy [KOMENTARZ]

2 października 2017, 14:17
Fot. Núria / Flickr.com / CC 2.0.
Reklama

Katalońskie referendum niepodległościowe wywołało zdecydowaną reakcję hiszpańskich władz, które aby nie dopuścić do głosowania wysłały do lokali wyborczych oddziały policji. Efektem wczorajszych wydarzeń jest jednak jeden z najgłębszych kryzysów politycznych w historii kraju. Zagraża on nie tylko Hiszpanii, ale też spójności Unii Europejskiej i NATO. 

Podczas wczorajszego głosowania policjanci wkraczali do punktów wyborczych, aby zająć urny i karty wyborcze. W starciach z funkcjonariuszami. Według władz lokalnych w starciach rannych zostało ok. 840 osób. Władze w Barcelonie poinformowały również, że w głosowaniu wzięło udział 2,26 mln głosujących, czyli 42 proc. uprawnionych do głosowania, z czego 90 proc. zagłosowało za secesją. 

"Dzisiaj nie było referendum niepodległościowego w Katalonii" - powiedział premier Hiszpanii. Mariano Rajoy stwierdził także, że mieszkańcy Katalonii, biorąc udział w "nielegalnym" głosowaniu, "zostali oszukani". Zgodnie z wyrokiem hiszpańskiego trybunału konstytucyjnego niedzielne referendum było niezgodne z konstytucją. Zgodnie z jej przepisami to rząd w Madrycie dysponuje uprawnieniami do organizacji referendum. Zatem wrześniowa decyzja parlamentu Katalonii dotycząca organizacji referendum była niezgodna z prawem.

Szef rządu podziękował również służbom bezpieczeństwa w utrzymaniu porządku. "Zrobiliśmy to, co musieliśmy zrobić. Jesteśmy rządem Hiszpanii, a ja jestem premierem tego rządu i wykonałem swoje kompetencje" - powiedział Rajoy. Premier zapowiedział również spotkanie z ugrupowaniami politycznymi, aby odbyć konsultacje dotyczące obecnej sytuacji oraz przyszłości kraju. Ma ono odbyć się już dzisiaj.  

Tymczasem Carles Puigdemont, szef rządu Katalonii, zapowiedział, że w ciągu najbliższych dni wyśle do regionalnego parlamentu wyniki głosowania, tak aby izba mogła kontynuować proces odrywania się północno-wschodniej prowincji Hiszpanii od reszty kraju. 

Według doniesień medialnych w Madrycie podejmowane są obecnie decyzje, aby zatrzymać kolejne kroki władz w Barcelonie. Niewykluczone, że władze centralne zdecydują się na użycie art. 155 konstytucji, na podstawi którego można zawiesić regionalną autonomię Katalonii. 

Rozwój wypadków w Hiszpanii, jest niepomyślny także z punktu widzenia Europy. Rozgrzewa ona bowiem na nowo dyskusję o secesjonistycznych ambicjach poszczególnych regionów, takich jak Szkocja czy serbska Wojwodina. Poza tym skupienie się na kwestii utrzymania spójności państwa, nie poprawia walki Madrytu ze starym-nowym zagrożeniem, jakim jest terroryzm. To właśnie w stolicy Katalonii w sierpniu tego roku doszło do zamachu, w którym zginęło 16 osób. Katalonia należy do regionów Hiszpanii, które są najbardziej narażone na niebezpieczeństwo związane z radykalizmem islamskim. Według ekspertów Barcelona znajduje się w grupie hiszpańskich metropolii, gdzie radykalny salafizm znalazł najwięcej sympatyków.

Powstaje również pytanie ewentualną przyszłość nowego tworu państwowego. Już podczas poprzednich referendów Bruksela zapowiadała, że Katalonia nie mogłaby liczyć na automatyczne przyjęcie jej do grona państw Unii. Poza tym zgodę na akcesję musiałyby wyrazić wszystkie państwa, a jej brak jest pewien w przypadku przynajmniej jednej z nich, nie licząc pozostałych członków Wspólnoty, które żywią podobne co Madryt obawy dotyczące ambicji państwowotwórczych swoich regionów.

Z podobnym scenariuszem możemy liczyć się w przypadku NATO, szczególnie że Hiszpania jest ważnym członkiem Sojuszu, z dużym potencjałem militarnym. Hiszpańska armia jest obecna na wschodniej flance Paktu Północnoatlantyckiego, przykładami są przerzut pododdziałów "szpicy", czyli sił natychmiastowego reagowania NATO do Polski w 2016 roku, czy wydzielenie pododdziałów pancernych i zmechanizowanych do służby wraz z Polakami w dowodzonej przez Kanadyjczyków batalionowej grupie na Łotwie.

Warto także zwrócić uwagę, że w referendum wzięła udział mniej niż połowa uprawnionych do głosowania, co czyni mandat do podjęcia procesu oderwania się od Hiszpanii dość słabym. Byłoby dobrze, gdyby władze w Barcelonie zadały sobie pytanie o celowość prowadzonych działań. Z drugiej strony, sytuacja w regionie jest bardzo napięta i grozi dalszą eskalacją.

Wreszcie, nie bez znaczenia był udział czynników zewnętrznych (w tym w szczególności liczącej na osłabienie szeroko pojmowanego Zachodu Rosji) w środowisku informacyjnym wokół głosowania. Na razie trudno jednoznacznie określić, w jaki sposób zakończy się ten kryzys. Z punktu widzenia UE i NATO zdecydowanie korzystniejszym rozwiązaniem jest wspieranie integralności Hiszpanii. W innym wypadku ogłoszenie niepodległości terytorialnej przez Katalonię może pociągnąć za sobą kolejne tego typu deklaracje.  

Lidia Gibadło, Jakub Palowski

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 49
Reklama
PolExit
wtorek, 3 października 2017, 20:43

Ciekawa schizofrenia UE - oderwanie kosowa od Serbii jest w porzadku, jest demokratyczne. Oderwanie Katalonii od Hiszpani - to wewnętrzna sprawa Hiszpanii UE umywa od tego rece. Ceikawe też ze nia ma grozb uzycia art 7, zadnych sankcji ,zadnych glosow krytycznych demokracja nie jest zagrozona. W Polsce nic takiego nie ma miejsca, a demokracja jest zagrozona...A Junker, Tusk ,Tajani, Morgherini ci sami...rownie i rowniejsi?

(jeszcze) dim
poniedziałek, 2 października 2017, 20:02

Katalończycy ========== - są oddzielnym ludem, zapewne także narodem. Mają swą historię i język, zdecydowanie odrębny od hiszpańskiego i ponoć nie dyskutuje się wśród specjalistów, czy może jest to tylko gwara. Hiszpania ujarzmiła ich około 5 wieków temu. Bywali potem prześladowani. A jeszcze także pracują statystycznie znacznie lepiej niż reszta Hiszpanii. Czyli zasłużyli na znacznie większy szacunek, niż im go wczoraj okazano, faktycznie zerowo. Unia Europejska ============ - ależ Unia nie ma żadnych kompetencji (uprawnień) do wypowiadania się przeciw jednemu narodowi, a w interesie innego. Przy tym jeszcze także dla swego politycznego wygodnictwa. Zauważcie Państwo, że brukselskie elity coraz częściej zaczynają sobie rościć role, prawa, których nikt z narodów składowych im jeszcze nie nadał. Poza tym, jeśli Unia postępować będzie dalej tak, jak uczyniła to obecnie, czyli jednoznacznie stronniczo, Katalończycy zaczną wtedy faktycznie zacząć rozglądać się za wsparciem Rosji. Gdy na razie o niczym podobnym, jako faktach dokonanych, jeszcze nie słyszałem.

rtr
wtorek, 3 października 2017, 08:42

Po brutalnej reakcji Madrytu, Katalonia ma w pełni prawa do secesji. Rząd w Madrycie sam powinien zorganizować referendum i wtedy okazałoby sie, że może większość Katalończyków wcale nie chciałaby secesji. Teraz na pewno większość chce secesji.

integrysta
wtorek, 3 października 2017, 10:58

A wy sobie zróbcie referendum w Obwodzie Królewieckim (zwanym dla niepoznaki Kaliningradzkim), czy czasem nie chciałby do UE?

Janek
wtorek, 3 października 2017, 10:30

widać po frekwencji, że jednak większość nie chce...sam znam Katalończyków mieszkających w Polsce i oni są załamani tym co się dzieje nie chcą oderwania od Hiszpanii....Katalonia chce być suwerenna a nie ma nawet swojej armii to jest po prostu robienie ludziom wody z mózgu Katalonia jest hiszpańska i tak powinno zostać

Kruk
wtorek, 3 października 2017, 08:32

Rosja trzyma za twarz Czeczenię, to Hiszpania może trzymać Katalonię.

Bartek 1
wtorek, 3 października 2017, 10:26

Z małą różnicą - Rosja jest autorytarna, a Hiszpania jest demokratyczna. Podejrzewam że dla Ciebie nie ma to znaczenia, ale dla mnie i przede wszystkim dla Hiszpanów ma i to duże.

Sanczo
poniedziałek, 2 października 2017, 18:27

Tak piszą niektórzy jaką to straszna Hiszpania i inne kraje np. Ukraina Ale to inny kraj wysłał do ."wdrazania" jedności terytorialnej czołgi, artylerie, lotnictwo przygotowujące wejście regularnych oddziałów wojska na tereny chcące samostanowienia. Pamięta ktoś jeszcze Czeczenie?

JKK
wtorek, 3 października 2017, 07:25

Struktury terrorystyczne trzeba niszczyc w zalążku, żeby normalni ludzie mogli żyć. Piszę tylko o czeczenii.

Skoczek224
poniedziałek, 2 października 2017, 18:02

Jest to wiadomość dnia! Europa jest destabilizowana.

Kos
wtorek, 3 października 2017, 12:58

Zasada jest prosta, jeżeli secesja się powiedzie, to cały oportunistyczny świat uznaje, że było to zdarzenie demokratyczne i sprawiedliwe społecznie, jeżeli nie - to ci sami politycy, dziennikarze, prawnicy i naukowcy krzyczą, że była to próba antydemokratycznego i antykonstytucyjnego przewrotu, zasługującego jedynie na potępienie.

Janusz
poniedziałek, 2 października 2017, 17:53

Zawieszenie Katalończykom autonomii zostanie przez nich niechybnie potraktowane jako wypowiedzenie wojny. Co z prawem narodów do samostanowienia?

japa
wtorek, 3 października 2017, 12:46

Teraz wzorem polski zostaly im tylko powstania zbrojne. My tak robilismy oni pewnie tez tak postapia. Hiszpania jak Rosja nie wypusci co zlapala.

Polak mieszkajacy w Hiszpanii 11 lat
wtorek, 3 października 2017, 12:45

Wielu obecnych prominentnych polityków w Katalonii to dzieci frankistowskich urzędników, funkcjonariuszy i urzędników państwowych. Napięcia sięgają Zenitu od 30 lat. Od lat katalończycy 80-tych karmią wszystkich formułką "Espanya ens roba" (Hiszpania nas okrada po katalońsku), a okazało się najwięcej Katalończyków okradli...skorumpowani katalońscy politycy. Jeden tylko klan Pujol zdefraudował 3mld € od lat 80-tych. Zabawne, poniewaz jeszcze przed wejsciem Hiszpanii do UE w 1986, Katalonia otrzymała prawie cala infrastrukture, za pieniądze rządu Hiszpanii. Kiedys sie zastanawialem, czemu Katalończycy za schyłkowego Franco nie podkładają bomb jak ETA - to dlatego, że byli zajęci liczeniem pieniędzy. Rządzący tym regionem chcą tak naprawdę autonomii poszerzonej o 3 rzeczy: własnego fiskusa, własnego wymiaru sprawiedliwości i finansowania całej zabawy przez pozostałe 14 regionów. Co do niepodległości: podwójnego obywatelstwa Hiszpańsko-Katalońskiego oraz zatrzymania całej infrastruktury, która został zbudowaa i sfinansowana przez znienawidzony rząd w Madrycie. Katalonia to był drugi pod względem liczby ochotników, region który dał najwięcej ochotników stronie gen. Franco w latach 1936-1939, ale nie wpisuje się to w narracje nacjonalistów-separatystów, poniewaz oni twierdza ze to byl konflikt klasowy mas Hiszpanii z wyłączeniem ich samych. Madryt płaci 2 razy tyle pieniędzy do kasy państwowej co Katalonia. Katalonia absorbuje 30% rządowego funduszu, który wypłaca pieniądze na zaległe faktury dla dostawców usług/produktów administracji publicznej. Zawsze jak brakuje kasy, do Barcelona idzie do Madrytu wołać o zastrzyk gotówki. Poza tym ok. 70% sprzedaży katalońskich firm to reszta Hiszpanii. O czyms zapomnialem? Aha! Przywilej redystrybucji VAT-u za produkty wyprodukowane w Katalonii a sprzedane na pozostałej części Hiszpanii. Od 2003 rok co roku Katalonia ma coraz większe kompetencje, dostaje regularnie zastrzyk gotówki i wyciera sobie 4 litery wyrokami TK, za wyjątkiem tych co są dla nich korzystne. Istnieje legalna droga do odseparowania się części terytorium Hiszpanii i jest to tzw. plan Ibarretxe (wym. Ibaretcze): parlament i głosowanie, potem referendum, ponowne wybory. Tyle, że ten kto zrobił jako jedyny raz został z kretesem zmiażdżony w parlamencie i popadł w polityczny niebyt. Można w tej chwili aplikować art. 155 Konstytucji Hiszpanii, który w Katalonii wprowadza coś w rodzaju zarządu komisarycznego. Do tego jest problem terytorium, ponieważ pankatalanizm rozprzestrzenił się na sąsiednie regiony (Aragonia, Wyspy Balearskie oraz Region Walencji-gdzie ja mieszkam). Nacjonaliści chcą granic dawnego Królestwa Aragonii, czyli właśnie Aragonia, Wyspy Balearskie oraz Region Walencji. W razie secesji Katalonii grożą następujące skutki: ucieczka kapitału, cła zaporowe, spadek PKB, brak możliwości emisji długu i/lub bonów czy obligacji skarbu państwa, które w tej chwili zapewnia im Hiszpania, do tego brak dostępu do linii kredytowej EBC i bycia poza UE. Faktem jest, że obok KRaju Basków i Navarry, Katalonia to najbogatszy region, ale Katalonia odpowiada za ok 30% długu Hiszpanii...a regionów w Hiszpanii jest 17. W przypadku secesji musialaby wziac rowniez proporcjonalna czesc dlugu, tak jak to miału w przypadku rozpadu ZSRR oraz Czechosłowacji. Niepodległość? Prosze, bardzo ale ze wszystkimi dobrymi i negatywnym skutkami. Sęk w tym, że narracja elit katalońskich jest taka, że wg. ich wina obecny stan społeczno-ekonomiczny Katalonii należy obwinić fakt przynależności do Hiszpanii (która sfinansowała im przykladowo cala infrastrukture: porty, lotniska, wiadukty, mosty, drogi etc.) i wciskają ludziom tylko to co chcą.

Historyja
niedziela, 8 października 2017, 09:28

Ejejak ale podczas chiszpańskie jak wojny domowej to przedewszystkim właśnie katalonia poparła Komunistów a nie Franco.

dimitris
środa, 4 października 2017, 08:30

Bardzo ciekawe są Twoje uwagi, ale w takim razie czemu Hiszpania nie chce pozbyć się tej Katalonii, do której reszta kraju miałaby wciąż i aż tak dużo dokładać ? A nie odwrotnie - że to lepiej pracująca, bogatsza Katalonia dokłada się do budzetu w Madrycie ?

Kos
wtorek, 3 października 2017, 06:49

Trzon Unii tj. Ger/Fra przez całe lata popierał regiony (oczywiście poza matecznikiem) bo to pozwalało ich korporacjom na łatwiejsza ekspansję i dominację na lokalnych rynkach, a teraz jest przerażony, że to może rozsadzić Europę od śródka. Tak samo będzie z polityką migracyjną. A wszystko to są jedynie środki i narzędzia do zaprowadzenia porządków opisanych w Manifeście z Ventotene.

Tratata
wtorek, 3 października 2017, 09:58

Zwłaszcza, że Niemcy sami mają poważne zagrożenie secesją Bawarii. Temat tli się od dawna. Błędne dane wejściowe, błędna logika, to i w nioski nie mogą być dobre.

Gość
poniedziałek, 2 października 2017, 16:50

W mojej opinii polityka Unii jest zachęcająca dla ruchów dzielących poszczególne organizmy państwowe i to się tym razem objawiło w Hiszpanii.

Moniek
wtorek, 3 października 2017, 00:07

Komentarz więcej niż słuszny jeśli chodzi o zwrócenie uwagi na niebezpieczeństwo ruchów separatystycznych dla stabilności Europy. Niestety autorzy pominęli szereg bardzo znanych faktów potwierdzających ich tezę jednocześnie wyolbrzymiając znaczenie innych ale bardziej "modnych". 1) Obie wojny światowe zaczęły się właśnie od pozornie "sprawiedliwych" ruchów "narodowościowych". Niejaki Gavriło Princip, serbski "patriota" zabija austriackiego arcyksięcia Franza Ferdinanda i jego żonę co prowadzi do wybuchu I Wojny Światowej i śmierci ponad 18 mln ludzi. 3) Zasada, że każdy naród (grupa mówiąca tym samym językiem) ma prawo do "samostanowienia" znajduje swoje "apogeum" w czasie tkz. anschlussu Austrii a następnie przyłączenia niemiecko-języcznych terenów Czechosłowacji. O dalszych skutek erupcji niemieckiego "patryjotyzmu" raczej nikomu nie trzeba przypominać. Na szczęście mówiący po niemiecku szwajcarzy nie dali się ogłupić. 2) Sto lat póżniej dzisiejszy przywódca nacjonalistycznych Katalończyków Carl Puidgemont udaje się do rozpadającej się Jugosławii, gdzie inspiruje go "usprawiedliwione" odłączanie się Słowenii. Mniej więcej w tym samym czasie mamy do czynienia z oblężeniem Sarajewa, w którym wskutek "patriotycznych" porachunków serbsko-chorwackich ginie ponad 11000 ludzi.O ofiarach Kosowa, o masakrach cywilów w Serbii, masakrach w Chorwacji jak choćby w Vukowar, Tuzla i dziesiątkach innych miejsc, o wyczynach poety Radovana Karadzica niestety powoli zaczyna się zapominać. Katalończyk Puidgemont najwyraźniej nie ma pojęcia, że uwielbiane przez niego wzorcowa secesja Słowenii nie zakończyła się krwawo jedynie wskutek nieporozumień wśród dowództwa armii jugosłowiańskiej. To, że Europa wówczas pozwoliła na secesję Kosowa do dziś odbija się jej czkawką. 4) Nad Morzem Śródziemnym nie tylko niegdysiejsza Jugosławia i dzisiejsza Hiszpania padły ofiarą secesjonistów. Warto przypomnieć tu o bardzo silnych ruchach separatystycznych we Włoszech, których zjednoczenie w XIX okupione zostało morzem krwi. Przy okazji warto pamiętać, że tak jak na południu Włoch mafia rządziła latami własnie poprzez sentyment lokalnego patryjotyzmu, tak i Katalonia jest najbardziej skorumpowanym regionem Hiszpanii. Poprzedni przywódca katalońskich separatystów Jordi Pujol znany jest ze swoich ciemnych interesów, na których on i jego rodzina zarobili miliony euro. 3) Autorzy zupełnie pominęli krwawy epizod baskijskiego separatyzmu, przez jaki całkiem niedawno Hiszpania musiała się przedrzeć. W zamachach zginęło prawie 900 osób a tysiące zostały ranne. Hiszpańska policja z pewnością popisała się brutalnością w czasie katalońskiego "referendum" ale nie wzięło się to znikąd tylko z wieloletniego doświadczenia, że dyskusja z separatystami nie prowadzi do sukcesów. 4) Autorzy patrząc na terorystyczne zagrożenie przez ISIS w Katalonii (sierpniowy zamach w Barcelonie) nie wspominają, że do zamachu by nie doszło gdyby odpowiedzialna za bezpieczeństwo na terenie Katalonii tamtejsza policja Mossos D'esquadra nie zlekceważyła ostrzegających sygnałów tamtejszej społeczności....muzułmańskiej co do zamiarów imama kierującego zamachowcami i nie sabotowała współpracy z hiszpańską policją Guardia Civil!!!!! W sumie: autonomia europejskich regionów, zwłaszcza mających własną etniczną tożsamość - jak najbardziej! Ale secesja i lekceważenie obowiązującego prawa - nigdy w życiu!!! Tym bardziej nie wobec bardzo krwawych doświadczeń z takimi ruchami na terenie całej Europy.

Marek
wtorek, 3 października 2017, 11:48

Wszystko w porządku. Ale skoro owo referendum było bezprawne, to po co taka ostra reakcja, skoro wystarczyło podejść do niego, tak, jakby to był festiwal kapeli podwórkowych?

Bartek 1
wtorek, 3 października 2017, 10:22

Niejaki Gavriło Princip, serbski "patriota" zabija austriackiego arcyksięcia Franza Ferdinanda i jego żonę co prowadzi do wybuchu I Wojny Światowej i śmierci ponad 18 mln ludzi... a w rezultacie powstaje m.in. takie państwo jak Polska. Przez ponad 100 lat był taki porządek. Rosja, Niemcy i Austria z sobą sąsiadowały. I komu to przeszkadzało ?

dim
wtorek, 3 października 2017, 08:27

Przeinaczasz fakty. Organizatorzy tego, konkretnego referendum wielokrotnie przedtem prosili, wyjaśniali, zwracali się o umożliwienie jego spokojnego, kulturalnego przebiegu. Gdy władze centralne wybrały pokaz siły, właśnie wzmacniając, USPRAWIEDLIWIAJĄC tym różnych ekstremistów. Ja nie chciałbym być z takim Madrytem w jednym państwie i zapewne wielu głosujących pomyślało podobne, właśnie teraz po raz pierwszy.

Paweł
poniedziałek, 2 października 2017, 16:33

Kosowo i wszystko jasne.

Alex
wtorek, 3 października 2017, 23:38

To zagrożeniem dla Europy, czy Unii, bo nie rozumiem? Kosowo sie oddzieliło i jakoś Europa przetrwała.

Podlaski dzik
wtorek, 3 października 2017, 11:50

Za Katalonią, Padanią, Szkocją stoi Rosja. Jest to im na rękę. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii, podział Włoch, Hiszpanii i UK. Czy to takie trudne do pojęcia? A co robią oprócz tego? Od 2013 roku zbroją się masowo i na potęgę. Wystarczy widzieć i wyciągać logiczne wnioski, a nie udawać że nic się nie dzieje...

dim
środa, 4 października 2017, 08:35

Ale skąd pewność, że tylko Rosja, a nie na przykład także Niemcy ? Które dzięki takiemu rozdrobnieniu jeszcze szybciej przekształcą Unię w swe cesarstwo ? Kto z Państwa nie wie ? - już obecnie nikt w Eurogrupie nie zagłosuje w ważnej sprawie wbrew stanowisku MF Niemiec. Czyli zawsze musi być tak, jak chcą Niemcy. Eurogrupa to systematyczne, circa comiesięczne spotkania ministrów finansów strefy Euro.

Akwz53
poniedziałek, 2 października 2017, 23:29

Rosji udalo sie wypracowac "modus operandi" przy pomocy ktorego systematycznie destabilizuja struktury demokratycznych panstw Europy.

JKK
wtorek, 3 października 2017, 07:17

Co ty piszesz. Pan Sorosz to Rosja, Sillne Niemcy i Francja i zgraja panstewek do pacyfikacji silami policji europejskiej to też dobra idea. A może Europa potrzebujaca koniecznie amerykanskiego Pana, to też dobry powód. Czy myślisz, że Rosja nie pozwala nam patrzeć szeroko. W1938-39 też nasze elity tak myślały.

DSA
poniedziałek, 2 października 2017, 23:22

jakoś dziwnym trafem nikt nie zauważa że zarówno Katalończycy jak i Szkoci a zapewne także inne nacje próbujące wybić się na niepodległość wcale nie zmierzają do secesji z UE a wręcz przeciwnie chcą w niej pozostać. Oczywiście takie secesje rodzą problemy choćby natury prawnej (konieczność zmiany traktatów). Warto też zwrócić uwagę że z naszej perspektywy utrata Katalonii i Baskonii przez Hiszpanię jest korzystna bo Polska stanie się 4 gospodarką EU (a w przypadku podziału Włoch 3) i będzie to miało wymiar także polityczny.

samsam
wtorek, 3 października 2017, 10:29

pod warunkiem, że w Polsce nie stanie się to samo z Kaszubami, Śląskiem, czy Wielkopolską ... i wschodnią granicę UE będziemy mieli na Bugu, a nie tak jak niektórzy "patrioci" już publikowali na Wiśle.

Zoomer
wtorek, 3 października 2017, 10:16

DSA - czy wiesz, że słaba gospodarka Polska, jako 3 gospodarka Europy, świadczyć może w takim przypadku jedynie o słabości Europy?

Ja
poniedziałek, 2 października 2017, 15:37

No dziwne, Kosowo miało prawo oderwać się od Serbii, Katalonia już nie. Jak Kali ukraść to dobrze, jak Kalemu to żle?

ZZ
wtorek, 3 października 2017, 10:49

Hiszpania nie uznała Kosowa.

Kamyk
wtorek, 3 października 2017, 10:34

opanuj się rozbicie dzielnicowe nikomu nie służy, już to europa przerabiała kto tego nie rozumie powinien wrócić do szkoły...nie wyjeżdżaj proszę o samostanowieniu bo to po prostu utopia...jak Katalonia chce być niezależna nich stworzy struktury państwowe jak wojsko i wtedy pogadamy

Drang nach osten
wtorek, 3 października 2017, 11:20

To bardzo niebezpieczna dla Polski sytuacja. Pytanie kto za tym stoi??? Niemcy w latach 90-tych, za próbę stworzenia za ich plecami strefy państw (7 albo 8) międzymorza rozerwały jedność Jugosławii co skutkowało straszliwą wojną domową i rozpadem federacji. Pakt zmarł gwałtownie zanim się narodził. Ja tylko przypominam, że w niemieckiej polityce zagranicznej nie istnieje pojecie Polski w obecnych granicach: na zachodzie oraz Pomorza i Prus po za Heimatem. Jeśli uda się rozerwać państwo federacyjne Unii Europejskiej - gwarantuję Państwu, że następna w kolejności będzie Polska ze Śląskiem. Ja mam nadzieję, że nasi analitycy kumaja o co kaman w tej ruletce. To typowy manewr odwracający uwagę. Trzeba tylko trochę liznąć historii i na bieżąco wiedzieć co kto kombinuje. Proszę przeczytać obecną Konstytucję RFN i zrozumiecie jaki miecz Damoklesa nad nami zawisł o zjednoczeniu Niemiec. Pomijam fakt, że na chwile obecną nie mamy traktatu granicznego z obecnymi Niemcami. Mieliśmy ale z NRD a to już prahistoria.

ZZ
wtorek, 3 października 2017, 12:06

>"Proszę przeczytać obecną Konstytucję RFN i zrozumiecie jaki miecz Damoklesa nad nami zawisł o zjednoczeniu Niemiec. Pomijam fakt, że na chwile obecną nie mamy traktatu granicznego z obecnymi Niemcami. Mieliśmy ale z NRD a to już prahistoria. " Ja za to polecam przeczytanie traktatu 2+4 oraz polsko-niemieckiego traktatu granicznego z 1990 roku, zanim zacznie Pan pisać głupoty.

gts
poniedziałek, 2 października 2017, 15:30

Skoro sa takie referenda i ruchy separatystyczne to znaczy ze kierunek w ktorym na sile ciagna panstwa unii eoznej masci socjalisci i lewacy jest zly. To rowniez znaczy ze panuje taki zamordyzm poprawnosci politycznej ze jedyna opcja dialogu z wladza jest juz nie protest, a czynne wystapienie ze struktur panstwa. Takich sytuauji bedzie wiecej bo mimo calego tego lewicowego zamordyzmu i wrecz dyktatury sa jeszcze w Europie regiony silnie zakorzenione we wlasnej kulturze. W razie ataku wladz panstwowych (zwanym tolerancja) na te kulture nie da sie sprzeciwic legalnie i praworzadnie (w koncu to bialych zamyka sie w wiezieniach za chocby nazwanie terrozymu islamskiego po imieniu). Mamy wiec do czynienia z sytuacja ze inaczej pozbyc sie tych lewicowych oszolomow z rzadu nie ma jak tylko utworzyc swoj autonomiczny rzad. Czy takie sutacje beda sie zdarzaly w innyvh panstwach? Mysle ze to zalezy od stopnia ignorowania przez rzady wlasnych obywateli, mocy tendencji separatystycznych i w ogole spojnosci oraz determinacji poszczegolnych regionalnych spolecznosci... Wlochy, Niemcy czy Wielka Brytania skladaja sie glownie z malych "krolestw" i ww czynniki moga sprzyjac lub nie tendencjom separatystycznym. W ogolnym rozravhunku ekonomicznie sie to nie oplaca, ale jest szansa na zmuszenie wladz centralnych na ze tak to ujme "odwalenie sie" od pewnych spolecznosci. Niemcy raczej beda trzymac sie razem ze wzgledu na silne poczucie narodowosci, Wlosi sa zbyt leniwi, a Francja zbyt socjalistyczna. W wielkiej brytani tez juz widzielismy pewne samodzielne decyzje ktore zmuszaja rzad co najmniej do dialogu. Hiszpania wydaje sie byc najkrocej i najslabiej zjednoczona. Ekonomicznie separatyzm nie wychodzi na zdrowie mniejszym, ale czasem sila regionu jest na tyle duza ze moze stawiac na swoim. Z punktu widzenia bardziej globalnego, podzielona Europa to slaba Europa, tyle ze zjednoczona Europa, ale "plynaca kursem prosto na gore lodowa" wcale lepsza nie jest. Zobaczymy jak to sie bedzie wszystko ksztaltowalo.

AS
wtorek, 3 października 2017, 11:10

Państwo dla obywateli, czy obywatela dla państwa? Oto jest pytanie.

kowalskiadam154
poniedziałek, 2 października 2017, 15:18

Za to odpowiada UE która chcąc osłabić państwa narodowe od lat wspiera regiony i konsekwentnie rozmywa tożsamość narodową panstw członkowskich Zaczęły więc ze zdwojoną siłą odradzac się lokalne separatyzmy a gdy mleko się wylało to Unia udaje że jej to nie dotyczy i że to wewnętrzna sprawa Hiszpanii

dimitris
poniedziałek, 2 października 2017, 15:12

Korzyść dla Rosji to byłby w tym wypadku skutek, ale nie przyczyna katalońskiego wielkiego wstydu dla Europy. Przyczyna leży raczej w postrzeganiu spraw wyłącznie jak to wskazane w analizie Autora. Wszyscy widzieliśmy jak żałośnie wyglądała wczoraj i w dniach poprzedzających ta "demokracja" i "prawa obywatelskie" Katalończyków. Dla porównania przypomnę, że gdy lokalne władze Zakarpacia samorzutnie postawiły referendalne pytanie o autonomię, przy okazji jakiegoś innego głosowania - czyli w jednym z obwodów wtedy tuż postsowieckiej Ukrainy - ukraińskie władze centralne również wskazały wtedy na nieważność prawną takiego zapytania. Następnie nie wzięły jego (miażdżącego) wyniku pod uwagę, ale i nie stosowały sankcji, tym bardziej represji brutalnych fizycznie. Czyli dzisiejsza Hiszpania Z BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM BRUKSELI jest mniej demokratyczna, niż w początkach lath 90-tych była Ukraina. Co - uważam zupełnie osobiście, jako obywatel Polski i Europy - winno być dla nas dzwonem (nie dzwonkiem, a dzwonem) ostrzegawczym na temat dokąd sama z siebie Europa /Bruksela zmierza. A mniej co i jak z tego zechce wykorzystać jakiś Putin. Putin dziś jest, jutro go nie będzie, a ewidentnie antynarodowościowa Bruksela zostanie. Nie "jednocząca", a antynarodowościowa i wcale nie pilnująca prawa, gdy nie jest jej to na rękę. Widzimy to także w innych sprawach, choćby wspierania nielegalnych migracji, czyż nie tak ?

lsd
poniedziałek, 2 października 2017, 20:30

Bruksela do niczego nie zmierza. Czytam te Twoje bzdury prawackich oszołomów, którzy zupełnie nie rozumieją otaczającej ich rzeczywistości (wasz guru od dyplomacji jest tego najlepszym przykładem). Bruksela nie wtrąca się w takie sprawy. Hiszpania nie stała się ani trochę mniej demokratyczna. Wskaż gdzie nastąpiło nadużycie władzy? Gdzie władze w Madrycie złamały prawo? Ich reakcja jest stanowcza i takie mają prawo. Katalończycy powinni mieć legalnie przeprowadzone referendum przez władze Katalonii, a za to odpowiadają władze tego regionu. To, że w Polsce mamy jeszcze szczątkową demokrację wynika głównie z tego, iż cała Europa patrzy naszym władzom na ręce. I chwała iż jesteśmy częścią UE. Inaczej władza prawaków skończy się rozlewem krwi. Jeżeli myślicie iż można stłamsić prawa ponad połowy obywateli i oczekiwać na ich bierność to jesteście w błędzie. Od kiedy to UE wspiera nielegalne migracje? Znowu odleciałeś ze swoimi poglądami. Zabieranie głosu przez Polaków, którzy nie rozumieją tego co się dzieje, nie pomagają w rozwiązaniu problemu i rozwalają cały system relokacji, jest co najwyżej śmieszne. Gdybyśmy nie wpieprzyli się na bliski wschód w celu dogodzenia naszym sojusznikom to może mielibyśmy jakiej prawo wypowiadać się w tej sprawie. Lata wojen przyczyniły się do destabilizacji, ale wy prawacy nie potraficie powiązać prostych skutków z przyczynami.

Piter
poniedziałek, 2 października 2017, 22:19

Jestem za jednością Hiszpanii. I chyba większość krajów Europy. A pamiętajmy, że jak Serbia nie pozwalała na separatyzm Kosowa, a dokładnie przez osiedleńczą w dużej mierze ludność albańską to grożono jej różnymi sankcjami a na końcu zbombardowano umożliwiając ostatecznie na oderwanie tej prowincji.

samsam
wtorek, 3 października 2017, 10:53

no to wiemy już czemu Rosja odpuściła sobie wybory w Niemczech ... szkoda tylko że Madryt tak nieporadnie to rozegrał (albo jest to nam tak przedstawiane, bo też tego wykluczyć się nie da)

Jac.
poniedziałek, 2 października 2017, 21:31

Nie rozumiem UE, Katalonia nie może się "oderwać" bo to osłabia unię, ale skoro Katalończycy chcą i to bardzo w UE pozostać to w czym problem? Nie ma wewnętrznych granic, wszyscy płacą składki, unifikuje się przepisy, wspólnie chroni granice ... więc co za różnica, że jeden region zostanie podzielony? Niby jak podział Czechosłowacji osłabił oba narody? Uważam, że Czesi i Słowacy to najlepszy przykład na to, że można żyć razem, ale osobno ... i nikomu to nie wadzi.

Extern
wtorek, 3 października 2017, 15:42

A co w sytuacji gdy UE się rozpadnie. Te małe euroregiony powędrują sobie wtedy w różnych kierunkach. Ilość wojen jaka potem wybuchnie o te sporne ziemie będzie ogromna bo takich śliskich miejsc w europie jest sporo.

Tom
poniedziałek, 2 października 2017, 21:17

W Kosowie nawet nie bylo referendum a oderwanie bylo legalne w UE. W Kataloni mamy odrebna historie oraz jezyk i nawet referendum etc. A jakos to nie jest OK dla UE. Mysle ze z tego nic dobrego nie wyjdzie dla Hiszpani.

Tomek72
poniedziałek, 2 października 2017, 20:59

Komuś zależy na PODGRZEWANIU ruchów separatystycznych. JESTEM O TYM ABSOLUTNIE PRZEKONANY... Obym nie był złym prorokiem, ale myślę, że to się dopiero rozkręca i czeka też Polskę... P.S. Przy okazji ANEKSJI Krymu, pisałem że ONZ wyszłoby z twarzą z tego gdyby przygotowała WIELOLETNIE postępowanie referendalne. Co najmniej 3 KOLEJNE REFERENDA, podtrzymujące decyzję o separacji co 5 lat, czyli dziś, za 5 lat i za kolejne 5 ... Aby było ważne - frekwencja powyżej 70%. Uprawnieni do głosowania wyłącznie ludzie, którzy urodzili się na danym terytorium i mają obywatelstwo danego kraju (aby zminimalizować przywożenie głosujących z zewnątrz). Trochę jak w plebiscycie na Górnym Śląsku w 1921r. Ale chodzi o to, aby nie były do decyzje podejmowane pod wpływem bieżących wydarzeń a udokumentowanie TRWAŁYCH I STABILNYCH DĄŻEŃ ...

mat Eusz
poniedziałek, 2 października 2017, 20:11

Co za pomysł? Autorzy sądzą że Hiszpania i NATO będą silniejsze, gdy Hiszpania będzie trzymac za twarz kilka milionów ludzi w swym kraju. Przecież Hiszpania to trenowała od 1936 i tylko ja to osłabiało. Dlaczego więc teraz miałaby byc silniejsza wobec obstrukcji siedmiu milionów (jeszcze swych, na razie) obywateli?

Tweets Defence24