- sponsorowane
- WIADOMOŚCI
Lekcja o współpracy z polskiego offshore wind
Autor. AdobeStock
Bezpieczeństwo energetyczne i bezpieczeństwo militarne nie muszą być celami sprzecznymi. W polskiej morskiej energetyce wiatrowej stworzono ramy prawne oceny wpływu inwestycji na systemy obronności, ochronę granicy i bezpieczeństwo morskie. Ekspertyzy oraz uzgodnienia z właściwymi organami służą identyfikacji potencjalnych zakłóceń i określeniu sposobów ich ograniczania lub kompensowania. Celem jest umożliwienie realizacji inwestycji przy zapewnieniu wymaganego funkcjonowania systemów bezpieczeństwa państwa. Z tych doświadczeń warto korzystać również na lądzie, rozwijając zasady oceny i współpracy dostosowane do specyfiki lądowych farm wiatrowych.
Jeszcze kilka lat temu morskie farmy wiatrowe postrzegano głównie jako problem dla radarów i poligonów. Dziś mówi się o nich jako o elemencie odporności państwa na Bałtyku. Ta zmiana nie wydarzyła się sama. To efekt lat rozmów, warsztatów, wymiany danych i dopracowywania przepisów po obu stronach stołu.
Punkt wyjścia: dwa ważne interesy na jednym akwenie = kompromis
Na starcie interesy energetyki i wojska wyglądały na trudne do pogodzenia. W niektórych krajach regionu kwestie związane z bezpieczeństwem spowodowały wstrzymanie rozwoju inwestycji. 4 listopada 2024 r. szwedzki rząd odmówił zgody na budowę i eksploatację 13 morskich farm wiatrowych na Bałtyku, uznając, że ich realizacja, mimo korzyści energetycznych i proponowanych środków ograniczających oddziaływanie, byłaby nie do pogodzenia z interesami obronnymi państwa.
Rozwój morskiej energetyki wiatrowej wymaga pogodzenia potrzeb energetycznych państwa z wymaganiami obronności. Turbiny i infrastruktura farm mogą wpływać na działanie radarów, systemów obserwacji i łączności, a także na wykorzystanie przestrzeni przez lotnictwo wojskowe i funkcjonowanie poligonów. Rodzaj i znaczenie tych oddziaływań wymagają oceny dla konkretnej inwestycji.
W Polsce dzięki otwartości wszystkich stron wybrano drogę kompromisu: zbadać wpływ, nazwać go i skompensować.
Polskie przepisy przewidują uwzględnienie wymagań obronnych już przy wydawaniu pozwoleń lokalizacyjnych. Na dalszym etapie inwestor przygotowuje ekspertyzy analizujące wpływ farmy na właściwe systemy oraz sposoby ograniczenia lub kompensacji negatywnych oddziaływań. Ekspertyzę dotyczącą systemów obronności zatwierdza Minister Obrony Narodowej.
Ramy te rozwijano przez kolejne zmiany ustawowe i przepisy wykonawcze. Pozwalają one ocenić, czy inwestycja może powstać oraz jakie warunki musi spełnić, aby zapewnić wymagane funkcjonowanie systemów bezpieczeństwa państwa. Istotnym elementem procedury jest również weryfikacja założeń ekspertyz poprzez pomiary, testy i badania. Doświadczenia offshore pokazują znaczenie współpracy inwestorów i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Jej celem powinien być rozwój energetyki, który uwzględnia potrzeby obronności i wzmacnia odporność państwa.
Offshore przestał być wyłącznie projektem energetycznym – stał się elementem odporności państwa.
Środki kompensujące: zasady doboru i przykłady rozwiązań w sektorze offshore
Polskie przepisy dotyczące morskiej energetyki wiatrowej przewidują ocenę wpływu inwestycji na systemy obronności oraz określenie sposobów ograniczenia lub kompensacji negatywnych oddziaływań. Nie ustanawiają jednego, zamkniętego zestawu rozwiązań technicznych dla wszystkich farm. Proponowane środki określa się w ekspertyzie zatwierdzanej przez właściwy organ, z uwzględnieniem charakterystyki inwestycji i wymagań analizowanych systemów.
Kompensacja może obejmować rozwiązania techniczne i organizacyjne. W zagranicznych programach współpracy sektora offshore z wojskiem analizowano m.in. dodatkowe radary, zastępowanie dotychczasowych urządzeń oraz rozwój metod przetwarzania sygnałów ograniczających zakłócenia powodowane przez turbiny. Przykładem jest brytyjski program zakupu radarów obrony powietrznej, których instalację zaplanowano od 2029 r. Polska metodyka uwzględnia również rozwiązania organizacyjne, takie jak uzgodnienie harmonogramu prac przy infrastrukturze przecinającej poligon morski.
Dobór środków wymaga dostępu do odpowiednich danych, ochrony informacji niejawnych oraz oceny, czy proponowane rozwiązania pozwolą spełnić wymagania bezpieczeństwa. Przepisy przewidują obowiązkowe pomiary, testy i badania weryfikujące założenia ekspertyz.
Dla lądowej energetyki wiatrowej punktem odniesienia może być takie podejście: indywidualna analiza oddziaływania i poszukiwanie rozwiązań umożliwiających realizację inwestycji przy zapewnieniu wymaganego funkcjonowania systemów obronności. Zastosowanie kompensacji wymaga każdorazowego potwierdzenia jej adekwatności i skuteczności.
Doświadczenia offshore pokazują, że skuteczna współpraca wymaga jasnych procedur, jednolitej metodyki ekspertyz, mierzalnych kryteriów oceny oraz dostępu do niezbędnych danych z zachowaniem ochrony informacji niejawnych. Kluczowe jest umożliwienie zastosowania odpowiednich środków kompensujących zamiast automatycznego wykluczania inwestycji, co może stanowić punkt odniesienia również dla sektora lądowej energetyki wiatrowej.
Czas na ląd: nad czym pracujemy
Na lądzie dyskusja o możliwości analizowania wpływu i kompensacji dopiero się rozpoczyna. Od 2024 r. systematycznie rośnie liczba projektów wiatrowych kolidujących ze strefami wojskowymi. Najczęściej chodzi o strefy MRT i MCTR, strefy tymczasowe TSA i TRA oraz sąsiedztwo radarów meteorologicznych. Główny problem to nie terminy, ale charakter rozstrzygnięć. Opinie są zero-jedynkowe, często bez uzasadnienia i bez wskazania, co mogłoby projekt odblokować. Jednocześnie widać wolę współpracy. Od ponad roku branża energetyki wiatrowej prowadzi z sektorem wojskowym cykl wspólnych warsztatów. Część stref powietrznych już dostosowano do potrzeb energetyki wiatrowej. MON pracuje nad cyfrowym systemem wymiany informacji z inwestorami, działającym na zasadzie jednego punktu kontaktu.
Nie da się przenieść modelu offshore jeden do jednego na technologie onshore wind. Na lądzie mamy setki rozproszonych, mniejszych projektów zamiast kilkunastu dużych. Kluczowe są niskie loty, szkolenie lotnictwa, przestrzeń nad poligonami i radary meteorologiczne. Dlatego proponujemy model inspirowany offshore, ale skrojony pod specyfikę lądu i potrzeby wojska.
Potrzebny jest też stały mechanizm. Regularny dialog MON, administracji odpowiedzialnej za energetykę, samorządów i branży oraz okresowy przegląd stref tymczasowych.
Energetyka wiatrowa i wojsko nie są w konflikcie. Obie strony pracują na rzecz bezpieczeństwa Polski – energetycznego i militarnego.
Materiał sponsorowany. Partnerem publikacji jest Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.
