USA: Siedem miliardów dolarów na satelity łączności

24 stycznia 2015, 14:47
fot. www.lockheedmartin.com
Reklama

Pomyślnie zakończyło się wystrzelenie na orbitę trzeciego satelity MUOS, który ma wejść w skład nowego systemu łączności amerykańskiej marynarki wojennej.

Docelowa konstelacja MUOS (Mobile User Objective System) ma się składać z pięciu satelitów. Trzeci z nich został umieszczony na orbicie przejściowej 20 stycznia br. z wykorzystaniem rakiety Atlas V, wystrzelonej z ośrodka lotów kosmicznych amerykańskich sił powietrznych na przylądku Canaveral (stan Floryda).

System opracowany przez koncern Lockheed Martin ma służyć do zabezpieczenia bardzo szybkiej i bezpiecznej łączności głosowej i transmisji danych dla sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych. Został sprawdzony z wykorzystaniem lekkich, plecakowych radiostacji AN/PRC-155 (produkowanych przez General Dynamics).

Obecnie już wiadomo, że satelita MUOS-3 będzie potrzebował 9 dni do umiejscowienia się na docelowej orbicie na wysokości 35000 km. Wtedy otworzą się anteny łączności i płaszczyzny z ogniwami słonecznymi oraz rozpocznie się proces testowania.

Cały system MUOS ma kosztować 7,3 miliarda dolarów i zastąpi rozmieszczoną w latach dziewięćdziesiątych konstelację satelitów łączności UFO (Ultra High Frequency Follow-On).

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Reklama
olo
niedziela, 25 stycznia 2015, 11:20

Atlas V

antek
niedziela, 25 stycznia 2015, 09:52

No i co z tego - jak im ruskie sprzedają kilka razy taniej niż wyprodukowane w USA to na co czekać ? Głupi daje mądry bierze... Zresztą gdyby kacapy nie miały tego rynku zbytu to musieliby zamknąć zawod

Riddler
sobota, 24 stycznia 2015, 20:23

Mieli niby nie wozić satelit wojskowych na RD-180, przynajmniej ruskie coś takiego mówiły.

antyUSA
niedziela, 25 stycznia 2015, 11:19

Rzekomo te silniki były "z zapasów" USA. Z nowych dostaw nie wolno wozić sprzętu wojskowego.

hehehe
sobota, 24 stycznia 2015, 19:55

Jak taktownie autor artykułu nie wspomniał, że Atlas V był napędzany rosyjskimi silnikami rakietowymi... :-D

gość
sobota, 24 stycznia 2015, 19:50

tym się nie martw. Dlaczego nie cieszysz się, że żołnierze amerykanscy będą mieli łaczność globalną ?

d
sobota, 24 stycznia 2015, 19:41

Smutne to było kilkadziesiąt lat nędzy obywateli ZSRR... No, ale fakt faktem. Silniki rakietowe mają dobre. Warto było inwestować.

olo
niedziela, 25 stycznia 2015, 11:17

Nie sa dobre tyko TANIE. Bo swoje lata juz mają.

Urko
sobota, 24 stycznia 2015, 18:25

Warto zwrócić uwagę, że projekt wykorzystuje do wyniesienia stare ruskie silniki rakietowe. Trochę to smutne...

czd
niedziela, 25 stycznia 2015, 09:49

bo tanio

beo
niedziela, 25 stycznia 2015, 01:58

nie smutne tylko ,że bardzo tanio to wychodzi

Maczer
niedziela, 25 stycznia 2015, 01:48

Nie mozna byc najlepszym we wszystkim :) IfNie maja skrupulow przed kupieniem tego co donbre na zewnatrz: Stryker, armata 120mm, Ec145 , m777... przyklady mozna mnozyc.

Ojciec Mateusz
sobota, 24 stycznia 2015, 23:15

Nie smuć się za jankesów tyko za siebie.....Ty dla nich nie istniejesz . System MUOS bronić będzie tylko okrętów marynarki US, a nie ciebie i twojego malutkiego nadwiślańskiego kraiku.

gosc
sobota, 24 stycznia 2015, 23:05

Bo sa tansze, ale amerykance juz pracuja nad wlasnymi.

xawer
sobota, 24 stycznia 2015, 20:30

Nie stare, tylko ciągle rozwijane!!! Zaczęło się od udanych czterokomorowych. Amerykanie używają nowszych dwukomorowych. I nie smutne - po prostu ekonomia, kapitalizm!!!

hehehe
sobota, 24 stycznia 2015, 20:04

To nie są stare - stare (kilkadziesiąt lat w magazynach) były NK-33, które Amerykanie recertyfikowali. RD-180 są nowo wyprodukowane. To że bazują na starym projekcie NK-33, nie znaczy, że są złe, bo tak się składa, że nikt dotąd nie zrobił nawet projektu silnika o większej sprawności. Skopiowanie ich w przypadku USA mija się z celem, bo te silniki są "mało technologiczne", tzn. są budowane z dużym nakładem pracy ręcznej, a nie w sposób zautomatyzowany i w USA to tego nie mają fachowców, a gdyby mieli, to kosztowałoby to fortunę. USA przymierzało się do automatyzacji i zwrócili się do Niemiec po automat do zaawansowanego gięcia rur, ale Niemcy (którzy w tych automatach są najlepsi na świecie) zaśpiewali Amerykanom takie ceny, że USA sobie dało sianka i teraz kombinują nad projektem silnika, który byłby równie dobry i możliwy do wyprodukowania amerykańskimi technologiami.

marcin
sobota, 24 stycznia 2015, 18:59

Jakie smutne... Kupują od ruskich silniki po takiej cenie,że nie opłaca im się robić własnych, które kosztowałby kilka razy drożej... A wania sprzedaje tak tanio bo bez tego rynku zbytu musieliby zamknąć zawod... Oczywiście koszty ponosi ruski pracownik,który dostanie teraz worek papieru rublowego,bo zielone zatrzymają putinssyn i ska...

Tweets Defence24